<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>PTPS wystąpi w play-off!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8273</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła zapewniły sobie występ w fazie play-off! Miejsce w ósemce, a co za tym idzie utrzymanie w ekstraklasie dało im wyjazdowe zwycięstwo 3:0 nad AZS Białystok.
 
Pilanki w jednoznaczny sposób pokazały w poniedziałek, kto bardziej zasłużył na pozostanie w Plus Lidze Kobiet. Gdyby doznały porażki, miejscowe akademiczki dogoniłyby je w tabeli i o losach rywalizacji zadecydowałaby ostatnia kolejka. Drużyna Mirosława Zawieracza może już na nią jednak czekać spokojnie. W Białymstoku jej dominacja nie podlegała najmniejszej dyskusji.
 
W żadnym z setów rywalki nie nawiązały bowiem wyrównanej walki. PTPS od początku wypracowywał sobie punktową przewagę, którą utrzymywał do końca. Skutecznością w ekipie gości imponowała między innymi Weronika Hudima, ale udanie w ataku wspierały ją także Natalia Krawulska i Agnieszka Kosmatka. Z kolei duet Lecia Brown i Monika Martałek dobrze spisywał się w bloku. Siatkarki z Białegostoku nie potrafiły znaleźć sposobu na dobrą grę pilanek i cały mecz trwał niewiele ponad 70 minut, kończąc się pewną wygraną drużyny z Wielkopolski.
 
PTPS może być więc spokojny o utrzymanie. Teraz stoi nawet przed szansą przystąpienia do fazy play-off z... szóstej pozycji! Przed ostatnią serią spotkań rundy zasadniczej zajmuje wprawdzie ósmą lokatę, ale wyprzedzająca je Gwardia ma tyle samo punktów i w najbliższy weekend przyjedzie do... Piły! Zwycięstwo gospodarzy pozwoli awansować przynajmniej o jedno miejsce, a może nawet o dwa. Mający w tabeli zaledwie &quot;oczko&quot; więcej zespół Budowlanych Łódź czeka bowiem ciężkie, wyjazdowe starcie w Dąbrowie Górniczej z chcącym utrzymać trzecią lokatę MKS.
 
AZS Białystok - PTPS Piła 0:3 (17:25, 17:25, 21:25)
 
PTPS: Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Paszek, Naczk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8273&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-02-06 20:45:44</dc:date>
</item>
<item>
    <title>PTPS blisko play-off</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8159</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła są coraz bliżej wywalczenia awansu do fazy play-off. W sobotę sprawiły miłą niespodziankę, wygrywając na własnym parkiecie z MKS Dąbrowa Górnicza 3:0.
 
Pilanki żegnało gromkie &quot;dziękujemy&quot; skandowane przez kibiców, a rozradowane zawodniczki zespołu gospodarzy długo cieszyły się ze zwycięstwa nad zajmującymi trzecią lokatę w tabeli rywalkami. - Te trzy punkty są dla nas jak dla ryby woda. Były nam bardzo potrzebne także ze względu na na psychikę. Abyśmy uwierzyły, że z takimi zespołami da się grać i nie można się poddawać - komentowała usmiechnięta Agnieszka Kosmatka. Odporność psychiczna także w sobotnim spotkaniu była bardzo ważna. Losy wszystkich trzech setów tego wyrównanego meczu rozstrzygały się bowiem w nerwowych końcówkach. - Wcześniej w podobnych sytuacjach przegrywałyśmy. Dziś wyszłyśmy z nich obronną ręką - cieszyła się Kosmatka. - Popełniałyśmy za dużo błędów w tych końcówkach. Poza tym praca sędziów była dziś tragiczna. Nawet nie chcę tego komentować, bo znów się zaczynam denerwować - mówiła z kolei rozżalona siatkarka MKS - Elżbieta Skowrońska.
 
W ekipie gospodarzy świetnie spisywała się między innymi Veronika Hudima, którą wybrano później MVP spotkania. - To był bardzo trudny mecz z bardzo dobrym przeciwnikiem. Wytrzymałyśmy, bo grałyśmy non-stop na poziomie, na którym musimy grać - komentowała francuska siatkarka, występująca w barwach pilskiego zespołu. Ale na liczne słowa pochwały zasługiwały tego dnia także jej koleżanki. Wiele cennych punktów - zwłaszcza na finiszu drugiego seta - zdobywała Lecia Brown. Swoje dokładały również Natalia Krawulska oraz Monika Martałek.
 
Sobotnie zwycięstwo zdecydowanie zwiększyło szanse PTPS na awans do fazy play-off i uniknięcie baraży o ekstraklasę. Na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej pilanki zajmują ósmą lokatę i o trzy &quot;oczka&quot; wyprzedzają AZS Białystok. Obie drużyny zmierzą się za dwa tygodnie w bezpośrednim spotkaniu. Wcześniej wielkopolskie siatkarki czeka jednak walka o udział w finałowym turnieju Pucharu Polski. W środę podejmować będą Muszyniankę.
 
PTPS Piła - MKS Dąbrowa Górnicza 3:0 (25:23, 25:22, 25:23)
 
PTPS: Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Naczk, Kuligowska i Paszek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8159&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-21 02:39:02</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Wreszcie zwycięstwo!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8101</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła wygrały pierwszy mecz od prawie dwóch miesięcy. W sobotę pokonały na wyjeździe Stal Mielec 3:2 i zwiększyły swoje szanse na uniknięcie baraży o pozostanie w ekstraklasie.
 
