|
|
Greg Hancock przed Leigh Adamsem i Krzysztofem Kasprzakiem (fot.M.Cwojda)
|
Maleją szanse żużlowców Unii Leszno na awans do strefy medalowej Mistrzostw Polski. W pierwszym spotkaniu fazy play-off drużyna Byków przegrała na własnym torze z Włókniarzem Częstochowa 37:53.
O tym, że rywalizacja z zespołem spod Jasnej Góry nie będzie dla leszczynian łatwa, wiadomo było już wcześniej. W rundzie zasadniczej Unia w spotkaniach z ekipą "Lwów" zobyła zaledwie punkt, remisując na wyjeździe i przegrywając na własnym torze. W niedzielę kibice zgromadzeni na stadionie im.Alfreda Smoczyka znów musieli przełknąć gorycz porażki. Tym boleśniejszej, że może ona pozbawić drużynę miejsca na podium mistrzostw Polski.
Inna sprawa, że po raz kolejny w tym sezonie żuzlowcy z Leszna udowodnili, iż na medal po prostu nie zasługują. W meczu z Włókniarzem zawiedli wszyscy. Najskuteczniejszy w szeregach Byków Leigh Adams zdołał wygrać zaledwie dwa biegi. Bezradny był Jarosław Hampel, zawodził Krzysztof Kasprzak, a o reszcie nie ma nawet co wspominać. Ekipa gości z Nickim Pedersenem na czele, mówiąc kolokwialnie "przykryła czapką" swoich rywali.
Gospodarze prowadzili w tym meczu tylko raz - po biegu młodzieżowców, w którym mistrzowie Polski w parach - Przemysław Pawlicki i Sławomir Musielak pokonali duet Borys Miturski, Tai Woffinden. Mało kto wtedy przypuszczał, że będzie to jeden z dwóch wygranych przez Unię wyscigów w całym meczu.
Wyrównana walka trwała do piątej gonitwy, po której Włókniarz prowadził 16:14. Później nastąpiło prawdziwe "trzęsienie ziemi". Goście wygrali cztery kolejne biegi, w tym dwa podwójnie i mieli już 14 punktów przewagi (34:20). W ich szeregach znakomicie spisywał się w tym okresie tercet Pedersen, Woffinden i Lee Richardson.
Unia na moment złapała jeszcze drugi oddech. W trzech następnych wyścigach pierwsi linię mety mijali Adams (dwukrotnie) i Hampel, ale bez odpowiedniego wsparcia partnerów o odrobieniu strat nie mogło być mowy. A w pierwszym z biegów nominowanych leszczynian dobił jeszcze podwójnym zwycięstwem duet Greg Hanckock, Tomasz Gapiński.
Szesnastopunktowa porażka na własnym torze stawia żuzlowców Unii w trudnej sytuacji, bowiem zmusza ich do wygranej w Częstochowie. Biorąc po uwagę obecną dyspozycję wielkopolan, odrobienie strat z pierwszego spotkania jest raczej mało realne. Ale awans do czołowej czwórki sezonu może dać nawet nikłe wyjazdowe zwycięstwo, jeśli zespół z Leszna będzie miał najlepszy bilans punktów meczowych z trójki pokonanych w play-off ekip.
Unia Leszno - Włókniarz Częstochowa 37:53
Unia Leszno
Krzysztof Kasprzak 7 (2,0,2,2,1)
Damian Baliński 2 (1,0,1,0)
Leigh Adams 12 (2,1,1,3,3,2)
Jurica Pavlic 2 (0,2,0)
Jarosław Hampel 9 (2,0,2,3,1,1)
Sławomir Musielak 1 (1,0)
Przemysław Pawlicki 4 (3,0,1,0)
Włókniarz Częstochowa
Nicki Pedersen 13 (3,3,3,1,3)
Sławomir Drabik 1 (0,0,1,0)
Tomasz Gapiński 10 (3,2,1,2,2)
Lee Richardson 10 (1,3,3,3,0)
Greg Hancock 7 (1,2,1,0,3)
Borys Miturski 2 (2)
Tai Woffinden 10 (0,3,3,2,2)
|