|
|
Trener PSŻ Mirosław Kowalik (fot. Mariusz Cwojda)
|
Nie było niespodzianki w pierwszej kolejce żużlowej I ligi. Na torze w Grudziądzu faworyzowany zespół GTŻ pewnie pokonał Lechmę Poznań 56:34. W poznańskiej drużynie świetnie radził sobie Szwed Peter Ljung, który zdobył 15 punktów. Miał jednak niewielkie wsparcie wśród pozostałych zawodników.
Z nazwy zespołu, który w poprzednim sezonie występował jako PSŻ Lechma, zniknął teraz pierwszy człon. To ukłon w stronę głównego sponsora. W kalendarzu rozgrywek pierwszy mecz Skorpiony miały rozegrać w Poznaniu. Dokonano jednak zmiany ze względu na problemy ze stadionem na Golęcinie. Przypomnijmy, że prowadząca drużynę spółka PSŻ nie może porozumieć się z Poznańskim Stowarzyszeniem Żużlowym i do ligi zgłoszony został obiekt w Rawiczu. 25 kwietnia zespół ma walczyć u siebie z RKM ROW Rybnik. Wciąż jest nadzieja, że nie trzeba będzie rozegrać tego spotkania ponad 100 kilometrów od stolicy Wielkopolski. Ta sprawa wyjaśni się jednak dopiero w najbliższych dniach.
A póki co, Lechma poległa w Grudziądzu. Pojechała tam bez Norberta Kościucha. Kapitan zespołu podczas treningu punktowanego z Caelum Stalą Gorzów Wielkopolski miał groźnie wyglądający upadek i nie był w stanie pomóc zespołowi. Jego nazwisko pojawiło się w składzie, ale trener Mirosław Kowalik stosował tzw. zastępstwo zawodnika (ZZ). Z tego powodu każdy z seniorów wyjeżdżał na tor sześć razy. Najlepiej spisał się Peter Ljung, który debiutował w ekipie Skorpionów. Szwed, który w ostatnich latach reprezentował barwy Startu Gniezno, wywalczył 15 punktów, czyli blisko połowę dorobku całego zespołu. Pozostali zawodnicy Skorpionów wypadli co najwyżej przeciętnie, a juniorzy wręcz słabo.
Ciężko było nawiązać wyrównaną walkę z GTŻ, który wystawił najsilniejszy skład. - Wystąpiliśmy w optymalnym zestawieniu. Na mocniejsze nie pozwalał nam KSM - tłumaczy trener zespołu z Grudziądza Robert Kempiński. Lechma po pierwszy biegu prowadziła 4:2, ale potem szybko została sprowadzona na ziemię. Dość powiedzieć, że kolejnych sześć wyścigów kończyło się zwycięstwami gospodarzy, w tym cztery podwójnie. Po siódmej gonitwie było już 30:12 i wiadomo było, kto będzie zwycięzcą. Fenomenalnie jeździł Krzysztof Buczkowski, który wywalczył komplet punktów. Poznaniacy często wygrywali starty, ale potem gubili punkty na dystansie.
GTŻ GRUDZIĄDZ - LECHMA POZNAŃ 56:34
GTŻ Grudziądz
David Ruud 7 (2,1,3,1)
Davey Watt 5 (0,3,2,d)
Tomasz Chrzanowski 9 (2,3,2,1,1)
Daniel King 10 (3,2,1,2,2)
Krzysztof Buczkowski 15 (3,3,3,3,3)
Mateusz Lampkowski 3 (2,1,0)
Andriej Kudriaszow 7 (3,2,2,0)
Lechma Poznań
Robert Miśkowiak 7 (1,0,1,2,3,0)
Norbert Kościuch zz
Frank Facher 6 (0,1,0,1,1,3)
Norbert Magosi 5 (1,1,2,0,0,1)
Peter Ljung 15 (3,2,2,3,3,2)
Maciej Fajfer 1 (1,0,0,0)
Piotr Świdziński 0 (w,0)
|