|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Trzech nowych żużlowców pozyskał tej zimy zespół Startu Gniezno. Jego celem w kolejnym sezonie będzie walka o jedno z dwóch pierwszych miejsc, które przy prawdopodobnym poszerzeniu Ekstraligi, dałoby bezpośredni awans do elity.
Nowymi twarzami w ekipie czerwono-czarnych są Brytyjczycy Scott Nicholls i Lewis Bridger oraz młody Szwed Simon Gustafsson. Najbardziej znany z tego towarzystwa jest Nicholls, który pierwsze kroki na polskich torach stawiał właśnie w Gnieźnie. Było to jednak przed jedenastoma laty, więc nie wszyscy kibice pamiętają go z występów w plastronie Startu. Najlepszy angielski żużlowiec ostatnich lat, który poprzedni sezon spędził w węgierskim Miszkolcu, ma być jednym z liderów zespołu.
Wielką niewiadomą będzie natomiast Bridger. 21-letni zawodnik uważany jest za spory talent, tyle tylko, że młodzi żużlowcy z Wysp nie zawsze radzą sobie w polskiej lidze. Poprzedni sezon Bridger spędził w Częstochowie, gdzie najczęściej startował jako... senior. - O Starcie słyszałem wiele dobrego, więc mam satysfakcję, że będę występował akurat w tym zespole. Chciałem przenieść się do drużyny, w której mógłbym odgrywać ważną rolę i która zapewni mi odpowiednią liczbę występów w sezonie - mówi zawodnik. Bridger będzie musiał jednak walczyć o miejsce w składzie, ponieważ ważne kontrakty z klubem mają także Krzysztof i Mirosław Jabłońscy, Michał Szczepaniak i Adrian Gomólski. Ten ostatni zastanawia się jednak nad wypożyczeniem do II-ligowej Holdikom Ostrovii, gdzie miałby odbudować formę po bardzo pechowym, poprzednim sezonie.
O miejsce w meczowej kadrze nie będzie łatwo także Gustafssonowi. Syna świetnego przed laty Henki Gustafssona czeka bowiem walka o jedno z dwóch miejsc przeznaczonych dla juniorów, na które chęć mają także Kacper Gomólski oraz Oskar Fajfer. Obaj z miesiąca na miesiąc czynią postępy i już teraz, mimo bardzo młodego wieku, są jedną z najlepszych młodzieżowych par w kraju. O młodszego z braci Gomólskich biło się zresztą kilka klubów ekstraligowych. Kacper postanowił jednak zostać w Gnieźnie. - Nie przestałem marzyć o rywalizacji z najlepszymi, ale jestem przekonany, że w Starcie także będę mógł się rozwijać. Nie jest zresztą wykluczone, że za rok wyląduję w ekstralidze i to razem z gnieźnieńską drużyną - stwierdził ulubieniec kibiców czerwono-czarnych.
W klubie z ul. Wrzesińskiej od pewnego już czasu praca z młodzieżą stoi zresztą na bardzo wysokim poziomie. Świadczy o tym kadra zespołu, w której są jeszcze Wojciech Lisiecki, Marcin Wawrzyniak, Maciej Fajfer i najmłodszy w tym gronie Adrian Gała - syn byłego zawodnika Startu. Nie jest wykluczone, że cała czwórka zostanie wypożyczona do innych klubów, aby tam regularnie startować i zdobywać doświadczenie. Wawrzyniak już zresztą trenuje w Pile, a Fajfer jest po słowie z działaczami poznańskich "Skorpionów".
|