|
|
(fot.H.Urbaniak)
|
Mimo niezłej postawy siatkarze Krispolu Września przegrali w Sulęcinie z Olimpią 0:3 w pierwszym meczu fazy playoff II ligi. Aby myśleć o spokojnym utrzymaniu wielkopolanie muszą teraz pokonać rywala w dwóch następnych spotkaniach.
Suchy wynik setów nie oddaje przebiegu meczu. We wszystkich odsłonach goście prowadzili wyrównaną walkę. Końcówki należały jednak do rywali. Pojedyncze błędu w przyjęciu czy ataku powodowały, że z wygranych mogli cieszyć się podopieczni grającego trenera Romana Bartuziego.
Zespół z Wrześni może mówić o prawdziwym kompleksie ekipy z Sulęcina. W rundzie zasadniczej przegrał z nią oba mecze, nie zdobywając nawet seta. W sobotę ta fatalna passa została niestety podtrzymana. Jeśli Krispol chce pozostać w gronie drugoligowców bez konieczności rozgrywania baraży, musi w końcu znaleźć receptę na drużynę Olimpii. - Nie biorę pod uwagę czarnego scenariusza - mówi prezes klubu Daniel Więcek. - Wierzę, że zespół stać nie tylko na zwycięstwo na własnym parkiecie, ale i wygraną w trzecim meczu w Sulęcinie - dodaje.
Olimpia Sulęcin - Krispol Września 3:0 (25:22, 25:22, 25:20)
Krispol: Więcek, Helman, Kempiński, Pałasz, Józefczak, Orman oraz Iglewski (libero), Kiwior, Siewiorek, Kotecki, Ziętek.
|