<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Łagodny start Unii</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=8007</link>
    <description>Od spotkania z Włókniarzem Częstochowa w Lany Poniedziałek rozpoczną sezon żużlowcy Unii Leszno. Dopiero w czwartej kolejce czeka ich pierwszy trudny sprawdzian - za to od razu z mistrzem Polski, i to na jego torze. 

 
Losowanie zestawu par na kolejny sezon w powiększonej do dziesięciu ekip Speedway Ekstralidze odbyło się w czwartek wieczorem w Warszawie. Było ono dość korzystne dla Unii, która w trzech pierwszych kwietniowych kolejkach ma realne szanse na komplet punktów. 9 kwietnia podejmie bowiem Włókniarza Częstochowa, sześć dni później zmierzy się na wyjeździe z Marmą Rzeszów, a w kolejnym weekend na stadion im. Alfreda Smoczyka przyjedzie WTS Wrocław. Dopiero w czwartej kolejce, przypadającej na 6 maja, Byki rywalizować będą z Falubazem w Zielonej Górze. Tydzień później czeka ich następny mecz wyjazdowy - z budowaną za miliony ekipą z Tarnowa.
Ostatnia 18. kolejka rundy zasadniczej odbędzie się pod koniec sierpnia. Jeśli pogoda nie spłata figla, sezon żużlowy zakończy się w pierwszej połowie października.
 
Mecze Unii Leszno:

9 kwietnia: Włókniarz Częstochowa (dom) - rewanż 26 sierpnia
15 kwietnia: Marma Rzeszów (wyjazd) - rewanż 19 sierpnia
22 kwietnia: WTS Sparta Wrocław (dom) - rewanż 12 sierpnia
6 maja: Falubaz Zielona Góra (wyjazd) - rewanż 5 sierpnia
13 maja: Tauron Azoty Tarnów (wyjazd) - rewanż 29 lipca
20 maja: Wybrzeże Gdańsk (dom) - rewanż 22 lipca
3 czerwca: Stal Gorzów (wyjazd) - rewanż 15 lipca
10 czerwca: Unibax Toruń (dom) - rewanż 1 lipca
17 czerwca: Polonia Bydgoszcz (dom) - rewanż 24 czerwca</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=8007&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-30 17:23:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pawliccy już w Unii</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7577</link>
    <description>Bracia Przemysław i Piotr jr Pawliccy będą w przyszłym sezonie występować w Unii Leszno - dziś podpisali umowę podczas specjalnej konferencji prasowej. Z Bykami żegna się jednak Janusz Kołodziej.

 
Prezes Unii Józef Dworakowski chciał mieć i Pawlickich i Kołodzieja. Ten ostatni, stały uczestnik cyklu Grand Prix, ma za sobą słabszy rok, ale w Lesznie liczyli na zwyżkę formy w kolejnym sezonie. Kołodziej chciał jednak wrócić do Tarnowa - tłumaczył to względami rodzinnymi. Ostatnie negocjacje z zawodnikiem i jego menedżerem Krzysztofem Cegielskim nie dały rezultatu, a dziś Dworakowski ogłosił, że Kołodzieja w Unii nie będzie.
 
Bracia Pawliccy to wychowankowie klubu z Leszna, ale z powodu nieporozumień między ich ojcem a szefami Unii, jeździli ostatnio w innych klubach. W tym sezonie pomogli Stokłosie Polonii Piła awansować do pierwszej ligi, a Przemysław został brązowym medalistą Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów i srebrnym w Indywidualnych Mistrzostwach Polski Seniorów. W ten sposób Unia będzie miała mistrza Polski, czyli Jarosława Hampela i wicemistrza - starszego z Pawlickich.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7577&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-25 13:42:03</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Srebro po złocie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7390</link>
    <description>Unia Leszno nie zdołała obronić tytułu Drużynowego Mistrza Polski na żużlu. W rewanżowym spotkaniu finałowym Byki uległy na wyjeździe Falubazowi Zielona Góra 38:52 i roztrwoniły skromną czteropunktową zaliczkę z pierwszego meczu. Drużyna trenera Romana Jankowskiego musi zatem zadowolić się srebrnym medalem.
 
Unia Leszno wygrała na własnym torze 47:43, ale nie zdołała utrzymać przewagi w Zielonej Górze. Gospodarze wygrali 52:38 i Falubaz po raz szósty w historii wywalczył złoty medal DMP, odzyskując go po dwóch latach. Unia wciąż ma natomiast trzynaście złotych krążków. Tego zdobytego przed rokiem nie udało się obronić i trzeba cieszyć się z siódmego tytułu wicemistrza kraju. - To był trudny tydzień, bo wszyscy widzieli w nas zwycięzców i powiesili nam na szyjach jeszcze przed rewanżem złote medale. Trzeba było sobie poradzić z presją. Na szczęście, udało się i wygraliśmy - cieszył się krajowy lider Falubazu Piotr Protasiewicz, który po zakończeniu drugiego starcia już oficjalnie powiedział, że wraz z kolegami dedykuje mistrzostwo Rafałowi Dobruckiemu. Urodzony w Lesznie żuzlowiec w trakcie sezonu miał bardzo groźny wypadek i niedawno ogłosił zakończenie kariery.
 
By obronić przewagę z pierwszego spotkania, nie wystarczyła leszczynianom doskonała postawa dwóch zawodników: Janusza Kołodzieja oraz Jarosława Hampela. Razem wywalczyli w niedzielę 27 punktów. Tak naprawdę przytrafiła im się tylko jedna wpadka - w 3. biegu Kołodziej przegrał start i przyjechał do mety ostatni. Musiał oglądać plecy nie tylko kolegi z zespołu Damiana Balińskiego, ale także Grega Hancocka i Jonasa Davidssona. Później zawodnik, który miał sporo problemów w tym sezonie, robił co mógł, żeby pomóc swojej drużynie - jeździł bardzo dobrze, ale wspierany był tylko przez jak zwykle wyśmienicie dysponowanego Hampela, który jednak musiał dwa razy uznać wyższość fenomenalnie radzącego sobie Protasiewicza, a raz - indywidualnego mistrza świata czyli Hancocka.
 
Unii zabrakło tym razem punktów zawodników drugiej linii, a także juniorów. Starał się Baliński, ale zupełnie zawiódł Troy Batchelor (1 punkt), nie wspominając w ogóle o Adamie Skórnickim (bez punktu). Nie pomogli też młodzi zawodnicy, którzy wypadli blado w porównaniu na przykład z Patrykiem Dudkiem z ekipy przeciwnej. On wywalczył 9 punktów, w tym komplet w dwóch pierwszych gonitwach dnia! Jak do tego doszło? Najpierw po taśmie Adama Strzelca sam poradził sobie z dwójką leszczynian. A po chwili w taśmę wjechał Andreas Jonsson, a zastępujący go Dudek przyjechał do mety pierwszy! A ponieważ za jego plecami finiszował Grzegorz Zengota, zielonogórzanie wygrali podwójnie i bardzo szybko odrobili straty z Leszna - było bowiem 8:4.
 
Chwilę później przewaga sięgnęła sześciu punktów i od tego momentu trener Roman Jankowski mógł zacząć ratować wynik rezerwami taktycznymi. Nie zawsze przynosiły one jednak zamierzony skutek. Na przykład jadący w 5. wyścigu za Skórnickiego Baliński przyjechał do mety dopiero trzeci. A ponieważ Batchelor był ostatni, to Falubaz objął prowadzenie 20:10 i później mógł już kontrolować sytuację. Udało się jeszcze dwa razy zmniejszyć straty do 8 punktów, ale jeszcze przed biegami nominowanymi Zielona Góra mogła rozpocząć świętowanie - było bowiem wtedy 46:32 i Byków nie ratowały nawet dwa zwycięstwa 5:1. Przy równej liczbie punktów w dwumeczu, decydująca byłaby bowiem pozycja po rundzie zasadniczej, a tutaj lepsi byli zielonogórzanie.
 
FALUBAZ ZIELONA GÓRA - UNIA LESZNO 52:38
 
Falubaz Zielona Góra 52
 
Andreas Jonsson 6 (t,1,2,1,2)
Grzegorz Zengota 5 (2,2,0,1)
Greg Hancock 11 (1,3,3,3,1)
Jonas Davidsson 10 (3,2,t,2,3)
Piotr Protasiewicz 11 (3,2,3,3,d)
Patryk Dudek 9 (3,3,1,1,1)
Adam Strzelec 0 (t,0,0)
 
Unia Leszno 38
 
Troy Batchelor 1 (1,0,0,0)
Adam Skórnicki 0 (0,0)
Janusz Kołodziej 12 (0,3,3,2,2,2)
Damian Baliński 6 (2,1,1,1,0,1)
Jarosław Hampel 15 (2,3,2,2,3,3)
Tobiasz Musielak 1 (1,0,0)
Kamil Adamczewski 3 (2,1,0)
 
Bieg po biegu
 
1. Dudek, Adamczewski, Musielak, Strzelec (t) 3:3
2. Dudek, Zengota, Batchelor, Skórnicki, Jonsson (t) 5:1 (8:4)
3. Davidsson, Baliński, Hancock, Kołodziej 4:2 (12:6)
4. Protasiewicz, Hampel, Adamczewski, Strzelec 3:3 (15:9)
5. Hancock, Davidsson, Baliński, Batchelor 5:1 (20:10)
6. Kołodziej, Protasiewicz, Baliński, Strzelec 2:4 (22:14)
7. Hampel, Zengota, Jonsson, Musielak 3:3 (25:17)
8. Protasiewicz, Hampel, Dudek, Batchelor 4:2 (29:19)
9. Kołodziej, Jonsson, Baliński, Zengota 2:4 (31:23)
10. Hancock, Hampel, Dudek, Adamczewski, Davidsson (t) 4:2 (35:25)
11. Protasiewicz, Kołodziej, Zengota, Skórnicki 4:2 (39:27)
12. Hancock, Kołodziej, Dudek, Musielak 4:2 (43:29)
13. Hampel, Davidsson, Jonsson, Baliński 3:3 (46:32)
14. Davidsson, Jonsson, Baliński, Batchelor 5:1 (51:33)
15. Hampel, Kołodziej, Hancock, Protasiewicz (d) 1:5 (52:38)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7390&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-02 21:35:50</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Skromna zaliczka Byków</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7334</link>
    <description>Pierwsza odsłona finału Speedway Ekstraligi już za nami. Na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie miejscowa Unia po bardzo wyrównanym meczu wygrała z Falubazem Zielona Góra 47:43. Rewanżowy odbędzie się 2 października i wówczas okaże się, czy ta skromna zaliczka wystarczy Bykom do obrony złotego medalu.
 
