<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Zbierają doświadczenie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4942</link>
    <description>Zespół Gaudii Trzebnica wygrał III Ogólnopolski Turniej Piłki Siatkowej Kobiet, zorganizowany przez Energetyka Poznań. Drużyna gospodarzy zajęła ostatnią pozycję, ale była jedyną ekipą, która potrafiła &quot;urwać&quot; seta triumfatorkom imprezy.
 
W hali przy ul. Grunwaldzkiej przez dwa dni rywalizowały cztery zespoły drugoligowe. Oprócz wymienionych, grały także Sokół Mogilno i Budowlani Toruń. Poznanianki, które w najbliższym sezonie wystąpią w roli beniaminka na tym szczeblu rozgrwek (zastąpią ChTPS Chodzież), miały między innymi okazję sprawdzić swoje umiejętności w starciach z grupowymi przeciwniczkami (Sokół i Budowlani). Na razie jeszcze schodziły z parkietu pokonane.
 
Najbliżej sukcesu były w pierwszym swoim występie, przeciwko ekipie z Mogilna. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się dopiero w tiebreaku. W dwóch pozostałych meczach Energetyk wygrywał już tylko po jednym secie. Był zarazem jedynym zespołem, który potrafił &quot;urwać&quot; go późniejszym triumfatorkom z Trzebnicy. - Z drużyną, która ma aspiracje pierwszoligowe graliśmy jak równy z równym - cieszył się trener poznańskiego zespołu Marek Jankowiak. - Zresztą mimo porażek, ze wszystkich spotkań jestem zadowolony. Graliśmy z meczu na mecz coraz lepiej. Dziewczyny nabierają doświadczenia. Dla wielu z nich II liga to wręcz życiowa przygoda - dodawał szkoleniowiec beniaminka ze stolicy Wielkopolski.
 
- Na pewno musimy poprawić współpacę na linii blok-obrona oraz przyjęcie zagrywki - oceniał Jankowiak. Za trzy tygodnie jego podopieczne zadebiutują w rozgrywkach. Sezon rozpoczną wyjazdowym starciem z... Sokołem Mogilno. - Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że naszym celem będzie utrzymanie. Jestem realistą - mam nowy zespół, który nie jest doświadczony w ligowych bojach - dodał opiekun Energetyka. Przed poznańską drużyną jeszcze kilka spotkań sparingowych oraz mecz Pucharu Polski z UKS Zielone Wzgórza Murowana Goślina (18 września).
 
Z zespołu gospodarzy największe powody do zadowolenie po weekendowej imprezie miała Marlena Pleśnierowicz, którą wybrano najepszą rozgrywającą turnieju. Najlepszą atakującą została Marta Wiśniewska (Budowlani), libero - Marta Kędzia (Gaudia), a MVP turnieju - Małgorzata Ślęzak (Gaudia).
 
Wyniki III Ogólnopolskiego Turnieju Piłki Siatkowej Kobiet 
 
Sokół Mogilno - Energetyk Poznań 3:2 (23:25, 25:20, 34:36, 25:19, 15:13)
Gaudia Trzebnica - Budowlani Toruń 3:0 (25:23, 25:21, 25:22)
Gaudia Trzebnica - Sokół Mogilno 3:0 (25:11, 25:16, 25:23)
Budowlani Toruń - Energetyk Poznań 3:1 (25:19, 22:25, 27:25, 25:21)
Budowlani Toruń - Sokół Mogilno 3:0 (25:13, 25:21, 25:18)
Gaudia Trzebnica - Energetyk Poznań 3:1 (25:15, 21:25, 25:21, 25:19)
 
Tabela końcowa
 
1. Gaudia Trzebnica
2. Budowlani Toruń
3. Sokół Mogilno
4. Energetyk Poznań</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4942&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-09-05 19:21:02</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Siatkarki kontra klub</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4918</link>
    <description>Calisia SA wciąż czeka na oficjalny werdykt siatkarskiej centrali w sprawie licencji na grę w II lidze. Tymczasem nad Prosną nikt już nie wierzy w cud. Rozgorzała za to prawdziwa wojna na linii zawodniczki - działacze. W samym centrum tego konfliktu znalazły się pieniądze.
 
Dominika Tempka ma 17 lat. W siatkówkę zaczęła grać, gdy skończyła dziewięć. Obecnie uczy się w jednym z kaliskich liceów. Wieczorami jednak, zamiast spotkać się w kawiarni lub kinie ze znajomymi - jak większość jej rówieśniczek - przez ostatnie lata najczęściej zarzucała na ramię sportową torbę i wychodziła na trening. Podobnie jak jej serdeczna koleżanka Karolina Matusiak. Dla obu pubem, kinem i salą koncertową w jednym była hala przy ul. Łódzkiej w Kaliszu. To tu koncentrowało się ich życie towarzyskie. Pozostałą część dnia z reguły trzeba było poświęcić na naukę. Zwłaszcza, że sportowcy w szkole zwykle mają pod górkę. Częste wyjazdy, dodatkowe treningi i mecze. A są przecież jeszcze licealiady i wszelkiej maści imprezy sportowe. Kto ma w nich reprezentować szkołę, jeśli nie dziewczyny, które od najmłodszych lat miały do sportu wyjątkową smykałkę, a fachowcy upatrywali w nich materiału na bardzo dobre siatkarki. Na brak zajęć z pewnością nie narzekały, ale i nie kręciły nosem, kiedy po raz kolejny trzeba było dać z siebie więcej niż sto procent. Za to na koniec sezonu zawsze mogły liczyć na życzliwy uśmiech prezesa, czasami uścisk dłoni jakiegoś przedstawiciela lokalnej władzy, dziękującego za godne reprezentowanie miasta na krajowej arenie. Pieniędzy nie dostawały. Na to miał jeszcze przyjść czas - w poważnym sporcie. W środowy wieczór obie siedziały w mieszkaniu Dominiki i płakały. Zdecydowały, że dają sobie spokój z siatkówką.
 
MKS Calisia, w którym do tej pory występowały, ma poważne kłopoty organizacyjne. W klubowej kasie jest pusto i do drzwi prezesa za chwilę zapuka komornik. Próbowano ratować sytuację i przekształcić klub w spółkę. Znalazł się nawet inwestor. Nie powiodło się. PZPS nie dopuścił Calisii do rozgrywek, a drugoligowa drużyna z dnia na dzień przestała istnieć.
 
