|
|
Janusz Kołodziej był dzisiaj na torze w Toruniu liderem Unii Leszno (fot. Mariusz Cwojda)
|
Żużlowcy Unii Leszno awansowali do finału mistrzostw Polski i będą mieli szansę obrony tytułu. W rewanżowym spotkaniu półfinałowym Byki przegrały na wyjeździe z Unibaksem Toruń 41:49. Wystarczyła im jednak zaliczka z pierwszego meczu, który zakończył się zwycięstwem ekipy Romana Jankowskiego 53:36. Unia ma jednak poważny problem, bo zamknięty został jej stadion!
Dwumeczowi obu drużyn towarzyszyło wiele emocji pozasportowych. Atmosfera została podgrzana tydzień temu, kiedy kością niezgody okazał się stan toru na stadionie im. Alfreda Smoczyka. Zawody rozegrano, a przed rewanżem nie brakowało wzajemnych złośliwości. Było to także widać w Toruniu, gdzie Unia została przyjęta gwizdami, a szczególnie Damian Baliński, który podczas pierwszego spotkania pokazał niezbyt miły gest kibicom Unibaksu.
Na torze zapowiadała się niesamowita walka. O tym, że gospodarze nie mieli zamiaru się poddawać i liczyli na odrobienie strat, świadczył fakt, że na start zdecydował się nawet Adrian Miedziński. W ubiegłą niedzielę w Lesznie w 3. wyścigu już za linią mety upadł i uszkodził obojczyk. Wydawało się wtedy, że sezon się dla niego skończył. Nic podobnego! Jeden z liderów Torunia pojawił się w składzie i spisywał się dobrze. - To zasługa lekarzy, że pojawiłem się w zespole. Tak naprawdę jeszcze kilka dni temu to była dla mnie abstrakcja - mówił Miedziński.
Bieg młodzieżowy skończył się remisem 3:3, bo świetnie pojechał Tobiasz Musielak, który później dorzucił jeszcze kilka niezwykle cennych punktów. Potem zrobiło się trochę nerwowo, bo leszczyńscy zawodnicy przegrywali starty. Nic zatem dziwnego, że dwie kolejne gonitwy zakończyły się podwójnym triumfem gospodarzy, którzy objęli prowadzenie 13:5. Bardzo szybko odrobili zatem połowę strat! Czyżby miało dojść do niespodziewanego odwrócenia losów dwumeczu?
Nic z tego! Fantastycznie spisywał się bowiem Janusz Kołodziej. Ten zawodnik był wiele razy krytykowany w trakcie sezonu, sam też przyznawał, że nie umie sobie poradzić z odpowiednim przygotowaniem sprzętu. W najważniejszym momencie się jednak przełamał. Jeździł fantastycznie i w poważnym stopniu przyczynił się do awansu swojego zespołu do finału. W drugiej części zawodów dołączył do niego Hampel, który nie błyszczał tak jak zwykle, ale zdobywał ważne punkty. Swoje trzy grosze dorzucili również Troy Batchelor i przede wszystkim Musielak. Ponieważ przewaga Torunia utrzymywała się na poziomie sześciu punktów i więcej trener Roman Jankowski miał możliwości wprowadzania rezerw taktycznych. I to pozwalało trzymać bezpieczny dystans. Decydujący okazał się 12. bieg. Toruń prowadził wówczas 38:28, ale Hampel w parze z Musielakiem pokonali podwójnie Miedzińskiego i Kamila Pulczyńskiego. Wynik 39:33 sprawił, że jeśli Unibax chciał wygrać dwumecz, to musiał do końca wygrać trzy wyścigi po 5:1. Unia jednak na to nie pozwoliła. Jadący jako rezerwa taktyczna Hampel w 13. gonitwie finiszował drugi i goście mogli tak naprawdę rozpocząć świętowanie.
- Jeszcze kilka tygodni temu trudno było spodziewać się awansu do finału. Wiadomo, jakie były kłopoty, nie ma sensu do tego wracać. W play-off walczyliśmy jednak całym zespołem i udało nam się wejść do decydującej rozgrywki - komentował szczęśliwy Hampel, który dodał: - Teraz będzie naprawdę bardzo ciekawe, bo z każdym kolejnym dniem rozpędzamy się i na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - dodał.
Sęk w tym, że przed finałem pojawił się poważny problem - Komisja Orzekająca Speedway Ekstraligi zdecydowała o zamknięciu stadionu im. Alfreda Smoczyka w Lesznie na miesiąc za nieregulaminowe przygotowanie toru przed pierwszym starciem półfinałowym. Orzeczenie nie jest prawomocne, leszczynianom przysługuje odwołanie. Władze klubu grożą nawet wycofaniem drużyny z rozgrywek, jeśli stadionowi nie zostanie przywrócona licencja.
UNIBAX TORUŃ - UNIA LESZNO 49:41
Unibax Toruń
Chris Holder 10 (2,2,3,3,0)
Michael Jepsen Jensen 9 (3,0,2,3,1)
Adrian Miedziński 10 (2,3,2,1,2)
Rune Holta 6 (3,1,1,1)
Ryan Sullivan 11 (2,3,1,2,3)
Kamil Pulczyński 2 (2,0,0)
Bartosz Petrykowski 1 (1,0,0)
Unia Leszno
Jarosław Hampel 12 (1,2,2,2,2,3)
Adam Skórnicki 0 (0,0)
Troy Batchelor 5 (0,2,3,0,0,0)
Damian Baliński 3 (1,1,1)
Janusz Kołodziej 12 (3,3,3,1,0,2)
Tobiasz Musielak 8 (3,1,0,3,1)
Kamil Adamczewski 1 (0,1)
BIEG PO BIEGU
1. Musielak, Pulczyński, Pietrykowski, Adamczewski 3:3
2. Jensen, Holder, Hampel, Skórnicki 5:1 (8:4)
3. Holta, Miedziński, Baliński, Batchelor 5:1 (13:5)
4. Kołodziej, Sullivan, Adamczewski, Pietrykowski 2:4 (15:9)
5. Miedziński, Hampel, Holta, Baliński 4:2 (19:11)
6. Sullivan, Batchelor, Baliński, Pietrykowski 3:3 (22:14)
7. Kołodziej, Holder, Musielak, Jensen 2:4 (24:18)
8. Batchelor, Hampel, Sullivan, Pulczyński 1:5 (25:23)
9. Holder, Jensen, Baliński, Batchelor 5:1 (30:24)
10. Kołodziej, Miedziński, Holta, Musielak 3:3 (33:27)
11. Jensen, Sullivan, Kołodziej, Batchelor 5:1 (38:28)
12. Musielak, Hampel, Miedziński, Pulczyński 1:5 (39:33)
13. Holder, Hampel, Holta, Kołodziej 4:2 (43:35)
14. Sullivan, Miedziński, Musielak, Batchelor 5:1 (48:36)
15. Hampel, Kołodziej, Jensen, Holder 1:5 (49:41)
|