|
|
(fot.W.Zeszot)
|
W kiepskim stylu zakończyli sezon siatkarze Jokera Piła. W dwóch czwartkowych meczach nie sprostali na własnym parkiecie Avii Świdnik i ostatecznie zajęli w pierwszoligowych rozgrywkach czwartą pozycję.
Po półfinałowych porażkach z Fartem Kielce, z pilskiego zespołu zdecydowanie "zeszło powietrze". Zwłaszcza, że atmosfera w drużynie znów mocno się "zagęściła". Zawodnicy nie ukrywają, że klub ma wobec nich zaległości finansowe, a na dodatek niedawno doszło do słownego spięcia pomiędzy siatkarzami, a prezesem Jerzym Jasińskim. Wszystko to chyba sprawiło, że spotkania o trzecią pozycję zostały potraktowane przez wielkopolan jako zło konieczne. - Po prostu musiały się odbyć. Takie mecze nie do końca mają sens - nie ukrywał kapitan zespołu Witold Chwastyniak.
W mobilizacji nie pomógł nawet fakt, że drużyny dogadały się, aby oba spotkania rozegrać w Pile w ciągu jednego dnia. Do pierwszego doszło przed południem. Jego dwa pierwsze sety nie zwiastowały późniejszego rozczarowania postawą gospodarzy. Joker prowadził po nich 2:0 i... reszta meczu należała już do świdniczan. W tie-breaku Avia wygrała 15:13.
Wieczorem goście poszli za ciosem. Pilscy siatkarze w pierwszym secie zdobyli zaledwie 15 punktów. I choć później zdołali się pozbierać, to przegrana na przewagi, dramatyczna trzecia partia sprawiła, że rywale znów złapali wiatr w żagle. Zwyciężyli też w ostatniej odsłonie i mogli cieszyć się z faktu, że nie pokonali ponad 500 km na darmo.
Tym samym Joker zakończył pierwszoligowe rozgrywki na czwartej pozycji. Cel założony przed pilskimi siatkarzami (lokata w czołowej czwórce) został zrealizowany. Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że finisz sezonu mógł wyglądać lepiej. Nie tylko pod względem czysto sportowym.
Joker Piła - Avia Świdnik 2:3 (25:23, 25:20, 20:25, 20:25, 12:15)
Joker Piła - Avia Świdnik 1:3 (15:25, 25:21, 30:32, 21:25)
W rywalizacji o 3. miejsce Avia wygrała 2:0
|