Kiedy wokół kwestii licencyjnych zaczęło robić się gorąco, trenerzy Jakub Stankiewicz i Daniel Przybylski zdecydowali, że pomogą znaleźć swoim podopiecznym nowe miejsca, gdzie będą mogły rozwijać swój siatkarski talent. Do akcji wkroczyli też rodzice. Tomasz Tempka - ojciec Dominiki, skontaktował się z trzema klubami. W końcu okazało się, że jego córka wraz Karoliną mogą zakotwiczyć w zespole rezerw PTPS Piła. Działać trzeba było szybko, bo sezon rozpocznie się lada chwila, a dodatkowo skończyły się wakacje. Załatwienie formalności związanych ze zmianą szkoły pewnie zajęłoby kilka godzin, ale najpierw należało zabrać z klubu karty obu zawodniczek. I tu pojawił się problem. W Kaliszu nikt nie dopuszczał myśli, że dziewczyny mogą odejść za darmo. Kariera dwóch bardzo obiecujących siatkarek zawisła na włosku. - Zażądano za nie kwot odstępnego. Miał to być ekwiwalent za wyszkolenie. Problem w tym, że w tej chwili kluby mają już właściwie podopinane kadry i nikt nie wyłoży nawet złotówki na transfer - opowiada Tomasz Tempka, który o zaistniałej sytuacji poinformował media. Prezesi skruszeli. Siatkarki w wieku juniorskim postanowili wypożyczyć nieodpłatnie na podstawie certyfikatu.
 
Kiedy następnego dnia Tempka próbował umówić czas i miejsce spotkania, by odebrać z klubu dokumenty obu zawodniczek, działacze nie odbierali telefonów. Z przenosin na północ Wielkopolski trzeba było zrezygnować. - W Pile powiedziano mi, że nie mogą dłużej czekać. Dziewczyny są załamane. Z bezradności popłakały się i stwierdziły, że nie chcą więcej słyszeć o siatkówce - mówi zdenerwowany rodzic. - Sądzę, że Dominika i Karolina nie będą jedynymi, które przez tę sytuację zrezygnują z uprawiania sportu - dodaje.
 
W czwartek do Kalisza przyjechała studiująca i mieszkająca w Poznaniu była kapitan Calisii Paulina Górecka. Chciała odebrać swoje papiery, bo dogadała się z beniaminkiem II ligi Energetykiem Poznań i tam mogłaby dalej się rozwijać. Nad Prosną nic jednak nie wskórała. Nikt nie znalazł czasu, aby z nią porozmawiać. Zresztą i tak odjechałaby z kwitkiem. Górecka ma 22-lata. W jej przypadku darmowe wypożyczenie nie wchodzi w grę. - Wypożyczenie starszych siatkarek musi kosztować choćby jakąś symbloliczną kwotę. Nie możemy sobie pozwolić na oddawanie kart zawodniczych za darmo. Nie w sytuacji, kiedy klub jest zadłużony. Poza tym ktoś może nam zarzucić, że zdefraudowaliśmy pieniądze za transfery. W kasie musi znaleźć się jakaś gotówka - tłumaczy członek zarządu MKS Calisia Stanisław Sikorski, który musiał zapomnieć, że na zadłużenie, o którym wspomniał, składają się również zaległe wypłaty dla zawodniczek i trenerów. Górecka przez wiele miesięcy grała za darmo. Teraz może nie grać wcale. Kaliski działacz wylicza jednak kolejne przyczyny trudności w załatwieniu spraw transferowych. - Obowiązują chyba jakieś procedury. Najpierw powinno wpłynąć do nas pismo od klubu, który chce pozyskać daną zawodniczkę. My je musimy rozważyć i zdecydować, za jaką sumę możemy wydać certyfikat. W przypadku siatkarek, które jeszcze się uczą, jesteśmy skłonni zrobić to za darmo - mówi Sikorski.
 
- Nikt za nikogo nie zapłaci w tym momencie nawet złotówki, bo kto miał wzmocnić kadrę, zrobił to już dawno. Jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji jest nieodpłatne wypożyczenie na podstawie certyfikatu wszystkich zawodniczek - uważa z kolei trener Jakub Stankiewicz. Na takie rozwiązanie jednak się nie zanosi. Sikorski: - W poniedziałek ma zebrać się Zarząd i ustalimy warunki wypożyczenia starszych zawodniczek. 
 
Rezultaty tych obrad będą szczególnie ważne dla Anny Głowiak i Andżeliki Bulbak. Obie również już znalazły sobie nowych pracodawców. Głowiak ma szansę grać w Sokole Mogilno, a Bulbak otrzymała propozycję z pierwszoligowej Sparty Warszawa. Czy któraś z nich też będzie niedługo płakać?</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4918&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-09-03 21:17:55</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Energetyk szlifuje formę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4904</link>
    <description>Krótkim spotkaniem organizacyjnym i treningiem już we własnej sali rozpoczęły ostatni okres przygotowań do nowego sezonu siatkarki Energetyka Poznań. W najbliższy weekend zaprezentują się kibicom w tradycyjnym turnieju towarzyskim.
 
W ostatni piątek zawodniczki beniaminka II ligi wróciły z dwutygodniowego obozu kondycyjnego w Zbąszyniu. Z zespołem trenują już od dłuższego czasu nowe siatkarki. Są to doświadczone: Justyna Kulisch (ostatnio ChTPS Chodzież), Anna Szutenberg (Piecobiogaz Murowana Goślina), Joanna Krawczyk (PTPS Piła) i Paulina Górecka (Calisia). Już w najbliższą sobotę i niedzielę drużyna Energetyka zaprezentuje się swoim kibicom podczas tradycyjnego turnieju towarzyskiego organizowanego na własnym obiekcie przy ul. Grunwaldzkiej. Poza ekipą gospodarzy w imprezie udział wezmą także drugoligowe Gaudia Trzebnica, Sokół Mogilno i Budowlani Toruń. Poniżej prezentujemy szczegółowy program meczów.
 
Będzie to pierwszy poważny sprawdzian dla siatkarek z Poznania oraz okazja do przetestowania ustawień przed startem ligi. Rozgrywki ruszają bowiem już 25 września. Na inaugurację beniaminka ze stolicy Wielkopolski czeka wyjazdowy mecz do Mogilna. Przed własną publicznością drużyna Energetyka zaprezentuje się 2 października w starciu z Jokerem Mekro Świecie.
 
Program III Ogólnopolskiego Turnieju Piłki Siatkowej Kobiet  
 
sobota
 
10:00 Sokół Mogilno - Energetyk Poznań
12:00 Budowlani Toruń - Gaudia Trzebnica
16:00 Gaudia Trzebnica - Sokół Mogilno
18:00 Budowlani Toruń - Energetyk Poznań
 
niedziela
 
10:00 Sokół Mogilno - Budowlani Toruń
12:00 Gaudia Trzebnica - Energetyk Poznań
 
Wszystkie mecze rozgrywane będą w sali przy ulicy Grunwaldzkiej 1 w Poznaniu.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4904&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-09-01 19:02:24</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Calisia zniknęła!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4902</link>
    <description>KS Energetyk Poznań i PTPS Piła mogą już spokojnie przygotowywać się do sezonu 2010/11. Oba wielkopolskie zespoły otrzymały od PZPS licencję na udział ligowych rozgrywkach. Na liście klubów, które wciąż mają braki w dokumentacji znalazły się z kolei AZS UAM Poznań i Joker Piła. Osobną kwestią jest sprawa Calisii SA. 

