|
|
Jurica Pavlić (w niebieskim kasku) spisywał się dzisiaj wręcz doskonale (fot. Mariusz Cwojda)
|
Gdy obrońca mistrzowskiego tytułu podejmuje beniaminka rozgrywek, to wskazanie rozstrzygnięcia wydaje się dziecinnie proste. Sprawdziło się to w Lesznie, gdzie Unia bez problemów pokonała PGE Marmę Rzeszów 56:31. Jeden z biegów miał kuriozalny przebieg - do mety dotarł... jeden zawodnik!
Rzeszowianie, którzy awansowali do Ekstraligi, tydzień temu sprawili sporą niespodziankę. Okazali się bowiem lepsi od naszpikowanej gwiazdami Caelum Stali Gorzów. To nakazywało postawić znak zapytania przy twierdzeniu, że złoci medaliści z poprzedniego sezonu łatwo zdobędą dwa punkty w starciu z beniaminkiem. - Ekstraliga jest w tym sezonie niesamowicie wyrównana, właściwie każdy może pokonać każdego - przestrzegał na dodatek przed rozpoczęciem dzisiejszej rywalizacji trener Unii, Roman Jankowski.
Jak się później okazało, przewaga jego zespołu nie podlegała jednak najmniejszej dyskusji. Zawodnicy Marmy zupełnie nie mogli sobie poradzić na przyczepnym torze stadionu im. Alfreda Smoczyka. Na przykład doświadczony Maciej Kuciapa po dwóch swoich startach został wycofany z rywalizacji przez trenera Dariusza Śledzia. Co ciekawe, także żużlowcy gospodarzy byli zdziwieni tym, na jakiej nawierzchni przyszło im walczyć. Potem przekonywali, że w taki sposób leszczyński owal został przygotowany po raz ostatni. Sędzia już przed rozpoczęciem nakazał ubijanie. Niewiele to jednak pomogło. Wielu zawodników miało problemy z utrzymaniem równowagi. Do kuriozalnej sytuacji doszło w 4. wyścigu. Do mety dotarł wtedy tylko Jason Crump! Jak to możliwe? Trzykrotny mistrz świata prowadził, a za nim jechał Tobiasz Musielak. Na pierwszym łuku ostatniego okrążenia miejscowy junior przewrócił się. Jadący za nim leszczynianin Troy Batchelor był przekonany, że bieg został przerwany i... zjechał do boksu! Już wcześniej Dawidowi Lampartowi z Rzeszowa zepsuł się motocykl, więc zakończyło się triumfem gości w niecodziennym stosunku (3:0).
Takie rozstrzygnięcie nie miało prawa zrobić krzywdy Unii, która po trzech gonitwach prowadziła już 14:4. Potem tylko przez moment można było zwątpić w sukces gospodarzy. W 8. biegu jako rezerwa taktyczna na torze pojawił się Crump, dla którego niedzielny występ był również testem przed Grand Prix Europy, które 30 kwietnia odbędzie się w Lesznie. Wraz z Lee Richardsonem pokonał on podwójnie Batchelora i Sławomira Musielaka. Na tablicy pojawił się wynik 26:19, ale Rzeszów szybko został sprowadzony na ziemię. Chwilę później inny uczestnik GP, Chris Harris najlepiej wyszeł ze startu, ale na dystansie został minięty przez parę gospodarzy: Jurica Pavlic i Jarosław Hampel.
Ten pierwszy spisywał się wręcz wyśmienicie. Chorwat, który pierwszy rok startuje w gronie seniorów, wywalczył aż 14 punktów. - Miałem świetnie przygotowany sprzęt. Wystarczyło tylko odkręcić manetkę gazu, utrzymać motocykl i gnać do mety - opowiadał i dodawał: - Dla mnie dobra jest sytuacja, że nie wyjeżdżam na tor jako pierwszy. A tak było, kiedy startowałem jeszcze jako junior.
Nie ma wątpliwości, że Unia pokazała mistrzowską klasę. Jak zwykle, dobrze jeździli liderzy zespołu: Hampel i Janusz Kołodziej. Oprócz Pavlicia, dołączył do nich również Damian Baliński. Na niego bardzo pozytywnie podziałała wiadomość, że dostał dziką kartę na GP Europy. Wywalczył 9 punktów, ale do tego może sobie doliczyć dwa bonusy. Aż siedem biegów kończyło się podwójnymi triumfami leszczynian. Warto też podkreślić, że w drugiej części zawodów trzykrotnie udało się gospodarzom wygrać 5:1 wyścigi, w których rywalem był Crump. Australijczyk musiał uznać wyższość Kołodzieja i Balińskiego w 10. odsłonie, Hampela i Balińskiego w 13. oraz Pavlicia i Kołodzieja w drugim z wyścigów nominowanych. Wyszło z tego wysokie zwycięstwo - 56:31.
UNIA LESZNO - PGE MARMA RZESZÓW 56:31
Unia Leszno
Jarosław Hampel 11 (2,1,2,3,3)
Jurica Pavlić 14 (3,2,3,3,3)
Janusz Kołodziej 13 (3,2,3,3,2)
Damian Baliński 9 (1,3,2,2,1)
Troy Batchelor 4 (d,3,1,u)
Sławomir Musielak 2 (2,0,0)
Tobiasz Musielak 3 (3,u,w)
PGE Marma Rzeszów
Lee Richardson 8 (1,1,3,1,2,0)
Maciej Kuciapa 0 (0,0)
Rafał Okoniewski 1 (0,1,0,0)
Chris Harris 9 (2,2,1,2,0,2)
Jason Crump 11 (3,3,2,1,1,1)
Dawid Lampart 2 (1,u,0,1)
Łukasz Kret 0 (w,d)
|