|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Jeszcze przed tygodniem żużlowcy Startu Gniezno byli liderami I ligi. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło. Czerwono-czarni, aby realnie myśleć o awansie do Ekstraligi muszą w niedzielę wygrać w Gdańsku.
Zwycięstwo Wybrzeża w zaległym meczu z Marmą Hadykówką Rzeszow mocno zmieniło sytuację w czołówce tabeli. Zespół z Trójmiasta z dnia na dzień stał się głównym faworytem rozgrywek. Musi jednak wygrać w niedzielę ze Startem, bo wówczas przystąpi do drugiej części rozgrywek z największą liczbą punktów (zaliczane są tylko te zdobyte w spotkaniach zainteresowanych drużyn). W Starcie także potrafią liczyć i wiedzą, że w przypadku porażki do fazy play-ff przystąpią z zaledwie czterem "oczkami". To mało, jeśli marzy się o awansie.
- Na tym etapie wszyscy już dodają i kalkulują. My również i z tych obliczeń wynika, że druga cześć sezonu może być bardzo ciekawa, bo wszystkie drużyny będą miały podobną liczbę punktów. Warunek jest jeden - musimy wygrać w Gdańsku - analizuje sytuację w tabeli rzecznik prasowy Startu Grzegorz Buczkowski. Jego zdaniem wywiezienie dwóch punktów z Trójmiasta będzie dużym sukcesem podopiecznych trenera Leona Kujawskiego. - To bardzo trudny teren. PSŻ Lechma Poznań potrafił tam jednak wygrać, więc nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy powtórzyli ten wynik. Zdajemy sobie jednak sprawę, że będzie to niesamowicie trudne. Rywale przecież też wiedzą, o co jadą - dodaje.
Szanse wielkopolan odrobinę się zwiększyły po przełożeniu na niedzielę finałowych zawodów Drużynowego Pucharu Świata w duńskim Vojens. Z tego powodu do Gdańska nie dotrze kapitan reprezentacji Szwecji - Magnus Zetterstroem. Już wcześniej do zespołu trenera Stanisława Chamskiego dołączył natomiast Renat Gafurow, który na piątkowy mecz w Rzeszowie przyleciał specjalnym samolotem. To najlepiej świadczy o determinacji klubu z Trójmiasta. Gnieźnianie również posyłają do boju najsilniejszy skład. - Nie ma w nim zmian w porównaniu z ostatnim, przegranym meczem z Marmą. Zawodnicy już zapomnieli o tamtej wpadce - przekonuje Buczkowski.
Tor w Gdańsku najlepiej zna Krzysztof Jabłoński, który przez kilka lat bronił barw tamtejszego klubu. Epizod zaliczył w nim również jego brat Mirosław. - Proszę mnie tylko nie pytać, czy dobrze znam tor, na którym przyjdzie nam jeździć. Od czasu, gdy startowałem w Wybrzeżu minęło przecież sporo czasu. Jak więc mówić o znajomości toru, skoro czasami na własnym obiekcie mamy problemy z dopasowaniem się do nawierzchni - mówi młodszy z duetu Jabłońskich, który po ostatnich znakomitych występach w Gdańsku będzie prowadzącym parę.
Awizowane składy
Lotos Wybrzeże Gdańsk
9. Magnus Zetterstroem
10. Thomas H. Jonasson
11. Dawid Stachyra
12. Renat Gafurow
13. Paweł Hlib
14. Damian Sperz
Start Gniezno
1. Mirosław Jabłoński
2. Peter Ljung
3. Krzysztof Jabłoński
4. Adrian Gomólski
5. Michał Szczepaniak
6. Kacper Gomólski
|