Powstająca nad Prosną spółka nie znalazała się bowiem na żadnej z list opublikowanych dziś na stronie PZPS. Obradująca 30 sierpnia Komisja ds. wydawania licencji nie wyraziła zgody na strat kaliskiego klubu w II lidze, ale też nie umieściła go w gronie podmiotów, które muszą w najbliższych dniach uzupełnić dokumentację. - W sprawie Calisii oficjalny komunikat wydamy w czwartek - twierdzi Andżelika Miś z Wydziału Rozgrywek.

Z pięciu wielkopolskich klubów, które podczas ostatniego posiedzenia komisji nie przebrnęły przez licencyjne sito, dwa zdołały dostarczyć niezbędne dokumenty i mogą już w spokoju przygotowywać się do sezonu. Są to: KS Energetyk Poznań (beniaminek II ligi kobiet) i PTPS Piła (I i II liga kobiet - na niższym szczeblu grają rezerwy pilskiego zespołu). 

Wciąż niekompletne aplikacje złożyły dwie męski ekipy - AZS UAM Poznań (II liga) i Joker Piła (I liga). Na ostateczne uzupełnienie braków mają niewiele ponad tydzień. Na 10 września wyznaczono bowiem kolejny termin posiedzenia komisji licencyjnej. Będzie to ostatnia szansa na dopuszczenie tych zespołów do rozgrywek, gdyż w dniach 8-10 września zbiera się Zarząd PZPS, na którym ma zostać przyjęte sprawozdanie z prac Komisji. Klubom, które nie zdążą do tego czasu skompletować niezbędnych dokumentów, pozostanie już tylko odwołanie do Sądu Polubownego.
 
Do tej pory licencję na udział w rogrywkach centralnych (PlusLiga oraz I i II liga) otrzymało 95 klubów, w tym 5 z Wielkopolski. Niepewnych startu w sezonie 2010/11 wciąż jest 21 drużyn z całego kraju.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4902&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-09-01 17:45:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Sądny dzień Calisii</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4861</link>
    <description>W piątek mija termin składania dokumentów do PZPS o przyznanie licencji na grę w I i II lidze. To prawdopodobnie decydujący dzień dla przyszłości żeńskiej siatkówki w Kaliszu. Wprawdzie w ostatnich dniach Calisia SA podjęła desperacką próbę uzupełnienia braków w dokumentacji, ale czy to wystarczy, aby liczyć na pozytywny werdykt siatkarskiej centrali?


Tak naprawdę w tej kwestii oficjalnie wiadomo niewiele. Pewne jest tylko to, że działacze Calisii przygotowali nowy wniosek o wpisanie powstającej spółki do Krajowego Rejestru Sądowego (poprzedni został rozpatrzony negatywnie) i złożyli go w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Wygląda jednak na to, że to nie załatwia sprawy. - Wniosek został złożony 23 sierpnia, a 26 sierpnia zostało wydane zarządzenie o konieczności jego uzupełnienia ze względu na nieprawidłowości, jakie w nim występują - poinformowała nas Katarzyna Błaszczak z biura prasowego poznańskiego sądu. To oznacza, że do dziś klub wpisu do KRS na pewno nie otrzyma. Ma jednak status spółki w organizacji, co według zapewnień prawników prezesa Roberta Radomskiego, powinno wystarczyć komisji, która będzie decydować o przyznaniu, bądź nieprzyznaniu licencji dla kaliskiego klubu.

Na tym jednak problemy się nie kończą. Wciąż nie wiadomo, co z długami stowarzyszenia MKS Calisia, od którego nowy podmiot przejmuje drużynę seniorek i jak do tej kwestii ustosunkuje się PZPS. Wydobycie jakiejkolwiek informacji od władz klubu graniczy z cudem. Wiceprezes Stanisław Sikorski odsyła do prezesa Radomskiego, a ten z kolei na każde pytanie odpowiada jednym zdaniem: - Nie udzielam wywiadów. 

Nieoficjalnie mówi się, że dla kaliskich siatkarek nie ma już nadziei, a przesunięcie zespołu do grupy drugiej, gdzie grają ekipy ze Śląska, było celowym zabiegiem, mającym ułatwić przystąpienie do rozgrywek jednej z drużyn z tamtego regionu, która zajmie miejsce niedopuszczonej do rozgrywek Calisii. Beznadziejną sytuację żeńskiej siatkówki nad Prosną dobitnie obrazuje  fakt, że drużyna od kilkunastu dni nie trenuje, a niemal wszystkie zawodniczki szukają sobie nowych pracodawców. Jeśli więc Calisia cudem otrzyma licencję, prawdopodobnie nie będzie miała kim grać.
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4861&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-08-27 16:38:43</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Calisia na Śląsk! Przypadek?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4816</link>
    <description>Jeśli siatkarki Calisii otrzymają licencję na grę w II lidze, będą występować w grupie 2, gdzie rywalizują drużyny ze Śląska. PZPS uzasadnia to przesunięcie dużą liczbą zespołów, które w zbliżającym się sezonie wystąpią na tym szczeblu rozgrywek. Ale decyzja centrali może mieć również drugie dno.

- W tym roku zgłosiło się sporo drużyn i jakoś trzeba było je rozlokować. Jak do tej pory nikt nie narzekał na decyzję Wydziału Rozgrywek, więc chyba wszyscy są zadowoleni z podziału na grupy - tłumaczy rzecznik PZPS Kamil Fedorowicz. Gdyby jednak wychylić nos zza związkowego biurka, niepocieszonych takim obrotem sprawy znajdzie się bardzo wielu. To przede wszystkim kibice, którzy liczyli na derbowe emocje - nawet te na szczeblu drugoligowym. Mecze Calisii z PTPS Piła zawsze miały dodatkowy smaczek, bez względu na to, czy na przeciw siebie stawały występujące w obu ekipach reprezentantki kraju (tak było za czasów świetności żeńskiej siatkówki w obu miastach), czy siedemnastolatki dopiero rozpoczynające przygodę z poważną siatkówką - vide sezon 2009/2010.

Związek tłumaczy, że przeniesienie kaliskiej drużyny do grupy 2 i skazanie jej na wyjazdy do Katowic, Sosnowca, Chorzowa czy Cieszyna ma uzasadnienie geograficzne. Z grodu nad Prosną na południe ma być bliżej niż z Aleksandrowa Łódzkiego (Jedynka Aleksandrów Łódzki zajęła miejsce Calisii w grupie 1, gdzie grają pozostałe wielkopolskie ekipy - PTPS II Piła i Energetyk Poznań). Sprawdziliśmy. Odległości pomiędzy poszczególnymi śląskimi miastami a Kaliszem i Aleksandrowem Łódzkim są bardzo podobne. Zgodnie więc z kryterium geograficznym aleksandrowska Jedynka powinna występować w grupie 3 - wraz z ekipami z województw mazowieckiego, łódzkiego i pomorskiego. Wyjazdy do Łodzi, Ozorkowa, Warszawy czy Legionowa są bowiem znacznie mniej uciążliwe niż chociażby podróż do Szczecina czy Słupska - a z drużynami z tych miast przyjdzie rywalizować spadkowiczowi z Aleksandrowa. Kaliszanki natomiast powinny pozostać w grupie 1. Dla układu grup nie miałoby to żadnego znaczenia, bo nadal zostałyby dwie grupy dziesięciozespołowe i dwie liczące po 11 drużyn. Dlaczego więc PZPS zdecydował się na inne rozwiązanie?