Dopiero kilka dni temu została uchylona decyzja o zamknięciu leszczyńskiego toru na miesiąc ze względu na nieregulaminowe przygotowanie go na półfinałowe starcie z Unibaksem Toruń. Oznaczało to, że pierwszy mecz wielkiego finału będzie mógł być rozegrany zgodnie z planem. Tak też się stało. Co ważne, tym razem nie było żadnych pretensji o stan nawierzchni. - Tor jest przygotowany bardzo dobrze, nie mamy żadnych zastrzeżeń - mówił trener Falubazu Marek Cieślak, a opiekun Unii Roman Jankowski dodawał: - Jest taki, jak zwykle w Lesznie.
 
Unia wygrała, ale czteropunktowa zaliczka nie jest imponująca w kontekście rewanżu, który odbędzie się za tydzień w Zielonej Górze. Gospodarze byli jednak zadowoleni z końcowego wyniku. - Dla nas najważniejsze jest to, że udało nam się wygrać. Oczywiście marzyliśmy o wyższej przewadze, ale to my w tym momencie jesteśmy bliżej złotego medalu. Choć oczywiście rewanż będzie niesamowicie ciężki i musimy pojechać lepiej niż dzisiaj - opowiadał po zakończeniu Damian Baliński, który długo nie mógł dopasować się do warunków. Dlatego w dwóch pierwszych startach przyjeżdżał ostatni, a potem w trzech kolejnych wyścigach uzbierał sześć punktów.
 
Leszczynianie rozpoczęli doskonale, bo od podwójnego zwycięstwa w biegu młodzieżowym. Tobiasz Musielak i Kamil Adamczewski zostawili za plecami Patryka Dudka oraz Adama Strzelca. W przekroju całego spotkania juniorzy gospodarzy spisywali się na torze lepiej. W końcówce jednak zgubili bardzo cenne dwa punkty - doszło bowiem w odstępie kilku minut do dwóch pojedynków Musielaka i Dudka. W wyścigu 11. trenerzy zdecydowali się na zmiany: leszczynianin zastąpił Adama Skórnickiego, a zielonogórzanin Grzegorza Zengotę. W tym momencie było 32:28, ale Falubaz wygrał 4:2 po tym, jak Greg Hancock pokonał Janusza Kołodzieja - była to pierwsza tego dnia porażka Polaka po trzech zwycięstwach - a Dudek ograł Musielaka. W kolejnej gonitwie znów doszło do rywalizacji tej dwójki i znów kolejność na miejscach 3. i 4. była taka sam. A ponieważ Andreas Jonsson łatwo poradził sobie z Troyem Batchelorem, goście zwyciężyli 4:2 i doprowadzili do remisu po 36.
 
Świetnie w zespole Unii jeździł Kołodziej. Po jego zwycięstwach w 4. oraz 8. biegu leszczyńskie Byki osiągały najwyższą przewagę - było 15:9 oraz 27:21. Oczywiście poparte to było trzecimi pozycjami juniorów: Musielaka oraz Adamczewskiego. - Bardzo pomogła mi trzytygodniowa przerwa w startach, kiedy byłem w szpitalu i podleczyłem kontuzję nękającą mnie niemal od początku sezonu - mówił Kołodziej, który uzbierał 11 punktów. Po pierwszym z tych wyścigów Cieślak postanowił nie zwlekać i puścić do boju rezerwę taktyczną - za Zengotę wyjechał na tor Piotr Protasiewicz. I wraz z Jonssonem objechali podwójnie Batchelora oraz Balińskiego.
 
Rywalizacja była niezwykle zacięta, kilka razy na mecie centymetry decydowały o miejscach poszczególnych zawodników. Goście starali się kontrolować wynik i sprawiać, żeby Unia nie uzyskała zbyt dużej przewagi. Pomagało im to, że doskonale spisywali się Jonsson, Hancock, a także Protasiewicz, a w drugiej części swoje trzy grosze dorzucił też Dudek. Gospodarze zwyciężyli dzięki 13. wyścigowi, w którym Baliński i Jarosław Hampel wygrali 5:1 z Jonasem Davidssonem oraz Protasiewiczem. Szwed najszybciej ruszył spod taśmy, a leszczynianie starali się blokować Polaka. Udało im się to, a potem wzięli się za atakowanie Davidssona, który dosyć szybko skapitulował. Wtedy zrobiło się 41:37 i po dwóch remisach w biegach nominowanych skończyło się rezultatem 47:43 dla obrońców tytułu.
 
Hampel jak zwykle jeździł doskonale - zdobył 12 punktów, ale trzeba doliczyć jeden bonus, kiedy przywiózł z kolegą z zespołu podwójny triumf. Trzy razy spotykał się z Protasiewiczem i za każdym razem był lepszy. Przegrał natomiast po razie z Jonssonem oraz Hancockiem.
 
UNIA LESZNO - FALUBAZ ZIELONA GÓRA 47:43
 
UNIA LESZNO
Jarosław Hampel 12 (2,3,2,2,3)
Adam Skórnicki 2 (1,1,0)
Troy Batchelor 9 (3,1,2,2,1)
Damian Baliński 6 (0,0,1,3,2)
Janusz Kołodziej 11 (3,3,3,2,0)
Tobiasz Musielak 4 (3,1,0,0)
Kamil Adamczewski 3 (2,1,0)
 
FALUBAZ ZIELONA GÓRA
 
Andreas Jonsson 13 (3,3,2,3,2)
Grzegorz Zengota 0 (0,0)
Greg Hancock 12 (1,2,3,3,3)
Jonas Davidsson 5 (2,1,1,1,0)
Piotr Protasiewicz 10 (2,2,2,3,0,1)
Patryk Dudek 3 (1,0,1,1)
Adam Strzelec 0 (0,0,0)
 
BIEG PO BIEGU
 
1. Musielak, Adamczewski, Dudek, Strzelec 5:1
2. Jonsson, Hampel, Skórnicki, Zengota 3:3 (8:4)
3. Batchelor, Davidsson, Hancock, Baliński 3:3 (11:7)
4. Kołodziej, Protasiewicz, Adamczewski, Strzelec 4:2 (15:9)
5. Jonsson, Protasiewicz, Batchelor, Baliński 1:5 (16:14)
6. Kołodziej, Hancock, Davidsson, Adamczewski 3:3 (19:17)
7. Hampel, Protasiewicz, Skórnicki, Dudek 4:2 (23:19)
8. Kołodziej, Jonsson, Musielak, Zengota 4:2 (27:21)
9. Hancock, Hampel, Davidsson, Skórnicki 2:4 (29:25)
10. Protasiewicz, Batchelor, Baliński, Strzelec 3:3 (32:28)
11. Hancock, Kołodziej, Dudek, Musielak 2:4 (34:32)
12. Jonsson, Batchelor, Dudek, Musielak 2:4 (36:36)
13. Baliński, Hampel, Davidsson, Protasiewicz 5:1 (41:37)
14. Hancock, Baliński, Batchelor, Davidsson 3:3 (44:40)
15. Hampel, Jonsson, Protasiewicz, Kołodziej 3:3 (47:43)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7334&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-09-25 19:06:04</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Finał jednak na Smoczyku!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7309</link>
    <description>Żużlowcy Unii Leszno w finale mistrzostw Polski wystąpią jednak na własnym stadionie! Taką decyzję podjął Trybunał Polskiego Związku Motorowego, zawieszając karę nałożoną wcześniej na wielkopolski klub.
 
Przypomnijmy, że Komisja Orzekająca Speedway Ekstraligi zdecydowała o zamknięciu stadionu im. Alfreda Smoczyka na miesiąc za nieregulaminowe przygotowanie toru przed pierwszym starciem półfinałowym z Unibaksem Toruń. Do tego Unia otrzymała karę pieniężną w wysokości 75 tysięcy złotych. Klub z Leszna oczywiście odwołał się od tej decyzji. W środę sprawą zajął się Trybunał PZM, który ostatecznie postanowił zawiesić karę zamknięcia obiektu na rok. To oznacza, że niedzielny, pierwszy mecz finałowy mistrzostw Polski odbędzie się zgodnie z planem na stadionie przy ul. Strzeleckiej. Trybunał utrzymał natomiast nałożone na Unię kary finansowe.
 
