|
|
Janusz Kołodziej zdobył 12 punktów (fot. Mariusz Cwojda)
|
Unia Leszno nie zdołała obronić tytułu Drużynowego Mistrza Polski na żużlu. W rewanżowym spotkaniu finałowym Byki uległy na wyjeździe Falubazowi Zielona Góra 38:52 i roztrwoniły skromną czteropunktową zaliczkę z pierwszego meczu. Drużyna trenera Romana Jankowskiego musi zatem zadowolić się srebrnym medalem.
Unia Leszno wygrała na własnym torze 47:43, ale nie zdołała utrzymać przewagi w Zielonej Górze. Gospodarze wygrali 52:38 i Falubaz po raz szósty w historii wywalczył złoty medal DMP, odzyskując go po dwóch latach. Unia wciąż ma natomiast trzynaście złotych krążków. Tego zdobytego przed rokiem nie udało się obronić i trzeba cieszyć się z siódmego tytułu wicemistrza kraju. - To był trudny tydzień, bo wszyscy widzieli w nas zwycięzców i powiesili nam na szyjach jeszcze przed rewanżem złote medale. Trzeba było sobie poradzić z presją. Na szczęście, udało się i wygraliśmy - cieszył się krajowy lider Falubazu Piotr Protasiewicz, który po zakończeniu drugiego starcia już oficjalnie powiedział, że wraz z kolegami dedykuje mistrzostwo Rafałowi Dobruckiemu. Urodzony w Lesznie żuzlowiec w trakcie sezonu miał bardzo groźny wypadek i niedawno ogłosił zakończenie kariery.
By obronić przewagę z pierwszego spotkania, nie wystarczyła leszczynianom doskonała postawa dwóch zawodników: Janusza Kołodzieja oraz Jarosława Hampela. Razem wywalczyli w niedzielę 27 punktów. Tak naprawdę przytrafiła im się tylko jedna wpadka - w 3. biegu Kołodziej przegrał start i przyjechał do mety ostatni. Musiał oglądać plecy nie tylko kolegi z zespołu Damiana Balińskiego, ale także Grega Hancocka i Jonasa Davidssona. Później zawodnik, który miał sporo problemów w tym sezonie, robił co mógł, żeby pomóc swojej drużynie - jeździł bardzo dobrze, ale wspierany był tylko przez jak zwykle wyśmienicie dysponowanego Hampela, który jednak musiał dwa razy uznać wyższość fenomenalnie radzącego sobie Protasiewicza, a raz - indywidualnego mistrza świata czyli Hancocka.
Unii zabrakło tym razem punktów zawodników drugiej linii, a także juniorów. Starał się Baliński, ale zupełnie zawiódł Troy Batchelor (1 punkt), nie wspominając w ogóle o Adamie Skórnickim (bez punktu). Nie pomogli też młodzi zawodnicy, którzy wypadli blado w porównaniu na przykład z Patrykiem Dudkiem z ekipy przeciwnej. On wywalczył 9 punktów, w tym komplet w dwóch pierwszych gonitwach dnia! Jak do tego doszło? Najpierw po taśmie Adama Strzelca sam poradził sobie z dwójką leszczynian. A po chwili w taśmę wjechał Andreas Jonsson, a zastępujący go Dudek przyjechał do mety pierwszy! A ponieważ za jego plecami finiszował Grzegorz Zengota, zielonogórzanie wygrali podwójnie i bardzo szybko odrobili straty z Leszna - było bowiem 8:4.
Chwilę później przewaga sięgnęła sześciu punktów i od tego momentu trener Roman Jankowski mógł zacząć ratować wynik rezerwami taktycznymi. Nie zawsze przynosiły one jednak zamierzony skutek. Na przykład jadący w 5. wyścigu za Skórnickiego Baliński przyjechał do mety dopiero trzeci. A ponieważ Batchelor był ostatni, to Falubaz objął prowadzenie 20:10 i później mógł już kontrolować sytuację. Udało się jeszcze dwa razy zmniejszyć straty do 8 punktów, ale jeszcze przed biegami nominowanymi Zielona Góra mogła rozpocząć świętowanie - było bowiem wtedy 46:32 i Byków nie ratowały nawet dwa zwycięstwa 5:1. Przy równej liczbie punktów w dwumeczu, decydująca byłaby bowiem pozycja po rundzie zasadniczej, a tutaj lepsi byli zielonogórzanie.
FALUBAZ ZIELONA GÓRA - UNIA LESZNO 52:38
Falubaz Zielona Góra 52
Andreas Jonsson 6 (t,1,2,1,2)
Grzegorz Zengota 5 (2,2,0,1)
Greg Hancock 11 (1,3,3,3,1)
Jonas Davidsson 10 (3,2,t,2,3)
Piotr Protasiewicz 11 (3,2,3,3,d)
Patryk Dudek 9 (3,3,1,1,1)
Adam Strzelec 0 (t,0,0)
Unia Leszno 38
Troy Batchelor 1 (1,0,0,0)
Adam Skórnicki 0 (0,0)
Janusz Kołodziej 12 (0,3,3,2,2,2)
Damian Baliński 6 (2,1,1,1,0,1)
Jarosław Hampel 15 (2,3,2,2,3,3)
Tobiasz Musielak 1 (1,0,0)
Kamil Adamczewski 3 (2,1,0)
Bieg po biegu
1. Dudek, Adamczewski, Musielak, Strzelec (t) 3:3
2. Dudek, Zengota, Batchelor, Skórnicki, Jonsson (t) 5:1 (8:4)
3. Davidsson, Baliński, Hancock, Kołodziej 4:2 (12:6)
4. Protasiewicz, Hampel, Adamczewski, Strzelec 3:3 (15:9)
5. Hancock, Davidsson, Baliński, Batchelor 5:1 (20:10)
6. Kołodziej, Protasiewicz, Baliński, Strzelec 2:4 (22:14)
7. Hampel, Zengota, Jonsson, Musielak 3:3 (25:17)
8. Protasiewicz, Hampel, Dudek, Batchelor 4:2 (29:19)
9. Kołodziej, Jonsson, Baliński, Zengota 2:4 (31:23)
10. Hancock, Hampel, Dudek, Adamczewski, Davidsson (t) 4:2 (35:25)
11. Protasiewicz, Kołodziej, Zengota, Skórnicki 4:2 (39:27)
12. Hancock, Kołodziej, Dudek, Musielak 4:2 (43:29)
13. Hampel, Davidsson, Jonsson, Baliński 3:3 (46:32)
14. Davidsson, Jonsson, Baliński, Batchelor 5:1 (51:33)
15. Hampel, Kołodziej, Hancock, Protasiewicz (d) 1:5 (52:38)
|