|
|
Marian Durlej twierdzi, że przed sobotnimi derbami jest spokojny (fot. Marcin Ostajewski)
|
Krispol Września i MKS Kalisz jak do tej pory przegrały po jednym meczu w tym sezonie. W bezpośrednim starciu w Kalisz Arenie dramatyczny tiebreak na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze. W sobotę (godz. 18.00) dojdzie do rewanżu. - To rywal ma coś do udowodnienia. My zagramy na luzie - mówi trener kaliszan Marian Durlej przed hitem 12. kolejki II ligi.
WIELKOPOLSKISPORT.PL: Kripsol Września. Ta nazwa mówi sama za siebie. Walka pewnie będzie na noże.
Marian Durlej (trener MKS Kalisz): To na pewno personalnie najlepszy zespół w tej lidze. Zresztą potwierdza to tabela, bo wrześnianie do tej pory zgromadzili najwięcej punktów (31 - przyp. red.). Będzie ciężko.
Mecze tych drużyn zawsze mają podwyższoną temperaturę. W pierwszym spotkaniu nie obyło się bez dodatkowych atrakcji. Sporo nerwów, pretensji do sędziów, ale ostatecznie to wy cieszyliście się ze zwycięstwa. Stawką rewanżu będzie więc chyba coś więcej niż tylko ligowe punkty?
Derby zawsze rządzą się innymi prawami. Nie brakuje uprzejmości pod siatką, pojawiają się dyskusje z sędziami. W pierwszym meczu goście mieli sporo pretensji do arbitrów. Czasem słusznych, ale w tej chwili nie ma co do tego wracać. W sobotę czeka nas zupełnie nowy mecz, tym razem w hali przeciwnika. Sam jestem ciekaw jak tam wypadniemy.
Macie jakiś plan minimum na to spotkanie?
Nie. Zagramy na luzie. To Krispol ma coś udowodnienia. Zwłaszcza, że gra na swoim terenie. My postaramy się ich pokonać spokojem.
W tym tygodniu mieliście trenować nieco lżej, bo w spotkaniu z Orłem było widać, że zawodnicy czują w nogach ciężką pracę pod kątem meczów z Krispolem i AZS UAM.
Rzeczywiście zajęcia były dużo lżejsze. Choć treningów taktycznych nie odpuściliśmy. Bez tego nie da się dobrze przygotować zespołu.
Kluczem do dobrego wyniku we Wrześni będzie...
Zwykle jest tak, że jeżeli dobrze się przyjmie, to z tego da się wyprowadzić dobry atak. Ten element plus dobra zagrywka, w której na pewno będziemy musieli ryzykować, zdecyduje czy będziemy po tym spotkaniu zadowoleni.
Mecze z Krispolem oraz AZS UAM, z którym zmierzycie się u siebie w następnej kolejce, zdecydują o drugim miejscu przed play-off?
Zostało jeszcze całkiem sporo grania. Trzeba łapać punkty z każdym rywalem. Trudno w tej chwili przewidzieć, czy zajmiemy drugą czy czwartą pozycję po rundzie zasadniczej. Wolałbym poczekać z takimi deklaracjami.
|