|
|
(fot.W.Zeszot)
|
Dopiero trzecie spotkanie rozstrzygnie o tym czy siatkarki PTPS Piła zagrają o piątą, czy o siódmą pozycję w PlusLidze Kobiet. Zespół Mirosława Zawieracza uległ bowiem na własnym parkiecie Gwardii Wrocław 2:3 i w rywalizacji do dwóch zwycięstw jest remis 1:1.
Po ubiegłotygodniowej wygranej pilanek w stolicy Dolnego Śląska 3:0, mało kto zapewne spodziewał się takiego rozwoju sytuacji. Tymczasem zawodniczki z Wrocławia od początku piątkowego spotkania udowadniały, że nie przyjechały do Wielkopolski na wycieczkę. Drużyna gości okazała się lepsza w dwóch pierwszych setach i wydawało się, że w pełni zrewanżuje się za porażkę na własnym parkiecie. Znakomicie w szeregach Gwardii spisywała się zwłaszcza Monika Czypiruk, która w sumie zdobyła 32 punkty i została wybrana MVP meczu.
Zespół PTPS w końcu jednak się przebudził. W dwóch kolejnych partiach odrobił straty, choć niewiele brakowało, aby w czwartym secie całe spotkanie się zakończyło. Pilanki prowadziły w nim 17:11, ale rywalki zdołały doprowadzić do dramatycznej gry na przewagi. Lepsze w niej okazały się jeszcze siatkarki gospodarzy, ale decydujący tiebreak od początku toczył się już zdecydowanie pod dyktando Gwardii.
- We Wrocławiu ustawiłyśmy sobie mecz zagrywką. Dziś to rywalki rozmontowały zagrywką nas - komentowała Agnieszka Kosmatka. - Myśleliśmy, że samo się wygra, ale siatkówka uczy pokory - dodawał z kolei trener Mirosław Zawieracz. Po piątkowej porażce jego podopieczne nie mogą przeznaczyć soboty na odpoczynek. Muszą grać trzecie, decydujące o awansie spotkanie. Początek w hali przy ul.Żeromskiego o godzinie 18.00.
PTPS Piła - Gwardia Wrocław 2:3 (23:25, 22:25, 25:20, 27:25, 9:15)
W rywalizacji play-off do dwóch zwycięstw jest remis 1:1.
PTPS: Kosmatka, Kaczorowska, Wojtowicz, Kasprów, Konieczna, Kucharska, Maj (libero) oraz Matyjaszek. Szczygielska i Tokarska.
Gwardia: Czerwińska, Sobolska, Czypiruk, Barańska, Efimienko, Wołosz, Krzos (libero) oraz Jagiełło, Szafraniec, Owczynnikowa.
|