|
|
(fot.Krzysztof Kaczyński)
|
Siatkarki ChTPS Chodzież szybko zakończyły drugoligowy sezon. - Liczyłem na coś więcej niż półfinał fazy play-off, ale z postawy zespołu w całych rozgrywkach jestem zadowolony - mówi prezes klubu Jerzy Hołubiec.
Jego drużyna w rundzie zasadniczej przegrała tylko dwa spotkania - ze zdecydowanym liderem grupy Piecobiogazem Murowana Goślina. Pokonała za to dwukrotnie Jokera Mekro Świecie. - Niestety, przytrafiło nam się też kilka pięciosetowych spotkań, przez co straciliśmy punkty i ostatecznie zajęliśmy trzecie miejsce w tabeli. Tym samym w półfinale to Joker był w uprzywilejowanej pozycji. Czy grając dwa pierwsze mecze we własnej hali mielibyśmy większe szanse na awans? Z pewnością, choć nie sądzę, żeby to miało decydujący wpływ na przebieg rywalizacji - uważa Hołubiec.
O porażce z zespołem ze Świecia (0:3 w rywalizacji do trzech zwycięstw) zadecydowały także inne czynniki. Jednym z nich była krótka ławka zespołu z Chodzieży. - Przez cały sezon graliśmy ósemką zawodniczek, w tym jedną rozgrywającą. I to się odbiło podczas półfinałowych spotkań. Joker dysponował szerszym i zdecydowanie bardziej wyrównanym składem. W tak zaciętych meczach, jakie z nimi toczyliśmy miało to decydujące znaczenie - zapewnia prezes ChTPS.
Problemem zespołu jest także wąski sztab szkoleniowy. - Jako jedyna drużyna w lidze preferowaliśmy wariant z grającym trenerem. Nie mam żadnych pretensji do Dagmary Grajczak, ale z parkietu trudno o chłodną ocenę wydarzeń na boisku - przyznaje Hołubiec, który na każdym kroku chwali swoją liderkę. - Dagmara to zdecydowanie pierwszoplanowa postać w zespole. Ciężar gry spoczywał praktycznie tylko na niej. I to jest też nasz problem, bo nie ma drugiej takiej zawodniczki, która by pokierowała poczynaniami koleżanek. Skutecznie w ataku mogłaby grać Elwira Serafin, ale jej obok bardzo dobrych spotkań zdarzały się też zdecydowanie słabsze występy - dodaje.
Z postawy drużyny w całych rozgrywkach Hołubiec jest jednak zadowolony. - Trzecie miejsce chyba oddaje nasze możliwości. Od dziesięciu lat jesteśmy zresztą w trójce czołowych drużyn. I przyznam się szczerze, że czasami jest to już trochę deprymujące. Tyle tylko, że jak mamy osiągnąć lepszy wynik, skoro najważniejszym sponsorem klubu jestem ja sam. Urząd Miasta przekazuje nam ok. 35 tysięcy złotych, a na rozgrywki ligowe potrzebujemy ponad 100 tysięcy. Do tego mamy jeszcze zespół kadetek - tłumaczy.
Inna sprawa, że ChTPS ma pecha, bo od kilku lat w jego grupie II ligi występują zespoły, które później z powodzeniem walczą w wyższych klasach rozgrywkowych i trudno z nimi nawiązać różnorzędną walkę. W tym sezonie taką drużyną jest KS Piecobiogaz Murowana Goślina, który nie ukrywa, że jego celem drużyny jest awans do ekstraklasy. Wcześniej równie mocne były ekipy TPS Rumia, Trefla Sopot czy Budowlanych Toruń. - Żeby walczyć o coś więcej trzeba mieć pieniądze, a my ich aż tylu nie mamy - podsumowuje Hołubiec.
Jego zawodniczki już wprawdzie zakończyły rozgrywki ligowe, ale będą trenować do końca marca. Później najprawdopodobniej dostaną wolne. - O przyszłości zespołu będziemy rozmawiać pod koniec marca, kiedy zbierze się zarząd. Nie sądzę jednak, aby doszło do rewolucyjnych zmian - kończy prezes ChTPS.
|