Racjonalnej odpowiedzi na to pytanie nie ma. Chyba, że Calisia jest tylko figurantem i już niebawem w swojej grupie ustąpi miejsca innemu klubowi. Z naszych informacji wynika, że do centrali zgłosił się zespół z Opola, który w ubiegłym sezonie spadł do III ligi, ale w najbliższym czasie chętnie po raz kolejny spróbowałby swoich sił o szczebel wyżej. Jeśli ten scenariusz się potwierdzi i SMS LO II Opole rzeczywiście zajmie miejsce Calisii, będzie to oznaczało, że PZPS już teraz postawił krzyżyk na kaliskim klubie w kwestii przyznania licencji i dla uniknięcia niepotrzebnego zamieszania w kolejnych tygodniach tak dobrał skład poszczególnych grup, aby ewnetualne zmiany odbyły się bezboleśnie. 

A przesłanek ku temu, że kaliszanki jednak do rozgrywek nie przystąpią jest coraz więcej. W ostatnich dniach próżno było szukać kaliskiej drużyny w halach przy ul. Łódzkiej i kaliskiej Arenie.  Zespół od kilku dni nie trenuje. - Nie komentuję tej sprawy - mówi krótko pierwszy trener Calisii Jakub Stankiewicz. - W kwestii przydziału do nowej grupy mogę powiedzieć tylko tyle, że nie znam za bardzo drużyn, z którymi przyjdzie nam grać i na pewno będzie to nowe, ciekawe doświadczenie - dodaje. W jego głosie słychać jednak wyraźne zwątpienie. Trudno się dziwić. Od kilku tygodni sytaucja w klubie jest, delikatnie mówąc, niewesoła. Calisia SA ma problemy z uzyskaniem wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego, a bez tego nie ma mowy o dopuszczeniu drużyny do rozgrywek. Do tego dochodzi zamieszanie z zadłużeniem MKS Calisia, który przekazuje powstającej spółce drużynę seniorek i sprawa przynależności do WZPS. Na wyprostowanie wszystkich niejasności działaczom, którzy podobno dwoją się i troją przy uzupełnianiu niezbędnej dokumentacji, pozostał już tylko tydzień, bo 27 sierpnia mija ostateczny termin składania wniosków o przyznanie licencji na grę w II lidze.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4816&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-08-20 09:36:24</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Sąd odmówił Calisii</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4736</link>
    <description>Wniosek Calisii SA o wpisanie do Krajowego Rejestru Sądowego został odrzucony. Przyczyną jest niezgodny z przepisami wkład niepieniężny, czyli tzw. aport, który zaproponowali kaliscy działacze.
 
Aby spółka mogła powstać, musi mieć odpowiedni kapitał zakładowy. W przypadku Calisii został on w części pokryty gotówką. I do tej kwestii Sąd Okręgowy w Poznaniu, który rozpatruje kaliski wniosek nie miał zastrzeżeń. Natomiast druga część miała być pokryta tzw. aportem czyli wkładem niepieniężnym, mającym realną wartość majątkową. I tu pojawił się problem, gdyż Calisia jako aport przedstawiła... prawo do rozgrywek. Przypomnijmy, że o takie prawo klub dopiero ubiega się w PZPS i ma z tym niemały kłopot. Pomijając nawet ten fakt, tego typu aport jest niezgodny z przepisami. - To nie jest coś, co może mieć jakąś realną wartość rynkową. Tego typu aport nie ma zdolności bilansowej, nie może podlegać obrotowi gospodarczemu. Z tych względów sąd uznał, że nie jest to taki aport, o którym mówią przepisy i to było podstawą do odmowy wpisania spółki do Krajowego Rejestru Sądowego - mówi rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu Joanna Ciesielska-Borowiec.
 
Co to oznacza dla Calisii? Możliwości są dwie. Od decyzji można się odwołać, składając w ciągu 14 dni apelację. Bardziej realną szansą na pozytywne rozwiązanie tej sprawy jest jednak przyjęcie postanowienia sądu i przygotowanie nowego wniosku, w którym... - Zaproponowana część kapitału zakładowego pokryta tego rodzaju aportem musiałaby być pokryta innego rodzaju aportem lub wkładem gotówkowym - mówi Ciesielska-Borowiec.
 
Którą opcję wybiorą prawnicy prezesa Roberta Radomskiego na razie nie wiadomo. Trudno przewidzieć, czy nowy właściciel Calisii w ogóle zdecyduje się na jakikolwiek ruch, gdyż jak wiadomo, brak wpisu do KRS nie jest jedynym problemem powstającej spółki. PZPS domaga się od klubu również innych dokumentów - prawdopodobnie potwierdzających uregulowaną sprawę wierzycieli MKS Calisia, od którego nowy podmiot przejmuje drużynę seniorek. W tej kwestii widoki na pozytywne rozwiązanie są jeszcze bardziej mgliste. Sam prezes Radomski ani wczoraj, ani dziś nie chciał komentować całego zamieszania. Znamienny jest jednak fakt, że w środę osobiście pojawił się na treningu kaliszanek i poinformował drużynę, że istnieje prawdopodobieństwo, iż nie otrzyma ona licencji na grę w II lidze.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4736&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-08-05 19:05:51</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Calisia już trenuje</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4720</link>
    <description>Stuprocentowa frekwencja, dwa treningi i sporo spraw organizacyjnych. Tak wyglądał pierwszy dzień przygotowań siatkarek drugoligowej Calisii do nowego sezonu. Podopieczne Jakuba Stankiewicza i Daniela Przybylskiego w poniedziałek ćwiczyły w hali Arena i obiekcie przy ul. Łódzkiej 29.
 
Najpierw spotkały się o 10.00 na zajęciach w Arenie, a po południu przeniosły się do sali OSRiR przy basenie. - Pierwszy dzień to przede wszystkim sprawy organizacyjne i ćwiczenia ogólnorozwojowe. Trochę skoczności, zwinności, szybkości i wytrzymałości. Obciążenia nie były duże, bo nie chciałem, żeby dziewczyny jakoś bardzo mocno się zakwasiły. Zwłaszcza, że nie wiem jeszcze, w jaki sposób spędzały wakacje. Wiadomo bowiem, że w tym czasie jedni są bardziej aktywni, inni trochę mniej - mówi drugi trener kaliszanek Daniel Przybylski, który w poniedziałek miał do dyspozycji wszystkie swoje zawodniczki.
 