Pilanki ostatnie ligowe zwycięstwo odniosły 21 listopada, gdy przed własną publicznością wygrały z... mielecką Stalą. Od tego momentu zanotowały na koncie osiem porażek z rzędu. W ubiegłym tygodniu zdołały &quot;urwać&quot; punkt faworyzowanemu Aluprofowi Bielsko-Biała, ale na pierwszą od dłuższego czasu wygraną musiały jeszcze poczekać. Przyszła ona w ostatnim dobrym momencie, bowiem w starciu z depczącą im po piętach w tabeli drużyną z Mielca. Dzięki zwycięstwu PTPS zwiększył swoje szansę na awans do fazy play-off, zdecydowanie zmniejszając je z kolei ekipie Stali.
 
Teoretycznie sukces wielkopolskich siatkarek mógł był jeszcze bardziej okazały, bowiem po dwóch pierwszych setach prowadziły 2:0. Szczerze trzeba jednak przyznać, że mielczanki inauguracyjną partię przegrały trochę na własne życzenie. Miały w nim bowiem już nawet siedem punktów przewagi (16:9), a w końcówce prowadziły 22:16! Finisz należał jednak do pilanek, które odrobiły straty i zachowały więcej zimnej krwi w grze na przewagi. W drugiej partii PTPS poszedł za ciosem i wydawało się, że jest na dobrej drodze do zainkasowania kompletu punktów meczowych.
 
W dwóch kolejnych odsłonach lepsze okazały się jednak zawodniczki Stali. Wygrały je dość pewnie, korzystając z faktu, że pilanki słabiej zaczęły spisywać się w bloku i zaczęły popełniać też coraz więcej błędów. Wydawało się, że będące &quot;na fali&quot; siatkarki gospodarzy mają większe szanse na zwycięstwo w tie-breaku. Na szczęście decydująca odsłona spotkania od początku toczyła się pod dyktando PTPS, który pozwolił rywalkom na zdobycie zaledwie pięciu punktów.
 
Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej zespół z Piły zajmuje ósmą lokatę w tabeli (ostatnią dającą udział w play-off) i ma trzy &quot;oczka&quot; przewagi nad Stalą oraz AZS Białystok. Wiele może wyjaśnić się już za tydzień, gdy te dwa ostatnie zespoły zmierzą się w bezpośrednim spotkaniu. PTPS podejmować będzie z kolei MKS Dąbrowa Górnicza.
 
Stal Mielec - PTPS Piła 2:3 (24:26, 22:25, 25:21, 25:18, 5:15)
 
Stal: Wilczyńska, Pycia, Szymańska, Babicz, Liliom, Kandora, Wojtowicz (libero) oraz Kociowa, Szpak.
 
PTPS: Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Naczk, Paszek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8101&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-14 23:02:44</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Po porażce morale... wzrosło</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8050</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła przegrały ósme spotkanie z rzędu. Ale tym razem schodziły z boiska w miarę zadowolone, bo w starciu z faworyzowanym BKS Aluprof Bielsko-Biała uległy dopiero po tiebreaku i wywalczyły punkt. 
 
- Ciężko się podnieść po czymś takim, co ostatnio przeszłyśmy. Myślę, że to był pierwszy taki mały krok ku temu, abyśmy znów zdobywały punkty i uciekły od 9-10 miejsca - cieszyła się Agnieszka Kosmatka. Bielszczanki spisują się ostatnio bardzo dobrze - triumfowały w ośmiu z dziewięciu spotkań. Gdy po emocjonującej walce na przewagi wygrały pierwszego seta wydawało się, że dalej pójdzie im w Pile już zdecydowanie łatwiej. A jednak stało się inaczej. Podopieczne Mirosława Zawieracza w miarę szybko otrząsnęły się i odrobiły straty. Później oba zespoły wygrały jeszcze po jednej odsłonie i losy meczu musiał rozstrzygnąć tiebreak. A to oznaczało, że pilanki mogły już być pewne zdobycia jednego dużego punktu. - To się bardzo liczy, bo przełamałyśmy złą passę przegranych 0:3. Chciałyśmy dziś pokazać, że mamy motywację i nie jesteśmy &quot;chłopcem do bicia&quot;. Mam nadzieję, że teraz będzie nam się grało coraz lepiej - komentowała Natalia Krawulska.
 
W decydującej partii inicjatywa od początku należała do BKS. Zespół gości prowadził już nawet 10:5, ale pilanki zerwały się jeszcze do szturmu i zmniejszyły dystans do zaledwie jednego punktu (12:13). Na więcej już im jednak drużyna gości nie pozwoliła. - Jeśli dalej to będzie tak wyglądało, jak w tym meczu, to jestem dobrej myśli i sądzę, że będziemy w ósemce - podsumowała Kosmatka. Wszystko wyjaśni się w ciągu najbliższych czterech kolejek, kończących rundę zasadniczą. PTPS zmierzy się w nich między innymi z sąsiadującymi w tabeli: Stalą Mielec, AZS Białystok oraz Gwardią Wrocław. Te mecze zdecydują, czy siatkarki z Piły zagrają w fazie play-off czy będą musiały walczyć o utrzymanie.
 
PTPS Piła - BKS Aluprof Bielsko-Biała 2:3 (26:28, 25:19, 18:25, 25:15, 12:15)
 
PTPS: Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Naczk, Kuligowska.
 
BKS Aluprof: Crimes, Ciaszkiewicz, Wojtowicz, Wołosz, Vindevoghel, Bamber-Laskowska, Miyashiro (libero) oraz Frąckowiak, Kaczorowska, Pelc, Banecka.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8050&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-07 01:16:12</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Fatalnej serii ciąg dalszy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8029</link>
    <description>Trwa fatalna seria siatkarek PTPS Piła. W środę przegrały na wyjeździe z Pałacem Bydgoszcz 0:3 i była to już ich siódma porażka z rzędu.
 
