|
|
Paulinie Chojnackiej najbardziej zależało na szybkim zakończeniu derbów (fot.Krzysztof Kaczyński)
|
Bez porażki i tylko z jednym straconym setem zakończyły rundę zasadniczą siatkarki KS Piecobiogaz. W ostatniej kolejce tej części sezonu zespół z Murowanej Gośliny w ładnym stylu ograł Calisię 3:0.
Początek spotkania nie zapowiadał jednak tak efektownego zwycięstwa liderek II ligi. W pewnym momencie młode siatkarki z Kalisza doprowadziły do stanu 9:9. - Sześć z tych dziewięciu punktów, to były nasze błędy - przyznał później trener Marek Mierzwiński. Szkoleniowiec zespołu gospodarzy chwalił jednak swoje zawodniczki. - To był nasz jedyny przestój w tym spotkaniu. Później dziewczyny grały już maksymalnie skoncentrowane. A nie jest to wcale takie łatwe, gdy prowadzi się dużą różnicą punktów - dodał.
Emocje we wspomnianej pierwszej partii nie trwały zresztą zbyt długo, bo po serii doskonałych zagrywek Iriny Archangielskiej zespół z Murowanej Gośliny zdobył osiem punktów z rzędu i tym samym pokazał, kto tego dnia będzie dyktował warunki na parkiecie. Podobnie było w dwóch kolejnych odsłonach w których przewaga liderek ani przez moment nie podlegała dyskusji. Z takiego obrotu sprawy najbardziej cieszyła się Paulina Chojnacka. - Dziewczyny wiedziały, że zależy mi na czasie, ponieważ na mecz "uciekłam" ze ślubu swojej młodszej siostry - wytłumaczyła atakująca Piecobiogazu.
- Podeszliśmy do tego meczu z dużym spokojem. Widać było, że moje zawodniczki są zaangażowane i chcą się pokazać z jak najlepszej strony. To nie wystarczyło, żeby ugrać choćby seta, ale najważnejsze, że te młode dziewczyny potrafiły cieszyć się grą, nawet jeśli widziały, że są słabsze - oceniał trener zespołu gości Jakub Stankiewicz. - Dominowaliśmy w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Graliśmy dobrze i ładnie. Kilka naszych akcji było naprawdę bardzo widowiskowych. Mam wrażenie, że kibice wychodzili z hali w dobrych humorach - komentował z kolei Mierzwiński. - Zespół gospodarzy to jednak zupełnie inna półka. Grają świetną siatkówke. Może z nami nie pokazały pełni swoich możliwości, ale widać, że mają bardzo mocną ekipę, która ma duże szanse na awans. Ja osobiście im tego życzę - dodał Stankiewicz.
Teraz obie ekipy czeka dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach, po której rozpocznie się faza play-off oraz play-out. W półfinale tych pierwszych rozgrywek zespół z Murowanej Gośliny zmierzy się z rezerwami Pałacu Bydgoszcz. Kaliszanki będą natomiast walczyć o utrzymanie z drugim zespołem PTPS Piła. Zarówno KS Piecobiogaz, jak i Calisia przystąpią do tej rywalizacji z uprzywilejowanej pozycji, co oznacza, że pierwsze dwa mecze odbędą się w Murowanej Goślinie i Kaliszu. W obu przypadkach gra toczyć się będzie do trzech wygranych spotkań.
KS Piecobiogaz Murowana Goślina - Calisia Kalisz 3:0 (25:13, 25:13, 25:16)
KS Piecobiogaz: Archangielskaja, Chojnacka, Dutkiewicz, Przerwa, Strządała, Wyrwa, N.Narożna (libero) oraz Szutenberg, Galant, Kubiak, Gorwa, S.Narożna.
Calisia: Grobys, Tempka, Filipowicz, Woźniak, Górecka, Matusiak, Głowiak (libero) oraz Leszczyńska, Kokott, Łęcka, Stępień.
|