Można nawet powiedzieć, że frekwencja na pierwszych treningach wyniosła ponad... sto procent, bo z siódmą ekipą poprzedniego sezonu ćwiczyła również Marta Kuehn-Jarek. Była siatkarka ekstraklasowych Winiar, która wraca do zawodowej siatkówki po rocznej przerwie, w czerwcu podpisała kontrakt z Centrostalem. Teraz powoli przygotowuje się do wyjazdu do Bydgoszczy. Niewykluczone też, że w kolejnych dniach z kaliską ekipą będzie trenowała inna doskonale znana fanom siatkówki nad Prosną zawodniczka - Anna Witczak, która latem z Muszyny przeniosła się do Gwardii Wrocław. - Fajnie jest mieć kogoś takiego na zajęciach. To zawsze podnosi poziom - mówi Przybylski.
 
Pierwszy raz z nowymi koleżnakami miała za to okazję spotkać się Kamila Ganszczyk. 19-letnia środkowa trzecioligowego UKŻPS Kościan dołączyła do zespołu w trakcie letniej przerwy. Lepiej z młodą drużyną wielkopolskiego drugoligowca mogły zapoznać się także Andżelika Bulbak, Magdalena Wawrzyniak i Olga Owczynnikowa, które od przyszłego sezonu również będą reprezentowały barwy Calisii.
 
Plany zespołu na najbliższe dwa tygodnie to treningi na własnych obiektach z dużym naciskiem na motorykę i siłę. Potem kaliszanki czeka obóz przygotowawczy. - Mamy dwie opcje wyjazdu, ale prezesi jeszcze nie zdecydowali, z której skorzystamy - wyjaśnia drugi szkoleniowiec Calisii. Przybylski zapewnia też, że na razie przygotowania idą zgodnie z planem, mimo iż klub wciąż nie może być pewny startu w rozgrywkach. Przypomnijmy, że Calisia nie otrzymała jeszcze licencji na grę w II lidze, a w tej kwestii pojawiło się ostatnio kilka znaków zapytania. - Dostaliśmy zapewnienie od działaczy, że licencję otrzymamy na pewno i dlatego spokojnie mamy trenować - kończy opiekun kaliszanek.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4720&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-08-02 22:41:50</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Co z licencją Calisii?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4691</link>
    <description>30 lipca minął termin składania wniosków o przyznanie licencji na udział w centralnych rozgrywkach PZPS. Wśród klubów wezwanych do uzupełnienia złożonej wcześniej dokumentacji jest Calisia SA, która do tej pory nie przedstawiła wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. Jak się okazuje, to nie jedyny problem kaliskiego drugoligowca.

 
W myśl nowych przepisów PZPS, od sezonu 2010/2011 wszystkie kluby I i II ligi muszą ubiegać się o licencję na udział w rozgrywkach. Wcześnej potrzebowały jej jedynie drużyny z ekstraklasy, a pozostałe zespoły przystępowały do rywalizacji na podstawie przesłanego do centrali zgłoszenia i po uiszczeniu opłaty startowej. W tym roku dokumentacja niezbędna do uzyskania licencji musiała trafić do siedziby związku przed 20 lipca, ale ostatecznie termin ten przesunięto o dziesięć dni. Specjalna komisja w dniach 19-20 lipca zdążyła już jednak przyjrzeć się pierwszej partii nadesłanych wcześniej wniosków, pozytywnie rozpatrując jedynie 29 z nich (w sumie złożono 84 aplikacje). Z wielkopolskich klubów przez pierwsze licencyjne sito nie przebrnęły m.in. PTPS Piła, AZS UAM Poznań, Energetyk Poznań i Joker Piła. Udziału w rozgrywkach nie może być pewna również drugoligowa Calisia SA. Wszystko dlatego, że nowopowstająca spółka wciąż nie została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego, a więc formalnie nadal nie istnieje.
 
Sprawa wpisu Calisii do KRS ciągnie się już od wielu tygodni. Jeszcze na długo przed wakacjami prezesi zapewniali, że do pozytywnego jej załatwienia brakuje właściwie tylko detali. Problem w tym, że kilka tygodni temu w KRS nie leżał nawet wniosek sporządzony przez kaliszan. Kancelaria prawna, która otrzymała pełnomocnictwo od nowego właściciela klubu Roberta Radomskiego w kwestii rejestracji spółki, potwierdza te informacje. - Wniosek złożyliśmy w lipcu - mówi jeden z pracowników kancelarii. - Dlaczego tak późno? Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć. Prawdopodobnie brakowało jakichś dokumentów - dodaje nasz rozmówca.
 
Brak wpisu do KRS był - według informacji przekazanych przez kaliskich działaczy, powodem nieprzyznania klubowi licencji w pierwszym terminie. Czy uda się za drugim podejściem? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że wpisu do KRS nadal nie ma. Według prawników, dokumenty wysłane w tym tygodniu do PZPS powinny wystarczyć, aby komisja zezwoliła Calisii na grę w II lidze. - Brak wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego nie przeszkadza w działaniu spółki, która funkcjonuje na podstawie przepisów Kodeksu Spółek Handlowych. Stanowią one, że jeżeli spółka zostaje zawiązana, a tak jest w przypadku Calisii, to do momentu zarejestrowania jej w KRS działa ona, jako spółka akcyjna w organizacji. Może m.in. nabywać prawa i zaciągać zobowiązania. Po wpisaniu do KRS przekształca się ona automatycznie w spółkę akcyjną i wszelkie zobowiązania wcześniej zaciągnięte, stają się zobowiązaniami tej właśnie spółki - wyjaśniają prawnicy prezesa Radomskiego. - Mamy poświadczenie przyjęcia przez Sąd Rejestrowy wszystkich wniosków, łącznie z dowodem wpłaty niezbędnej kwoty. Wszystko to wysyłaliśmy do związku - mówi wiceprezes Calisii Stanisław Sikorski.
 