Ekipie gości nie pomógł fakt, że w jego szeregach wystąpiły trzy byłe zawodniczki Pałacu - Monika Naczk, Joanna Kuligowska i Katarzyna Wysocka. Na końcowe rozstrzygnięcie nie wpłynął także powrót do gry nieobecnych ostatnio z powodu urazów Lecii Brown i Veroniki Hudimy. Już pierwszy set pokazał, że drużynie Mirosława Zawieracza ciężko będzie przełamać kiepską passę. Zespół gospodarzy od początku posiadał inicjatywę. Ataki wybranej później MVP meczu Kubanki Mayvelis Martinez oraz dobra gra blokiem, skutecznie odbierały pilankom ochotę do gry. Pałac wygrał inauguracyjną odsłonę 25:16.
 
W pozostałych partiach walki było trochę więcej. W drugiej bydgoszczanki prowadziły już 19:14, ale siatkarki z Piły zmniejszyły straty do zaledwie jednego &quot;oczka&quot; (20:21). Niestety, do końca punktowały już tylko rywalki. Z kolei w trzecim secie PTPS wygrywał nawet 8:5, lecz po przerwie technicznej Pałac odzyskał inicjatywę i najpierw odrobił straty, a następnie znów okazał się zdecydowanie skuteczniejszy na finiszu.
 
Porażka w Bydgoszczy była już siódmą przegraną PTPS z rzędu. Kolejną szansę przerwania tej fatalnej serii pilanki będą miały w sobotę. Przy ich obecnej dyspozycji trudno jednak liczyć na sukces w starciu z faworyzowanym BKS Aluprof Bielsko-Biała.
 
Pałac Bydgoszcz - PTPS Piła 3:0 (25:16, 25:20,25:21)
 
Pałac: Czyżnielewska, Mazurek, Sosnowska, Ziemcowa, Polak, Martinez, Kuehn-Jarek (libero) oraz Grejman.
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Wysocka (libero) oraz Naczk, Kosmatka, Paszek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=8029&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-04 22:12:37</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Atomowe uderzenie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7998</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła nie dały rady wicemistrzyniom Polski. Na własnym parkiecie przegrały z Atomem Treflem Sopot 0:3 i była to już ich szósta porażka z rzędu.
 
Kibice zgromadzeni w hali przy ul. Żeromskiego odrobinę emocji przeżyli tylko w pierwszym secie. Była to jedyna odsłona, w której pilanki zdołały nawiązać walkę z faworyzowanym przeciwnikiem. Inicjatywa jednak i tak cały czas należała do ekipy gości. PTPS trzymał bliski dystans do stanu 9:10. Gdy Trefl zdobył cztery punkty z rzędu, wydawało się że raczej spokojnie utrzyma tę przewagę do końca. Siatkarki z Wielkopolski zdołały jednak odrobić straty i doprowadzić do remisu 23:23. Niestety, najpierw nie potrafiły zatrzymać ataku Małgorzaty Kożuch, a chwilę później asem serwisowym popisała się Maja Tokarska i &quot;atomówki&quot; wygrały całą partię.
 
W dwóch kolejnych setach przewaga wicemistrzyń kraju nie podlegała już najmniejszej dyskusji. W żadnym z nich pilanki nie zdołały przekroczyć granicy 15 zdobytych punktów. - Z takim zespołem, jak Atom trzeba grać na sto procent swoich umiejętności. My dzisiaj popełniałyśmy zbyt dużo własnych błędów. Nasze przyjęcie nie było najlepsze, miałyśmy też duże przestoje - komentowała kapitan gospodarzy Agnieszka Kosmatka. Pewnym usprawiedliwieniem dla jej drużyny może być fakt, że musiała sobie ona radzić bez kontuzjowanych Veroniki Hudimy oraz Lecii Brown.
 
Dla PTPS była to już szosta ligowa porażka z rzędu. - Chciałyśmy zacząć wygrywać już dzisiaj, bo nasza sytuacja jest coraz mniej ciekawa. Ale do tego trzeba było zagrać na 100 procent, a my nie zagrałyśmy nawet na 70 - dodała Kosmatka. Kolejne spotkanie wielkopolski zespół rozegra już 4 stycznia, gdy na wyjeździe zmierzy się z Pałacem Bydgoszcz.
 
PTPS Piła - Atom Trefl Sopot 0:3 (23:25, 15:25, 14:25)
 
PTPS: Naczk, Kuligowska, Martałek, Kaczmar, Paszek, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Krawulska, Kajzer.
 
Atom Trefl: Tokarska, Fernandez, Ozsoy, Sieczka, Wilk, Kożuch, Maj (libero) oraz Hodge, Świeniewicz, Glass, Konieczna.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7998&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-29 19:18:12</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kiepska seria trwa</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7949</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła przegrały piąty mecz z rzędu. W sobotę uległy na wyjeździe Budowlanym Łódź 0:3, nawiązując wyrównaną walkę tylko w trzecim secie. 
 
Pilanki ostatnie ligowe zwycięstwo odniosły 21 listopada, gdy na własnym parkiecie pokonały mielecką Stal. Wydawało się, że spotkanie w Łodzi jest dobrym momentem na przerwanie kiepskiej serii. Budowlani byli bowiem bezpośrednim sąsiadem PTPS w tabeli, mając na koncie taką samą liczbę punktów. Niestety, z przełamania nic nie wyszło, a drużynie Mirosława Zawieracza nie udało się w tym ważnym meczu zdobyć nawet punktu.
 