Rywalem leszczynian w zmaganiach o złoto będą żużlowcy Falubazu Zielona Góra, którzy w drugim półfinale okazali się lepsi od Caelum Stali Gorzów Wlkp..</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7309&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-09-21 15:47:31</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Unia w finale!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7290</link>
    <description>Żużlowcy Unii Leszno awansowali do finału mistrzostw Polski i będą mieli szansę obrony tytułu. W rewanżowym spotkaniu półfinałowym Byki przegrały na wyjeździe z Unibaksem Toruń 41:49. Wystarczyła im jednak zaliczka z pierwszego meczu, który zakończył się zwycięstwem ekipy Romana Jankowskiego 53:36. Unia ma jednak poważny problem, bo zamknięty został jej stadion!
 
Dwumeczowi obu drużyn towarzyszyło wiele emocji pozasportowych. Atmosfera została podgrzana tydzień temu, kiedy kością niezgody okazał się stan toru na stadionie im. Alfreda Smoczyka. Zawody rozegrano, a przed rewanżem nie brakowało wzajemnych złośliwości. Było to także widać w Toruniu, gdzie Unia została przyjęta gwizdami, a szczególnie Damian Baliński, który podczas pierwszego spotkania pokazał niezbyt miły gest kibicom Unibaksu.
 
Na torze zapowiadała się niesamowita walka. O tym, że gospodarze nie mieli zamiaru się poddawać i liczyli na odrobienie strat, świadczył fakt, że na start zdecydował się nawet Adrian Miedziński. W ubiegłą niedzielę w Lesznie w 3. wyścigu już za linią mety upadł i uszkodził obojczyk. Wydawało się wtedy, że sezon się dla niego skończył. Nic podobnego! Jeden z liderów Torunia pojawił się w składzie i spisywał się dobrze. - To zasługa lekarzy, że pojawiłem się w zespole. Tak naprawdę jeszcze kilka dni temu to była dla mnie abstrakcja - mówił Miedziński.
 
Bieg młodzieżowy skończył się remisem 3:3, bo świetnie pojechał Tobiasz Musielak, który później dorzucił jeszcze kilka niezwykle cennych punktów. Potem zrobiło się trochę nerwowo, bo leszczyńscy zawodnicy przegrywali starty. Nic zatem dziwnego, że dwie kolejne gonitwy zakończyły się podwójnym triumfem gospodarzy, którzy objęli prowadzenie 13:5. Bardzo szybko odrobili zatem połowę strat! Czyżby miało dojść do niespodziewanego odwrócenia losów dwumeczu?
 
Nic z tego! Fantastycznie spisywał się bowiem Janusz Kołodziej. Ten zawodnik był wiele razy krytykowany w trakcie sezonu, sam też przyznawał, że nie umie sobie poradzić z odpowiednim przygotowaniem sprzętu. W najważniejszym momencie się jednak przełamał. Jeździł fantastycznie i w poważnym stopniu przyczynił się do awansu swojego zespołu do finału. W drugiej części zawodów dołączył do niego Hampel, który nie błyszczał tak jak zwykle, ale zdobywał ważne punkty. Swoje trzy grosze dorzucili również Troy Batchelor i przede wszystkim Musielak. Ponieważ przewaga Torunia utrzymywała się na poziomie sześciu punktów i więcej trener Roman Jankowski miał możliwości wprowadzania rezerw taktycznych. I to pozwalało trzymać bezpieczny dystans. Decydujący okazał się 12. bieg. Toruń prowadził wówczas 38:28, ale Hampel w parze z Musielakiem pokonali podwójnie Miedzińskiego i Kamila Pulczyńskiego. Wynik 39:33 sprawił, że jeśli Unibax chciał wygrać dwumecz, to musiał do końca wygrać trzy wyścigi po 5:1. Unia jednak na to nie pozwoliła. Jadący jako rezerwa taktyczna Hampel w 13. gonitwie finiszował drugi i goście mogli tak naprawdę rozpocząć świętowanie.
 
- Jeszcze kilka tygodni temu trudno było spodziewać się awansu do finału. Wiadomo, jakie były kłopoty, nie ma sensu do tego wracać. W play-off walczyliśmy jednak całym zespołem i udało nam się wejść do decydującej rozgrywki - komentował szczęśliwy Hampel, który dodał: - Teraz będzie naprawdę bardzo ciekawe, bo z każdym kolejnym dniem rozpędzamy się i na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - dodał.
 
Sęk w tym, że przed finałem pojawił się poważny problem - Komisja Orzekająca Speedway Ekstraligi zdecydowała o zamknięciu stadionu im. Alfreda Smoczyka w Lesznie na miesiąc za nieregulaminowe przygotowanie toru przed pierwszym starciem półfinałowym. Orzeczenie nie jest prawomocne, leszczynianom przysługuje odwołanie. Władze klubu grożą nawet wycofaniem drużyny z rozgrywek, jeśli stadionowi nie zostanie przywrócona licencja.
 
UNIBAX TORUŃ - UNIA LESZNO 49:41
 
Unibax Toruń
 
Chris Holder 10 (2,2,3,3,0)
Michael Jepsen Jensen 9 (3,0,2,3,1)
Adrian Miedziński 10 (2,3,2,1,2)
Rune Holta 6 (3,1,1,1)
Ryan Sullivan 11 (2,3,1,2,3)
Kamil Pulczyński 2 (2,0,0)
Bartosz Petrykowski 1 (1,0,0)
 
Unia Leszno
 
Jarosław Hampel 12 (1,2,2,2,2,3)
Adam Skórnicki 0 (0,0)
Troy Batchelor 5 (0,2,3,0,0,0)
Damian Baliński 3 (1,1,1)
Janusz Kołodziej 12 (3,3,3,1,0,2)
Tobiasz Musielak 8 (3,1,0,3,1)
Kamil Adamczewski 1 (0,1)
 
BIEG PO BIEGU
 
1. Musielak, Pulczyński, Pietrykowski, Adamczewski 3:3
2. Jensen, Holder, Hampel, Skórnicki 5:1 (8:4)
3. Holta, Miedziński, Baliński, Batchelor 5:1 (13:5)
4. Kołodziej, Sullivan, Adamczewski, Pietrykowski 2:4 (15:9)
5. Miedziński, Hampel, Holta, Baliński 4:2 (19:11)
6. Sullivan, Batchelor, Baliński, Pietrykowski 3:3 (22:14)
7. Kołodziej, Holder, Musielak, Jensen 2:4 (24:18)
8. Batchelor, Hampel, Sullivan, Pulczyński 1:5 (25:23)
9. Holder, Jensen, Baliński, Batchelor 5:1 (30:24)
10. Kołodziej, Miedziński, Holta, Musielak 3:3 (33:27)
11. Jensen, Sullivan, Kołodziej, Batchelor 5:1 (38:28)
12. Musielak, Hampel, Miedziński, Pulczyński 1:5 (39:33)
13. Holder, Hampel, Holta, Kołodziej 4:2 (43:35)
14. Sullivan, Miedziński, Musielak, Batchelor 5:1 (48:36)
15. Hampel, Kołodziej, Jensen, Holder 1:5 (49:41)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7290&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-09-18 17:00:40</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Wygrana z opóźnieniem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7249</link>
    <description>Blisko cztery godziny trwał pierwszy półfinałowy mecz żużlowej ekstraligi pomiędzy Unią Leszno a Unibaksem Toruń. Powód? Goście mieli duże pretensje, że leszczyński tor jest źle przygotowany. Obrońcom tytułu w pewnym momencie groził walkower! Ostatecznie zawody odbyły się i zespół Romana Jankowskiego wygrał 53:36.
 
To świetny rezultat przed spotkaniem rewanżowym. - Można powiedzieć, że jesteśmy w komfortowej sytuacji po tym pierwszym meczu - komentował lider Unii Jarosław Hampel, który jak zwykle spisał się wręcz wyśmienicie. Zdobył 14 punktów, ale do tego trzeba doliczyć bonus, kiedy razem z Damianem Balińskim przywiózł do mety podwójne zwycięstwo. W tej sytuacji to, że finiszował za plecami kolegi klubowego, nie miało żadnego znaczenia.
 
Emocje w Lesznie rozpoczęły się jednak zanim żużlowcy rozpoczęli ściganie. Na stadionie im. Alfreda Smoczyka początek zawodów wyznaczono na godzinę 18. Wiadomo było jednak, że ten termin nie zostanie dotrzymany. Torunianie mieli bowiem zastrzeżenia do stanu toru. Zgodził się z nimi sędzia Leszek Demski z Ostrowa Wielkopolskiego. - Tor jest nieregulaminowy - orzekł i nakazał ubijanie nawierzchni, szczególnie na pierwszym łuku. Leszczynianom groził walkower, bo arbiter dał czas do godziny 19. W końcu spotkanie wystartowało, ale nastąpiła jeszcze jedna przerwa, kiedy w 3. wyścigu już za linią mety przewrócił się czołowy zawodnik Unibaksu, Adrian Miedziński. Jak się chwilę później okazało, złamał obojczyk. To nie jedyna ofiara, bo w 12. wyścigu upadł również inny torunianin, Emil Pulczyński i do szpitala został odwieziony z podejrzeniem złamania nogi.
 
