|
|
Nie tylko Agnieszka Kosmatka miała zapewne kwaśną minę po meczu w Bydgoszczy (fot. W.Zeszot)
|
W pierwszym meczu o piątą pozycję w PlusLidze Kobiet, siatkarki PTPS Piła przegrały w Bydgoszczy z Centrostalem 0:3. Jeśli chcą zająć tę lokatę na koniec sezonu, muszą teraz dwukrotnie pokonać rywalki na własnym parkiecie.
Od ponad pięciu lat pilanki miały prawdziwy patent na drużynę z Bydgoszczy. Ostatni raz w starciu z nią schodziły z parkietu pokonane w kwietniu 2005 roku. Od tego momentu rozstrzygały spotkania na swoją korzyść, niezależnie od tego, na czyim boisku się odbywały. Ta znakomita passa została przerwana we wtorek i to w dosyć zdecydowany sposób.
PTPS nawiązał bowiem walkę tylko w pierwszym secie. Centrostal prowadził w nim 21:17, ale drużyna Mirosława Zawieracza zdołała zmniejszyć dystans do zaledwie jednego punktu (22:23). Następne piłki należały już jednak do ekipy gospodarzy. W kolejnych partiach spotkanie było już bardzo jednostronne. Drużyna z Piły słabiutko spisywała się prawie we wszystkich elementach. Nie zawsze radziła sobie z przyjęciem zagrywki rywalek, miała kiepską skuteczność w ataku, a blokiem zdobyła w całym meczu zaledwie jeden punkt! - To była totalna katastrofa - oceniła kapitan gości Agnieszka Kosmatka.
Drugi mecz obu zespołów zostanie rozegrany w sobotę w Pile. Jeśli PTPS zwycięży, następnego dnia obie ekipy zmierzą się po raz trzeci i ostatni. - Centrostal zrobił krok, my stoimy w miejscu i musimy teraz zrobić dwa kroki. Zrobimy wszystko, żeby u siebie doprowadzić do trzeciego meczu i go wygrać - skomentował trener Mirosław Zawieracz.
Centrostal Bydgoszcz - PTPS Piła 3:0 (25:22, 25:16, 25:11)
Centrostal: Kuczyńska, Kowalkowska, Mróz, Polak, Kuligowska, Smak, Wysocka (libero) oraz Zielińska, Sawoczkina, Nowakowska i Pelc.
PTPS: Tokarska, Kaczorowska, Wojtowicz, Kasprów, Konieczna, Kosmatka, Maj (libero) oraz Szczygielska i Krawulska.
|