Emocje przyniósł jedynie trzeci set. Dwie pierwsze partie toczyły się bowiem pod dyktando gospodarzy. W szeregach łodzianek bardzo dobrze radziła sobie zwłaszcza belgijska przyjmująca Helene Rosseaux. Pilanki w tych partiach nie miały zbyt wiele do powiedzenia. - Przy dobrym przyjęciu brakowało nam rozegrania i kończącego ataku. W miarę dobrze spisywaliśmy się w zagrywce i powinniśmy pograć blokiem i obroną, co dotąd było naszą mocną stroną. Niestety, ani nie blokowaliśmy, ani nie broniliśmy - martwił się trener Zawieracz.
 
Nadzieję na odwrócenie losów spotkania przyniosła trzecia odsłona. Pilanki toczyły w nim wreszcie wyrównany bój z rywalkami. Między innymi dzięki dobrej postawie Moniki Martałek prowadziły w końcówce 23:21. Wzięty przez trenera Budowlanych Mauro Masacciego czas pomógł jednak ekipie z Łodzi, która na finiszu wykorzystała błędy zawodniczek PTPS i najpierw odrobiła straty, a później zachowała więcej zimnej krwi w grze &quot;na przewagi&quot;.
 
Budowlani Łódź - PTPS Piła 3:0 (25:13, 25:17, 26:24)
 
Budowlani: Rousseaux, Golec, Wójcik, Mirek, Ikić, De Paula, Ciesielska (libero) oraz Kwiatkowska, Mikołajewska, Mróz, Grbac.
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Wysocka (libero) oraz Kosmatka, Paszek, Kajzer, Naczk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7949&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-18 13:28:48</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Rewanż Muszyny</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7909</link>
    <description>Na początek rozgrywek siatkarki PTPS Piła sprawiły wielką niespodziankę i ograły we własnej hali Muszyniankę Muszyna. Na inaugurację rundy rewanżowej mistrzynie Polski w pełni jednak się zrewanżowały i wygrały 3:0.
 
Muszynianka w środku tygodnia spisała się doskonale w Lidze Mistrzyń - pokonała na wyjeździe naszpikowane gwiazdami Dynamo Moskwa. Występuje w nim między innymi świetna Rosjanka Jekaterina Gamowa. Ale Polki zagrały doskonale i zwyciężyły 3:2. Pilanki mogły liczyć na zmęczenie rywalek podróżami oraz brak koncentracji. Trener Bogdan Serwiński postanowił jednak dać odpocząć swoim podstawowym siatkarkom. W ogóle na boisku nie pojawiły się podstawowa środkowa Agnieszka Bednarek-Kasza, rozgrywająca Milena Radecka oraz atakująca Joanna Kaczor.
 
Muszyna ma jednak tak mocny i wyrównany skład, że zmienniczki nie miały problemów  z odniesieniem zwycięstwa bez straty seta. Wyrównana była tylko pierwsza partia, w której na obu przerwach technicznych lepsze były zawodniczki PTPS (8:7 i 16:14). W końcówce jednak zwyciężyło doświadczenie mistrzyń Polski. W dwóch kolejnych odsłonach przewaga ekipy gospodarzy była ju bardzo wyraźna. Trener Mirosław Zawieracz próbował się ratować zmianami - trzeciego seta w szóstce rozpoczęły Daria Paszek i Natalia Krawulska w miejsce Joanny Kuligowskiej oraz Agnieszki Kosmatki. To już jednak nie pozwoliło na odwrócenie losów rywalizacji.
 
Najskuteczniejsze w PTPS były środkowe - Lecia Brown zdobyła 11 punktów, w tym aż 6 blokiem, a Monika Martałek dołożyła 9, w tym 2 po zatrzymanych atakach rywalek. Zupełnie natomiast zawiodły skrzydłowe. W ekipie Muszyny 16 punktów uzbierała Australijka Rachel Rourke, 14 Kinga Kasprzak, a po 10 - Katarzyna Gajgał i dwie Holenderki, Caroline Wensink oraz Debby Stam-Pilon.
 
Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna - PTPS Piła 3:0 (25:22, 25:18, 25:14)
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Kosmatka oraz Wysocka (libero) oraz Naczk, Paszek, Krawulska, Kajzer.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7909&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-11 20:01:13</dc:date>
</item>
<item>
    <title>PTPS: zamiast 2:0... 1:3</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7842</link>
    <description>Bez punktu wracają z Wrocławia siatkarki PTPS Piła. Na zakończenie pierwszej rundy PlusLigi pilanki przegrały z Impelem Gwardią 1:3, a spotkanie miało niesamowity przebieg. Zespół Mirosława Zawieracza miał wielką szansę prowadzić 2:0 w setach, a potem także doprowadzić do tie-breaka. Niestety, nic z tego jednak nie wyszło.
 
PTPS zakończył zatem pierwszą rundę z bilansem trzech zwycięstw oraz sześciu porażek. Uzbierał 11 punktów, a mogło ich być znacznie więcej - wystarczy przypomnieć choćby porażkę z ekipą Organiki Budowlanych Łódź 2:3, mimo prowadzenia 2:0. Także piątkowe spotkanie będzie miało prawo śnić się pilankom po nocach.
 
W pierwszym secie wygrały pewnie. Pomogła na pewno w tym skuteczność w ataku Agnieszki Kosmatki, która w przekroju całego spotkania uzbierała najwięcej punktów dla swojego zespołu (11). Z upływem czasu wrocławianki znalazły jednak na nią sposób i musiała ustąpić miejsca Natalii Krawulskiej. Z kolei słabiej niż zwykle przyjmującą Veronikę Hudimę zastąpiła Daria Paszek, która spisywała się bardzo dobrze, ale do czasu. To właśnie odbiór zagrywki okazał się decydującym elementem, bo gwardzistki potrafiły punktować swoje rywalki seriami.
 
