|
|
(fot.Krzysztof Kaczyński)
|
W pierwszym meczu o trzecie miejsce w rozgrywkach I ligi, żuzlowcy Startu Gniezno pokonali Marmę Hadykówkę Rzeszów 48:42. Był to ostatni w tym sezonie występ zespołu Leona Kujawskiego przed własną publicznością.
Decyzja o rozegraniu spotkań pomiędzy obiema drużynami zapadła dopiero we wtorek. Żużlowcy z Gniezna zgodzili się w nich wystąpić na nieco zmienionych zasadach wynagrodzenia. Za dwumecz z Marmą mają otrzymać tyle pieniędzy, ile wyniosą wpływy z niedzielnego meczu, pomniejszone o koszty organizacji. Dziś na trybunach obiektu przy ul.Wrzesińskiej zasiadło niespełna 2 tysiące widzów. Czy to wystarczy, aby zadowolić zawodników gospodarzy?
Na pewno zadowoliło ich zwycięstwo, zwłaszcza że do spotkania Start przystąpił bez Krzysztofa Słabonia. Prezes klubu Arkadiusz Rusiecki zapewnia, że wrocławski wychowanek otrzymał atrakcyjną propozycję kontraktową na przyszły sezon, jednak póki co nie zdecydował się przedłużyć umowy.
Mecz rozpoczął się od podwójnej porażki młodziutkich gnieźnieńskich wychowanków. Już w drugiej gonitwie straty odrobili jednak Peter Ljung i Mirosław Jabłoński, pokazując plecy liderowi rzeszowian Mikaelowi Maxowi. W trzeciej gonitwie prowadzącego Macieja Kuciapę zdołał wyprzedzić Krzysztof Jabłoński i czerwono-czarni objęli minimalne prowadzenie.
Po sześciu biegach był jednak remis, a sygnał do ataku po raz drugi dała para Mirosław Jabłoński i Ljung, ponownie zwyciężając dubletem. Po dziesiątej gonitwie przewaga ta wzrosła do sześciu punktów, ale wtedy trener Marmy Dariusz Śledź desygnował do gonitwy jedenastej Maxa, a ten razem z Kuciapą nie dali szans parze Startu.
Przed biegami nominowanymi podopieczni Leona Kujawskiego odskoczyli nawet na osiem punktów za sprawą podwójnej wygranej Mariusza Puszakowskiego i Ljunga. W ostatniej gonitwie dnia starszemu z braci Jabłońskich za porażkę z biegu trzeciego zrewanżował się jednak Kuciapa i ostatecznie Start zwyciężył różnicą sześciu "oczek".
Znakomitą dyspozycję na zakończenie ligowego sezonu w Gnieźnie zademonstrowali bracia Jabłońscy. Pewnym punktem drużyny jest także Ljung. Postawa pozostałych zawodników z pewnoścą przed nowym sezonem przyczyni się do długich dyskusji w sztabie szkoleniowym ekipy z Wrzesińskiej. I choć przed rewanżem w Rzeszowie szansa na utrzymanie skromnej zaliczki jest raczej wątpliwa, żużlowcy Startu na pewno zasłużyli na słowa pochwały.
Start Gniezno - Marma Hadykówka Rzeszów 48:42
Start Gniezno
Peter Ljung 8 (2,2,2,2,d)
Mirosław Jabłoński 11 (3,3,1,1,3)
Krzysztof Jabłoński 13 (3,2,3,3,2)
Mariusz Puszakowski 6 (1,1,1,3,w)
Piotr Paluch 6 (2,2,2,0)
Kacper Gomólski 4 (1,0,1,1,1)
Wojciech Lisiecki 0 (0)
Marma Hadykówka Rzeszów
Mikael Max 13 (1,3,3,3,2,1)
Paweł Miesiąc 0 (0,0,0,-,)
Maciej Kuciapa 14 (2,3,3,2,1,3)
Łukasz Kret 0 (-,-,-,0,-)
Dawid Stachyra 9 (3,1,2,1,2)
Dawid Lampart 4 (3,1,t,0,u)
Mateusz Szostek 2 (2,0,0,0,0) 2
|