Po dość nieoczekiwanej wyjazdowej porażce w Zielonej Górze 0:3 siatkarze AZS UAM Poznań nie mogą być pewni występu w fazie play-off II ligi. Decydujący punkt w dramatyczej końcówce trzeciego seta rywale otrzymali za... żółtą kartkę dla Piotra Janiaka.
Zielonogórski zespół już dwa tygodnie temu w starciu z Krispolem Września udowodnił, że jego forma rośnie. Zdecydowany lider rozgrywek uporał się z nim dopiero po tie-breaku. W sobotę na jego grę nie potrafili znaleźć recepty akademicy z Poznania. Niespodzianką jest nie tylko zwycięstwo gospodarzy, ale i styl w jakim je odnieśli.
AZS UAM wyraźnie przegrał inauguracyjną odsłonę. Goście słabo spisywali się w przyjęciu i nie radzili sobie też w obronie. Z kolei ich ataki często zatrzymywał blok rywali. W drugim secie było już odrobinę lepiej, ale cały czas w poczynaniach poznańskiego zespołu sporo było nerwowości. Zimnej krwi zabrakło zwłaszcza na finiszu tej partii i siatkarze z Zielonej Góry wygrywali już 2:0. Goście przebudzili się dopiero w trzeciej odsłonie, w której do końca na parkiecie trwała emocjonująca walka. Dramatyczny bój "na przewagi" miał jednak dość niespodziewany finał. Przy stanie 27:26 dla gospodarzy, w dyskusję z sędzią wdał się Piotr Janiak. Arbiter uznał, że zawodnik z Poznania w swoich reakcjach przesadził i ukarał go żółtą kartką. A to zgodnie z przepisami oznaczało punkt dla zielonogórzan i... koniec spotkania.
W przypadku zwycięstwa poznaniacy wciąż mieliby realną szansę na zajęcie drugiego miejsca w rundzie zasadniczej. Swój mecz przegrał bowiem wyprzedzający ich w tabeli o trzy punkty MKS Kalisz. Porażka sprawiła, że AZS UAM nie tylko tego dystansu nie zmniejszył, ale także teoretycznie może w fazie play-off w ogóle nie wystąpić. Piąty w zestawie Sobieski Żagań traci bowiem do akademików zaledwie trzy "oczka". Do końca rundy zostały jeszcze trzy kolejki.
AZS UZ Zielona Góra - AZS UAM Poznań 3:0 (25:20, 25:22, 28:26) |
||
| (b) |