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że w hali Orbita powinno być 2:0 dla Piły. Druga partia była wyrównana, ale przed drugą przerwą techniczną w polu zagrywki pojawiła się Monika Naczk i dzięki niej udało się odskoczyć na 16:13. Potem było także 22:20, ale ostatecznie lepsze okazały się wrocławianki, które przy piłce setowej zablokowały Kosmatkę. W tym elemencie lepsze były zawodniczki PTPS, które zdobyły 19 punktów, przy 14 pilanek. Znów jednak trudno nie odnieść wrażenia, że w decydujących fragmentach bardziej szczelną ścianę pod siatką ustawiały zawodniczki gospodarzy.
 
Była szansa, żeby punkt już mieć w kieszeni, a tymczasem trzeba było nadal ciężko o niego walczyć. O trzeciej partii zespół Mirosława Zawieracza powinien jak najszybciej zapomnieć. Nie udało się bowiem przekroczyć granicy 10 punktów. Podczas drugiej przerwy technicznej było 16:8 dla Gwardii. Wtedy na zagrywce była Dominika Sobolska, która opuściła strefę serwisu przy rezultacie 24:9!
 
W Orbicie powinno dojść do tie-breaka, bo od początku czwartej odsłony inicjatywa należała do przyjezdnych, które w pewnym momencie prowadziły już 21:13. I przegrały! Sporo strat udało się Gwardii odrobić dzięki - po raz kolejny warto zwrócić uwagę na ten element - skutecznej zagrywce Zuzanny Efimienko. Między innymi po jej asie zrobiło się tylko 21:20. Wtedy jeszcze pilanki zdołały się obronić, a potem także odskoczyły na 23:20, kiedy bezpośrednio z serwisu zapunktowała wprowadzona tylko na chwilę Kosmatka. Przy wyniku 24:21 PTPS miał trzy piłki setowe, ale nie potrafił wykorzystać żadnej. Najbliżej był przy ostatniej - wtedy piłka wędrowała cztery razy na lewe skrzydło do Paszek. Ta zbijała mocno, ale fantastycznie broniła libero wrocławskiej ekipy Aleksandra Krzos. W końcu przeciwniczki wyrównały, a po kolejnych trudnych zagrywkach Katarzyny Mroczkowskiej zapewniły sobie zwycięstwo za trzy punkty. W ostatniej akcji zablokowana została Monika Martałek. PTPS mógł żałować wielkiej szansy na wywiezienie z Wrocława co najmniej punktu.
 
Impel Gwardia Wrocław - PTPS Piła 3:1 (19:25, 25:23, 25:9, 26:24)
 
GWARDIA: Wilson, Mroczkowska, Czypiruk, Jaszewska, Haładyn, Efimienko oraz Krzos (libero), Folta, Medyńska, Rosner, Sobolska.
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Kosmatka oraz Wysocka (libero), Naczk, Paszek, Krawulska, Kajzer.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7842&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-02 19:38:06</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zmienny PTPS</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7798</link>
    <description>Tylko punkt wywalczyły siatkarki PTPS Piła w starciu z ostatnim zespołem PlusLigi Kobiet. W piątek na własnym parkiecie nieoczekiwanie przegrały z AZS Białystok 2:3. 
 
Była to już druga porażka pilanek w ciągu ostatnich dni. W środę ulegy bowiem na wyjeździe MKS Dąbrowa Górnicza 0:3. O ile jednak w tamtym starciu nie były faworytem, o tyle tym razem to właśnie podopiecznym Mirosława Zawieracza dawano więcej szans na zwycięstwo. Zwłaszcza, że zespół z Białegostoku do tej pory zdobył zaledwie cztery punkty meczowe i zamykał tabelę ekstraklasy. Na początku tygodnia z pracą pożegnał się dotychczasowy szkoleniowiec akademiczek Wiesław Czaja i w piątek zespół prowadził jego dotychczasowy asystent Władimir Wiertiełko, wspierany przez dobrze znanego w Wielkopolsce Czesława Tobolskiego.
 
Po pierwszym secie wydawało się, że pogrążona w kryzysie ekipa gości nie będzie w stanie nawiązać w Pile walki. PTPS rozbił rywalki aż 25:13, świetnie spisując się zwłaszcza w bloku. Tyle tylko, że w kolejnej odsłonie role się odwróciły i niespodziewanie to drużyna gospodarzy była tłem dla akademiczek. Typowa dla kobiecej siatkówki zmienność dała zresztą  o sobie znać w kolejnych partiach spotkania. Trzeciego bez problemów wygrały pilanki, w następnym wyrównanej walki było trochę więcej, ale ostatecznie górą był zespół z Białegostoku. Losy meczu musiał rozstrzygnąć tiebreak.
 
W nim zacięty bój trwał do stanu 8:8. Od tego momentu siatkarki gości zdobyły jednak trzy punkty z rzędu i tej przewagi już nie zmarnowały, odnosząc dość zaskakujące ale jednak zasłużone zwycięstwo. Szkoda, bo w najbliższych tygodniach pilankom może być ciężko o zdobycz punktową. Zagrają bowiem trzy kolejne mecze na wyjazdach, kolejno z Gwardią Wrocław, Muszynianką oraz Budowlanymi Łódź.
 
PTPS Piła - AZS Białystok 2:3 (25:13, 14:25, 25:14, 22:25, 11:15)
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Naczk i Paszek.
 
