|
|
Tobiasza Musielaka czeka kilka tygodni przerwy (fot. M.Juskowiak)
|
Skandalem zakończył się rozegrany w Rawiczu drugoligowy mecz dwóch Kolejarzy. Żużlowcy z Opola od ósmego wyścigu nie wyjeżdżali bowiem na tor. Wielkopolanie ostatecznie wygrali 62:17 i zainkasowali także bonus w dwumeczu. Stracili za to Tobiasza Musielaka, który złamał nogę.
Zanim doszło do całego zamieszania, gospodarze prowadzili 31:17. Dramatycznych wydarzeń jednak nie brakowało od początku. W biegu młodzieżowców doszło do kraksy już na pierwszym wirażu. Start wygrali goście, ale starający się wyprzedzić rywali Tobiasz Musielak wjechał w dziurę. Wpadł na niego jeszcze Łukasz Piecha. Efekt kolizji to zbity nadgarstek i pękniecie kostki w prawej nodze zawodnika Niedźwiadków. - Lekarz powiedział, że czeka mnie około pięciu, sześciu tygodni przerwy - mówił junior wypożyczony z Unii Leszno.
Do kolejnego upadku doszło w 4. wyścigu. Tym razem z nawierzchnią zapoznał się drugi junior rawiczan - Erik Pudel. Sędzia uznał, że winny w tym przypadku był Urlich Ostergaard. Ten sam zawodnik padł ofiarą kolejnej dyskusyjnej decyzji sędziego w 7. biegu. Większości obserwatorów wydawało się, że pierwszym, który dotknął taśmy był Eric Andersson. Arbiter uznał jednak, iż winny był właśnie zawodnik z Opola.
Po 8. wyścigu nastąpiło coś, co na żużlowych stadionach zdarza się niezwykle rzadko. Zespół gości postanowił nie wyjeżdżać do kolejnych biegów, protestując przeciwko - ich zdaniem, krzywdzącym decyzjom sędziego oraz sugerując, że rawicki tor nie nadaje się do jazdy i nie chcą ryzykować zdrowia. - Zawodnicy nie chcieli dalej startować. Rozumiem ich obawy, bo już przez meczem zgłaszałem sędziemu, że tor nie jest przygotowany dobrze. Do tego sędzia, który jest z Leszna podejmował bardzo dziwne dla nas decyzje. To jest totalna parodia i porażka dla żużla - grzmiał prezes opolskiego klubu Jerzy Drozd. - Uważam, że tor był dobrze przygotowany, a te protesty nie wynikają nie z powodu nawierzchni. Rywale myśleli, że do Rawicza przyjadą na spacerek, a tak łatwo wcale nie było. Zawodnicy i działacze Kolejarza Opole pokazali jak szanują kibiców, tak naszych, jak i swoich - powiedział z kolei prezes Kolejarza Rawicz Dariusz Cieślak.
Tym samym do końca zawodów na torze pojawiali się tylko żużlowcy gospodarzy. Co ciekawe, nie przeszkodziło im to w... stracie paru punktów - m.in. po wykluczeniu za dotknięcie taśmy Marcina Nowaczyka.
Kolejarz Rawicz – Kolejarz Opole 62:17
Kolejarz Rawicz
Erik Andersson 11 (1,2,3,3,2)
Sebastian Alden - ZZ
Wiktor Gołubowskij 13 (1,2,3,2,3,2)
Alan Marcinkowski 17 (2,3,3,3,3,3)
Marcin Nowaczyk 12 (3,1,3,2,t,3)
Tobiasz Musielak 0 (w,-,w,w)
Erik Pudel 9 (3,2,2,2)
Kolejarz Opole
Ben Barker 6 (3,1,2,w,w)
Igor Kononow 0 (0,0,-,w,w)
Michał Mitko 4 (0,3,1,w,w)
Ricky Kling 2 (2,0,w,w,w)
Ulrich Ostergaard 0 (w,t,w,w,w)
Łukasz Piecha 1 (1,-,-,w,w)
Marcin Piekarski 4 (2,1,1)
|