Główna Komisja Sportu Żużlowego zawiesiła Lechmę Poznań w pierwszoligowych rozgrywkach. Klub ze stolicy Wielkopolski nie zapłacił bowiem kary za walkower w wyjazdowym meczu z Lokomotivem Dyneburg.
Zaplanowane na 17 lipca spotkanie nie doszło do skutku, bowiem Skorpionom nie udało się skompletować składu wymaganego do jego rozegrania. Wobec odniesionej dzień wcześniej kontuzji Norberta Magosiego, na Łotwie gotowych do walki było tylko czterech zawodników. Lechma oprócz walkowera, otrzymała także od GKSŻ karę finansową w wysokości 50 tysięcy złotych. Nie została ona jednak uregulowana w odpowiednim terminie i Komisja zawiesiła poznański klub. Co ciekawe, wcześniej odstąpiła ona od wymierzenia podobnej kary za walkower Lechmy w meczu z GTŻ Grudziądz.
Poznański klub ma zamiar odwołać się od decyzji GKSŻ. Kierownik drużyny Marcin Michalski na łamach portalu Sportowefakty.pl tłumaczy całe zamieszanie problemami z terminowym otrzymaniem oficjalnego pisma w sprawie kary. - Wszystko przez to, że nie mamy już siedziby na stadionie przy ul. Warmińskiej i list dwa razy "cofał" się do nadawcy. Dopiero wczoraj otrzymaliśmy decyzję GKSŻ drogą mailową - wyjaśnia. Czy żużlowa centrala uzna, że jest to wystarczające usprawiedliwienie, dowiemy się w przyszłym tygodniu. Przypomnijmy, że ekipie Skorpionów pozstała jeszcze walka w barażach o utrzymanie w I lidze. |
||
| (b) |