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Unia Leszno zostanie ukarana finansowo. Tak samo, jak jeszcze w rundzie zasadniczej po starciu z Marmą Rzeszów. Wówczas także były spore wątpliwości dotyczące jakości przygotowanego toru. Pomijając jednak całą otoczkę dzisiejszego spotkania, gospodarze wypracowali świetną przewagę w kontekście ewentualnego awansu do finału. Przede wszystkim cieszy to, że po kontuzji w świetnym stylu wrócił do składu Damian Baliński. - Przez trzy miesiące pauzowałem i trochę brakuje mi jazdy - mówił w trakcie zawodów. Pojechał jednak na poziomie, do jakiego przyzwyczaił. Dość powiedzieć, że w czterech startach wywalczył 10 punktów i dzięki temu załapał się do 15. wyścigu, czyli drugiego z nominowanych. I tutaj jedyny raz tego dnia przyjechał do mety ostatni, wyprzedził go Hampel, a także para toruńska: Chris Holder i Ryan Sullivan. Ten ostatni był najlepszy w ekipie toruńskiej - wywalczył 14 punktów i napsuł najwięcej krwi gospodarzom.
 
Szczególnie dał się we znaki w 6. gonitwie dnia, kiedy pojechał jako rezerwa w miejsce Miedzińskiego i razem z Holderem wygrali podwójnie z Januszem Kołodziejem oraz Kamilem Adamczewskim. Wtedy przewaga Unii zmalała do czterech punktów (z 19:11 na 20:16). Riposta była jednak natychmiastowa. Najpierw Hampel i Skórnicki przywieźli zwycięstwo 4:2, a potem Tobiasz Musielak świetnie wystartował i dojechał do mety jako pierwszy, a na dystansie dołączył do niego Kołodziej. Zrobił się zatem rezultat 29:19, a w końcówce różnica między ekipami została jeszcze powiększona na korzyść leszczyńskich Byków.
 
Spotkanie rewanżowe zostanie rozegranie w Toruniu w następną niedzielę (18 września), początek o godzinie 16. Zwycięzca dwumeczu zmierzy się w finale z lepszym z pary Caelum Stal Gorzów Wielkopolski i Falubaz Zielona Góra.
 
UNIA LESZNO - UNIBAX TORUŃ 53:36
 
Unia Leszno
 
Jarosław Hampel 14 (3,3,3,2,3)
Adam Skórnicki 3 (2,1,0,d)
Troy Batchelor 10 (0,3,1,3,3)
Damian Baliński 10 (3,2,2,3,0)
Janusz Kołodziej 8 (2,1,2,3,w)
Tobiasz Musielak 7 (3,3,1)
Kamil Adamczewski 1 (w,1,0)
 
Unibax Toruń
 
Rune Holta 4 (1,1,0,2,w)
Michael Jepsen Jensen 2 (t,0,1,1,0)
Chris Holder 10 (1,2,2,2,2,1)
Adrian Miedziński 2 (2)
Ryan Sullivan 14 (3,3,2,3,1,2)
Emil Pulczyński 3 (2,0,0,1,w)
Kamil Pulczyński 1 (1,0,0)
 
BIEG PO BIEGU
 
1. T. Musielak, E. Pulczyński, K. Pulczyński, Adamczewski (w) 3:3
2. Hampel, Skórnicki, Holta, E. Pulczyński, Jensen (t) 5:1 (8:4)
3. Baliński, Miedziński, Holder, Batchelor 3:3 (11:7)
4. Sullivan, Kołodziej, Adamczewski, K. Pulczyński 3:3 (14:10)
5. Batchelor, Baliński, Holta, Jensen 5:1 (19:11)
6. Sullivan, Holder, Kołodziej, Adamczewski 1:5 (20:16)
7. Hampel, Sullivan, Skórnicki, E. Pulczyński 4:2 (24:18)
8. T. Musielak, Kołodziej, Jensen, Holta 5:1 (29:19)
9. Hampel, Holder, E. Pulczyński, Skórnicki 3:3 (32:22)
10. Sullivan, Baliński, Batchelor, K. Pulczyński 3:3 (35:25)
11. Kołodziej, Holder, Jensen, Skórnicki (d) 3:3 (38:28)
12. Batchelor, Holta, T. Musielak, E. Pulczyński (w) 4:2 (42:30)
13. Baliński, Hampel, Sullivan, Jensen 5:1 (47:31)
14. Batchelor, Holder, Holta (w), Kołodziej (w) 3:2 (50:33)
15. Hampel, Sullivan, Holder, Baliński 3:3 (53:36)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7249&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-09-11 21:15:12</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Plan wykonany</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7141</link>
    <description>Żużlowcy Unii Leszno przegrali rewanżowy mecz ćwierćfinałowy mistrzostw Polski ze Stalą Gorzów 33:56. Zgodnie z przewidywaniami i tak jednak wystapią w półfinałach, jako tzw. &quot;lucky looser&quot;. Komplet punktów w sześciu biegach zdobył w ekipie Byków Jarosław Hampel.
 
Leszczynianie do pełni szczęścia potrzebowali wywalczenia w Gorzowie 22 &quot;oczek&quot;. Jak już informowaliśmy wcześniej, taki dorobek gwarantował im bowiem miejsce w czołowej czwórce sezonu. Praktycznie tylko jakiś mało prawdopodobny kataklizm mógł sprawić, że Unia odpadłaby z dalszej rywalizacji. I nawet kadrowe kłopoty mistrzów Polski (kontuzje Juricy Pavlicia, Damiana Balińskiego i Kamila Adamczewskiego oraz zawieszenie za użycie nieregulaminowych tłumików Edwarda Kennetta) nie zmniejszały specjalnie szans zespołu z Leszna.
 
I rzeczywiście, choć drużyna Byków słabo rozpoczęła mecz i po pięciu biegach przegrywała 9:21, to seria późniejszych remisów sprawiła, że kibice Unii mogli być spokojni o zdobycie niezbędnej liczby punktów. Inna sprawa, że postawa gości na pewno odbiegała od oczekiwań. Po raz kolejny wprawdzie rewelacyjnie spisywał się Jarosław Hampel, który wygrał wszystkie swoje wyścigi, a wspierał go nierówno jadący Troy Batchelor. Ta dwójka zwyciężała indywidualnie aż w ośmiu biegach, ale drużynowo Unia triumfowała zaledwie dwukrotnie, bowiem reszta leszczyńskich żużlowców wypadła fatalnie. Nadal bez formy jest Janusz Kołodziej, który w Gorzowie zdobył zaledwie trzy punkty w sześciu startach! Zawiódł też powracający do składu Adam Skórnicki, a juniorzy mistrzów Polski nie mieli specjalnych szans na skuteczną walkę z rywalami.
 
To wszystko sprawiło, że mimo wykonania planu i awansu do czołowej czwórki, po niedzielnym występie Byków pozostał jednak pewien niesmak. W półfinale Unia zmierzy się z Unibaksem Toruń. Drugą parę tworzą Stal i Stelmet Falubaz Zielona Góra. Pierwsze mecze zaplanowano na 11 września.
 

Caelum Stal Gorzów - Unia Leszno 56:33
 
Caelum Stal Gorzów
 
Matej Zagar 9 (3,2,3,1,t) 
Niels Kristian Iversen 9 (2,1,2,2,2) 
Tomasz Gollob 10 (2,2,2,2,2) 
Hans Andersen 5 (1,3,1,0) 
Nicki Pedersen 11 (2,2,1,3,3) 
Bartosz Zmarzlik 8 (3,2,3) 
Łukasz Cyran 4 (2,1,1,0)
 
Unia Leszno
 
Janusz Kołodziej 3 (1,0,0,0,1,1) 
Adam Skórnicki 0 (0,-,-,0,-,-) 
Troy Batchelor 11 (3,1,3,1,w,2,1) 
Kamil Adamczewski ZZ 
Jarosław Hampel 18 (3,3,3,3,3,3) 
Tobiasz Musielak 1 (1,0,0,t, w,0) 
Marcin Nowak 0 (0,0,d)
 
Bieg po biegu
 
1. Zmarzlik, Cyran, Musielak, Nowak 5:1 
2. Zagar, Iversen, Kołodziej, Skórnicki 5:1 (10:2) 
3. Batchelor, Gollob, Andersen, Musielak 3:3 (13:5) 
4. Hampel, Pedersen, Cyran, Nowak 3:3 (16:8) 
5. Andersen, Gollob, Batchelor, Kołodziej 5:1 (21:9) 
6. Batchelor, Pedersen, Cyran, Kołodziej 3:3 (24:12) 
7. Hampel, Zagar, Iversen, Musielak 3:3 (27:15) 
8. Hampel, Zmarzlik, Pedersen, Kołodziej 3:3 (30:18) 
9. Zagar, Iversen, Batchelor, Skórnicki 5:1 (35:19) 
10. Hampel, Gollob, Andersen, Nowak (d) 3:3 (38:22) 
11. Pedersen, Iversen, Batchelor (w), Musielak (t) 5:0 (43:22) 
12. Zmarzlik, Gollob, Kołodziej, Musielak (w) 5:1 (48:23) 
13. Hampel, Batchelor, Zagar, Andersen, 1:5 (49:28) 
14. Pedersen, Iversen, Kołodziej, Musielak 5:1 (54:29) 
15. Hampel, Gollob, Batchelor, Cyran 2:4 (56:33)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7141&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-08-21 20:17:28</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Unia praktycznie w półfinale</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7127</link>
    <description>Niezależnie od wyniku niedzielnego spotkania w Gorzowie ze Stalą, żużlowcy Unii Leszno są już praktycznie pewni występu w półfinale mistrzostw Polski. W innej parze z walki o awans wycofała się bowiem Sparta Wrocław. 
 
