|
|
Mistrz świata Greg Hancock (z lewej) tylko raz zmierzył się dzisiaj z liderem Byków Jarosławem Hampelem i pewnie go pokonał. Cały mecz wygrała jednak Unia (fot. Mariusz Cwojda)
|
Pierwsza odsłona finału Speedway Ekstraligi już za nami. Na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie miejscowa Unia po bardzo wyrównanym meczu wygrała z Falubazem Zielona Góra 47:43. Rewanżowy odbędzie się 2 października i wówczas okaże się, czy ta skromna zaliczka wystarczy Bykom do obrony złotego medalu.
Dopiero kilka dni temu została uchylona decyzja o zamknięciu leszczyńskiego toru na miesiąc ze względu na nieregulaminowe przygotowanie go na półfinałowe starcie z Unibaksem Toruń. Oznaczało to, że pierwszy mecz wielkiego finału będzie mógł być rozegrany zgodnie z planem. Tak też się stało. Co ważne, tym razem nie było żadnych pretensji o stan nawierzchni. - Tor jest przygotowany bardzo dobrze, nie mamy żadnych zastrzeżeń - mówił trener Falubazu Marek Cieślak, a opiekun Unii Roman Jankowski dodawał: - Jest taki, jak zwykle w Lesznie.
Unia wygrała, ale czteropunktowa zaliczka nie jest imponująca w kontekście rewanżu, który odbędzie się za tydzień w Zielonej Górze. Gospodarze byli jednak zadowoleni z końcowego wyniku. - Dla nas najważniejsze jest to, że udało nam się wygrać. Oczywiście marzyliśmy o wyższej przewadze, ale to my w tym momencie jesteśmy bliżej złotego medalu. Choć oczywiście rewanż będzie niesamowicie ciężki i musimy pojechać lepiej niż dzisiaj - opowiadał po zakończeniu Damian Baliński, który długo nie mógł dopasować się do warunków. Dlatego w dwóch pierwszych startach przyjeżdżał ostatni, a potem w trzech kolejnych wyścigach uzbierał sześć punktów.
Leszczynianie rozpoczęli doskonale, bo od podwójnego zwycięstwa w biegu młodzieżowym. Tobiasz Musielak i Kamil Adamczewski zostawili za plecami Patryka Dudka oraz Adama Strzelca. W przekroju całego spotkania juniorzy gospodarzy spisywali się na torze lepiej. W końcówce jednak zgubili bardzo cenne dwa punkty - doszło bowiem w odstępie kilku minut do dwóch pojedynków Musielaka i Dudka. W wyścigu 11. trenerzy zdecydowali się na zmiany: leszczynianin zastąpił Adama Skórnickiego, a zielonogórzanin Grzegorza Zengotę. W tym momencie było 32:28, ale Falubaz wygrał 4:2 po tym, jak Greg Hancock pokonał Janusza Kołodzieja - była to pierwsza tego dnia porażka Polaka po trzech zwycięstwach - a Dudek ograł Musielaka. W kolejnej gonitwie znów doszło do rywalizacji tej dwójki i znów kolejność na miejscach 3. i 4. była taka sam. A ponieważ Andreas Jonsson łatwo poradził sobie z Troyem Batchelorem, goście zwyciężyli 4:2 i doprowadzili do remisu po 36.
Świetnie w zespole Unii jeździł Kołodziej. Po jego zwycięstwach w 4. oraz 8. biegu leszczyńskie Byki osiągały najwyższą przewagę - było 15:9 oraz 27:21. Oczywiście poparte to było trzecimi pozycjami juniorów: Musielaka oraz Adamczewskiego. - Bardzo pomogła mi trzytygodniowa przerwa w startach, kiedy byłem w szpitalu i podleczyłem kontuzję nękającą mnie niemal od początku sezonu - mówił Kołodziej, który uzbierał 11 punktów. Po pierwszym z tych wyścigów Cieślak postanowił nie zwlekać i puścić do boju rezerwę taktyczną - za Zengotę wyjechał na tor Piotr Protasiewicz. I wraz z Jonssonem objechali podwójnie Batchelora oraz Balińskiego.
