|
|
Siatkarze z Wrześni nie wykorzystali swojej szansy (fot.Bernard Guziałek)
|
Siatkarze Krispolu Września nie zdołali wywalczyc miejsca w czołowej czwórce rundy zasadniczej rozgrywek II ligi. W decydującym spotkaniu ulegli na wlasnym parkiecie Cuprum Lubin 0:3.
Dzięki znakomitej passie w czterech ostatnich meczach, wielkopolanie dość nieoczekiwanie stanęli przed szansą gry w fazie play-off. Aby do tego doszło, zawodnicy z Wrześni musieli w sobotę bez straty seta pokonać bezpośredniego rywala z Lubina. Nadzieje na zrealizowanie tego planu rozwiały się już po pierwszej partii spotkania, zakończonej zwycięstwem gości.
- Presja wyniku sprawiła, że chłopakom chyba troszeczkę zagotowało się w głowach, Zaczęli bardzo nerwowo i rywale szybko "odjechali" - ocenia kierownik drużyny Krispolu Piotr Michalski. Gospodarze w inauguracyjnej odsłonie przegrywali już 10:18. W końcu sie jednak przebudzili i zdołali zniwelować straty nawet do jednego punktu (21:22). - Ale znów zaczęły drżeć ręce. Zresztą w tym secie popełniliśmy całą masę błędów własnych - dodaje Michalski. Wielkopolanie nie zdołali już zdobyć żadnego punktu i kwestia miejsca w pierwszej czwórce ligi była już rozstrzygnięta.
Kolejne partie też kończyły się sukcesem Cuprum. - Byli na fali, a z nas "zeszło powietrze" - tłumaczy kierownik Krispolu. - Ale trzeba pamiętać, że dla nas celem na ten sezon było utrzymanie. I ten plan w stu procentach zrealizowaliśmy. Kiedy pojawiła się szansa na coś więcej, staraliśmy się ją wykorzystac. Nie wyszło, ale nie ma co narzekać - dodaje Piotr Michalski.
Krispol Września - Cuprum Lubin 0:3 (21:25, 16:25, 25:27)
Krispol: Kempiński, Wojnowski, Marcin Iglewski, Kotecki, Józefczak, Lesiak, Mateusz Iglewski (libero) oraz Więcek, Najdek i Grępka.
|