|
|
Marcin Nowaczyk także miał swój wkład w derbowe zwycięstwo (fot. M.Juskowiak)
|
Siedemnaście punktów, które zdobył Daniel Pytel nie pomogło ekipie ŻKS Holdikom Ostrovia w wywalczeniu zwycięstwa w Rawiczu. W drugoligowych derbach lepsza okazała się drużyna miejscowego Kolejarza, wygrywając 48:42. Goście mogli się jednak cieszyć z punktu bonusowego w dwumeczu.
Rawiczanie przystąpili do spotkania osłabieni brakiem dwójki podstawowych żużlowców. Za Sebastiana Aldena już nie można było stosować zastępstwa zawodnika i pojechać musiał Marcin Sekula. Z kolei za krajowego juniora zadebiutował w lidze Marek Łozowicki. W zespole z Ostrowa w ostatniej chwili Zbigniewa Czerwińskiego zastąpił Shane Parker. Australijczyk był jednym z wyróżniających się postaci w drużynie gości.
Na miano najlepszego jednak zdecydowanie zasłużył Daniel Pytel, który przegrał tylko jeden bieg. Niestety dla gości, akurat on decydował o losach meczu. W 14. wyścigu zawodnika z Ostrowa Wlkp. wyprzedził Wiktor Gołubowskij i po remisie 3:3 zespół Niedźwiadków prowadził już 45:39. - Wygrałem start, obejrzałem się i zobaczyłem Shane Parkera. Odsunąłem się od krawężnika by zrobić mu miejsce i w tym momencie wskoczył tam zawodnik Kolejarza. Już nie zdołałem go dogonić - tłumaczył po zawodach lider Ostrovii. Gołubowskij był zresztą bohaterem końcówki spotkania. Moment wcześniej razem z najskuteczniejszym w ekipie gospodarzy Alanem Marcinkowskim przywieźli bowiem do mety podwójną wygraną, po której ich zespół "odskoczył" ostrowianom na dystans sześciu punktów. - Szkoda drużyny, bo widać było, że każdy z chłopaków chce dziś wygrywać. Ale niestety nie wychodziło, tak czasami bywa - mówił Pytel.
Trener Janusz Stachyra przyczyn porażki szukał w dyspozycji pary Robert Sawina - Krystian Klecha. - Razem zdobyli pięć punktów. Gdyby każdy z nich tyle zdobył osobno, wtedy wynik mógłby być odwrotny - mówił szkoleniowiec gości. Gdy ostatnio do Rawicza przyjechał Kolejarz Opole, goście narzekali na stan toru. Tym razem do nawierzchni nie było zastrzeżeń. - Tor nie był wymagający. Normalny, techniczny tor jaki zawsze jest w Rawiczu. Trudny to on był tylko dla zawodników, którzy sobie na nim nie poradzili - oceniał Stachyra.
Wiele powodów do zadowolenia mógł mieć po zawodach opiekun gospodarzy Henryk Jasek. - Zawodnicy pokazali, że są prawdziwym zespołem. Dobrze jechali Eric Andersson i Alan Marcinkowski. Cieszę się, że to Wiktor Gołubowskij przypieczętował zwycięstwo. Widać, że po kłopotach wreszcie zaczyna "kumać", jak przygotować silniki na nasz tor. Nawet Marcin Nowaczyk czy Marcin Sekula, którzy zdobyli mniej punktów, zasłużyli dziś na pochwały. W pojedynczych wyścigach pojechali bardzo dobrze i przywieźli ważne punkty - podsumował Jasek.
Ze swojego występu zadowolony był Marcinkowski. Bardzo zależało mu na pokonaniu innego wychowanka zielonogórskiej szkółki, z którym wcześniej spotkał się w Poznaniu - Daniela Pytela. - Chciałem z nim wygrać, ale się nie udało. Daniel ma świetnie przygotowany sprzęt i świetny team. Ja na koncie mam w tym sezonie dwa pełne treningi i cztery mecze, czyli jeszcze jestem "świeżakiem". Na razie jeżdżę na jednym silniku, ale w tym tygodniu ma się to zmienić - powiedział po zawodach Marcinkowski, który niedawno przedłużył kontrakt z Kolejarzem na kolejny sezon. Przed niedzielnym meczem derbowym uczynili to także dwaj inni żużlowcy - Sekula i Nowaczyk.
Kolejarz Rawicz - ŻKS Holdikom Ostrovia 48:42
Kolejarz Rawicz
Alan Marcinkowski 12 (2,3,3,2,2)
Marcin Sekula 3 (0,1,2,0)
Eric Andersson 9 (3,0,3,2,1)
Wiktor Gołubowskij 10 (2,2,0,3,3)
Marcin Nowaczyk 5 (2,2,1,-)
Marek Łozowicki 0 (0,0,0,-,-)
Anton Rosen 9 (3,3,2,1,0)
ŻKS Holdikom Ostrovia
Daniel Pytel 17 (3,3,3,3,2,3)
Shane Parker 8 (1,1,2,3,1,0)
Robert Sawina 2 (1,0,0,1)
Krystian Klecha 3 (0,1,1,1)
Mariusz Staszewski 7 (3,2,2,w)
Marcel Kajzer 4 (2,1,0,1,0)
Karol Sroka 1 (1)
|