AZS: Sieradzan, Kuczyńska, Kruk, Jack, Muhlsteinova, Kowalenko, Durajczyk (libero) oraz Cabajewska, Sizowa i Thompson.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7798&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-25 02:55:26</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Lanie w Dąbrowie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7791</link>
    <description>Zaledwie 64 minuty trwało spotkanie 7. kolejki PlusLigi siatkarek w Dąbrowie Górniczej. Miejscowy zespół Tauron MKS zdemolował PTPS Piła 3:0. Ekipa z Wielkopolski zdołała uzbierać w trzech setach zaledwie 39 punktów!
 
Do pilanek idealnie pasuje powiedzenie, że kobieta zmienną jest. W poniedziałek odprawiły Stal Mielec 3:0, przebywając na parkiecie zaledwie godzinę i kwadrans. Dwa dni później same natomiast dostały od rywalek lanie. Choć trzeba pamiętać o tym, że tym razem poprzeczkę miały zawieszoną zdecydowanie wyżej - mielczanki są bowiem w dole ligowej tabeli, a ekipa Tauron MKS znajduje się w tym momencie w ścisłej czołówce.
 
Emocji dzisiaj nie było żadnych - przewaga gospodarzy nie podlegała bowiem żadnej dyskusji. Dość powiedzieć, że już podczas pierwszej przerwy technicznej w każdej z odsłon zawodniczki trenera Waldemara Kawki miały wyraźne prowadzenie. Najwyższe w drugiej partii, kiedy na tablicy pojawił się wynik 8:1! Potem jeszcze tylko powiększały różnicę dzielącą oba zespoły.
 
Statystyki zespół PTPS miał fatalne. Najwięcej punktów, bo osiem, zdobyła Lecia Brown. Po cztery dorzuciły Veronika Hudima, Joanna Kuligowska oraz Agnieszka Kosmatka, która pojawiła się na parkiecie dopiero w drugiej partii, a trzecią rozpoczęła już w szóstce. Zawodniczkom gości udało się zdobyć tylko punkt (Anna Kaczmar) bezpośrednio z zagrywki. Same natomiast straciły pięć punktów po tym, kiedy piłkę do gry wprowadzały rywalki. Najgorsze wskaźniki pilanki miały jednak w ataku - łącznie zanotowały zaledwie 26 procent skutecznych zbić. Najlepsza pod tym względem była Monika Martałek (75 proc. - 3/4). Fatalne zawody zaliczyła natomiast Natalia Krawulska, która dostała 11 piłek od rozgrywającej i punkt zdobyła zaledwie raz! Niewiele lepsza były Kuligowska (3/17, czyli 18 proc.) oraz Hudima (4/15, czyli 27 proc.). To złożyło się na obraz klęski.
 
Czasu na odpoczynek nie ma zbyt wiele, bo już w piątek drużynę Mirosława Zawieracza czeka kolejne starcie. Tym razem na własnym parkiecie z AZS Białystok - początek o godzinie 20.
 
Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - PTPS Piła 3:0 (25:16, 25:13, 25:10)
 
TAURON MKS: Leys, Dirickx, Lis, Żebrowska, Skowrońska, Plchotova, Strasz (libero) oraz Liniarska.
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Wysocka (libero) oraz Naczk, Paszek, Kosmatka, Kajzer, Tracz.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7791&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-23 19:20:18</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pewna wygrana PTPS</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7775</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła w dobrym stylu wróciły do walki w ekstraklasie. W pierwszym po blisko miesięcznej przerwie meczu pewnie pokonały na własnym parkiecie Stal Mielec 3:0. Już w środę pilanki czeka kolejne spotkanie - w Dąbrowie Górniczej zmierzą się z tamtejszym MKS.
 
Długa pauza w rozgrywkach spowodowana była turniejem Pucharu Świata, który odbywał się w Japonii. W jego trakcie drużyny ligowe występowały w imprezach towarzyskich lub rozgrywały mecze sparingowe. Powrót do walki o punkty zdecydowanie lepiej wyszedł ekipie PTPS, która w poniedziałkowym spotkaniu w zasadzie tylko w drugim secie musiała do końca walczyć o zwycięstwo.
 
Pierwszą odsłonę lepiej rozpoczęły wprawdzie zawodniczki z Mielca, trenowane przez dobrze znanego w Pile Adama Grabowskiego. Wygrywały nawet 11:7, ale z biegiem czasu inicjatywę przejął zespół gospodarzy. PTPS najpierw odrobił straty, a później w krótkim czasie odskoczył rywalkom na bezpieczny dystans i szybko wygrał całą partię 25:17. W drugim secie wyrównany bój toczył się zdecydowanie dłużej. Między innymi dzięki dobrej grze blokiem Stal prowadziła 20:19. Finisz należał jednak do pilanek. Trzecia odsłona była już jednostronnym widowiskiem toczącym się przy zdecydowanej przewadze siatkarek z Wielkopolski.
 
Pilanki zbyt wiele czasu na odpoczynek nie mają. Już w środę czeka je bowiem wyjazdowy mecz z MKS Dąbrowa Górnicza, a dwa dni później w hali przy ul. Żeromskiego podejmować będa AZS Białystok.
 
PTPS Piła - Stal Mielec 3:0 (25:17, 25:22, 25:11)
 
PTPS: Kaczmar, Krawulska, Hudima, Kuligowska, Martałek, Brown, Wysocka (libero) oraz Naczk, Kosmatka.
 