Rywalizacja była niezwykle zacięta, kilka razy na mecie centymetry decydowały o miejscach poszczególnych zawodników. Goście starali się kontrolować wynik i sprawiać, żeby Unia nie uzyskała zbyt dużej przewagi. Pomagało im to, że doskonale spisywali się Jonsson, Hancock, a także Protasiewicz, a w drugiej części swoje trzy grosze dorzucił też Dudek. Gospodarze zwyciężyli dzięki 13. wyścigowi, w którym Baliński i Jarosław Hampel wygrali 5:1 z Jonasem Davidssonem oraz Protasiewiczem. Szwed najszybciej ruszył spod taśmy, a leszczynianie starali się blokować Polaka. Udało im się to, a potem wzięli się za atakowanie Davidssona, który dosyć szybko skapitulował. Wtedy zrobiło się 41:37 i po dwóch remisach w biegach nominowanych skończyło się rezultatem 47:43 dla obrońców tytułu.
Hampel jak zwykle jeździł doskonale - zdobył 12 punktów, ale trzeba doliczyć jeden bonus, kiedy przywiózł z kolegą z zespołu podwójny triumf. Trzy razy spotykał się z Protasiewiczem i za każdym razem był lepszy. Przegrał natomiast po razie z Jonssonem oraz Hancockiem.
UNIA LESZNO - FALUBAZ ZIELONA GÓRA 47:43
UNIA LESZNO
Jarosław Hampel 12 (2,3,2,2,3)
Adam Skórnicki 2 (1,1,0)
Troy Batchelor 9 (3,1,2,2,1)
Damian Baliński 6 (0,0,1,3,2)
Janusz Kołodziej 11 (3,3,3,2,0)
Tobiasz Musielak 4 (3,1,0,0)
Kamil Adamczewski 3 (2,1,0)
FALUBAZ ZIELONA GÓRA
Andreas Jonsson 13 (3,3,2,3,2)
Grzegorz Zengota 0 (0,0)
Greg Hancock 12 (1,2,3,3,3)
Jonas Davidsson 5 (2,1,1,1,0)
Piotr Protasiewicz 10 (2,2,2,3,0,1)
Patryk Dudek 3 (1,0,1,1)
Adam Strzelec 0 (0,0,0)
BIEG PO BIEGU
1. Musielak, Adamczewski, Dudek, Strzelec 5:1
2. Jonsson, Hampel, Skórnicki, Zengota 3:3 (8:4)
3. Batchelor, Davidsson, Hancock, Baliński 3:3 (11:7)
4. Kołodziej, Protasiewicz, Adamczewski, Strzelec 4:2 (15:9)
5. Jonsson, Protasiewicz, Batchelor, Baliński 1:5 (16:14)
6. Kołodziej, Hancock, Davidsson, Adamczewski 3:3 (19:17)
7. Hampel, Protasiewicz, Skórnicki, Dudek 4:2 (23:19)
8. Kołodziej, Jonsson, Musielak, Zengota 4:2 (27:21)
9. Hancock, Hampel, Davidsson, Skórnicki 2:4 (29:25)
10. Protasiewicz, Batchelor, Baliński, Strzelec 3:3 (32:28)
11. Hancock, Kołodziej, Dudek, Musielak 2:4 (34:32)
12. Jonsson, Batchelor, Dudek, Musielak 2:4 (36:36)
13. Baliński, Hampel, Davidsson, Protasiewicz 5:1 (41:37)
14. Hancock, Baliński, Batchelor, Davidsson 3:3 (44:40)
15. Hampel, Jonsson, Protasiewicz, Kołodziej 3:3 (47:43)
|