W Warszawie potwierdzają, że dokumenty Calisii w sprawie licencji wpłynęły, ale okazuje się, że to może nie wystarczyć. - Z Kaliszem jest trochę inna sytuacja. Tak naprawdę klub jest doskonale poinformowany o tym, jakie dodatkowe dokumenty ma nam dostarczyć, żeby mógł przystąpić do rozgrywek. Z tego co wiem, ten wniosek jest w trakcie przygotowań - mówi Andżelika Miś z Wydziału Rozgrywek PZPS. Na pytanie o jakie dodatkowe dokumenty chodzi, przedstawicielka siatkarskiej centrali nabiera wody w usta. - W tej sprawie proszę kontaktować się z kaliskimi działaczami. Oni doskonale wiedzą, co mają przesłać - odpowiada Miś. Problem w tym, że w tej kwestii prezes Radomski odysła do wiceprezesa Sikorskiego, a ten w tej chwili jest za granicą. Można jednak zakładać, że chodzi o zaświadczenia potwierdzające brak zadłużenia klubu. A z tym może być kłopot. Wiadomo bowiem, że MKS Calisia, od którego Radomski przejmuje drużynę seniorek, ma zeległości finansowe za poprzedni sezon, a jednym z warunków uzyskania licencji jest... - Oświadczenie klubu o braku bezspornych zaległości finansowych przekraczających trzy miesiące, w rozliczeniach klubu z zawodnikami, trenerami, WZPS - ami, innymi klubami wg stanu na dzień 30 czerwca każdego roku - czytamy na stronie PZPS. Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy to właśnie długi MKS są języczkiem u wagi w sprawie dopuszczenia nowej Calisii do przyszłorocznych rozgrywek, nie udało nam się jednak uzyskać.
 
Wszelkie wątpliwości powinny zostać rozwiane w ciągu kilku kolejnych dni. 7 sierpnia komisja ds. licencji ma zebrać się ponownie. - Liczę się z tym, że może nam się nie powieść i nie wystartujemy. To jest sport. Wychodząc na boisko też nie zawsze się wygrywa. Staram się jednak myśleć pozytywnie, bo po co narażać zdrowie - mówi wyraźnie już zmęczony tą licencyjną przepychanką prezes Radomski. Czyżby jego słowa były zwiastunem kolejnej siatkarskiej katastrofy nad Prosną?</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4691&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30 19:59:29</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Piła nadal z rezerwami</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4688</link>
    <description>Po odstąpieniu miejsca w ekstraklasie Treflowi Sopot, siatkarki PTPS Piła w nowym sezonie będą walczyć na pierwszoligowych parkietach. W niczym nie zmieniło to jednak sytuacji rezerw tego zespołu. Pilska młodzież nadal występować będzie w II lidze.
 
- Nasze cele się nie zmieniają. Mamy koncentrować się na szkoleniu siatkarek. Naszym priorytetem będą też - tak jak w poprzednim sezonie, rozgrywki młodzieżowe. II liga ma być tylko poligonem, na którym zawodniczki mają nabierać doświadczenia - przekonuje trener Andrzej Zapaśnik. Trudno więc przypuszczać, by drużyna liczyła się walce o czołowe lokaty. - Znamy swoje miejsce w szeregu. Wiem, że kilka drużyn poważnie się wzmocniło. Nie wykluczam więc i takiej sytuacji, że będziemy się cieszyć z każdego wygranego seta - dodaje.
 
W przerwie letniej w zespole rezerw doszło do pewnych roszad kadrowych. - Paula Okrutna trafiła do pierwszego zespołu. Tym samym dołączyła do Darii Paszek, która również trenowała z bardziej doświadczonymi siatkarkami. Straciłem też Martynę Grajber, która otrzymała powołanie do reprezentacji młodzieżowej i dalej będzie się uczyć w SMS Sosnowiec. To spora strata, ale nie widziałem sensu, aby na siłę zatrzymywać dziewczynę w Pile. Do Zawiszy Sulechów przeszły też dwie moje córki - wylicza Zapaśnik.
 
Kto zatem będzie decydował o obliczu drużyny? - Najstarsze zawodniczki w zespole będą miały po 18 lat. W tym sezonie chcemy jednak jak najwięcej ogrywać dziewczyny z rocznika 1995 - mówi szkoleniowiec PTPS II. Jego podopieczne treningi rozpoczną 3 sierpnia. - Najpierw będziemy trenować na własnych obiektach, a później wyjeżdżamy na 10-dniowy obóz do Kamienia Pomorskiego. Po powrocie nadal będziemy ćwiczyć w Pile. W planach mamy udział w trzech turniejach towarzyskich - zapewnia Zapaśnik.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4688&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-29 18:20:18</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Energetyk zastąpi ChTPS</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4486</link>
    <description>Siatkarki ChTPS Chodzież w nowym sezonie nie zagrają w II lidze! Ich miejsce wykupił Energetyk Poznań. 
 
- Z wielkim bólem serca, ale musieliśmy podjąć taką decyzję - mówi prezes ChTPS Jerzy Hołubiec. Powodem są kłopoty finansowe i brak sponsorów. Siatkarki z Chodzieży w II lidze grały przez ponad dziesięć lat i to z niezłymi wynikami. W poprzednim sezonie zakończyły rozgrywki na trzecim miejscu. - Co z tego jednak, skoro nie miałem wsparcia ze strony innych firm czy instytucji. Wszystko spoczywało na moich barkach. I to zarówno od strony finansowej jak i organizacyjnej. Parzyłem kawę sędziom i wyłączałem światło w hali. Na dłuższą metę to męczące. To jednak finanse, a w zasadzie ich brak zaważył na decyzji o sprzedaży miejsca. Jaki był sens przystępowania do rozgrywek, skoro w grudniu czy styczniu musielibyśmy wywiesić białą flagę? - tłumaczy Hołubiec.
 
- Chcieliśmy jednak, aby II liga została w Wielkopolsce i chociaż mieliśmy propozycje z innych ośrodków, to zdecydowaliśmy się na odsprzedanie miejsca Energetykowi. Za ile? Kwota była symboliczna, bo 10 tysięcy złotych - tłumaczy prezes ChTPS. - To był miły gest ze strony klubu z Chodzieży - przyznaje prezes Energetyka Robert Rakowski. - My już w poprzednim sezonie udowodniliśmy, że stać na grę na wysokim poziomie. Tylko przez splot nieszczęśliwych wypadków i kontuzji czołowych zawodniczek nie udało nam się awansować do II ligi na boisku. Kiedy więc nadarzyła się okazja do zamiany miejsc, to natychmiast z niej skorzystaliśmy - dodaje.
 
Szef Energetyka nie ukrywa, że siatkówka ma być flagową dyscypliną sportu w klubie. - Od roku ciężko na to pracujemy. W Poznaniu nie ma żeńskiej siatkówki na takim poziomie i chcemy tę lukę wypełnić. Znamy jednak swoje miejsce w szeregu. W nadchodzącym sezonie zamierzamy spokojnie ogrywać nasze młode dziewczyny w II lidze. Naszym celem będzie walka o utrzymanie. Musimy także na większą skalę rozpocząć poszukiwania ewentualnych sponsorów - zapowiada Rakowski.
 
W tej chwili nie zapadła jeszcze decyzja, czy drużyna ChTPS przystąpi do rywalizacji w III lidze. - W czwartek mamy zarząd i wtedy wszystko się wyjaśni. Jeśli otrzymam jakieś wsparcie, to będziemy grać. Najważniejsze, że po tym sezonie klub nie ma długów. Dziewczyny są spłacone. Czy nie żałuję, że doszło do takiej sytuacji? Oczywiście, że tak. Moim zdaniem Chodzież stać byłoby nawet na drużynę w I lidze - zapewnia Hołubiec.
 
