|
|
fot. Mariusz Cwojda
|
Gdyby nie dwie pierwsze kolejki, żużlowcy z Piły już właściwie mogliby czuć się pierwszoligowcami. Po zwycięstwie na Ukrainie 61:29 Polonia Stokłosa została w końcu liderem drugoligowych zmagań.
Na początku sezonu Polonia zanotowała dwie wpadki - przegrała na własnym torze z Ostrowem, a później w Opolu. W pierwszym meczu występowała jednak jeszcze bez braci Pawlickich, o wpadce można więc mówić raczej tylko w tym drugim przypadku. W kolejnych spotkaniach pilanie podnosili się z dołu tabeli, aż wreszcie w niedzielę osiągnęli jej szczyt. Na pierwsze miejsce awansowali po wyjazdowym zwycięstwie na Ukrainie - wynik 61:29 dał im też dodatkowy punkt za lepszy bilans w dwumeczu. Szkoda w tej sytuacji tych dwóch pierwszych spotkań, bo gdyby Polonia jeździła w kwietniu tak jak teraz, to jej przewaga nad resztą stawki byłaby olbrzymia. Nic jednak straconego - teraz Polonię czeka ważny mecz z Lublinem, a we wrześniu rewanże z Opolem (34:50 na wyjeździe) i w Ostrowie (39:51).
W Równem emocji nie było zbyt wiele. Gospodarze zdołali wygrać dwa biegi po 4:2, a w dwóch innych był remis. W ekipie gości równych sobie nie mieli tym razem Max Dilger i Piotr Pawlicki, ale siłą Polonii był wyrównany skład. Aż pięciu zawodników zdobyło co najmniej 10 punktów - i to nie licząc bonusów. Słabiej spisał się tylko Mariusz Franków, który w swoich dwóch startach dojeżdżał do mety na końcu stawki.
KASKAD RÓWNE - POLONIA STOKŁOSA PIŁA 29:61
Kaskad Równe
Piotr Świst 6 (2,1,0,2,1,0)
Aleksander Borodaj 3 (1,1,0,1)
Stanisław Burza 5 (1,3,0,1,d,0)
Jarosław Pljuchowicz 0 (0)
Tomasz Rempała 8 (1,1,3,1,d,2)
Kirył Cukanow 7 (1,0,2,1,2,1)
Denis Nosow 0 (0)
Stokłosa Polonia Piła
Paweł Staszek 10 (3,2,2,0,3)
Mariusz Franków 0 (0,0)
Jason Doyle 5 (3,0,2)
Danił Iwanow 10 (2,3,1,3,1)
Max Dilger 12 (3,2,2,2,3)
Piotr Pawlicki 13 (2,2,3,3,3)
Przemysław Pawlicki 11 (3,d,3,3,2)
|