Ze względu na kontuzje swoich liderów - Piotra Świderskiego i Tomasza Jędrzejaka, klub ze stolicy Dolnego Śląska podjął decyję o rezygnacji z wyjazdu na rewanżowy mecz z Unibaksem Toruń. Na wygranie tej rywalizacji i tak raczej nie miał szans, bowiem na własnym torze uległ 32:58. Teoretycznie mógł jednak jeszcze awansować do czołowej czwórki jako najlepsza ekipa z przegranych. Było to jednak bardzo mało prawdopodobne, podobnie jak w przypadku Marmy Rzeszów, która przegrała z kolei u siebie ze Stelmetem Falubaz Zielona Góra 31:59. W tej klasyfikacji największe szanse ma bowiem Unia Leszno. Ekipa Byków w pierwszym spotkaniu ze Stalą Gorzów zdobyła 39 punktów i aby zapewnić sobie miejsce w półfinałach musi w niedzielę wywalczyć przynajmniej 22 &quot;oczka&quot;. Żużlowcom z Leszna musiałby się przytrafić prawdziwy kataklizm, by tego celu nie zrealizować.
 
Tym samym praktycznie pewne jest już, że w półfinałach Unia zmierzy się z Unibaksem Toruń, a Falubaz z gorzowską Stalą.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7127&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-08-19 19:52:12</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Byki przegrały, ale...</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7092</link>
    <description>Poważnie osłabiona Unia Leszno przegrała u siebie z Caelum Stal Gorzów Wlkp. 39:51 w pierwszym spotkaniu fazy play-off żużlowej ekstraligi. Obrońcy mistrzowskiego tytułu zachowują jednak wciąż spore szanse na awans do półfinału. Może się bowiem okazać, że nawet porażka w rewanżu da im przepustkę do grona czterech nalepszych drużyn w kraju.
 
Leszczyńskie Byki przegrały po raz pierwszy w tym sezonie przed własną publicznością. Pocieszeniem w tej sytuacji dla kibiców jest fakt, że rywal zwyciężył tylko różnicą 12 punktów. Przypomnijmy bowiem, że do półfinału awansują zwycięzcy z trzech par pierwszej rundy, a także najlepsza ekipa spośród pokonanych. Falubaz Zielona Góra okazał się lepszy od PGE Marmy Rzeszów różnicą aż 58 punktów w dwumeczu. Z kolei Unibax Toruń pokonał na wyjeździe Betard Wrocław 58:32 i u siebie powinien tylko powiększyć ten bilans. A to pokazuje, że obrońcy mistrzowskiego tytułu nie są wcale w złej sytuacji - wystarczy, że w Gorzowie unikną blamażu i znajdą się w półfinale.
 
Unia i Stal miały spotkać się na stadionie im. Alfreda Smoczyka już tydzień temu, ale wówczas na przeszkodzie stanęła fatalna pogoda. Tym razem w sobotę znów nad Lesznem przeszła ulewa, ale już następnego dnia aura poprawiła się i udało się odpowiednio przygotować tor, choć był on bardzo ciężki. A najlepiej przekonał się o tym młodziutki Paweł Urbański, który pojawił się w składzie. W pierwszym wyścigu, jadąc na ostatniej pozycji, przewrócił się przez nikogo nieatakowany. To kosztowało gospodarzy stratę punktów, bo w tym momencie prowadził Tobiasz Musielak. A w powtórce przyjechał do mety drugi (za Bartoszem Zmarzlikiem) i zamiast remisu 3:3, rozpoczęło się od porażki 2:4. Znacznie gorzej dla Urbańskiego zakończyło sę drugie pojawienie na torze. W 8. gonitwie na pierwszym łuku nie opanował motocykla, obrócił się dookoła własnej osi i runął z impetem na nawierzchnię. Został odwieziony do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.
 
To kolejny zawodnik z Leszna, który doznał w tym sezonie kontuzji. Urbański pojawił się w zawodach tej rangi właśnie dlatego, że jego bardziej doświadczeni koledzy mają problemy zdrowotne. W składzie nie mogli wciąż jeszcze pojawić się seniorzy Damian Baliński, Adam Skórnicki oraz Jurica Pavlić i juniorzy Sławomir Musielak, a także Kamil Adamczewski. Ten ostatni został wpisany do protokołu, ale zastosowano przepis o zastępstwie zawodnika.
 
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy. Najpierw była wspominana już porażka 2:4 w biegu młodzieżowym, a potem dwie gonitwy wygrane podwójnie przez przeciwników, w efekcie Gorzów prowadził 14:4. Fatalnie na początku spotkania radził sobie Janusz Kołodziej, który po dwóch zerach został na jeden swój wyścig wycofany ze składu. - Mogę tylko przeprosić kolegów za to, co robię dzisiaj na torze - mówił smutny żużlowiec Unii, który ostatecznie uzbierał 5 punktów. To i tak jednak zbyt mało, jak na jednego z liderów zespołu. Znów można było przekonać się o tym, że jeden fenomenalny Jarosław Hampel, to za mało, żeby myśleć o pokonaniu tak wyrównanego zespołu, jak Stal.
 
Podbudowany zwycięstwem w sobotniej Grand Prix w Malilli Hampel spisywał się wręcz doskonale. Na torze pojawił się siedem razy i zdobył aż 17 punktów. Nieudany był dla niego tylko ostatni wyścig, kiedy przyjechał za plecami Tomasza Golloba i Nickiego Pedersena. Wcześniej jednak z tymi doskonałymi zawodnikami wygrywał. W 4. gonitwie dał sygnał do odrabiania strat, kiedy pokonał Pedersena, a Tobiasz Musielak okazał się lepszy od Łukasza Cyrana. Hampelowi próbował dorównać Troy Batchelor, który chwilę później niesamowicie odważną i ryzykowną szarżą wygrał z Nielsem Kristianem Iversenem, ratując w tym wyścigu remis. Trener Roman Jankowski zdecydował się w końcu na zagranie va banque. Zastosował rezerwę taktyczną - i to od razu podwójną! Za Kołodzieja i słabiutkiego Edwarda Kennetta pojechali Hampel i Batchelor. Spod taśmy lepiej ruszyli gorzowianie, ale dali się wyprzedzić na dystansie. Podwójny triumf spowodował, że po 7. wyścigu rywale prowadzili już tylko 23:19.
 
Bardziej już nie udało się zbliżyć, a w końcówce Stal znów spisywała się na leszczyńskim torze lepiej i zapewniła sobie końcowy triumf 51:39. Rewanż za tydzień w Gorzowie.
 
UNIA LESZNO - CAELUM STAL GORZÓW 39:51
 
Unia Leszno
 
Janusz Kołodziej 5 (0,0,2,1,2)
Edward Kennett 1 (1,0,0)
Troy Batchelor 12 (1,3,3,1,2,2,d)
Kamil Adamczewski ZZ
Jarosław Hampel 17 (3,3,2,3,2,3,1)
Paweł Urbański 0 (w,w)
Tobiasz Musielak 4 (2,1,t,1,0)
 
Caelum Stal Gorzów
 
Matej Zagar 12 (2,2,2,3,3)
Niels Kristian Iversen 7 (3,1,1,1,1)
Tomasz Gollob 12 (2,2,3,2,3)
Hans Andersen 1 (t,1,0)
Nicki Pedersen 11 (2,1,3,3,2)
Bartosz Zmarzlik 7 (3,3,0,1,0)
Łukasz Cyran 1 (1,0,0)
 
BIEG PO BIEGU
 
1. Zmarzlik, Musielak, Cyran, Urbański (w) 2:4
2. Iversen, Zagar, Kennett, Kołodziej 1:5 (3:9)
3. Zmarzlik, Gollob, Batchelor, Kennett 1:5 (4:14)
4. Hampel, Pedersen, Musielak, Cyran 4:2 (8:16)
5. Batchelor, Zagar, Iversen, Kołodziej 3:3 (11:19)
6. Hampel, Gollob, Andersen, Musielak (t) 3:3 (14:22)
7. Batchelor, Hampel, Pedersen, Zmarzlik 5:1 (19:23)
8. Hampel, Zagar, Iversen, Urbański (w) 3:3 (22:26)
9. Gollob, Kołodziej, Musielak, Andersen 3:3 (25:29)
10. Pedersen, Hampel, Batchelor, Cyran 3:3 (28:32)
11. Hampel, Gollob, Iversen, Musielak 3:3 (31:35)
12. Zagar, Batchelor, Zmarzlik 2:4 (33:39)
13. Pedersen, Batchelor, Kołodziej, Zmarzlik 3:3 (36:42)
14. Zagar, Kołodziej, Iversen, Kennett 2:4 (38:46)
15. Gollob, Pedersen, Hampel, Batchelor (d) 1:5 (39:51)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7092&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-08-14 19:03:32</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Junior w roli głównej</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7001</link>
    <description>Młody Kamil Adamczewski był głównym bohaterem meczu żużlowców Unii Leszno z Włókniarzem Częstochowa. Junior ekipy Byków zdobył aż 12 punktów i nie dał się pokonać żadnemu z rywali. Między innymi właśnie dzięki jego postawie Wielkopolanie wygrali na własnym torze aż 60:30.
 
