|
|
Nicki Pedersen (z prawej) wygrywał dzisiaj na torze w Lesznie z Januszem Kołodziejem (z lewej) (fot. Mariusz Cwojda)
|
Poważnie osłabiona Unia Leszno przegrała u siebie z Caelum Stal Gorzów Wlkp. 39:51 w pierwszym spotkaniu fazy play-off żużlowej ekstraligi. Obrońcy mistrzowskiego tytułu zachowują jednak wciąż spore szanse na awans do półfinału. Może się bowiem okazać, że nawet porażka w rewanżu da im przepustkę do grona czterech nalepszych drużyn w kraju.
Leszczyńskie Byki przegrały po raz pierwszy w tym sezonie przed własną publicznością. Pocieszeniem w tej sytuacji dla kibiców jest fakt, że rywal zwyciężył tylko różnicą 12 punktów. Przypomnijmy bowiem, że do półfinału awansują zwycięzcy z trzech par pierwszej rundy, a także najlepsza ekipa spośród pokonanych. Falubaz Zielona Góra okazał się lepszy od PGE Marmy Rzeszów różnicą aż 58 punktów w dwumeczu. Z kolei Unibax Toruń pokonał na wyjeździe Betard Wrocław 58:32 i u siebie powinien tylko powiększyć ten bilans. A to pokazuje, że obrońcy mistrzowskiego tytułu nie są wcale w złej sytuacji - wystarczy, że w Gorzowie unikną blamażu i znajdą się w półfinale.
Unia i Stal miały spotkać się na stadionie im. Alfreda Smoczyka już tydzień temu, ale wówczas na przeszkodzie stanęła fatalna pogoda. Tym razem w sobotę znów nad Lesznem przeszła ulewa, ale już następnego dnia aura poprawiła się i udało się odpowiednio przygotować tor, choć był on bardzo ciężki. A najlepiej przekonał się o tym młodziutki Paweł Urbański, który pojawił się w składzie. W pierwszym wyścigu, jadąc na ostatniej pozycji, przewrócił się przez nikogo nieatakowany. To kosztowało gospodarzy stratę punktów, bo w tym momencie prowadził Tobiasz Musielak. A w powtórce przyjechał do mety drugi (za Bartoszem Zmarzlikiem) i zamiast remisu 3:3, rozpoczęło się od porażki 2:4. Znacznie gorzej dla Urbańskiego zakończyło sę drugie pojawienie na torze. W 8. gonitwie na pierwszym łuku nie opanował motocykla, obrócił się dookoła własnej osi i runął z impetem na nawierzchnię. Został odwieziony do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.
To kolejny zawodnik z Leszna, który doznał w tym sezonie kontuzji. Urbański pojawił się w zawodach tej rangi właśnie dlatego, że jego bardziej doświadczeni koledzy mają problemy zdrowotne. W składzie nie mogli wciąż jeszcze pojawić się seniorzy Damian Baliński, Adam Skórnicki oraz Jurica Pavlić i juniorzy Sławomir Musielak, a także Kamil Adamczewski. Ten ostatni został wpisany do protokołu, ale zastosowano przepis o zastępstwie zawodnika.
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy. Najpierw była wspominana już porażka 2:4 w biegu młodzieżowym, a potem dwie gonitwy wygrane podwójnie przez przeciwników, w efekcie Gorzów prowadził 14:4. Fatalnie na początku spotkania radził sobie Janusz Kołodziej, który po dwóch zerach został na jeden swój wyścig wycofany ze składu. - Mogę tylko przeprosić kolegów za to, co robię dzisiaj na torze - mówił smutny żużlowiec Unii, który ostatecznie uzbierał 5 punktów. To i tak jednak zbyt mało, jak na jednego z liderów zespołu. Znów można było przekonać się o tym, że jeden fenomenalny Jarosław Hampel, to za mało, żeby myśleć o pokonaniu tak wyrównanego zespołu, jak Stal.
Podbudowany zwycięstwem w sobotniej Grand Prix w Malilli Hampel spisywał się wręcz doskonale. Na torze pojawił się siedem razy i zdobył aż 17 punktów. Nieudany był dla niego tylko ostatni wyścig, kiedy przyjechał za plecami Tomasza Golloba i Nickiego Pedersena. Wcześniej jednak z tymi doskonałymi zawodnikami wygrywał. W 4. gonitwie dał sygnał do odrabiania strat, kiedy pokonał Pedersena, a Tobiasz Musielak okazał się lepszy od Łukasza Cyrana. Hampelowi próbował dorównać Troy Batchelor, który chwilę później niesamowicie odważną i ryzykowną szarżą wygrał z Nielsem Kristianem Iversenem, ratując w tym wyścigu remis. Trener Roman Jankowski zdecydował się w końcu na zagranie va banque. Zastosował rezerwę taktyczną - i to od razu podwójną! Za Kołodzieja i słabiutkiego Edwarda Kennetta pojechali Hampel i Batchelor. Spod taśmy lepiej ruszyli gorzowianie, ale dali się wyprzedzić na dystansie. Podwójny triumf spowodował, że po 7. wyścigu rywale prowadzili już tylko 23:19.
Bardziej już nie udało się zbliżyć, a w końcówce Stal znów spisywała się na leszczyńskim torze lepiej i zapewniła sobie końcowy triumf 51:39. Rewanż za tydzień w Gorzowie.
UNIA LESZNO - CAELUM STAL GORZÓW 39:51
Unia Leszno
Janusz Kołodziej 5 (0,0,2,1,2)
Edward Kennett 1 (1,0,0)
Troy Batchelor 12 (1,3,3,1,2,2,d)
Kamil Adamczewski ZZ
Jarosław Hampel 17 (3,3,2,3,2,3,1)
Paweł Urbański 0 (w,w)
Tobiasz Musielak 4 (2,1,t,1,0)
Caelum Stal Gorzów
Matej Zagar 12 (2,2,2,3,3)
Niels Kristian Iversen 7 (3,1,1,1,1)
Tomasz Gollob 12 (2,2,3,2,3)
Hans Andersen 1 (t,1,0)
Nicki Pedersen 11 (2,1,3,3,2)
Bartosz Zmarzlik 7 (3,3,0,1,0)
Łukasz Cyran 1 (1,0,0)
BIEG PO BIEGU
1. Zmarzlik, Musielak, Cyran, Urbański (w) 2:4
2. Iversen, Zagar, Kennett, Kołodziej 1:5 (3:9)
3. Zmarzlik, Gollob, Batchelor, Kennett 1:5 (4:14)
4. Hampel, Pedersen, Musielak, Cyran 4:2 (8:16)
5. Batchelor, Zagar, Iversen, Kołodziej 3:3 (11:19)
6. Hampel, Gollob, Andersen, Musielak (t) 3:3 (14:22)
7. Batchelor, Hampel, Pedersen, Zmarzlik 5:1 (19:23)
8. Hampel, Zagar, Iversen, Urbański (w) 3:3 (22:26)
9. Gollob, Kołodziej, Musielak, Andersen 3:3 (25:29)
10. Pedersen, Hampel, Batchelor, Cyran 3:3 (28:32)
11. Hampel, Gollob, Iversen, Musielak 3:3 (31:35)
12. Zagar, Batchelor, Zmarzlik 2:4 (33:39)
13. Pedersen, Batchelor, Kołodziej, Zmarzlik 3:3 (36:42)
14. Zagar, Kołodziej, Iversen, Kennett 2:4 (38:46)
15. Gollob, Pedersen, Hampel, Batchelor (d) 1:5 (39:51)
|