Stal: Szymańska, Kociova, Babicz, Liliom, Pycia, Pykosz, Wojtowicz (libero) oraz Wilczyńska, Kandora, Szpak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7775&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-21 20:36:26</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Wracają z punktem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7587</link>
    <description>Z jednym punktem wracają z Bielska-Bialej siatkarki PTPS Piła. Wielkopolski zespoł przegrał na wyjeździe z tamtejszym Aluprofem 2:3.
 
Choc brązowe medalistki poprzedniego sezonu nie odniosły jeszcze żadnego ligowego zwycięstwa, to na pewno były faworytem środowego spotkania. Pilanki udowodniły jednak, że są zespołem dość nieobliczalnym i bliskie były nawet sprawienia jeszcze większej niespodzianki. Po trzech setach prowadziły bowiem 2:1. W dwóch pierwszych partiach drużyna gości potrafiła odrobić wcześniejsze kilkupunktowe straty i doprowadzić do gry na przewagi. W tej wojnie nerwów raz lepsze okazały się bielszczanki, raz PTPS. W trzeciej odsłonie miejscowi kibice przecierali jednak oczy ze zdumienia, bowiem ekipa z Wielkopolski pozwoliła miejscowym na zdobycie zaledwie 12 punktów! W tym momencie siatkarki z Piły mogły być już pewne, że wywiozą z ciężkiego terenu przynajmniej punkt.
 
Być może świadomość tego faktu miała wpływ na ich postawę w czwartym secie. Tym razem bowiem to PTPS nie miał nic do powiedzenia. Zawodniczki gości nie potrafiły poradzić sobie z blokiem rywalek i gdy Aluprof osiągnął dużą przewagę trener Mirosław Zawieracz posłał na parkiet zmienniczki, oszczędzając swoje najlepsze siatkarki na tiebreak. Niestety, decydująca odsłona także przebiegała pod dyktando drużyny gospodarzy. Ponownie blok bielszczanek często zatrzymywał ataki PTPS. Aluprof zmieniał strony przy prowadzeniu 8:4 i nie pozwolił już sobie odebrać przewagi do końca.
 
Teraz przed siatkarkami prawie miesięczna przerwa w rozgrywkach PlusLigi Kobiet. Kolejny mecz pilanki rozgrają dopiero 23 listopada, gdy na własnym boisku zmierzą się ze Stalą Mielec.
 
BKS Aluprof Bielsko-Biała - PTPS Piła 3:2 (26:24, 24:26, 12:25, 25:16, 15:12)
 
BKS Aluprof: Wołosz, Crimes, Pelc, Kaczorowska, Vindevoghel, Bamber-Laskowska, Ciaszkiewicz (libero) oraz Matusiak, Wojtowicz, Frąckowiak.
 
PTPS: Kaczmar,  Martałek, Krawulska, Brown, Hudima, Kuligowska, Wysocka (libero) oraz Kosmatka, Paszek, Naczk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7587&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-26 21:28:48</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Trener podciął skrzydła</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7549</link>
    <description>Siatkarki PTPS Piła po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonały na własnym parkiecie Pałac Bydgoszcz 3:2. W dramatycznym tiebreaku ekipie gospodarzy &quot;pomógł&quot; trener rywalek, który otrzymał od sędziów żółtą kartkę.
 
Była ona efektem protestów szkoleniowca Pałacu po wcześniejszej akcji pilanek. Rafał Gąsior sugerował, że zawodniczki gospodarzy, zdobywając punkt na 13:12 popełniły błąd dotknięcia siatki. Nerwowe zachowanie opiekuna zespołu gości nie spodobało się arbitrom, którzy ukarali go żółtą kartką, a ekipie PTPS przyznali dodatkowe &quot;oczko&quot;. - To chyba klątwa trenera Piotra Makowskiego, który w spotkaniach z nami tak samo podcinał skrzydła dziewczynom z Bydgoszczy. Teraz nie wytrzymał Gąsior i w dużej mierze przez tę kartkę jego zespoł przegrał - komentowała kapitan PTPS Agnieszka Kosmatka. Pierwszego meczbola Pałac jeszcze obronił, ale przy drugim pomyliła się Zuzanna Czyżnielewska i pilanki mogły cieszyć się ze zdobycia dwóch punktów.
 
Wcześniej spotkanie miało różne oblicza. Dwie pierwsze odsłony zakończyły się wysokimi zwycięstwami każdej z drużyn. - Jak zwykle decydowała zagrywka. W pierwszym secie była kanonada ze strony Bydgoszczy. W drugim odwróciło się na naszą korzyść i do tego dziewczyny fajnie ustawiały blok - oceniała Kosmatka, która tym razem sporą część spotkania oglądała zza boiska. Już w pierwszej partii zmieniła ją Natalia Krawulska i jak się okazało, był to bardzo dobry ruch trenera Mirosława Zawieracza. 23-letnia siatkarka udanie kończyła bowiem wiele ataków i w pełni zasłużyła na przyznany jej poźniej tytuł MVP meczu.
 
PTPS mógł się nawet pokusić o komplet punktów. W miarę pewnie triumfował bowiem w trzecim secie, a w czwartym - choć przegrywał już 16:20 - doprowadził do stanu 22:23. Na finiszu pilanki nie potrafiły jednak zatrzymać Czyżnielewskiej i o wszystkim musiał rozstrzygnąć tiebreak. Drużyna gospodarzy traciła już w nim do rywalek trzy punkty (7:10), ale odrobiła straty, a w końcówce doszło do wspomnianej wcześniej sytuacji z żółtą kartką dla szkoleniowca Pałacu.
 