18-letni Adamczewski na początku sezonu nie pojawiał się w składzie Unii. Ale odkąd zaczął dostawać szanse walki na torze, wykorzystuje je coraz lepiej. W starciu z Włókniarzem nie mógł wystąpić Adam Skórnicki, który upadł podczas sobotniego treningu i złamał obojczyk. Między innymi to sprawiło, że Adamczewski, a także drugi junior Byków - Tobiasz Musielak - wyjeżdżali do walki pięciokrotnie. Pierwszy z młodych żużlowców z Leszna spisał się rewelacyjnie. Dwukrotnie finiszował na pierwszej pozycji, a gdy przyjeżdżał drugi, to tylko za plecami kolegi z drużyny. I choć więcej punktów od Adamczewskiego zdobyli Jarosław Hampel i Troy Batchelor (w sześciu biegach), to właśnie junior Unii zebrał najwięcej słów uznania po meczu.
 
Samo spotkanie nie przyniosło zbyt wielu emocji. Gospodarze nie dali częstochowianom najmniejszych szans, choć w ekipie gości znakomity występ zanotował Grigorij Łaguta. Zabrakło mu jednak wsparcia u partnerów, by Włókniarz mógł myśleć o sprawieniu niespodzianki. Drużyna spod Jasnej Góry wygrała drużynowo tylko jeden bieg, a i to dzięki defektowi Janusza Kołodzieja. W sześciu wyścigach leszczynianie zwyciężali podwójnie. 
 
Unia Leszno - Włókniarz Częstochowa 60:30
 
Włókniarz Częstochowa
 
Grigorij Łaguta 16 (3,2,3,3,3,2) 
Rafał Szombierski 1 (1,0,d,-,-) 
Artiom Łaguta ZZ 
Peter Karlsson 6 (0,1,0,1,2,2) 
Daniel Nermark 4 (d,3,1,w,0,0,-) 
Marcel Kajzer 1 (1,0,0,d,0,0) 
Marcin Bubel 2 (0,1,1)
 
Unia Leszno
 
Janusz Kołodziej 6 (d,2,3,1) 
Edward Kennett 8 (2,1,1,2,2) 
Troy Batchelor 14 (3,2,3,2,3,1) 
Adam Skórnicki ZZ 
Jarosław Hampel 13 (3,3,1,3,3) 
Tobiasz Musielak 7 (2,1,2,1,1) 
Kamil Adamczewski 12 (3,2,2,2,3)
 
Bieg po biegu 
 
1. Adamczewski, Musielak, Kajzer, Bubel 5:1 
2. G.Łaguta, Kennett, Szombierski, Kołodziej (d) 2:4 (7:5) 
3. Batchelor, G.Łaguta, Musielak, Karlsson 4:2 (11:7) 
4. Hampel, Adamczewski, Bubel, Nermark (d) 5:1 (16:8) 
5. G.Łaguta, Batchelor, Kennett, Szombierski 3:3 (19:11) 
6. Hampel, Adamczewski, Karlsson, Kajzer 5:1 (24:12) 
7. Nermark, Kołodziej, Kennett, Kajzer 3:3 (27:15) 
8. G.Łaguta, Musielak, Hampel, Szombierski (d) 3:3 (30:18) 
9. Kołodziej, Kennett, Nermark, Karlsson 5:1 (35:19) 
10. Batchelor, Adamczewski, Bubel, Nermark (w) 5:1 (40:20) 
11. Hampel, Kennett, Karlsson, Kajzer (d) 5:1 (45:21) 
12. G.Łaguta, Batchelor, Musielak, Kajzer 3:3 (48:24) 
13. Batchelor, Karlsson, Kołodziej, Nermark 4:2 (52:26) 
14. Adamczewski, Karlsson, Musielak, Nermark 4:2 (56:28) 
15. Hampel, G.Łaguta, Batchelor, Kajzer 4:2 (60:30)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=7001&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-24 20:48:13</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Trzeci wyjazdowy triumf</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6954</link>
    <description>Żużlowcy Unii Leszno wygrali trzecie w tym sezonie wyjazdowe spotkanie w ekstralidze. Po triumfach w Częstochowie i Wrocławiu, dzisiaj leszczyńskie Byki triumfowały 49:41 na torze w Rzeszowie przeciwko drużynie PGE Marma.
 
Unia Leszno pokonana została w tym sezonie na torach drużyn, które są wyżej w ligowej tabeli. Jedyną przykrą niespodziankę zawodnicy Romana Jankowskiego sprawili w Tarnowie, gdzie ulegli swojej imienniczce, występującej pod nazwą Tauron Azoty. Pozostałe wyjazdy zakończyły się planowymi triumfami Byków. Tak było w Częstochowie, Wrocławiu i dzisiaj w Rzeszowie.
 
PGE Marma próbowała nawiązać walkę z obrońcami tytułu, ale zabrakło jej argumentów. Punktowali bowiem tylko Rafał Okoniewski i Jason Crump, starał się ich wspierać Chris Harris, ale pojechał i tak co najwyżej przeciętnie. Reszta natomiast zupełnie zawiodła. Nie do pokonania w rzeszowskiej drużynie był Okoniewski, który dwa tygodnie temu miał upadek w lidze szwedzkiej. Teraz wrócił do ścigania i w sześciu startach uzbierał komplet, czyli 18 punktów!
 
Unia okazała się lepsza, bo miała bardziej wyrównany skład, w którym każdy żużlowiec dołożył swoją cegiełkę do końcowego triumfu. -‭ ‬Spotkanie potoczyło się dla nas korzystnie od początku.‭ ‬Jechaliśmy dobrze,‭ ‬a kluczem do sukcesu była świetna postawa naszych juniorów,‭ ‬którym należą się naprawdę duże słowa uznania - stwierdził lider leszczynian ‬Jarosław Hampel. Faktycznie, Tobiasz Musielak i Kamil Adamczewski uzbierali 9 punktów, co jest dobrym wynikiem. Ten drugi, zaledwie 18-letni zawodnik potrafił raz przyjechać do mety przed samym Crumpem. W 4. wyścigu do spółki z Hampelem objechali Australijczyka oraz Łukasza Kreta podwójnie i Unia prowadziła wtedy 15:9.
 
Bardzo dobrze pojechał również Adam Skórnicki (8 punktów). - Brawa dla Adama i dla naszych juniorów. Na przykładzie Kamila widać, że w żużlu można pokonać każdego. Ja w poprzednim sezonie wygrywałem ze wszystkimi, tak samo, jak teraz z każdym mogę przegrać. Taki właśnie jest ten sport - opowiadał Janusz Kołodziej, który dzień wcześniej w Gorzowie wraz z Hampelem stał na najwyższym stopniu podium w Drużynowym Pucharze Świata. - Z meczu na mecz jadę lepiej, więc trudno się nie cieszyć. Duża w tym zasługa Rafała Dobruckiego i jego ekipy, która w tygodniu bardzo mi pomagała w przygotowaniu sprzętu. Mam tylko nadzieję, że uśmiech na dłużej zagości na mojej twarzy, bo najważniejsze mecze dopiero przed nami. Prawdziwe ściganie rozpocznie się przecież dopiero w fazie play-off - dodał Skórnicki.
 
PGE MARMA RZESZÓW - UNIA LESZNO 41:49
 
PGE Marma
 
Chris Harris 6 (2,1,1,1,1)
Maciej Kuciapa 0 (d,0,0)
Rafał Okoniewski 18 (3,3,3,3,3,3)
Lee Richardson 2 (1,d,1)
Jason Crump 11 (1,3,3,t,3,1)
Dawid Lampart 4 (2,0,1,1)
Łukasz Kret 0 (0,0)
 
Unia Leszno
 
Janusz Kołodziej 9 (3,2,2,2,0)
Edward Kennett 2 (1,1,0,0)
Troy Batchelor 9 (0,2,3,2,2)
Adam Skórnicki 8 (2,1,2,0,3)
Jarosław Hampel 12 (3,3,2,2,2)
Tobiasz Musielak 6 (3,2,1)
Kamil Adamczewski 3 (1,2,0)
 
BIEG PO BIEGU
 
1. Musielak, Lampart, Adamczewski, Kret 2:4
2. Kołodziej, Harris, Kennett, Kuciapa (d) 2:4 (4:8)
3. Okoniewski, Skórnicki, Richardson, Batchelor 4:2 (8:10)
4. Hampel, Adamczewski, Crump, Kret 1:5 (9:15)
5. Okoniewski, Kołodziej, Kennett, Richardson (d) 3:3 (12:18)
6. Crump, Batchelor, Skórnicki, Lampart 3:3 (15:21)
7. Hampel, Musielak, Harris, Kuciapa 1:5 (16:26)
8. Crump, Kołodziej, Lampart, Kennett 4:2 (20:28)
9. Batchelor, Skórnicki, Harris, Kuciapa 1:5 (21:33)
10. Okoniewski, Hampel, Richardson, Adamczewski 4:2 (25:35)
11. Okoniewski, Batchelor, Lampart, Kennett 4:2 (29:37)
12. Okoniewski, Kołodziej, Musielak, Lampart 3:3 (32:40)
13. Crump, Hampel, Harris, Skórnicki 4:2 (36:42)
14. Skórnicki, Batchelor, Harris, Lampart 1:5 (37:47)
15. Okoniewski, Hampel, Crump, Kołodziej 4:2 (41:49) </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6954&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-17 19:47:31</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Wygrana z poślizgiem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6884</link>
    <description>W opóźnionym o trzy godziny z powodu opadów deszczu spotkaniu, żużlowcy Unii Leszno pokonali na własnym torze Caelum Stal Gorzów Wlkp. 50:40. Bonus za lepszy bilans w dwumeczu zdobyli jednak rywale.
 
