|
|
Dyrektor sportowy Unii Leszno Sławomir Kryjom (fot. Mikołaj Juslowiak)
|
Nikt nie ma wątpliwości, że żużlowcy Unii Leszno zawiedli w tym sezonie oczekiwania. Przyczyn ich niepowodzeń jest wiele. Dyrektor sportowy klubu Sławomir Kryjom wie już jednak, jak im zaradzić w kolejnych rozgrywkach. Tak, by ekipa Byków znów liczyła się w walce o medale w Ekstralidze.
Sezon żużlowy w Lesznie zakończył się już w sierpniu. To - zdaniem władz leszczyńskiego klubu, zawodników oraz kibiców - zbyt szybko. Piąte miejsce w Ekstralidze nie jest szczytem możliwości Byków. Przyczyn porażki, bo za taką można uznać odpadnięcie już w ćwierćfinałach Ekstraligi, jest wiele i trudno je wszystkie wymienić. Nieskuteczna jazda juniorów, wpadki liderów w decydujących wyścigach, zgrzyty w zespole, fatalne występy drugiej linii, kontuzje zawodników - to te najpoważniejsze, pojawiające się w wypowiedziach osób związanych z klubem.
- Już przed sezonem media uznały nas za złotych medalistów. Być może zawodnicy nie dali rady tej presji medialnej. Pierwszy mecz ze Stalą Gorzów był bardzo dobry, może po nim zawodnicy uwierzyli, że ta liga rzeczywiście sama się wygra. A może za długo trwamy w jednym układzie personalnym? - zastanawia się dyrektor sportowy Unii Leszno Sławomir Kryjom, dorzucając jeszcze kilka powodów nie spełnienia oczekiwań.
Już trzeci sezon z rzędu leszczynianie jeździli niemal w identycznym składzie, który tworzyli: Leigh Adams, Jarosław Hampel, Krzysztof Kasprzak, Damian Baliński, Troy Batchelor oraz Jurica Pavlić. Zdobywali oni złoty medal w 2007 roku i srebro w sezonie 2008. Rok temu do zespołu dołączyli Adam Shields oraz młodziutki Przemysław Pawlicki. W tym roku jedyną nową twarzą w pierwszym zespole był wychowanek klubu Sławomir Musielak, który w poprzednim sezonie był wypożyczony do drugoligowego wtedy Startu Gniezno. - Zmiany personalne są nieuniknione, chcemy stworzyć zespół walczący o każdy metr toru. Jednak z pewnością w nie będziemy mieć dream teamu - zapowiada Kryjom.
Jeszcze za wcześnie mówić, kto odejdzie z zespołu. Ważne kontrakty na kolejny sezon mają Hampel, Kasprzak, Baliński, Batchelor oraz juniorzy. Tradycyjnie już jednoroczne umowy podpisali doświadczeni Australijczycy: Adams i Shields, ale ich pozostanie w drużynie jest niemal pewne, gdyż jeździli najrówniej i rzadko zawodzili. Odejść może natomiast rewelacja sezonu 2007 Batchelor, który przez dwa lata nie zrobił oczekiwanych postępów, wręcz zawodził, gdy zastępował kontuzjowanych kolegów z zespołu. Nie wiadomo także jaki los spotka juniorów. Unia ma trzech równorzędnych młodzieżowców, ale żaden z nich nie potwierdził klasy w Ekstralidze.
- Inne kluby stawiają na jednego juniora. Włókniarz Częstochowa ma Taia Woffindena, Wybrzeże Gdańsk Martina Vaculika, Falubaz Zielona Góra Grzegorza Zengotę, a Atlas Wrocław Macieja Janowskiego. W naszym zespole było trzech juniorów, nie gorszych od tych przeze mnie wymienionych. O tym świadczą choćby wyniki indywidualne tych zawodników - zauważa Kryjom.
Wystarczy wymienić najważniejsze sukcesy indywidualne leszczyńskich młodzieżowców, by stwierdzić, że dyrektor Unii ma rację: Pawlicki to złoty medalista Mistrzostw Europy Juniorów do lat 19, Pavlić to wicemistrz świata juniorów, a Musielak wicemistrz Polski juniorów. Czy któryś z nich pożegna się z Lesznem i zostanie wypożyczony? Wszyscy mają ważne kontrakty jeszcze na kilka sezonów.
Za wcześnie mówić o tym, kto opuści szeregi Unii. Można się jednak zastanowić, kto może ten zespół wzmocnić. Może być to zawodnik z Grand Prix. Co prawda do elity awansował Hampel, ale prawdopodobnie wypadnie z niej Adams. - Tacy zawodnicy są na naszej liście życzeń i kiedy będzie zezwalał na to regulamin, podejmiemy rozmowy z tymi żużlowcami. Jednak nie będziemy szukać zawodnika z Grand Prix na siłę. Przykład Unibaksu Toruń pokazuje, że nawet mając zespół bez jeźdźców z Grand Prix można osiągnąć ciekawy wynik - mówi Kryjom.
W leszczyńskich mediach pojawiają się nawet konkretne nazwiska nowych zawodników „Byków”. Najczęściej wymieniani to Duńczycy: Kenneth Bjerre i Hans Andersen. Wiele mówiło się także o pozyskaniu Jasona Crumpa, ale jego przejście, po utrzymaniu się Atlasu Wrocław w Ekstralidze, jest już mało prawdopodobne. Kibice w zespole chętnie zobaczyliby ponownie Rafała Dobruckiego lub Roberta Miśkowiaka, ale czy któryś z nich będzie chciał wrócić do klubu, z którym niedawno się rozstawał?
W kolejce do egzaminu na żużlowy certyfikat oczekuje kolejna dwójka zawodników. A młodzieżowcy Unii Leszno w tym roku zdobyli złote medale Mistrzostw Polski Par Klubowych oraz brąz w Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostwach Polski. W rywalizacji seniorów sukcesów jednak zabrakło.
Szefów Unii Leszno czeka więc pracowita zima. Trzeba zdecydować, czy o sile zespołu nadal mają stanowić ci sami zawodnicy co w dwóch poprzednich latach, czy może któreś ogniwo wymienić? Trzeba obrać strategię odnośnie juniorów: czy postawić zdecydowanie na jednego młodzieżowca czy może nadal wymieniać zawodników na tych pozycjach? A wszystko po to, by Unia znów walczyła o najwyższe cele, by trybuny stadionu im. Alfreda Smoczyka zapełniały się kibicami spragnionymi ciekawych widowisk.
|