|
|
(fot. MaciejTurek.pl)
|
Tylko punkt wywalczyły siatkarki PTPS Piła w starciu z ostatnim zespołem PlusLigi Kobiet. W piątek na własnym parkiecie nieoczekiwanie przegrały z AZS Białystok 2:3.
Była to już druga porażka pilanek w ciągu ostatnich dni. W środę ulegy bowiem na wyjeździe MKS Dąbrowa Górnicza 0:3. O ile jednak w tamtym starciu nie były faworytem, o tyle tym razem to właśnie podopiecznym Mirosława Zawieracza dawano więcej szans na zwycięstwo. Zwłaszcza, że zespół z Białegostoku do tej pory zdobył zaledwie cztery punkty meczowe i zamykał tabelę ekstraklasy. Na początku tygodnia z pracą pożegnał się dotychczasowy szkoleniowiec akademiczek Wiesław Czaja i w piątek zespół prowadził jego dotychczasowy asystent Władimir Wiertiełko, wspierany przez dobrze znanego w Wielkopolsce Czesława Tobolskiego.
Po pierwszym secie wydawało się, że pogrążona w kryzysie ekipa gości nie będzie w stanie nawiązać w Pile walki. PTPS rozbił rywalki aż 25:13, świetnie spisując się zwłaszcza w bloku. Tyle tylko, że w kolejnej odsłonie role się odwróciły i niespodziewanie to drużyna gospodarzy była tłem dla akademiczek. Typowa dla kobiecej siatkówki zmienność dała zresztą o sobie znać w kolejnych partiach spotkania. Trzeciego bez problemów wygrały pilanki, w następnym wyrównanej walki było trochę więcej, ale ostatecznie górą był zespół z Białegostoku. Losy meczu musiał rozstrzygnąć tiebreak.
W nim zacięty bój trwał do stanu 8:8. Od tego momentu siatkarki gości zdobyły jednak trzy punkty z rzędu i tej przewagi już nie zmarnowały, odnosząc dość zaskakujące ale jednak zasłużone zwycięstwo. Szkoda, bo w najbliższych tygodniach pilankom może być ciężko o zdobycz punktową. Zagrają bowiem trzy kolejne mecze na wyjazdach, kolejno z Gwardią Wrocław, Muszynianką oraz Budowlanymi Łódź.
PTPS Piła - AZS Białystok 2:3 (25:13, 14:25, 25:14, 22:25, 11:15)
PTPS: Kuligowska, Brown, Martałek, Hudima, Kaczmar, Kosmatka, Wysocka (libero) oraz Naczk i Paszek.
AZS: Sieradzan, Kuczyńska, Kruk, Jack, Muhlsteinova, Kowalenko, Durajczyk (libero) oraz Cabajewska, Sizowa i Thompson.
|