Najciekawsza potyczka 12. kolejki Ekstraligi zaplanowana była na 17:00 i wiele wskazywało na to, że mimo dwudniowych opadów uda się ją właśnie o tej porze rozpocząć. Po południu nad Lesznem przeszła jednak solidna ulewa, która postawiła rozegranie spotkania pod znakiem zapytania. Błyskawicznie rozpoczęte prace osuszające tor, przy których uczestniczył nawet prezes Unii Józef Dworakowski sprawiły, że sędzia Jerzy Najwer podjął decyzję o przesunięciu spotkania o dwie godziny. Przygotowanie nawierzchni przeciągnęło się nawet dłużej, ale w końcu około 20:00 można było przystąpić do meczu. Nie do końca z takiego obrotu sprawy byli zadowoleni goście, lecz ostatecznie musieli ruszyć do rywalizacji.
 
Tor krył jednak niespodzianki. Między innymi na wyjściu z pierwszego wirażu, gdzie dwukrotnie upadek zaliczył gorzowianin Łukasz Cyran, a kłopoty miał także Troy Batchelor. Żużlowiec gospodarzy wprawdzie nie wylądował na ziemi, ale stracił prowadzenie w jednym z biegów. Mimo tych trudności, kilka wyścigów było bardzo emocjonujących. W 7. gonitwie start wygrali zawodnicy Byków, ale za nimi szalał Tomasz Gollob, który szybko ich rozdzielił, wyprzedzając Janusza Kołodzieja. Później mistrz świata przez dwa okrążenia gonił Adama Skórnickiego, ale ten bronił się bardzo umiejętnie. - Zgarnąłem pajęczynę z silnika z sezonu 2008 z zawodów, które tutaj wygrałem czyli z finału Indywidualnych Mistrzostw Polski - przyznał później żużlowiec Unii.
 
Sporo emocji przyniósł także 10. bieg, w którym po starcie na torze utworzyły się dwie pary - z przodu jechał dość pewnie Gollob, ale za nim trzymał się Batchelor. Z tyłu natomiast, zażarcie o jeden punkt walczyli Edward Kennett i Bartosz Zmarzlik. W tej drugiej parze lepszy okazał się Brytyjczyk, a na ostatniej prostej także Batchelor wyprzedził lidera gości.
 
W ekipie Byków doskonałą formę potwierdził Jarosław Hampel, który nie przegrał ani jednego wyścigu. W ostatnim biegu jechał na tyle pewnie z przodu, że każdą prosta pokonywał na jednym kole! Gdyby nie błędy na pierwszym wirażu, o podobnym dorobku mógłby myśleć Batchelor. Dobrze radził sobie także Kołodziej, który miał jednak pecha. Choćby w przedostatnim wyścigu, w którym wjechał w niego... Skórnicki. Kolejny słabszy mecz zanotował Kennett, dla którego mógł to być ostatni wystep w barwach Unii. Dobrze pojechali za to juniorzy, którzy aż o sześć punktów okazali się lepsi od swoich rówieśników ze Stali. Kamil Adamczewski wygrał swój drugi bieg w Ekstralidze, a Tobiasz Musielak w jednym ze startów przyjechał do mety przed byłym mistrzem światm Nickim Pedersenem!
 
W zespole z Gorzowa tym razem najwięcej punktów zdobył Matej Zagar. On też wygrał najwięcej wyścigów po gorzowskiej stronie. &quot;Oczko&quot; mniej wywalczyli Gollob i Pedersen, ale obaj przegrywali z liderami wielkopolskiego zespołu. Więcej spodziewano się po Nielsie K. Iversenie, a kompletnie zawiódł Artur Mroczka, jadący w miejsce jeszcze słabszego Hansa N. Andersena. Stal mogła jednak cieszyć się jedynie z punktu bonusowego, bowiem na swoim torze pokonała leszczynian 33:57. Jeszcze trzy biegi przed końcem gospodarze mogli mieć iskierkę nadziei na komplet - prowadzili bowiem 44:28. Jednak finisz należał do gorzowian, którzy nie dali wygrać Unii żadengo z pozostałych wyścigów.
 
Teraz przed żużlowcami przerwa na Drużynowy Puchar Świata. Poźniej Unię czeka wyjazd do do Rzeszowa. Być może na to spotkanie wrócą już do składu Byków kontuzjowani Damian Baliński i Jurica Pavlić. 

Unia Leszno - Caelum Stal Gorzów 50:40
 
Unia Leszno
 
Janusz Kołodziej 9 (2,1,3,2,1) 
Adam Skórnicki 5 (1,3,1,0,0) 
Troy Batchelor 11 (2,3,3,3,w) 
Edward Kennett 2 (1,0,1,0) 
Jarosław Hampel 15 (3,3,3,3,3) 
Tobiasz Musielak 3 (1,t,2) 
Kamil Adamczewski 5 (3,1,1)
 
Caelum Stal Gorzów
 
Nicki Pedersen 10 (3,2,2,1,2) 
Artur Mroczka 1 (0,1,-,-) 
Niels Kristian Iversen 6 (d,2,1,u,1,2) 
Matej Zagar 11 (3,0,2,2,3,1) 
Tomasz Gollob 10 (2,2,2,1,3) 
Bartosz Zmarzlik 2 (2,0,0,0) 
Łukasz Cyran 0 (w,w,-)

Bieg po biegu
 
1. Adamczewski, Zmarzlik, Musielak, Cyran (w) 4:2 
2. Pedersen, Kołodziej, Skórnicki, Mroczka 3:3 (7:5) 
3. Zagar, Batchelor, Kennett, Iversen (d) 3:3 (10:8) 
4. Hampel, Gollob, Adamczewski, Cyran (w) 4:2 (14:10) 
5. Batchelor, Pedersen, Mroczka, Kennett 3:3 (17:13) 
6. Hampel, Iversen, Adamczewski, Zagar 4:2 (21:15) 
7. Skórnicki, Gollob, Kołodziej, Zmarzlik 4:2 (25:17) 
8. Hampel, Pedersen, Iversen, Musielak (t) 3:3 (28:20) 
9. Kołodziej, Zagar, Skórnicki, Iversen (u) 4:2 (32:22) 
10. Batchelor, Gollob, Kennett, Zmarzlik 4:2 (36:24) 
11. Hampel, Zagar, Iversen, Skórnicki 3:3 (39:27) 
12. Batchelor, Musielak, Pedersen, Zmarzlik 5:1 (44:28) 
13. Zagar, Kołodziej, Gollob, Kennett 2:4 (46:32) 
14. Gollob, Iversen, Kołodziej, Skórnicki 1:5 (47:37) 
15. Hampel, Pedersen, Zagar, Batchelor (w) 3:3 (50:40)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6884&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-07-03 21:54:57</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Remis pełen emocji</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6852</link>
    <description>Po bardzo emocjonującym meczu żużlowcy Unii Leszno zremisowali na własnym torze z Unibaksem Toruń 45:45. Losy ewentualnego zwycięstwa ważyły się do końca ostatniego wyścigu.  
 
Był on świetnym podsumowaniem tego niezwykle zaciętego spotkania. Przy stanie 42:42 na tor wyjechali Jarosław Hampel i Troy Batchelor po stronie Byków oraz Ryan Sullivan i Adrian Miedziński w ekipie gości. Ze startu najlepiej wyszedł Australijczyk z Unibaksu, a za jego plecami jechał niepokonany do tej pory Hampel. Obaj walczyli o biegowe zwycięstwo, lecz z tyłu trwał równie dramatyczny bój o jeden punkt. W obu przypadkach lepsi na finiszu okazali się zawodnicy z Antypodów, co oznaczało remis w całym spotkaniu. - To był bardzo dobry mecz i gratuluję obu drużynom stworzenia tak znakomitego widowiska - komentował później trener drużyny z Torunia - Jan Ząbik.
 
Emocje z starciu broniących tytułu leszczynian z liderem tabeli zapowiadał już pierwszy wyścig, w którym zaciętą walkę stoczyli Tobiasz Musielak i Emil Pulczyński. Ostatecznie lepszy okazał się młodzieżowiec Unii, ale goście błyskawicznie z nawiązką odrobili straty. Para Miedziński i Chris Holder wygrała bowiem podwójnie, a chwilę później Sullivan i Michael Jepsen Jensen przewagę torunian jeszcze powiększyli.
 
