|
|
Olga Owczynnikowa (z lewej) grała w ekstraklasie w Winiarach, teraz zagra w drugiej lidze w Calisii (fot. Andrzej Grupa)
|
Olga Owczynnikowa od przyszłego sezonu będzie zawodniczką Calisii. Była siatkarka kaliskich Winiar podpisała we wtorek roczny kontrakt z drugoligowcem. W zespole prowadzonym przez Jakuba Stankiewicza i Daniela Przybylskiego niebawem mają pojawić się kolejne wzmocnienia.
- Co tu dużo mówić. Wszyscy wiemy kto to jest. Jej doświadczenie i ogranie na pewno pomoże nam w osięgnięciu celu, jaki sobie zakładamy - cieszą się kaliscy szkoleniowcy. A cel jest bardzo konkretny. - W ciągu dwóch lat chcemy awansować do pierwszej ligi. Jeśli by się udało odpowiednio wzmocnić zespół, spróbujemy powalczyć o to już w najbliższym sezonie - mówi nowy właściciel klubu Robert Radomski, który obserwował wczoraj pierwszy trening z udziałem Owczynnikowej.
38-letnia rozgrywająca, która w czasach świetności Winiar zdobyła z tym zespołem dwa tytuły mistrza Polski (2005 i 2007), krajowy puchar (2007) i występowała w Lidze Mistrzyń, w ostatnim sezonie była zawodniczką ekstraklasowej Gwardii Wrocław. Niewiele brakowało, a rok wcześniej - po spadku z I ligi AZS AWF Poznań, w którym występowała razem z inną rozgrywającą Calisii Justyną Filipowicz - zakończyłaby karierę. Ostatecznie jednak dała się namówić na występy w stolicy Dolnego Śląska. Teraz wróciła do Kalisza. - Miałam propozycję przedłużenia kontraktu w Gwardii, ale chciałam wreszcie na stałe zamieszkać z rodziną - tłumaczy powody decyzji o przenosinach nad Prosnę Białorusinka z polskim paszportem. Owczynnikowa związała się z Calisią roczną umową.
Być może niedługo w składzie kaliskiego drugoligowca pojawią się kolejne wzmocnienia. We wtorkowym treningu uczestniczyły również Marta Kuehn-Jarek i Angelika Bulbak. W przypadku tej pierwszej o grze w Calisii nie ma mowy, natomiast libero reprezentacji Polski juniorek być może niebawem powróci do rodzinnego miasta. - Bardzo mocno naciskam prezesów, żeby Angelika u nas grała - mówi trener Jakub Stankiewicz. - Rozmawiamy - komentuje krótko tę kwestię prezes Radomski. Niewykluczone, że powrót pod kaliską siatkę zaliczy również Edyta Kucharska (ostatnio PTPS Piła). Działacze potwierdzają, że są zainteresowani takim rozwiązaniem. - Na razie, oprócz kontraktu z Olgą, nie podpisaliśmy żadnej umowy. Chcemy jednak sprowadzić cztery zawodniczki z pierwszej ligi i ekstraklasy. Więcej w tej sprawie będzie można powiedzieć po zbliżającym się długim weekendzie - zdradził Radomski.
Powoli wyjaśnia się też sytuacja siatkarek, które odejdą z klubu. Już wcześniej z występów nad Prosną zrezygnowała Eliza Szczepaniak. Wygląda na to, że dołączy do niej Nikola Leszczyńska. - W ogóle nie podjęła z nami rozmów na temat swojej przyszłości, więc prawdopodobnie nie będzie u nas grała - wyjaśnia trener Stankiewicz. Znaki zapytania pojawiły się natomiast przy Kindze Woźniak i Paulinie Korcz. Obie są kontuzjowane i będą wymagały długotrwałej rehabilitacji. - Trzeba będzie się spotkać i porozmawiać - mówi szkoleniowiec Calisii. Do zajęć po półrocznej przerwie wróciła za to Joanna Chołemska. W Kaliszu prawdopodobnie zostanie też Sylwia Grobys, która w poprzednim sezonie była wypożyczona z Libero Domer Pleszew.
Równolegle do ruchów transferowych, trwają prace przy zarejestrowaniu spółki. Calisia SA formalnie wciąż nie istnieje ze względu na brak wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. - Brakowało wzoru podpisu jednego z organów spółki. Lada chwila ta sprawa będzie wyprostowana i będziemy mogli zakończyć proces rejestracji - uspokaja szef Calisii. Skontruowany jest już także budżet na przyszły sezon. Oprócz tego trwają rozmowy ze sponsorami, którzy chcieliby się związać z kaliskim klubem przynajmniej na pięć najbliższych lat. Jeśli zakończą się pomyślnie, jest szansa, że w niedalekiej przyszłości kaliska siatkówka żeńska, znów stanie się wizytówką najstarszego polskiego miasta.
|