Wiele wskazuje również na to, że wymiana na linii Chodzież - Poznań będzie dotyczyła także zawodniczek. W Energetyku mają chcą bowiem grać Justyna Kulisz i Małgorzata Selerzyńska. Do stolicy Wielkopolski na pewno nie trafi za to liderka ChTPS Dagmara Grajczak, która już wcześniej podpisała kontrakt z Gaudią Trzebnica.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4486&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-21 16:36:36</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kolejne powroty nad Prosnę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4460</link>
    <description>Andżelika Bulbak i Magdalena Wawrzyniak są kolejnymi siatkarkami, które wzmocnią zespół drugoligowej Calisii. Dla obu zawodniczek będzie to powrót do grodu nad Prosną. 
 
Temat występów Andżeliki Bulbak w Kaliszu pojawił się już kilkanaście dni temu. Libero reprezentacji Polski juniorek od jakiegoś czasu trenuje z zespołem Jakuba Stankiewicza i Daniela Przybylskiego i wszystko wskazuje na to, że ostatecznie wzmocni szeregi wielkopolskiego drugoligowca. - Bardzo nam zależy, żeby u nas grała - mówił niedawno Stankiewicz, który w tej kwestii mocno naciskał prezesów kaliskiego klubu. Efekt jest taki, że Bulbak po trzech latach spędzonych w SMS Sosnowiec, wróci do Calisii, której jest wychowanką. - W obecności właściciela klubu ostatecznie zadeklarowała chęć gry w naszych barwach - mówi wiceprezes drugoligowca Stanisław Sikorski. A to oznacza, że w przyszłym sezonie defensywa kaliszanek będzie prezentowała się bardzo solidnie, bo na pozycji libero występowała do tej pory utalentowana Anna Głowiak. Teraz będzie miała bardzo silną konkurencję.
 
Do najstarszego polskiego miasta prawdopodobnie powróci jeszcze jedna bardzo dobrze znana kaliskim kibicom siatkarka. Magdalena Wawrzywniak (185 cm) po rozpadzie ekstraklasowej Calisii (2009) wyjechała na Śląsk i broniła broniła barw pierwszoligowego Remagum MOSiR Mysłowice, z którym skutecznie walczyła o utrzymanie na zapleczu PlusLigi Kobiet. Po rocznej przerwie, urodzona w Myszkowie 20-letnia atakująca znów ma zawitać nad Prosnę. - Jesteśmy właściwie dogadani. Wysłaliśmy już Magdzie umowę i czekamy tylko na podpis, który ostatecznie potwierdzi jej przejście do naszego klubu - relacjonuje Sikorski.
 
Klub prowadzi jeszcze rozmowy z 19-letnią środkową z Kościana. - Tutaj negocjacje są we wstępnej fazie, dlatego nazwiska nie zdradzę. Mogę powiedzieć jedynie, że jest to ciekawa zawodniczka, która mierzy 191 cm i ma zamiar studiować na kaliskiej PWSZ - mówi Sikorski. Jeśli ten transfer dojdzie do skutku, będzie to prawdopodobnie ostatnie wzmocnienie Calisii. Do minimum zmalały bowiem szanse na występy w barwach wielkopolskiego drugoligowca innej byłej zawodniczki mistrzowskich Winiar Edyty Kucharskiej. Siatkarka, która jeszcze w ubiegłym sezonie występowała w ekstraklasie z ekipą PTPS Piła, na razie jest poza zasięgiem finansowym budowanego nad Prosną niemal od podstaw klubu. - Kucharska się ceni, ale wcale jej się nie dziwię. Jest bardzo dobrą zawodniczką i z pewnością nie będzie narzekać na brak ofert - przyznaje kaliski działacz.
 
Na razie nie wiadomo też, czy oprócz Elizy Szczepaniak ktoś jeszcze opuści drużynę. Po sezonie rozmów z zarządem nie podjęła Nikola Leszczyńska, ale działacze deklarują, że będą chcieli spróbować się z nią skontaktować i wypytać o plany na przyszłość. Mają na to niespełna dwa tygodnie, bo do 30 czerwca trzeba zgłosić kadrę zespołu do PZPS.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4460&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-17 19:29:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Mierzwiński w Zawiszy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4407</link>
    <description>Trener Marek Mierzwiński w poprzednim sezonie wprowadził do I ligi siatkarki KS Piecobiogaz Murowana Goślina. W nadchodzących rozgrywkach ma osiągnąć podobny wynik z Zawiszą Sulechów.
 
- Taki cel wyznaczyliśmy sobie razem z tamtejszymi działaczami. Interesuje nas rozwój zespołu i w perspektywie dwóch lat awans do I ligi. Nie ukrywam jednak, że aby zrealizować te plany drużyna będzie wymagała wzmocnień. W tej chwili jesteśmy na etapie poszukiwań. Chcemy pozyskać rozgrywającą, środkową oraz przyjmującą - mówi Mierzwiński, który po rozstaniu z Wielkopolską, trafił do Sulechowa. Były szkoleniowiec Piasta Szczecin nie ukrywa, że pracując w Murowanej Goślinie dość dobrze poznał drugoligowe realia. - Wiem na co, kogo stać w tej grupie. Mam też już doświadczenie w wygrywaniu tej ligi. Jestem zatem optymistą - śmieje się szkoleniowiec.
 
Zawisza Sulechów dość dawno temu grał w I lidze. Ostatnio jednak nie miał zbyt wielu sukcesów na koncie. - Chcemy nawiązać do starych, dobrych tradycji tego klubu. Jest tutaj dobra atmosfera do stworzenia czegoś fajnego i nie można tego zmarnować. A o tym, że praca z młodzieżą stoi w Sulechowie na dobrym poziomie najlepiej świadczy fakt, że w tym sezonie juniorki Zawiszy awansowały do turnieju finałowego mistrzostw Polski - dodaje Mierzwiński.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4407&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-08 11:27:14</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Siatkarska gwiazda w Kaliszu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4365</link>
    <description>Olga Owczynnikowa od przyszłego sezonu będzie zawodniczką Calisii. Była siatkarka kaliskich Winiar podpisała we wtorek roczny kontrakt z drugoligowcem. W zespole prowadzonym przez Jakuba Stankiewicza i Daniela Przybylskiego niebawem mają pojawić się kolejne wzmocnienia. 

- Co tu dużo mówić. Wszyscy wiemy kto to jest. Jej doświadczenie i ogranie na pewno pomoże nam w osięgnięciu celu, jaki sobie zakładamy - cieszą się kaliscy szkoleniowcy. A cel jest bardzo konkretny. - W ciągu dwóch lat chcemy awansować do pierwszej ligi. Jeśli by się udało odpowiednio wzmocnić zespół, spróbujemy powalczyć o to już w najbliższym sezonie - mówi nowy właściciel klubu Robert Radomski, który obserwował wczoraj pierwszy trening z udziałem Owczynnikowej. 

