|
|
(fot. MaciejTurek.pl)
|
Siatkarki PTPS Piła przegrały piąty mecz z rzędu. W sobotę uległy na wyjeździe Budowlanym Łódź 0:3, nawiązując wyrównaną walkę tylko w trzecim secie.
Pilanki ostatnie ligowe zwycięstwo odniosły 21 listopada, gdy na własnym parkiecie pokonały mielecką Stal. Wydawało się, że spotkanie w Łodzi jest dobrym momentem na przerwanie kiepskiej serii. Budowlani byli bowiem bezpośrednim sąsiadem PTPS w tabeli, mając na koncie taką samą liczbę punktów. Niestety, z przełamania nic nie wyszło, a drużynie Mirosława Zawieracza nie udało się w tym ważnym meczu zdobyć nawet punktu.
Emocje przyniósł jedynie trzeci set. Dwie pierwsze partie toczyły się bowiem pod dyktando gospodarzy. W szeregach łodzianek bardzo dobrze radziła sobie zwłaszcza belgijska przyjmująca Helene Rosseaux. Pilanki w tych partiach nie miały zbyt wiele do powiedzenia. - Przy dobrym przyjęciu brakowało nam rozegrania i kończącego ataku. W miarę dobrze spisywaliśmy się w zagrywce i powinniśmy pograć blokiem i obroną, co dotąd było naszą mocną stroną. Niestety, ani nie blokowaliśmy, ani nie broniliśmy - martwił się trener Zawieracz.
Nadzieję na odwrócenie losów spotkania przyniosła trzecia odsłona. Pilanki toczyły w nim wreszcie wyrównany bój z rywalkami. Między innymi dzięki dobrej postawie Moniki Martałek prowadziły w końcówce 23:21. Wzięty przez trenera Budowlanych Mauro Masacciego czas pomógł jednak ekipie z Łodzi, która na finiszu wykorzystała błędy zawodniczek PTPS i najpierw odrobiła straty, a później zachowała więcej zimnej krwi w grze "na przewagi".
Budowlani Łódź - PTPS Piła 3:0 (25:13, 25:17, 26:24)
Budowlani: Rousseaux, Golec, Wójcik, Mirek, Ikić, De Paula, Ciesielska (libero) oraz Kwiatkowska, Mikołajewska, Mróz, Grbac.
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Krawulska, Wysocka (libero) oraz Kosmatka, Paszek, Kajzer, Naczk.
|