|
|
(fot.Krzysztof Kaczyński)
|
Żużlowcom Startu Gniezno nie udało się obronić jedenastopunktowej przewagi wywalczonej na własnym torze przed tygodniem. Podopieczni Leona Kujawskiego ulegli w Daugavpils drużynie Lokomotivu 37:56. Mimo porażki w dwumeczu, gnieźnianie awansowali jednak do półfinału rozgrywek o mistrzostwo I ligi.
Już w pierwszym wyścigu goście przekonali się, że o sukces na Łotwie będzie ciężko. Waleczni Maksim Bogdanow i Artiom Laguta nie zostawili gnieźnianom żadnych nadziei na korzystne rozstrzygnięcie biegu młodzieżowego. Dobry występ Petera Ljunga, który w następnej gonitwie pokonał lidera Lokomotivu Grigorija Lagutę dał jeszcze nadzieję, że w szeregach Startu można liczyć nie tylko na Krzysztofa Jabłońskiego, ale wygrane podwójnie przez gospodarzy dwa kolejne wyścigi szybko ostudziły zapał gnieźnian.
Po czterech startach Lokomotiv prowadził już 18:6, odrabiając straty z meczu w Gnieźnie. A gdy po ósmym biegu łotewska drużyna wygrywała 32:16, zanosiło na prawdziwy pogrom i awans do półfinału zdawał się być zagrożony.
Sygnał do odrabiania strat dała para Krzysztof Jabłoński, Mariusz Puszakowski, pokonując 4:2 groźną parę Lagutów. Było to pierwsze biegowe zwycięstwo podopiecznych Leona Kujawskiego. W wyścigu jedenastym gnieźnieński trener popisał się znakomitą zagrywką taktyczną. W miejsce Mirosława Jabłońskiego desygnował w roli jokera znakomicie radzącego sobie na łotewskim owalu Ljunga. Szwed przyjechał do mety na pierwszej pozycji i zmniejszył przewagę rywali do zaledwie 9 punktów.
Nadzieje na zwycięstwo w dwumeczu rozwiały jednak kolejne biegi, w których upadki zanotowali Robin Aspergren oraz młodszy z braci Jabłońskich, a w taśmę wjechał Ljung. Z dobrej strony w ostatnich wyscigach pokazał się jedynie starszy z braci Jabłońskich.
Mimo porażki w dwumeczu gnieźnianie awansowali jednak do czołowej czwórki pierwszoligowych rozgrywek. Mieli bowiem najlepszy bilans punktowy ze wszystkich pokonanych ekip. W półfinale Start zmierzy się z faworytem całego sezonu - Unią Tarnów. Potyczka przy Wrzesińskiej zapowiada się jako prawdziwe święto speedwaya, bowiem naszpikowana gwiazdami Unia z pewnością będzie chciała zrewanżować się gnieźnianom za porażkę w rundzie zasadniczej.
Lokomotiv Daugavpils - Start Gniezno 56:37
Grigorij Laguta 13 (2,2,3,3,3)
Wiaczesław Gieruckis 5 (1,3,0,-,1)
Roman Povazhny 7 (2,1,u,2,2)
Andriej Korolew 11 (3,2,3,2,1)
Jewgienij Karawackis 2 (2,-,0,-)
Maksim Bogdanow 15 (3,3,3,3,3)
Artiom Laguta 4 (2,u/w,d,2)
Start Gniezno
Peter Ljung 14 (3,3,2,6,t)
Mirosław Jabłoński 2 (0,-,1,-,1,u)
Krzysztof Jabłoński 12 (1,2,3,1,3,2)
Mariusz Puszakowski 2 (0,1,1,-,u/w,0)
Krzysztof Słaboń 4 (1,1,2,0)
Kacper Gomólski 1 (u/w,0,-,1)
Robin Aspegren 1 (1,0)
Morten Risager 1 (1)
|