|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Zgodnie z oczekiwaniami żużlowcy PSŻ Lechma Poznań wysoko pokonali w zaległym meczu ekipę Speedway Miszkolc 61:29. Rywale mogli się jedynie cieszyć z pierwszego w sezonie wygranego... biegu w spotkaniu wyjazdowym.
Starcie na golęcińskim torze przez dłuższy czas przebiegało zgodnie z oczekiwaniami. Osłabieni brakiem Scotta Nichollsa i Alesa Drymla goście, nie byli w stanie nawiązać walki ze Skorpionami. Po ośmiu wyścigach gospodarze prowadzili 38:10. W kolejnym doszło do historycznego - z punktu widzenia drużyny z Miszkolca, wydarzenia. Anglik James Wright przyjechał bowiem do mety na pierwszej pozycji, wyprzedzając Norberta Kościucha i Mateusza Szczepaniaka. Był to pierwszy w tym sezonie bieg wygrany przez zawodnika węgierskiej drużyny w spotkaniu wyjazdowym!
Losów meczu oczywiście nie mogło to zmienić, ale wyraźnie dodało animuszu gościom. Wygrali oni bowiem później dwa inne wyścigi i to oba... podwójnie! Dlatego mimo stosunkowo wysokiej porażki opuszczali stolicę Wielkopolski w miarę dobrych nastrojach. Być może jest to także wynik tego, że trener Zbigniew Jąder częściej niż zwykle posyłał do boju swoich młodzieżowców. W niedzielnym, wyjazdowym starciu z Wybrzeżem Gdańsk, zapewne już na taki komfort nie będzie mógł sobie pozwolić.
PSŻ Poznań - Speedway Miszkolc 61:29
PSŻ Lechma Poznań
Mateusz Szczepaniak 7 (3,2,1,1)
Norbert Kościuch 10 (2,3,2,1,2)
Adam Skórnicki 10 (2,3,2,-,3)
Rafał Trojanowski 12 (3,2,3,3,1)
Robert Miśkowiak 11 (2,3,3,3,-)
Damian Celmer 7 (3,3,1,-,0)
Adrian Szewczykowski 4 (1,2,1,d)
Speedway Miszkolc
Aleksander Conda 0 (0,0,0,-,0)
Norbert Magosi 11 (1,1,1,2,3,3)
James Wright 10 (1,2,3,0,2,2)
Laszlo Szatmari 0 (0,0,0,0,d)
Attila Lorincz 0 (0,0,-,-,-)
Jozsef Tabaka 8 (2,1,1,1,2,1)
|