- To był dla nas bardzo ważny mecz. Przegrałyśmy dwa ostatnie spotkania i chciałyśmy przerwać tę passę. Popełniałyśmy błędy, ale ostatecznie wyszłyśmy obronną ręką i mamy dwa punkty - cieszyła się po spotkaniu Krawulska.
 
PTPS Piła - Pałac Bydgoszcz 3:2 (13:25, 25:14, 25:19, 22:25, 15:13) 
 
PTPS: Kuligowska, Kaczmar, Kosmatka, Brown, Martałek, Hudima, Wysocka (libero) oraz Krawulska, Kajzer, Naczk.
 
Pałac: Polak, Mazurek, Sosnowska, Ziemcowa, Czyżnielewska, Martinez, Kuehn-Jarek (libero) oraz Krzywicka, Mucha, Biedziak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7549&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-22 00:07:18</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gładkie 0:3...</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7530</link>
    <description>Zaledwie 70 minut trwało spotkanie PlusLigi siatkarek pomiędzy Atomem Trefl Sopot i PTPS Piła. Wicemistrzynie Polski z Trójmiasta nie miały najmniejszych problemów, żeby ograć beniaminka 3:0.
 
PTPS wręcz fantastycznie rozpoczął sezon - pokonal bowiem złote medalistki z poprzedniego sezonu - Muszyniankę 3:1. W drugiej kolejce do pewnego momentu także wszystko szło po myśli pilanek, które prowadziły już 2:0 z Organiką Budowlani Łódź. Przegrały jednak 2:3, a w środę gładko poległy w Trójmieście. Ten wynik można jednak wkalkulować, bo jakakolwiek zdobycz Piły byłaby uznana za ogromną niespodziankę. Rywalki są bowiem w ścisłym gronie faworytek do mistrzostwa Polski, kilka dni temu uległy 0:3 w Muszynie i szybko chciały się odegrać. Na dodatek po raz pierwszy w tym sezonie wystąpiły u siebie w ErgoArenie. Przed spotkaniem odbyła się prezentacja drużyny prowadzonej przez Alessandro Chiappiniego.
 
PTPS szansy mógł upatrywać w tym, że do drużyny z Sopotu nie dojechały jeszcze dwie świetne Amerykanki, które spodziewane są dopiero za kilka tygodni. To były jednak płonne nadzieje, bo już w tym momencie wicemistrzynie kraju dysponują składem wyśmienitym. W przerwie między rozgrywkami doszła Niemka polskiego pochodzenia Małgorzata Kożuch, która grała poprzednio w silnym rosyjskim Zarieczu Odincowo. W środę zdobyła najwięcej punktów (15) dla swojego zespołu, choć nie zbijała z rewelacyjną skutecznością (33 proc.). Niemal wszystkie koleżanki miały wyższą - szczególnie Ewelina Sieczka, która została wybrana MVP spotkania. W ogóle właśnie główna różnica między zespołami widoczna była w kończeniu własnych akcji (41 do 29 proc. w ataku na korzyść zespołu gospodarzy). Właściwie tylko Agnieszka Kosmatka próbowała pod tym względem dotrzymywać kroku - z 18 zbić 7 zakończyło się punktem dla jej drużyny (39 proc.). Monika Martałek osiągnęła 44 proc., ale dostała od rozgrywającej znacznie mniej piłek. Reszta osiągnęła wynik poniżej 30 proc.
 
Co ciekawe, w blokach było tylko 6:5 dla Trefla. Za to ogromna różnica była w zagrywce - pilanki właściwie w ogóle nie ryzykowały, więc nic dziwnego, że nie wyrządziły w tym elemencie wielkiej krzywdy przeciwniczkom. W ten sposób zdobyły tylko 2 pkt, ale też popsuły tylko dwie zagrywki. Srebrne medalistki z poprzedniego sezonu zaliczyły aż 11 asów przy 8 błędach. Upodobały sobie Veronikę Hudimę i w nią posyłały głównie serwisy. Opłaciło się, bo pilanka miała fatalny dzień i podarowała w ten sposób przeciwniczkom aż 10 punktów!
 
PTPS nieźle rozpoczynał sety - w pierwszym prowadził nawet 4:1, a w drugim 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Szybko jednak rywalki odzyskiwały równowagę i wychodziły na czoło. W pierwszej odsłonie ostatecznie wręcz zdemolowały ekipę z Wielkopolski. W drugiej szybko zrobiło się 11:8 dla Trefla, ale Piła nie zamierzała spasować i po udanym ataku Kosmatki był remis 15:15). W końcówce jednak siatkarki gospodarzy zdobyły 4 pkt z rzędu i gdy na tablicy pojawił się wynik 23:18, zaprzepaszczone zostały nadzieje na doprowadzenie do wyrównania w setach. W trzeciej partii było już 22:15 i wydawało się, że koniec zbliża się nieuchronnie. Drużyna Mirosława Zawieracza walczyła jednak dzielnie. Od wyniku 23:17 pilanki zdobyły 4 pkt z rzędu i mogły mieć nadzieję na doprowadzenie do emocjonującego finiszu. Przy rezultacie 23:21 musiały wrócić Kożuch oraz Neriman Ozsoy - ta druga chwilę później zakończyła spotkanie.
 
Atom Trefl Sopot - PTPS Piła 3:0 (25:12, 25:19, 25:21)
 
ATOM: Bełcik, Dziękiewicz, Fernandez Navarro, Ozsoy, Sieczka, Kożuch oraz Maj (libero), Saad, Konieczna, Wilk.
 
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Kosmatka oraz Wysocka (libero), Krawulska.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=29&amp;idn=7530&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-19 21:41:21</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/siatkowka,29,Plus-Liga-kobiet,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