W 4. wyścigu zaskoczył wszystkich Kamil Adamczewski. Hampel widząc doskonały start juniora Unii zdecydował się asekurować młodszego kolegę i pilnować atakującego z tyłu Rune Holtę. - Bardzo się cieszę, że udało mi się wygrać ten wyścig z Jarkiem podwójnie. Przyjechanie do mety przed takim zawodnikiem jak Rune Holta niesamowicie motywuje do dalszej pracy - mówił później uradowany Adamczewski. Zresztą postawa leszczyńskich młodzieżowców mogła w niedzielę napawać optymizmem. Między innymi Musielak w 8. biegu pokonał Holdera, przełamując razem z Hampelem passę podwójnych zwycięstw duetu Holder - Miedziński. Zespół z Leszna objął wówczas prowadzenie 26:22, ale nie zdołał go długo utrzymać. Wyrównany bój trwał do samego końca spotkania i rezultat remisowy nie krzywdzi żadnej z drużyn, choć oczywiście zdecydowanie bardziej satysfakcjonuje Unibax, który zainkasował punkt bonusowy.
 
- Kto popełni mniej błędów, ten wygrywa. Dziś oprócz znakomitej jazdy, obie drużyny popełniły tyle samo błędów, o czym świadczy remis na tablicy wyników. U nas Adrian Miedziński i Michael Jensnen tracili punktowane miejsca, a do tego jeszcze Rune walczył z kontuzją nadgarstków - oceniał trener Ząbik. W jego zespole brylował przede wszystkim  Sullivan, który po raz kolejny udowodnił, że miejscowy tor bardzo mu odpowiada. Problemy miał za to znów Holta.
 
W ekipie gospodarzy nie zawiódł Hampel. Waleczny był Batchelor, ale na tle silnego rywala nie udało mu się uniknąć wpadek, o czym świadczy jego skromny dorobek punktowy. Z problemami sprzętowymi zmagali się z kolei Janusz Kołodziej oraz Adam Skórnicki. A Edward Kennett, który przed tygodniem we Wrocławiu tak bardzo rozbudził apetyty leszczyńskich kibiców, tym razem się nie popisał. - Ciągle nie startuje na swoich motocyklach i musi radzić sobie na tym, co mu podstawiliśmy - tłumaczył nowego zawodnika trener Roman Jankowski. - Za to bardzo zadowolony jestem z postawy juniorów. Wreszcie coś drgnęło i jest nadzieja, że ten punkt naszego zespołu wreszcie nie będzie najsłabszym - dodał szkoleniowiec Byków.
 
Unia Leszno - Unibax Toruń 45:45 
 
Unia Leszno
 
Janusz Kołodziej 8 (1,2,0,3,2)
Adam Skórnicki 4 (0,3,1,-)
Troy Batchelor 9 (2,1,3,2,1)
Edward Kennett 2 (0,0,1,1,0)
Jarosław Hampel 13 (2,3,3,3,2)
Tobiasz Musielak 4 (3,1,0,0)
Kamil Adamczewski 5 (1,3,1)
 
Unibax Toruń
 
Chris Holder 11 (3,2,0,3,3)
Adrian Miedziński 8 (2,3,2,1,0)
Ryan Sullivan 12 (3,2,2,2,3)
Michael Jepsen Jensen 4 (1,0,3,0)
Rune Holta 7 (1,1,2,2,1)
Emil Pulczyński 3 (2,0,1)
Bartosz Pietrykowski 0 (0,d,0)
 
Bieg po biegu
 
1. Musielak, Pulczyński, Adamczewski, Pietrykowski 4:2 
2. Holder, Miedziński, Kołodziej, Skórnicki 1:5 (5:7) 
3. Sullivan, Batchelor, Jensen, Kennett 2:4 (7:11) 
4. Adamczewski, Hampel, Holta, Pietrykowski (d) 5:1 (12:12) 
5. Miedziński, Holder, Batchelor, Kennett 1:5 (13:17) 
6. Hampel, Sullivan, Adamczewski, Jensen 4:2 (17:19) 
7. Skórnicki, Kołodziej, Holta, Pulczyński 5:1 (22:20) 
8. Hampel, Miedziński, Musielak, Holder 4:2 (26:22) 
9. Jensen, Sullivan, Skórnicki, Kołodziej 1:5 (27:27) 
10. Batchelor, Holta, Kennett, Pietrykowski 4:2 (31:29) 
11. Hampel, Sullivan, Miedziński, Musielak 3:3 (34:32) 
12. Holder, Batchelor, Pulczyński, Musielak 2:4 (36:36) 
13. Kołodziej, Holta, Kennett, Jensen 4:2 (40:38) 
14. Holder, Kołodziej, Holta, Kennett 2:4 (42:42) 
15. Sullivan, Hampel, Batchelor, Miedziński 3:3 (45:45) </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6852&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-06-26 02:26:56</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Lepsi od Spartan</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6811</link>
    <description>Żużlowcy Unii Leszno wygrali drugi mecz wyjazdowy w sezonie. W niedzielę pokonali we Wrocławiu Betard Spartę Wrocław 55:35. W ekipie Byków w miarę udanie zadebiutował Edward Kennett.
 
Najlepszy w zespole gości był jednak Jarosław Hampel, który zdobył 16 punktów. Na torze pojawiał się sześciokrotnie, bowiem drużyna mistrzów Polski stosowała tzw. zastępstwo zawodnika za Damiana Balińskiego. Dzięki temu dodatkowe występy zaliczyli także inni żużlowcy Unii. Hampel tylko raz oglądał na mecie plecy rywala. W 10. wyścigu finiszował przed nim Tomasz Jędrzejak. Ponadto raz lider Byków przyjechał za kolegą z zespołu - Troyem Batchelorem.
 
Zwycięstwo mistrzów Polski nie podlegało dyskusji. Wprawdzie początek spotkania należał do wrocławian, ale od 4. wyścigu inicjatywę zdecydowanie przejęli zawodnicy z Leszna. Wygrali sześć kolejnych biegów w tym trzy podwójnie i prowadzili 35:19. Stało się jasne, że tylko kataklizm mógłby im odebrać końcowy sukces. Nic takiego nie nastąpiło, a Unia nawet jeszcze powiększyła swoją przewagę.
 
W szeregach gości zadebiutował w niedzielę Edward Kennett. Anglik, z którym wobec serii kontuzji w zespole podpisano kontrakt w minionym tygodniu, wypadł we Wrocławiu nieźle. Pierwsze dwa starty miał wprawdzie niezbyt udane, ale później spisywał się już lepiej i ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 10 &quot;oczek&quot; w sześciu biegach. Swoje dołożyli także Janusz Kołodziej i Batchelor. Bilans tego drugiego mógłby być jeszcze lepszy, ale Australijczyk raz dotknął taśmę, a raz na starcie przytrafił mu się defekt.
 
Dzięki wygranej we Wrocławiu, Unia zainkasowała także punkt bonusowy za lepszy bilans w dwumeczu.
 
Betard Sparta Wrocław - Unia Leszno 35:55
 
Betard Sparta Wrocław 
 
Kenneth Bjerre 6 (3,2,0,1,0) 
Maksim Łobzenko 0 (0,-,-,-) 
Tomasz Jędrzejak 9 (2,0,0,3,3,1) 
Dennis Andersson 5 (1,1,1,1,0,1) 
Piotr Świderski 1 (d,0,1,0,-) 
Maciej Janowski 12 (3,2,0,2,2,3) 
Patryk Malitowski 2 (1,1,-)
 
Unia Leszno
 
Janusz Kołodziej 13 (2,2,3,3,1,2) 
Edward Kennett 10 (1,0,3,2,2,2) 
Troy Batchelor 10 (3,t,1,3,3,d) 
Damian Baliński ZZ 
Jarosław Hampel 16 (3,3,3,2,2,3) 
Tobiasz Musielak 4 (2,1,1,0) 
Kamil Adamczewski 2 (0,2,0)
 
 
Bieg po biegu: 
 
1. Janowski, Musielak, Malitowski, Adamczewski 4:2 
2. Bjerre, Kołodziej, Kennett, Łobzenko 3:3 (7:5) 
3. Batchelor, Jędrzejak, Andersson, Kennett 3:3 (10:8) 
4. Hampel, Adamczewski, Malitowski, Świderski (d) 1:5 (11:13) 
5. Kennett, Kołodziej, Andersson, Jędrzejak 1:5 (12:18) 
6. Kołodziej, Janowski, Musielak, Świderski 2:4 (14:22) 
7. Hampel, Bjerre, Musielak, Jędrzejak 2:4 (16:26) 
8. Kołodziej, Kennett, Świderski, Janowski 1:5 (17:31) 
9. Hampel, Janowski, Batchelor, Bjerre 2:4 (19:35) 
10. Jędrzejak, Hampel, Andersson, Adamczewski 4:2 (23:37) 
11. Batchelor, Kennett, Andersson, Świderski 1:5 (24:42) 
12. Jędrzejak, Janowski, Kołodziej, Musielak 5:1 (29:43) 
13. Batchelor, Hampel, Bjerre, Andersson 1:5 (30:48) 
14. Janowski, Kennett, Andersson, Batchelor (d) 4:2 (34:50) 
15. Hampel, Kołodziej, Jędrzejak, Bjerre 1:5 (35:55) </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=5&amp;pod=20&amp;idn=6811&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-06-19 23:36:08</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/zuzel,20,Ekstraliga,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
