|
|
Janusz Kołodziej wywalczył w Bydgoszczy 11 punktów (fot. Mariusz Cwojda)
|
Żużlowcy Unii Leszno wygrali dziesiąte spotkanie z rzędu! Tym razem, w zaległym meczu 6. kolejki Ekstraligi pokonali na wyjeździe Polonię Bydgoszcz 51:39.
Znakomita seria zespołu trenera Romana Jankowskiego trwa. W tym sezonie tylko Stal Gorzów potrafiła pokonać świetnie dysponowanych biało-niebieskich. Miało to miejsce w pierwszej kolejce rozgrywek. Poźniej już nikt nie zdołał zwyciężyć drużyny Byków. Co więcej, w potyczkach w Unią żaden z rywali nie przekroczył granicy czterdziestu zdobytych punktów. Trzykrotnie - w Tarnowie, Zielonej Górze i w środę w Bydgoszczy, leszczynanie pozwolili przeciwnikowi zainkasować 39 "oczek".
Mecze Byków za każdym razem mają podobny przebieg. Na początku duet juniorów przywozi do mety zwycięstwo, kolejne punkty zdobywają seniorzy powiększając prowadzenie. Kiedy przewaga wynosi ponad dziesięć "oczek", następuje małe rozprężenie. Rywale wygrywają wtedy biegi indywidualnie, a czasem nawet drużynowo. Jednak kilka mocniejszych słów w parku maszyn oraz korekty w sprzęcie sprawiają, że Unia wraca na właściwie tory. A w wyścigach nominowanych "dobija" przeciwnika. Właśnie według tego scenariusza przebiegało środowe spotkanie w Bydgoszczy.
W pierwszym biegu triumfował Jurica Pavlić, drugi przyjechał Szymon Woźniak, ale na trzecim miejscu zameldował się Sławomir Musielak. Goście objęli prowadzenie, którego nie oddali do końca meczu. W kolejnej gonitwie Troy Batchelor i Jarosław Hampel pokonali podwójnie zwycięzcę półfinału eliminacji do Grand Prix z Ostrowa Wlkp. - Antonio Lindbaecka. A od trzeciego do dziewiątego wyścigu na czele przyjeżdżali liderzy leszczyńskiej drużyny - trzykrotnie Leigh Adams i po dwa razy Hampel oraz Janusz Kołodziej. A ponieważ dwukrotnie do ich formy dopasowali się koledzy z pary - Damian Baliński oraz Batchelor, przewaga Unii wyniosła dziesięć punktów.
Zgodnie ze scenariuszem na moment doszli do głosu żużlowcy Polonii. Najpierw Grzegorz Walasek pokonał Adamsa, a za moment Denis Gizatulin i Andreas Jonsson wygrali podwójnie z Kołodziejem. Gospodarze zmniejszyli dystans do zaledwie sześciu "oczek". Po dwóch remisach w kolejnych biegach, wyścigi nominowane należały już do leszczynian.
Drużynę Romana Jankowskiego do wygranej poprowadził tercet liderów - Hampel, Kołodziej i Adams. Każdy z nich zanotował dwucyfrową zdobycz punktową. Po jednym wyścigu wygrali Batchelor, Baliński i Pavlić, w pełni wywiązując się z roli "drugiej linii" zespołu. W ekipie gospodarzy widoczny był brak kontuzjowanego Emila Sajfutdinowa. Woli walki bydgoszczanom nie można odmówić, ale - podobnie jak inne zespoły, nie potrafili znaleźć recepty na znakomicie dysponowanych zawodników z Leszna.
W najbliższy weekend, po trzech meczach wyjazdowych Unia wraca na swój stadion. W niedzielę o 18.30 podejmie Betard Wrocław. Spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie, bowiem zespół Marka Cieślaka po kilku wgranych z rzędu i zdobyciu punktów bonusowych awansował na trzecie miejsce w tabeli.
Polonia Bydgoszcz – Unia Leszno 39:51
Polonia Bydgoszcz
Antonio Lindbaeck 6 (1,1,1,3,0)
Denis Gizatullin 8 (0,2,2,3,1)
Grzegorz Walasek 8 (2,2,3,1,0)
Robert Kościecha 3 (1,1,1,0)
Andreas Jonsson 9 (2,1,2,2,2)
Szymon Woźniak 5 (2,1,0,0,2)
Mikołaj Curyło 0 (0)
Unia Leszno
Jarosław Hampel 12 (2,3,3,3,1)
Troy Batchelor 5 (3,0,1,1)
Janusz Kołodziej 11 (3,3,3,0,2)
Damian Baliński 7 (0,2,0,2,3)
Leigh Adams 12 (3,3,2,1,3)
Jurica Pavlic 3 (3,0,0,-,0)
Sławomir Musielak 1 (1,0)
|