|
|
(fot.Krzysztof Kaczyński)
|
Blisko półtora tysiąca kibiców oklaskiwało żużlowców Startu Gniezno podczas oficjalnej prezentacji zespołu. Zaraz po Speedway Gali zawodnicy wyjechali na obóz do Wisły.
Działaczom z Gniezna udało się dokonać nie lada sztuki i do hali II Liceum Ogólnokształcącego ściągnęli praktycznie całą kadrę zespołu. - Zabrakło tylko Linusa Sundstroema, ale Szwed jest usprawiedliwiony ponieważ w tym czasie uczestniczył w podobnej uroczystości w swoim kraju. Zaraz po niej jechał też na zgrupowanie kadry juniorów - tłumaczy rzecznik prasowy klubu Grzegorz Buczkowski. Jak udało się sprowadzić tylu zawodników i to z różnych części świata? - Żużlowcy mają odpowiednie zapisy w kontraktach. Żaden z nich zresztą nie protestował i nie szukał wykrętów, aby zwolnić się z gali. Nie ukrywamy, że w tym roku chcemy zrealizować nie tylko ambitne plany sportowe, ale również marketingowe. Budujemy markę klubu i przywiązujemy bardzo dużą wagę do tego typu imprez - dodaje Buczkowski.
Żużlowcy chyba zresztą nie żałowali, że przyjechali do Gniezna, ponieważ kibice stworzyli im namiastkę atmosfery, jaka będzie zapewne panować podczas meczów o I-ligowe punkty. - Hala była wypełniona do ostatniego miejsca. Nie skłamię jeśli powiem, że pękała w szwach. Wszyscy byli pod wrażeniem tego, co zobaczyli - opisuje rzecznik prasowy klubu. Jednym z najważniejszych momentów Speedway Gali było przekazanie przez kończącego karierę Piotra Palucha opaski kapitana drużyny na ręce Krzysztofa Jabłońskiego. To właśnie on oraz powracający do zespołu Adrian Gomólski zebrali najwięcej oklasków od kibiców.
Na gorące przyjęcie mogli także liczyć pozostali żużlowcy. Także Jason Doyle, który choć podpisał kontrakt ze Startem przed rokiem, to dopiero teraz po raz pierwszy pojawił się w Gnieźnie. - Australijczyk miał poważną kontuzję, nie mógł startować przed wiele miesięcy i dlatego dopiero teraz mogliśmy się bliżej poznać - wyjaśnia Buczkowski. Jego zdaniem Doyle może być jednym z objawień nadchodzącego sezonu. - Przy budowaniu zespołu na nowy sezon niewiele się o nim mówiło, nikt na niego nie stawiał. To dobra pozycja wyjściowa do ataku - uważa rzecznik Startu. Sam Australijczyk zapowiada zresztą, że z jego kontuzjowanym barkiem jest już wszystko w porządku i zamierza powalczyć o miejsce w składzie.
A o to nie będzie łatwo, bo w kadrze Startu, oprócz już wymienionych zawodników, są jeszcze Słoweniec Matej Ferjan, Michał Szczepaniak czy Szwed Peter Ljung. Wszyscy ci zawodnicy zaraz po oficjalnej prezentacji wyjechali na obóz do Wisły. - Drużyna pozostanie tam przez tydzień. Zdajemy sobie sprawę, że w tak krótkim okresie czasu trudno zbudować odpowiednią formę. Ten obóz ma na celu przede wszystkim zintegrowanie zespołu - zapewnia Buczkowski.
Podopieczni trenera Leona Kujawskiego mają już też zaplanowane mecze sparingowe. Pierwsza dwa odbędą się 13 i 14 marca. - W tych dniach chcemy zmierzyć się z Unią Leszno. Pierwszy mecz byłby u nas, drugi na wyjeździe. Nasz tor jest w znakomitym stanie i zawodnicy już dzisiaj mogliby rozpocząć ściganie. Mamy zresztą wiele telefonów od innych klubów, które chcą trenować na naszym obiekcie. Jeśli więc pogoda dopisze, to wszystkie sparingi odbędą się zgodnie z planem - dodaje rzecznik prasowy klubu. Pierwszy mecz ligowy czerwono-czarni mają zaplanowany na świąteczny poniedziałek, 5 kwietnia. Wtedy na stadionie przy ul. Wrzesińskiej Start zmierzy się z Wybrzeżem Gdańsk.
|