|
|
Trener Marian Durlej (po prawej) wierzy wraz z nowymi zawodnikami w końcowy sukces - awans do I ligi (fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Adam Łukasik, Patryk Spychała, Dawid Kowalewski i Mateusz Skadłubowicz to nowi gracze drogligowego KS Colman Kalisz. Cała czwórka trenuje już z zepsołem, a w ostatnich dniach uczestniczyła w obozie przygotowawczym w podkaliskim Liskowie. - Jest ciężko, ale damy radę - mówią zgodnym chórem nowi siatkarze o treningach i sytuacji finansowej klubu.
Łukasik i Spychała podpisali kontrakty już w maju. Obaj przyszli z Czarnych Wirex Rząśnia i mają być solidnym wzmocnieniem ataku (Łukasik) i rozegrania (Spychała). Kiedy składali podpisy pod umowami, nic jeszcze nie wskazywało na to, że klub popadnie w tarapaty. Teraz, kiedy okazało się, że sponsor strategiczny (Jutrzenka Colian) znacznie ograniczy swój wkład do klubowej kasy, starają się odciąć od tego zamieszania i ciężko pracują na treningach. - W ogóle mało rozmawiamy na ten temat w szatni. Skupiamy się na pracy i trenujemy tak, jakby naszym celem był awans. Powiem więcej - będziemy o ten awans walczyć! - mówi Spychała. - A ja myślałem, że jesteśmy pewniakami, jeśli chodzi o awans - uśmiecha się z kolei Łukasik, który ma siać popłoch na lewym skrzydle w ekipie Mariana Durleja i Andrzeja Płócienniczaka. To tylko pokazuje, że atmosfera w zespole jest naprawdę dobra i widać to także podczas treningów. Nawet jeśli przez półtorej godziny trzeba tylko biegać lub skakać przez płotki. - Trenujemy naprawdę ciężko, ale to powinno zaprocentować w trakcie sezonu. Oby tylko w połowie rozgrywek nie dopadł nas jakiś kryzys - martwi się Spychała. - Patrząc jednak na to, jak wyglądają zajęcia i podejście szkoleniowców, wszystko powinno być dobrze - od razu dodaje nowy rozgrywający Colmana.
W jedenastoosobowej kadrze kaliszan jest jeszcze dwóch zawodników, którzy dołączyli do zespołu latem. Nad Prosnę z Wikinga Tomaszów Mazowiecki przeniósł się przyjmujący Dawid Kowalewski, którego trenerzy Colmana wypatrzyli podczas finału mistrzostw Polski juniorów w Pile i namówili na studia w kaliskiej PWSZ. Alternatywą dla Spychały na rozegraniu ma być z kolei Skołubowicz, którego dokooptowano z ekipy miejscowych juniorów. - Sportowo wyglądamy całkiem nieźle. Łukasik to prawdziwy fighter, Spychała na rozgrywaniu zna się bardzo dobrze, z kolei Krzysiek Porada już w ostatnim sezonie pokazał, co potrafi, a przypominam, że on cały czas łapie doświadczenie - mówi drugi trener KS Colman Andrzej Płócienniczak.
Po powrocie z ośmiodniowego zgrupowania w Liskowie kaliszanie jeszcze do końca tego tygodnia będą trenować dwa razy dziennie. Potem już mają spotykać się tylko o godz. 18.00 w hali przy ul. Łódzkiej. Pierwszy sparing rozegrają 4 września z Czarnymi Rząśnia (godz. 17.00, hala w Liskowie). Potem jeszcze planują udział w dwóch silnie obsadzonych turniejach z udziałem drużyn pierwszoligowych - 10-11 września w Międzyrzeczu i 18 września na własnych obiektach przy Łódzkiej. Tutaj swój udział, oprócz gospodarzy, potwierdziła już ekipa Młodej PlusLigi PGE Skry Bełchatów.
|