|
|
(fot. M.Ostajewski)
|
Kaliski biznesmen Robert Radomski - właściciel firmy Robert Radomski AG sp. z o.o. będzie głównym udziałowcem spółki Calisia SA, która od przyszłego sezonu poprowadzi drugoligową drużynę siatkarek. Utrzymywane od tygodni w tajemnicy nazwisko nowego właściciela klubu zdradził wreszcie wiceprezes Calisii Stanisław Sikorski. - Dopiero teraz przyszedł na to odpowiedni moment - tłumaczy działacz.
Związany z branżą motoryzacyjną Robert Radomski to nowa postać w świecie kaliskiego sportu. Wcześniej kojarzony był raczej z używanymi w zabudowie pojazdów ciężarowych popularnymi kratkami samochodowymi, których jest producentem. Radosław Radomski AG sp. z o.o. zajmuje się też sprzedażą samochodów luksusowych. Na rynku działa od 2005 roku i jest jednym z wiodących przedsiębiorstw w tym sektorze.
Rozmowy w sprawie zaangażowania się Radomskiego w ratowanie kaliskiej siatkówki żeńskiej toczyły się jeszcze za kadencji zdymisjonowanego w styczniu prezesa Waldemara Guta. Ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie i przed kilkoma tygodniami podpisano akt notarialny, w którym biznesmen wspólnie z władzami klubu oficjalnie wyrazili wolę zawiązania spółki akcyjnej. Mimo to przyszły właściciel Calisii nie zamierzał się ujawniać. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną tego był bałagan w klubowej dokumentacji, który mógł pokrzyżować plany związane z powołaniem nowego podmiotu i przekazaniem mu mienia MKS Calisia. - Były pewne nieścisłości związane z przejęciem przez spółkę drużyn młodzieżowych, ale wszystko jest już sprecyzowane za pomocą specjalnej uchwały i zostanie dołączone w postaci aneksu do podpisanego wcześniej aktu notarialnego - mówi nadzorujący powstanie spółki wiceprezes Sikorski.
W tej chwili wszystkie dokumenty związane z tą sprawą czekają na rozpatrzenie w sądzie, który ma podjąć decyzję o wpisaniu Calisia SA do Krajowego Rejestru Sądowego. Uzyskanie wpisu do KRS jest jednoznaczne z powstaniem spółki. - Ciągle czekamy na ten wpis. Tą kwestią zajmują się prawnicy i niedługo wszystko powinno się wyjaśnić - zapewnia od dłuższego czasu Sikorski. Konkretów jednak nadal brak. Mimo to w Kaliszu nikt już chyba nie bierze pod uwagę scenariusza, że spółka mogłaby nie powstać. Dowód? W ostatnich dniach doszło do spotkania, w trakcie którego drużynie przedstawiono nowe władze klubu. Oprócz trenerów, zawodniczek i działaczy uczestniczył w nim również Robert Radomski. - Poznaliśmy się nawzajem i to na razie tyle - mówi drugi trener Calisii Daniel Przybylski. - Po pierwszym spotkaniu trudno powiedzieć coś więcej. Wrażenia na pewno są pozytywne. Można mieć nadzieję, że wreszcie to wszystko pójdzie w dobrym kierunku - dodaje.
Zarówno Przybylski, jak i pierwszy szkoleniowiec Calisii Jakub Stankiewicz są już po rozmowach indywidualnych z działaczami. Wszystko wskazuje na to, że właśnie ten duet poprowadzi zespół w pierwszym meczu pod szyldem nowej Calisii. W najbliższych daniach sztab szkoleniowy ma przedstawić plany dotyczące okresu przygotowawczego do sezonu 2010/11 i kształtu drużyny. W tym tygodniu w gabinetach prezesów mają również pojawić się zawodniczki. - Z każdą chcemy porozmawiać indywidualnie. Liczymy, że wówczas wiele się wyjaśni i będziemy mogli myśleć ewentualnych wzmocnieniach i budowaniu drużyny na przyszły sezon - tłumaczy Sikorski.
Przypomnijmy, że w rozgrywkach 2009/10 MKS Calisia zajął siódme miejsce swojej grupie II ligi. Kaliszanki długo walczyły o utrzymanie, a główną przyczyną ich słabszej postawy w drugiej części sezonu były poważne kłopoty finansowe, z jakimi borykał się klub. W pewnym momencie Calisii groziło nawet wycofanie się z rozgrywek.
|