|
|
Wspierani przez silną grupę kibiców siatkarze Krispolu pokonali w derbach akademików (fot. Andrzej Grupa)
|
Siatkarze Krispolu Września po raz drugi w sezonie pokonali w derbach AZS UAM Poznań. Tym razem w meczu na szczycie II ligi wygrali z akademikami na ich parkiecie 3:1.
Zespół Krzysztofa Wójcika po raz kolejny udowodnił, że jest głównym faworytem rozgrywek, choć szkoleniowiec drużyny z Wrześni nie lubi takiego określenia. - Po prostu gramy najrówniej ze wszystkich i nie mamy wpadek. Dzisiejszy mecz był bardzo ważny, bo już nas raczej Poznań w tabeli nie dogoni. Jeśli jeszcze wygramy za trzy punkty z MKS Kalisz, to raczej w tabeli będziemy najlepsi. Ale później przecież są play-offy - komentował opiekun Krispolu.
Jego podopieczni rozpoczęli jednak sobotnie spotkanie źle. Poznaniacy bowiem w miarę pewnie wygrali inauguracyjną odsłonę 25:17. - Gospodarze "ustrzelili" nas zagrywką i ten set toczył się pod ich dyktando - nie ukrywał Wójcik. Dla lidera z Wrześni był to pierwszy przegrany w lidze set od sześciu spotkań! - Wiedziałem jednak, że jeśli poprawimy przyjęcie, to z upływem czasu dorównamy rywalom - podkreslał trener gości. I rzeczywiście, już w następnej partii siatkarze Krispolu radzili sobie w tym elemencie zdecydowanie lepiej, a sami też zaczęli nękać akadmików silną zagrywką. - Przez to nie potrafiliśmy wyprowadzać skutecznych ataków - oceniał grający szkoleniowiec AZS UAM Damian Lisiecki. W ten sposób goście w miarę szybko wyrównali stan meczu.
Zdecydowanie najwięcej emocji przyniósł trzeci set. Przez cały czas trwała w nim wyrównana walka, a na finiszu dramaturgia sięgneła zenitu. Poznaniacy prowadzili 24:22, ale goście obronili dwa setbole, między innymi blokując atakującego z przesuniętej krótkiej... byłego zawodnika Krispolu Adama Józefczaka. W grze na przewagi ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie Piotr Janiak w ekipie akademików oraz Marcin Iglewski po stronie drużyny z Wrześni. Każdy z zespołów miał swoje szanse na zakończenie seta, a w końcu wojnę nerwów wygrali goście - atak Janiaka poszybował w aut i Krispol zwyciężył 32:30! - Tak już jest w sporcie, że trzeba mieć trochę szczęścia. Nam w tym momencie dopisało i wygraliśmy - mówił trener Wójcik.
W czwartej partii jego podopieczni już bowiem w miarę łatwo poradzili sobie z gospodarzami. Od stanu 9:9 Krispol - między innymi za sprawą dobrze serwującego Marka Wawrzyniaka - zdobył pięć punktów z rzędu i inicjatywy na parkiecie nie oddał już do końca. - Pod względem psychologicznym wydarzenia z końcówki trzeciego seta na pewno miały znaczenie, ale przede wszystkim Krispol gra zdecydowanie bardziej dojrzałą siatkówkę od nas. W naszej drużynie jeszcze trochę "kipi" i nie potrafimy zachować zimnej krwi. Nad tym trzeba pracować. Przegraliśy zasłużenie i na tym etapie Września jest lepszym zespołem. Będziemy walczyć o drugą pozycję przed play-off i pewnie zadecyduje o niej nasz mecz z MKS Kalisz - podsumował Damian Lisiecki.
AZS UAM Poznań - Krispol Września 1:3 (25:17, 17:25, 30:32, 20:25)
AZS UAM: Bukowski, Radomski, Janiak, Murdzia, Pachliński, Józefczak, Lisiecki (libero) oraz Wojnowski, Zapaśnik, Piórkowski.
Krispol: Skrok, Dziurkowki, Iglewski, Kotecki, Skup, M.Paniączyk, Iglewski (libero) oraz Wawrzyniak.
|