|
|
Janusz Kołodziej (fot. Mariusz Cwojda)
|
Janusz Kołodziej nie zdołał bezpośrednio awansować do żużlowego cyklu Grand Prix. Zawodnik Unii Leszno miał wielkiego pecha w końcówce Grand Prix Challenge w duńskim Vojens i ostatecznie zajął czwarte miejsce. Bezpośredni awans uzyskała trójka jeźdźców: Rosjanin Artiom Łaguta oraz Szwedzi Antonio Lindbaeck i Fredrik Lindgren.
W Vojens wystartowała czwórka Polaków: Janusz Kołodziej z Unii Leszno, Grzegorz Walasek z Polonii Bydgoszcz, Tomasz Gapiński z Caelum Stali Gorzów Wlkp. i Sebastian Ułamek z Azotów Unii Tarnów. Rolę rezerwowego miał pełnić Adrian Miedziński z Unibaxu Toruń, ale rozchorował się i nie dojechał do Danii. Największe szanse dawano Kołodziejowi. Nic w tym dziwnego, bo to zawodnik, który niedawno wywalczył z Polską tytuł Drużynowego Mistrza Świata - zresztą na tym samym torze, na którym toczyła się dzisiaj walka. Do tego w polskiej lidze prezentuje się wręcz wyśmienicie.
Przewidywania sprawdziły się. Trójka Polaków była tylko tłem dla najlepszych, natomiast Kołodziej od początku prezentował się doskonale. W swoim pierwszym starcie prowadził od startu do mety. Potem walczyć do końca z Gapińskim i zdołał go ostatecznie wyprzedzić na ostatnim łuku. Wreszcie w trzeciej serii znów wywalczył trzy punkty i z kompletem dziewięciu był w tym momencie liderem w Grand Prix Challenge. W tym momencie jego awans wydawał się być pewny.
Humorów polskim kibicom nie popsuł czwarty bieg z udziałem Kołodzieja. Leszczynianin po starcie jechał ostatni, ale pięknie mijał kolejnych rywali. Nie udało mu się tylko dopaść Antonio Lindbaecka. I tak jednak miał 11 punktów i w ostatnim starcie wszyscy czekali tylko na postawienie przysłowiowej kropki nad i. Z wyliczeń wynikało, że punkcik dałby mu miejsce w czołowej trójce. Wtedy jednak Polaka dopadł niesamowity pech. Po minięciu pierwszego wirażu było wyraźnie widać, że jego motocykl stracił moc. Nie był już w stanie ścigać rywali. Jak się później okazało, malutki kamyczek spowodował problemy sprzętowe. To poważnie skomplikowało sytuację.
Kołodziej z 11 punktami musiał czekać na to, co zrobią rywale. Najpierw Fredrik Lingren długo jechał trzeci, ale w końcu wyprzedził Simona Steada, przyjechał drugi i dogonił w ten sposób Polaka w klasyfikacji. Po chwili jako pierwszy awans świętował Artiom Łaguta. Rosjanin pewnie wygrał 19. gonitwę i z 12 punktami wysunął się na czoło stawki. Źle ułożył się także ostatni bieg - od początku prowadził Magnus Zetterstroem, a Lindbaeck jechał ostatni. Szwed potrzebował dwóch punktów do awansu i w końcu przedarł się na pozycję wicelidera. Nie miał jednak zamiaru atakować rodaka, który w ten sposób dołączył do Kołodzieja i Lindgrena.
Ta trójka pojechała w biegu dodatkowym, którego stawką było trzecie miejsce i tym samym awans do Speedway Grand Prix 2011. Kołodziej przez chwilę na pierwszym okrążeniu prowadził, ale potem Lindgren śmiałym atakiem zdołał wrócić na czoło i do mety kontrolował sytuację. To spowodowało, że zawodnik Unii Leszno wylądował poza podium i na razie nie jest w żużlowej elicie.
Nie powinien jednak tracić nadziei. Po pierwsze, powinien teraz trzymać kciuki za tego, który go pokonał, czyli Lindgrena. Szwed jest bowiem uczestnikiem tegorocznego Grand Prix. Jeśli będzie w czołowej ósemcde w klasyfikacji generalnej, zapewni sobie udział w przyszłorocznym cyklu. Na razie jest dziewiąty, ale zaledwie punkt za rodakiem Andreasem Jonssonem. Jeśli wskoczy do ósemki, zwolni miejsce wywalczone w Grand Prix Challenge. I wówczas wejdzie kolejny w tym turnieju, czyli Kołodziej. Drugą opcją dla Polaka jest zdobycie stałej dzikiej karty - organizatorzy wręczają cztery takie przepustki przed rozpoczęciem sezonu.
WYNIKI GRAND PRIX CHALLENGE
1. Artiom Łaguta (Rosja) 12+3 (3,0,3,3,3)
2. Antonio Lindbaeck (Szwecja) 12+2 (1,3,3,3,2)
3. Fredrik Lindgren (Szwecja) 11+3 (3,3,2,1,2)
4. Janusz Kołodziej (Polska) 11+2 (3,3,3,2,0)
5. Magnus Zetterstroem (Szwecja) 11+1 (2,3,0,3,3)
6. Thomas Jonasson (Szwecja) 9 (2,2,1,1,3)
7. Chris Harris (Wielka Brytania) 8 (0,1,2,2,3)
8. Niels Kristian Iversen (Dania) 7 (3,2,1,1,0)
9. Andriej Karpow (Ukraina) 7 (2,1,2,1,1)
10. Roman Povazhny (Rosja) 6 (u,2,3,t,1)
11. Grigorij Łaguta (Rosja) 6 (2,d,2,0,2)
12. Simon Stead (Wielka Brytania) 6 (1,1,1,2,1)
13. Leon Madsen (Dania) 5 (0,0,0,3,2)
14. Sebastian Ułamek (Polska) 4 (1,0,1,2,0)
15. Tomasz Gapiński (Polska) 3 (0,2,0,0,1)
16. Grzegorz Walasek (Polska) 2 (1,1,0,0,0)
17. Lukas Dryml (Czechy) 0 (d)
|