|
|
Czy druga liga zagości w Ostrowie Wlkp.? Przekonamy się najprawdopodobniej dopiero w styczniu (fot. S. jankowski)
|
Żużlowy Klub Sportowy Ostrovia jest już członkiem Polskiego Związku Motorowego, ale nie oznacza to, że zostanie dopuszczony do startów w drugiej lidze. Decyzja w tej sprawie ma zapaść dopiero w styczniu, ale ostrowscy działacze robią wszystko, by żużlowa centrala określiła swoje stanowisko jeszcze w grudniu.
- To prawda, Ostrovia jest już członkiem PZM, ale nie oznacza to, że może startować w drugiej lidze - potwierdza Piotr Szymański, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Zgodnie przepisami PZM Ostrovia, gdyby w wyznaczonym terminie przystąpiła do procesu licencyjnego, mogłaby startować w krajowych rozgrywkach. Tak się jednak nie stało. Do 4 listopada Ostrovia nie zgłosiła się do procesu licencyjnego, bo... nie mogła. Wtedy klub nie miał jeszcze formy prawnej. - Tak rzeczywiście było, ale zawczasu złożyliśmy odpowiedni list intencyjny - mówi Artur Bieliński, prezes ŻKS Ostrovia.
Teraz Ostrovia musi czekać na zgodę Zarządu Głównego PZM na wszczęcie ponownego procesu licencyjnego. - To może nastąpić dopiero w styczniu - twierdzi Szymański.
Bieliński wierzy jednak, że podejmie decyzję co do ewentualnego wszczęcia nowego procesu licencyjnego jeszcze w grudniu. - Nie ukrywam, że jest mała nadzieja, że decyzję poznamy wcześniej. Staramy się, aby wszystko zostało wyjaśnione do świąt - żywi nadzieję prezes Ostrovii.
W podobnej sytuacji jest również Wanda Kraków. Wprawdzie ostatnio pojawiła się informacja, że Wanda Kraków otrzymała pozwolenie na występy w drugiej lidze, ale Szymański dementuje. - Nic mi nie wiadomo, by tak się stało. Może tak jak i Ostrovia, Wanda została przyjęta w poczet członków PZM - mówi przewodniczący GKSŻ.
Co ciekawe, działacze Wandy Kraków, nie czekając na decyzję PZM, rozpoczęli już kompletowanie składu. Jak wynika z naszych informacji, w kręgu zainteresowań klubu z Krakowa znaleźli się Grzegorz Stróżyk i Andriej Kudriaszow. Wychowankowi Śląska Świętochłowice i Rosjaninowi propozycję startów złożyli również działacze KSM Krosno i Orła Łódź, jednak wszystko wskazuje na to, że w sezonie 2010 ta dwójka żużlowców będzie występować w krakowskiej drużynie.
Zupełnie inny schemat działań przyjęli działacze Ostrovii. - Nie interesuje nas sposób działania Wandy Kraków i nie mamy zamiaru podpisywać żadnych kontraktów. Choć wiem dobrze, że w styczniu trudno będzie nam zmontować dobry zespół. Mimo to nie chcemy podpisywać żadnych zobowiązań z zawodnikami do momentu, kiedy nie będziemy wiedzieć na czym stoimy - mówi prezes Ostrovii. - Po doświadczeniach w ostrowskim żużlu w ostatnich latach na pewno nie pójdziemy va banque. Takie poczynania nie przyniosły niczego dobrego. Chcemy być wiarygodni, a wiarygodność buduje się od samego początku. Jeżeli w styczniu okaże się, że nie możemy startować w drugiej lidze, to co wówczas? Ktoś będzie miał pretensję, że podpisałem kontrakt, wiedząc, że mogę się z niego nie wywiązać - opowiada Bieliński.
Działacze Ostrovii prowadzą rozmowy z zawodnikami. - Tak, to prawda. Przeprowadziłem już szereg rozmów z żużlowcami, którzy mieliby startować w Ostrovii, ale nie zdradzę żadnych nazwisk. Powiem tylko tyle, że chcemy zbudować walczący zespół - zapewnia Bieliński. Wiadomo jednak tyle, że jeżeli Ostrovia wystartuje w drugiej lidze, to jej skład będzie oparty na Polakach. - To będą żużlowcy, który nie przyniosą nam wstydu. Nie chcemy powielać złych metod pracy naszych poprzedników. Chcemy myśleć racjonalnie. Na tyle, na ile będzie nas stać, zbudujemy zespół - dodaje prezes Ostrovii.
Od decyzji GKSŻ zależą również losy rozmów z potencjalnymi sponsorami. Ostrovia szczególnie liczy na wypróbowanych mecenasów czarnego sportu - braci Jana i Andrzeja Garcarków oraz firmę Dombud
|