|
|
(fot. Krzysztof Kaczyński)
|
Jedno zwycięstwo i aż pięć porażek - to łączny dorobek Jokera Piła i KS Colman Kalisz po towarzyskim turnieju siatkarskim w Międzyrzeczu. Obie wielkopolskie ekipy w piątek i sobotę brały udział w memoriale Pawła Dziekanowskiego i Michała Pajora organizowanym przez miejscowego Orła.
W imprezie poświęconej dwóm tragicznie zmarłym w marcu 2008 roku siatkarzom wzięły udział cztery zespoły. Oprócz gospodarzy i wspomnianych już ekip z Wielkopolski w stawce znalazła się jeszcze jedna drużyna występująca na zapleczu ekstraklasy - GTPS Gorzów Wlkp.
W walce z wyżej notowanymi rywalami już na starcie najmniej szans dawano młodemu zespołowi z Kalisza. Podopieczni Mariana Durleja i Andrzeja Płócienniczaka rzeczywiście niewiele zwojowali w trakcie dwóch turniejowych dni. Kaliszanie przegrali wszystkie swoje mecze i zajęli ostatnie miejsce. Już w piątek ulegli GTPS Gorzów Wlkp. 1:3, a w sobotę podobnym rezultatem zakończyło się ich spotkanie z Orłem Międzyrzecz. Na zakończenie zagrali z Jokerem Piła. Tu też schodzili z parkietu pokonani (0:3). - Gdyby nie ten ostatni mecz, nasze odczucia byłyby na pewno lepsze. I nie chodzi mi o wynik, bo jechaliśmy tam przede wszystkim po naukę, ale o grę. W pojedynku z Jokerem wszystko siadło. Nie mieliśmy przyjęcia, a do tego notorycznie psulismy zagrywki lub serwowaliśmy zbyt słabo. W takiej sytuacji nie było szans na nawiązanie jakiejkolwiek walki - podsumowuje występ swojego zespołu trener Płócienniczak. - Plusem na pewno jest to, że wszyscy zawodnicy mogli się ograć, złapać trochę doświadczenia, a my mogliśmy przetestować kilka nowych ustawień, między innymi z Krzysiem Poradą na przyjęciu - dodaje.
To, co popsuło nastroje w kaliskiej ekipie, nieznacznie poprawiło humory pilanom. Wysokie zwycięstwo w trzech setach nad KS Colman (25:17, 25:14, 25:19) dało Jokerowi trzecie miejsce. Wcześniej wielkopolski pierwszoligowiec musiał uznać wyższość gospodarzy, z którymi przegrał 1:3 oraz siatkarzy z Gorzowa Wlkp. (porażka 0:3).
|