|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Żużlowcy PSŻ Lechma Poznań przypieczętowali swoje utrzymanie w I lidze. W niedzielę pokonali na Golęcinie Majcher Speedway Rybnik 60:30, a ozdobą meczu były rekordy toru Roberta Miśkowiaka.
- Pokazaliśmy, że nasze miejsce jest w I lidze. Mamy świetnych zawodników i uważam, moglibyśmy napsuć krwi drużynom z pierwszej czwórki - mówił po spotkaniu zadowolony trener Mirosław Kowalik, który jednak nie ukrywał, że przed startem zawodów czuł lekki niepokój. Jego podopieczni musieli wygrać mecz, by uniknąć baraży o utrzymanie. - Trochę nerwów było, bo na pewno nie można lekceważyć zespołu z Rybnika - przyznał szkoleniowiec Skorpionów.
Pokazał to pierwszy wyścig, który goście wygrali 4:2. Joonas Kylmaekorpi przyjechał do mety przed Mateuszem Szczepaniakiem, a Nicolai Klindt wyprzedził Norberta Kościucha. - W tym biegu startowałem na motocyklu z nowymi rozwiązaniami w silniku. I nie wyszło. Poźniej przesiadłem się już na maszynę, na której jeżdżę cały czas - tłumaczył ten ostatni. Rzeczywiście, w kolejnych startach "Norbi" spisywał się już znakomicie. Zresztą nie tylko on. Po porażce w inauguracyjnej gonitwie, gospodarze dwa następne wyścigi wygrali podwójnie. W dalszej części spotkania czynili to jeszcze pięciokrotnie, a dla rybniczan największym drużynowym sukcesem pozostawało wywalczenie remisu. - Myślałem, że pójdzie nam trochę ciężej. Dobrze, że się pomyliłem - śmiał się po meczu Kosciuch.
Ozdobą tego jednostronnego widowiska były rekordy toru bite przez Roberta Miśkowiaka. Żużlowiec Skorpionów trzykrotnie (!) w ciągu spotkania uzyskiwał czas lepszy od wyniku, który na początku sierpnia zanotował Artur Mroczka z GTŻ Grudziądz sprzed. Najszybciej pokonał cztery okrążenia w 6. biegu, finiszując z rezultatem 65.92s.
- Udowodniliśmy dziś, że jesteśmy mocni. Początek sezonu mieliśmy bardzo dobry, a później przyszła "czkawka". W drugiej fazie odpadło nam z kolei trochę punktów, zdobytych na zespołach z pierwszej czwórki. Byloby trochę szkoda, gdybyśmy musieli jechać w barażach - zakończył Kościuch. Niedzielny mecz był więc ostatnim ligowym występem PSŻ na własnym torze. Za tydzień Skorpiony wybiorą się jeszcze do Grudziądza, ale wynik tego spotkania nie będzie już miał specjalnego znaczenia.
PSŻ Lechma Poznań - Majcher Speedway Rybnik 60:30
PSŻ Lechma Poznań
Norbert Kościuch 11 (0,2,3,3,3)
Mateusz Szczepaniak 7 (2,3,0,2)
Adam Skórnicki 8 (2,1,2,3,0)
Rafał Trojanowski 12 (3,2,3,1,3)
Robert Miśkowiak 14 (3,3,3,3,2)
Damian Celmer 3 (3,0,-,-,0)
Adrian Szewczykowski 5 (2,1,2)
Majcher Speedway Rybnik
Nicolai Klindt 1 (1,0,u,-)
Joonas Kylmaekorpi 8 (3,3,1,1,0,0)
Daniel Nermark 7 (1,2,2,1,1)
Ronnie Jamroży 0 (d,0,-,0)
Andriej Karpow 5 (2,w,0,2,1)
Sławomir Pyszny 4 (1,1,-,1,1)
Rafał Fleger 5 (0,1,2,2)
|