|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Zamiast spodziewanych derbowych emocji był prawdziwy pogrom! Żużlowcy Startu Gniezno rozbili na własnym torze PSŻ Lechma Poznań 63:27. Tym samym oprócz punktów za wygraną zainkasowali także bonus za lepszy bilans w dwumeczu, co wcześniej wydawało się raczej mało prawdopodobne.
Starcie pierwszoligowców z naszego regionu było wyjątkowo jednostronnym widowiskiem. Poznaniacy, którzy na Golęcinie pokonali Start 55:35, tym razem byli tylko tłem dla znakomicie dysponowanych gospodarzy. - Przed meczem nie ukrywaliśmy, że zależy nam nie na dwóch, ale na trzech punktach. Choć nie przypuszczaliśmy, że tak łatwo uda nam się je zdobyć - mówił później ich trener Leon Kujawski.
Goście przyjechali do Gniezna z dwoma obcokrajowcami. W ostatniej chwili w miejsce Mateusza Szczepaniaka "wskoczył" do składu Daniel King. I Anglik nieźle rozpoczął mecz, ponieważ w pierwszym biegu zdołał wyprzedzić Petera Ljunga oraz Mirosława Jabłońskiego. To jednak wszystko, na co tego dnia było go stać. Równie słabo spisywali się jego koledzy z zespołu. Praktycznie tylko Adam Skórnicki próbował walczyć z gnieźnianami jak równy z równym. Wyścigi z jego udziałem były też najbardziej widowiskowe.
W 3. biegu kapitan "Skorpionów" po twardej walce przegrał pojedynek o dwa punkty z Krzysztofem Jabłońskim. Żużlowiec Startu otrzymał wówczas nawet upomnienie za zbyt ostrą jazdę. Równie ciekawy był 10. wyścig, w którym "Skóra" po ładnej rywalizacji pokonał Mateja Ferjana i zapisał na swoim koncie dwa "oczka". Takich biegów kibice obejrzeli jednak niewiele. Głównie dlatego, że goście nie byli w stanie nawiązać z gnieźnianami równorzędnej walki. Fatalne zawody zaliczył Robert Miśkowiak. Niewiele lepiej pojechał Tyron Proctor.
Co innego czerwono-czarni. W ich zespole należałoby wyróżnić wszystkich zawodników. Najlepszy mecz w tym sezonie, a może nawet w całej krótkiej jeszcze karierze zanotował Kacper Gomólski. Świetnie po raz kolejny pojechał też Michał Szczepaniak, który na torze w Gnieźnie jest praktycznie nie do pokonania. A ponieważ ich koledzy byli równie skuteczni, to Start już po 8. biegu odrobił stratę z pierwszego meczu.
Start Gniezno - PSŻ Lechma Poznań 63:27
Start Gniezno
Peter Ljung 11 (2,2,1,3,3)
Mirosław Jabłoński 8 (1,3,2,2,0)
Krzysztof Jabłoński 11 (2,3,3,3)
Matej Ferjan 6 (3,1,1,1)
Michał Szczepaniak 14 (2,3,3,3,3)
Kacper Gomólski 11 (3,3,1,2,2)
Robin Aspegren 2 (2,0)
PSŻ Lechma Poznań
Norbert Kościuch 7 (u,2,1,1,2,1)
Daniel King 4 (3,0,0,0,1)
Adam Skórnicki 11 (1,2,3,2,1,2)
Tyron Proctor 2 (0,0,0,2)
Robert Miśkowiak 0 (0,0,0)
Damian Celmer 1 (0,1,0)
Adrian Szewczykowski 2 (1,1,0)
|