|
|
Przemysław Pawlicki nadal jest zawodnikiem Unii Leszno (fot.Mariusz Cwojda)
|
Kontrakt Przemysława Pawlickiego z Unią Leszno jest ważny. Taką decyzję podjęła Komisja Orzekająca Speedway Ekstraligi.
Wychowanek leszczyńskiego klubu wystąpił do niej z wnioskiem o rozwiązanie umowy z macierzystym klubem. Jako powód podawał fakt, iż podpisujący ją w jego imieniu rodzice, nie mieli na to sądowego pozwolenia. A teraz zawodnik sam chciałby decydować o swoim losie. Obradująca w piątek komisja wydała jednak decyzję niekorzystną dla młodego żużlowca. Stwierdziła, iż kontrakt jest ważny do 2012 roku i dodatkowo obciążyła Pawlickiego kosztami rozstrzygnięcia sporu.
Indywidualny Mistrz Europy juniorów oraz młodzieżowy drużynowy mistrz świata i Europy przygotowywał się do sezonu wraz z Unią. Wyjechał razem z zespołem nawet na obóz kondycyjny do Szklarskiej Poręby i nagle... wystąpił z wnioskiem o rozwiązanie umowy. Reakcja działaczy leszczyńskiego klubu była szybka. Uznali, że skoro zawodnik nie chce bronić barw ekipy Byków, to nie może na jej koszt uczestniczyć w zajęciach w sali i siłowni oraz nie pojedzie do chorwackiego Gorican na pierwsze w tym roku treningi na torze.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze. 19-letni zawodnik chciał przed nowym sezonem otrzymać z klubu określoną kwotę na - jak to określał - "przygotowanie sprzętu". Nieoficjalnie mówiło się o 300 tysiącach złotych. Pawlicki chciał także zarabiać tyle samo za punkty zdobyte w lidze, jak i w zawodach młodzieżowych. Tutaj nieoficjalnie mówiło się o 3 tysiącach złotych za "oczko". Na takie warunki nie zgodzili się jednak kierujący leszczyńskim klubem. Unia niedawno dostała wyróżnienie od Tygodnika Żużlowego za rozsądną politykę finansową i co najmniej dziwne byłoby, gdyby przystała na warunki stawiane przez młodzieżowca i jego ojca.
Może się jednak okazać, że nawet po uznaniu ważności kontraktu z Unią, Pawlicki nie będzie jeździł w barwach tej drużyny. Według nieoficjalnych informacji klub miał bowiem zaproponować pozyskanie zawodnika innym zespołom w zamian za opłatę - 200 tysięcy złotych w przypadku ekipy z Ekstraligi i o nieco mniejsze pieniądze w I lidze. W tej pierwszej opcji pojawił się jeszcze dodatkowy warunek jego przejścia - nie mógłby on wystąpić w meczu przeciwko Unii. Największe zainteresowanie zatrudnieniem jednego z najzdolniejszych polskich juniorów przejawia prezes Stali Gorzów Władysław Komarnicki. Ale jak sam stwierdził, najpierw czeka na rozwiązanie spraw zawodnika z klubem z Leszna.
Tutaj możliwości jest kilka. Unia może Pawlickiego wypożyczyć, może go także zostawić w zespole, ale za mniejsze pieniądze niż mu proponowano podczas tegorocznych negocjacji. Żużlowiec może także zostać zawieszony, co oznaczałoby zmarnowanie całego sezonu. Nie wystartowałby wówczas w żadnych tegorocznych eliminacjach do najważniejszych imprez młodzieżowych.
|