|
|
Krystian Pachliński wrócił do gry po kontuzji ale już na pozycji przyjmującego (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Zmiany w ustawieniu nie przeszkodziły siatkarzom AZS UAM Poznań w zdobyciu kompletu punktów w Ozorkowie. Akademicy pokonali tamtejszą Bzurę 3:1.
Ze względu na kontuzję Krystiana Pachlińskiego w ostatnich meczach na pozycji libero występował w poznańskiej drużynie trener Damian Lisiecki. Ponieważ radził sobie nieźle pojawiła się koncepcja, by w tej roli pozostał na dłużej. A wracający po urazie Pachliński miał wzmocnić przyjęcie swojego zespołu. Taki wariant ustawienia został przetestowany właśnie w Ozorkowie. I przyniósł efekt w postaci zwycięstwa. - Na początku było jeszcze trochę problemów z organizacją gry, ale z biegiem czasu wyglądało to coraz lepiej - ocenia Lisiecki.
Ważnym momentem spotkania była końcówka pierwszego seta, który rozstrzygnął się dopiero na przewagi. - Spodziewałem się trudnego meczu i taki był. Bzura gra naprawdę fajną siatkówkę - przyznaje opiekun AZS UAM. Jego zespół wygrał emocjonującą inauguracyjną odsłonę 27:25, a w następnej poszedł za ciosem i zwyciężył już dużo łatwiej. Problemy pojawiły się w trzeciej partii, w której lepsi okazali się gospodarze. - Tak często bywa po dwóch wygranych setach. W następnym przychodzi rozluźnienie i zamiast "wbić gwóźdź do trumny" trzeba grać dalej - mówi Lisiecki. Na szczęście na więcej akademicy już rywalom nie pozwolili. W czwartej odsłonie dali Bzurze zdobyć zaledwie 15 punktów.
Meczem w Ozorkowie poznaniacy zakończyli pierwszą rundę rozgrywek, utrzymując pozycję wicelidera tabeli. Drugą część sezonu rozpoczną z lekkim poślizgiem, bowiem ich spotkanie z Orłem Międzyrzecz zostało przesunięte na wtorek, 29 listopada.
Bzura Ozorków - AZS UAM Poznań 1:3 (25:27, 19:25, 25:20, 15:25)
AZS UAM: Murdzia, Pachliński, Janiak, Radomski, Radomski, Bukowski, Lisiecki (libero) oraz Wojnowski, Piórkowski.
|