|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Żużlowcy Startu Gniezno nadal liczą się w walce o awans do Ekstraligi. W niedzielę niespodziewanie wygrali na wyjeździe z Lokomotivem Dyneburg 46:44!
Obie drużyny wystąpiły poważnie osłabione. Start ze względów oszczędnościowych pojechał na Łotwę bez obcokrajowców oraz Kacpra Gomólskiego, który miał groźny upadek w turnieju w niemieckim Teterow. Jeszcze większe straty zanotowali gospodarze, bo oni nie mogli skorzystać z aż czterech swoich zawodników. Roman Poważnyj i Kjastas Puodżuks w sobotę mieli startować w finale Indywidualnych Mistrzostw Europy, ale zawody przełożono na niedzielę (i tak się nie odbyły). Obaj nie mieli szans, aby zdążyć na mecz. Na czas nie dotarli także Artiom Łaguta i Wadim Tarasienko, którzy w Bałakowie walczyli w drużynowych mistrzostwach Rosji juniorów.
Obie ekipy musiały więc posłać do boju juniorów. Start wystąpił zresztą tylko w sześcioosobowym składzie. - Jak się okazało nawet bez jednego zawodnika można było wygrać z Lokomotivem i to na jego torze. Dla nas to świetny wynik. Wracamy do gry! - nie krył radości rzecznik prasowy Startu Grzegorz Buczkowski.
To jednak gospodarze od początku spotkania mieli lekką przewagę. Przed 8. biegiem wynosiła ona już sześć punktów i trener Leon Kujawski posłał do boju z rezerwy taktycznej Adriana Gomólskiego. I ten w parze z Krzysztofem Jabłońskim przywieźli komplet punktów niwelując część strat. Goście na prowadzenie wyszli jednak dopiero po pierwszym z wyścigów nominowanych, w którym Michał Szczepaniak i Mirosław Jabłoński podwójnie pokonali parę Jewgienij Karawackis - Leonid Paura.
Po tej gonitwie czerwono-czarni mieli dwa oczka przewagi (43:41) i do pełni szczęścia potrzebowali remisu w ostatnim wyścigu. W nim Maksim Bogdanow przeszarżował i został wykluczony z powtórki, w której Grigorij Łaguta ograł Gomólskiego i Krzysztofa Jabłońskiego. Trzy oczka przewiezione przez gnieźnian wystarczyły do zwycięstwa i to z punktem bonusowym, bo tydzień wcześniej Start zremisował z Lokomotivem na własnym torze. Warto podkreślić, że w niedzielnym spotkaniu na Łotwie w składzie gnieźnian było aż pięciu wychowanków klubu.
Lokomotiv Dyneburg - Start Gniezno 44:46
Lokomotiv Dyneburg
Grigorij Łaguta 15 (3,3,3,3,3)
Artiom Łaguta ns
Maksim Bogdanow 11 (3,2,3,3,w)
Jewgienij Karawackis 2 (0,1,w,0,1)
Leonid Paura 6 (2,1,d,3,0)
Wiaczesław Gieruckis 9 (3,3,2,1,0)
Igor Antonienko 1 (0,1,0,0,0)
Start Gniezno
Krzysztof Jabłoński 11 (2,3,2,2,2)
Marcin Wawrzyniak 2 (1,0,1)
Adrian Gomólski 13 (2,3,3,2,2,1)
Mirosław Jabłoński 5 (1,0,1,1,2)
Michał Szczepaniak 10 (1,2,2,2,3)
Oskar Fajfer 5 (2,d,1,1,1)
brak zawodnika
|