|
|
fot. Grzegorz Glubiak
|
Daniel Pytel poprowadził zespół ŻKS Holdikom Ostrovia do zwycięstwna nad KMŻ Lublin. po spotkaniu pełnym emocji wielkopolanie pokonali rywali 48:41.
Goście stawili się w Ostrowie z Czechem Lukasem Drymlem, który jeszcze niedawno startował w Grand Prix. Lublinianie chcieli za wszelką cenę wygrać w Ostrowie. - Przyjechaliśmy po zwycięstwo. I tylko komplet punktów nas interesuje - zapowiadał Dryml, który przechadzając się po ostrowskim torze, przypominał sobie dawne czasy, kiedy startował jako zawodnik KM Ostrów. Bojowe nastroje panowały również w zespole Ostrovii. - Jedziemy na własnym torze, więc powinniśmy sobie poradzić. Nie można jednak zapominać, że tutaj przegraliśmy już z Polonią Piła.To był tylko „wypadek przy pracy” i Lublin zwyciężymy, choć łatwo na pewno nie będzie - mówił Mariusz Staszewski.
W ekipie Ostrovii wystąpił Robert Sawina - weteran polskich torów, który już podczas treningu udowodnił, że nawet prawie cztery lata przerwy w uprawianiu żużla to dla klasowego zawodnika niewiele znaczy. Wywalczył miejsce w składzie. - Czuję dreszczyk emocji. Przecież to mój pierwszy start w zawodach ligowych po sporej przerwie. Jednak kiedy wyjadę na tor, wszystko będzie OK - mówił przed spotkaniem Sawina. W składzie Ostrovii pojawił się również Australijczyk Shane Parker. Nie zabrakło także Marcela Kajzera, mimo iż odczuwał on jeszcze skutki upadku w meczu w Krośnie. - Boli mnie noga, ale mam nadzieję, że jakoś dam sobie radę - powiedział. Szybko okazało się jednak, że nie jest on w stanie startować. - Nie miałem siły utrzymać motocykla - mówił Kajzer.
Dokładnie 14 lat temu, 6 czerwca, w meczu z Unią Leszno Rif Sajtgariejew zanotował poważny upadek i po kilkunastu dniach zmarł w ostrowskim szpitalu. O "Tatarskiej Strzale", jak nazywany był ten zawodnik, nie zapomnieli ostrowscy kibice. Na wielkim transparencie napisali "W historii było wielu - on był ponad wszystkich. Rif Saitgariejew 26.09.1960 - 18.06.1996. Pamiętamy".
Pierwszy bieg zakończył się podwójnym zwycięstwem ostrowian. Daniel Pytel po wyjściu spod taśmy mknął do mety, a za jego plecami jechał Parker. Rywale - Karol Baran oraz Dryml byli bezradni. Druga gonitwa była dość pechowa dla Kajzera. Tuż po starcie, w juniora Ostrovii wjechał Michael Hadek i zawodnik gospodarzy upadł na tor. Sędzia spotkania postanowił, że w powtórce wystartują wszyscy żużlowcy. W drugim podejściu Kajzer ponownie upadł i został wykluczony. Jednak jego los podzielił także Tadeusz Kostro, który nie miał deflektora. Tym samym pod taśmą stanęło tylko dwóch żużlowców: Karol Sroka i Hadek. Ostatecznie triumfował ten pierwszy. Sroka później zastąpił zresztą kontuzjowanego Kajzera.
Mecz przez cały czas był wyrównany. Dopiero w 8. biegu ostrowianie odnieśli podwójne zwycięstwo. Po starcie na czele stawki znalazł się Pytel, za jego plecami o drugą pozycję walczyli Mariusz Puszakowski z Parkerem. Zawodnikowi gości na drugim okrążeniu podniosło koło, co wykorzystał Australijczyk i wywalczył dwa oczka. Zespół Ostrovii prowadził w tym momencie 23:18. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Po równaniu i nawodnieniu toru lublinianie pokonali ostrowian dubletem i ponownie przegrywali tylko jednym punktem (23:24).
Ostrowianie jednak ponownie się przebudzili. W 9. biegu doskonale rozegrał drugie okrążenie Pytel i dzięki temu Parker zdołał również wyprzedzić prowadzącego wcześniej Tomasza Rempałę. To sprawiło, że Ostrovia pokonała gości 5:1. Za moment klasę pokazał Sawina i gospodarze ponownie wygrali dubletem. 39-letni żużlowiec wspólnie z Klechą w pokonanym polu pozostawili Puszakowskiego oraz Hadka. Ostrovia prowadziła 34:25.
Najładniejszy był 12. bieg, w którym Klecha tuż po starcie jechał na trzeciej pozycji, ale po kolei rozprawiał się z rywalami. Najpierw z Tadeuszem Kostro, a tuż przed metą, kolejnym efektownym atakiem przy bandzie, wyprzedził Barana. Dzięki temu ostrowianie uratowali remis 3:3, który w końcowym rozrachunku okazał się niezwykle cenny.
Przed biegami nominowanymi wielkopolanie prowadzili 42:35, ale rywale nie mieli zamiaru się poddawać się. 14. wyścig wygrali podwójnie i zrobiło się już tylko 43:40 dla Ostrovii. W ostatniej gonitwie gospodarze nie dali jednak odebrać sobie wygranej, odnosząc po pasjonującej walce podwójne zwycięstwo.
ŻKS Holdikom Ostrovia - KMŻ Lublin 48:41
ŻKS Holdikom Ostrovia
Daniel Pytel 15 (3,3,3,3,3)
Shane Parker 6 (2,2,2,0,0)
Krystian Klecha 10 (2,1,2,3,2)
Robert Sawina 4 (1,0,3,0)
Mariusz Staszewski 9 (2,3,1,2,1)
Karol Sroka 4 (3,1,0,0,0)
Marcel Kajzer 0 (w)
KMŻ Lublin
Karol Baran 8 (1,2,2,1,1,1)
Lukas Dryml 11 (0,3,3,3,2,d)
Tomasz Rempała 8 (3,2,1,-,2)
Siergiej Darkin 1 (0,1,0,-)
Mariusz Puszakowski 9 (3,1,1,1,3)
Tadeusz Kostro 2 (w,0,d,-,2)
Michael Hadek 2 (2,0)
|