|
|
Trener Jerzy Matlak spokojnie śledził mecz (fot. A.Grupa)
|
72 minut potrzebowały siatkarki Farmutilu Piła, aby wygrać pierwsze spotkanie fazy play-off z Gwardią Wrocław. Podopieczne Jerzego Matlaka zwyciężyły bez straty seta, mając problemy z rywalkami tylko w drugiej partii, którą wygrały na przewagi.
W fazie zasadniczej zespoły niespodziewanie podzieliły się punktami. Wrocławianki wygrały sensacyjnie w Pile 3:1, ale za to w rewanżu uległy przed własną publicznością 0:3. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym fazy play-off nie było już wątpliwości, kto jest lepszy. Wicemistrzynie Polski zrobiły pierwszy krok do półfinału.
Jak zwykle świetny mecz w ataku rozegrała Agnieszka Kosmatka, która zdobyła 14 punktów. Zbijała z blisko 50-procentową skutecznością, co w siatkówce kobiecej jest bardzo dobrym wynikiem. Tego dnia dorównywała jej jednak również Klaudia Kaczorowska, która zanotowała bardzo podobne statystyki. Także miała na koncie 14 punktów i identyczną skuteczność.
Pilanki jak zwykle doskonale zagrywały - popisały się siedmioma asami serwisowymi. Do tego stopnia obrzydziły przyjęcie rywalkom, że od trzeciego seta Martę Czerwińską zastąpiła Aleksandra Kruk. Nie zmieniło to jednak zbytnio obrazu gry. Gra była do tego stopnia spokojna, że trener Farmutilu Jerzy Matlak właściwie nie musiał dokonywać zmian. Dość powiedzieć, że jedynej roszady dokonał w drugiej partii, kiedy wpuścił na boisko Edytę Kucharską. Poza tym, występowała podstawowa szóstka.
Zespoły grają do trzech zwycięstw. Drugie spotkanie odbędzie się w niedzielę o godzinie 17.00 - również w pilskiej hali przy ul. Żeromskiego.
Farmutil Piła - Gwardia Wrocław 3:0 (25:20, 26:24, 25:20)
FARMUTIL: Sadurek-Mikołajczyk, Kaczorowska, Hendzel, Kosmatka, Teixeira, Bednarek oraz Maj (libero), Kucharska.
GWARDIA: Haładyn, Barańska, Szkudlarek, Mroczkowska, Czerwińska, Efimienko oraz Krzos (libero), Kruk, Szafraniec, Jagiełło, Wajda.
|