|
|
Ataki Marcina Iglewskiego przynosiły Krispolowi sporo punktów (fot. Andrzej Grupa)
|
Trwa świetna passa siatkarzy Krispolu Września w Pucharze Polski. Zespół Krzysztofa Wójcika awansował w środę do IV rundy tych rozgrywek, pokonując GTPS Gorzów Wlkp 3:1.
To już trzeci rywal, którego w pucharowych zmaganiach odprawił zespół z Wrześni. Wcześniej wyeliminował Orła Międzyrzecz i Jokera Piła. Teraz o potencjale lidera II ligi przekonał się kolejny pierwszoligowiec - GTPS. I sukcesu Krispolu wcale nie umniejsza fakt, że drużyna z Gorzowa Wlkp. przechodzi ostatnio kryzys, czekając między innymi na formalną zmianę na stanowisku szkoleniowca. Dotychczasowy opiekun zespołu - Andrzej Stanulewicz przebywa bowiem na zwolnieniu lekarskim. W środowym spotkaniu na trenerskiej ławce gości zasiadł doświadczony przyjmujący Krzystof Kocik.
Być może trochę go brakowało na boisku, bowiem gorzowianie przez prawie całe spotkanie mieli spore problemy z odbiorem zagrywki siatkarzy z Wrześni. Kłopoty sprawiało im także finalizowanie akcji skutecznym atakiem, a sami nie potrafili zatrzymać zawodników Krispolu. Mocno we znaki dał im się zwłaszcza Marcin Iglewski. Zwycięstwo w pierwszym secie to głównie zasługa kapitana gospodarzy. W inauguracyjnej odsłonie wyrównany bój trwał tylko do stanu 15:14 dla Wielkopolan. Od tego momentu drużyna z Wrześni zdobyła cztery punkty z rzędu i już do końca utrzymała swoją przewagę.
Ale gorzowianie szybko odrobili stratę. Drugiego seta rozpoczęli znakomicie, prowadząc już 5:0. Niemoc Wielkopolan przełamał dopiero Iglewski. Krispol zdołał zniwelować dystans, ale przy remisie 9:9 przytrafił mu się kolejny przestój i goście zdobyli pięć punktów z rzędu. Drugi raz GTPS już nie dał się dogonić i wyrównał stan meczu. Najwięcej emocji przyniósł trzeci set. Przez długi czas inicjatywę mieli siatkarze z Wrześni, ale w końcówce do głosu doszli rywale. Po efektownym, pojedynczym bloku Macieja Polańskiego wygrywali już 23:21. Wtedy jednak fantastycznym finiszem popisali się gospodarze. Najpierw po ataku punkt zdobył Iglewski, później gorzowianie nie odebrali zagrywki Wojciecha Paniączyka, a następnie popełnili błąd czterech odbić. Na koniec blok Krispolu zatrzymał Patryka Wojtysiaka i w hali przy Słowackiego z zapanowała olbrzymia radość. Jak się później okazało, był to kluczowy moment meczu, bowiem w czwartej odsłonie podłamani goście nie zdołali już nawiązać walki z wielkopolskim zespołem.
W IV rundzie pucharowych rozgrywek przeciwnikiem Krispolu będzie kolejny pierwszoligowiec - Pekpol Ostrołęka, który w środę wyeliminował z kolei ekipę Campera Wyszków. Spotkanie odbędzie się 7 grudnia we Wrześni.
Krispol Września - Rajbud GTPS Gorzów Wlkp. 3:1 (25:18, 17:25, 25:23, 25:18)
Krispol: Skrok, Dziurkowski, Kotecki, Skup, Marcin Iglewski, W.Paniączyk, Mateusz Iglewski (libero) oraz Wawrzyniak.
|