38-letnia rozgrywająca, która w czasach świetności Winiar zdobyła z tym zespołem dwa tytuły mistrza Polski (2005 i 2007), krajowy puchar (2007) i występowała w Lidze Mistrzyń, w ostatnim sezonie była zawodniczką ekstraklasowej Gwardii Wrocław. Niewiele brakowało, a rok wcześniej - po spadku z I ligi AZS AWF Poznań, w którym występowała razem z inną rozgrywającą Calisii Justyną Filipowicz - zakończyłaby karierę. Ostatecznie jednak dała się namówić na występy w stolicy Dolnego Śląska. Teraz wróciła do Kalisza. - Miałam propozycję przedłużenia kontraktu w Gwardii, ale chciałam wreszcie na stałe zamieszkać z rodziną - tłumaczy powody decyzji o przenosinach nad Prosnę Białorusinka z polskim paszportem. Owczynnikowa związała się z Calisią roczną umową.

Być może niedługo w składzie kaliskiego drugoligowca pojawią się kolejne wzmocnienia. We wtorkowym treningu uczestniczyły również Marta Kuehn-Jarek i Angelika Bulbak. W przypadku tej pierwszej o grze w Calisii nie ma mowy, natomiast libero reprezentacji Polski juniorek być może niebawem powróci do rodzinnego miasta. - Bardzo mocno naciskam prezesów, żeby Angelika u nas grała - mówi trener Jakub Stankiewicz. - Rozmawiamy - komentuje krótko tę kwestię prezes Radomski. Niewykluczone, że powrót pod kaliską siatkę zaliczy również Edyta Kucharska (ostatnio PTPS Piła). Działacze potwierdzają, że są zainteresowani takim rozwiązaniem. - Na razie, oprócz kontraktu z Olgą, nie podpisaliśmy żadnej umowy. Chcemy jednak sprowadzić cztery zawodniczki z pierwszej ligi i ekstraklasy. Więcej w tej sprawie będzie można powiedzieć po zbliżającym się długim weekendzie - zdradził Radomski.

Powoli wyjaśnia się też sytuacja siatkarek, które odejdą z klubu. Już wcześniej z występów nad Prosną zrezygnowała Eliza Szczepaniak. Wygląda na to, że dołączy do niej Nikola Leszczyńska. - W ogóle nie podjęła z nami rozmów na temat swojej przyszłości, więc prawdopodobnie nie będzie u nas grała - wyjaśnia trener Stankiewicz. Znaki zapytania pojawiły się natomiast przy Kindze Woźniak i Paulinie Korcz. Obie są kontuzjowane i będą wymagały długotrwałej rehabilitacji. - Trzeba będzie się spotkać i porozmawiać - mówi szkoleniowiec Calisii. Do zajęć po półrocznej przerwie wróciła za to Joanna Chołemska. W Kaliszu prawdopodobnie zostanie też Sylwia Grobys, która w poprzednim sezonie była wypożyczona z Libero Domer Pleszew.

Równolegle do ruchów transferowych, trwają prace przy zarejestrowaniu spółki. Calisia SA formalnie wciąż nie istnieje ze względu na brak wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. - Brakowało wzoru podpisu jednego z organów spółki. Lada chwila ta sprawa będzie wyprostowana i będziemy mogli zakończyć proces rejestracji - uspokaja szef Calisii. Skontruowany jest już także budżet na przyszły sezon. Oprócz tego trwają rozmowy ze sponsorami, którzy chcieliby się związać z kaliskim klubem przynajmniej na pięć najbliższych lat. Jeśli zakończą się pomyślnie, jest szansa, że w niedalekiej przyszłości kaliska siatkówka żeńska, znów stanie się wizytówką najstarszego polskiego miasta.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4365&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-06-02 10:42:38</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Calisia szykuje hit?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4321</link>
    <description>Jedna z byłych siatkarek Winiar Kalisz, która zdobywała z tym zespołem tytuły mistrzowskie i krajowy puchar ma trafić do drugoligowej Calisii. Klub rozpoczął ofensywę transeferową, a jej konkretne efekty mają być znane w przyszłym tygodniu.
 
Nazwiska byłej zawodniczki czterokrotnych mistrzyń Polski, która planuje powrót nad Prosnę na razie jeszcze nie ujawniono. Pewne jest tylko to, że będzie to bardzo doświadczona siatkarka, myśląca powoli o zakończeniu kariery. Działacze apelują o wyciszenie spekulacji i cierpliwość. - Wszystko jest na jak najlepszej drodze do podpisania umowy, ale samego podpisu jeszcze nie ma. Dlatego wolałbym wstrzymać się z podawaniem jakichkolwiek informacji na ten temat - mówi wiceprezes kaliskiego klubu Stanisław Sikorski. Nam udało się ustalić, że kontrakt został już wstępnie zaakceptowany i miał być nawet parafowany w środę, ale na przeszkodzie stanął udział zawodniczki w imprezie charytatywnej. Sprawa ma się ostatecznie rozstrzygnąć w przyszłym tygodniu.
 
Wtedy też być może pojawią się kolejne wzmocnienia. W ostatnich dniach działacze prowadzili negocjacje z kilkoma siatkarkami. - Jesteśmy w trakcie rozmów. Ostateczne decyzje będziemy chcieli podjąć w ciągu kilku najbliższych dni - tłumaczy bardzo oględnie Sikorski. Więcej konkretów dotyczy kwestii obecnego składu. Oprócz Elizy Szczepaniak, wszystkie zawodniczki, które walczyły z Calisią o utrzymanie w poprzednim sezonie, zadeklarowały chęć pozostania w drużynie. Tak, jak już wczesniej informowaliśmy, nie będzie również zmian w sztabie szkoleniowym. Zespół nadal poprowadził duet trenerski Jakub Stankiewicz i Daniel Przybylski.
 
Do tego, aby sytuacja wokół klubu zupełnie się uspokoiła brakuje jeszcze tylko prawnej opinii sądu w kwestii przekształcenia Calisii w spółkę. Nowy podmiot wciąż nie uzyskał wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego, mimo że stosowne dokumenty czekają na rozpatrzenie już od kilku tygodni. - Nie widzę powodów, dla których ta sprawa nie miałaby być załatwiona pozytywnie. Pod względem formalnym wszystko jest w porządku - po raz kolejny uspokaja wiceprezes Sikorski.
 
Pojawiły się też pierwsze informacje na temat celów, jakie klub stawia przed sobą w najbliższym czasie. Nowy właściciel Calisii Robert Radomski zapowiedział na łamach lokalnej prasy, że w zbliżających się rozgrywkach zespół ma powalczyć o pierwszą czwórkę, a w sezonie 2011/12 skutecznie szturmować bramy pierwszej ligi.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=4321&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-05-27 12:14:11</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/siatkowka,27,II-liga-kobiet,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>