<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Energetyk znów zadziwił</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=8226</link>
    <description>Siatkarki Energetyka Poznań sprawiły kolejną sporą niespodziankę. Tym razem urwały punkt faworyzowanej ekipie Zawiszy Sulechów, przegrywając 2:3. Niewiele brakowało, by doszło do sensacji, bowiem w tie-breaku prowadziły już 12:8.
 
Miłym zaskoczeniem dla kibiców poznańskiej drużyny było już ubiegłotygodniowe zwycięstwo nad Piastem Szczecin. Tym razem rywalem Energetyka był jeszcze mocniejszy zespół, będący głównym faworytem do pierwszoligowego awansu. W jego szeregach grają między innymi bardzo dobrze znane z występów w wielkopolskich drużynach Olga Owczynnikowa oraz Paulina Chojnacka, a szkoleniowcem jest były opiekun Piecobiogazu Murowana Goślina Marek Mierzwiński. Obie doświadczone zawodniczki długo jednak nie pojawiały się na boisku. - W meczach z teoretycznie słabszymi zespołami trener daje pograć młodszym siatkarkom - tłumaczyła później Chojnacka.
 
Początkowo wydawało się, że na poznanianki to wystarczy. Zawisza pewnie wygrał bowiem dwa pierwsze sety, a ekipa gospodarzy tylko na starcie obu partii potrafiła nawiązać wyrównaną walkę z faworytem. Sulechowianki imponowały mocną zagrywką, nie miały kłopotów z przyjęciem i dobrze radziły sobie także w obronie. I gdy wydawało się, że całe spotkanie szybko sie zakończy, nastąpił przełom. - Powiedziałam dziewczynom, że zawodniczki z Sulechowa są starsze, nie mają już tyle siły i z biegiem czasu ta gra już nie będzie się im tak układać - mówiła później trenerka Energetyka Paulina Sus-Wędzonka. I choć jej podopieczne po pierwszych piłkach przegrywały 0:3, to z każdą kolejną radziły sobie coraz lepiej. - Zaskoczyła nam zagrywka, rywalki miały problemy z odbiorem, a my mogliśmy ustawić blok - komentowała opiekunka poznańskiego zespołu. Od stanu 18:18 Energetyk zdobył trzy punkty z rzędu i już seta nie oddał.
 
To był jednak dopiero początek emocji. W kolejnej odsłonie poznanianki bowiem wręcz rozbiły faworyzowanego przeciwnika. Od początku miały inicjatywę i w pewnym momencie prowadziły już nawet 18:8! Zawiszy nie pomogło już nawet wejście na boisko Chojnackiej i Owczynnikowej. Rozpędzona ekipa gospodarzy nie pozwoliła się dogonić i po chwili mogła cieszyć się z wywalczonego co najmniej jednego punktu. W tie-breaku stanęłą przed szansą sprawienia jeszcze większej niespodzianki. Energetyk wygrywał już 8:4 i 12:8! Niestety, od tego momentu punkty zdobywały już tylko sulechowianki. - Zabrakło nam kończącego ataku. Z przyjęciem było dobrze, ale nie potrafiłyśmy skutecznie skończyć swoich akcji. Trochę szkoda, bo niespodzianka mogła być jeszcze większa. Ale i tak się bardzo cieszę z tego punkty. Przed meczem taki wynik brałabym w ciemno. Zwłaszcza, że nie mogła zagrać nasza podstawowa przyjmująca Paulina Górecka. Musiała ją zastąpić Zuza Grzybulska, która normalnie występuje w ataku. A do wyjściowego składu weszła Karolina Nowak, która do tej pory nie miała zbyt wielu szans gry - oceniała zadowolona Paulina Sus-Wędzonka.
 
Energetyk umocnił się na piątym miejscu w tabeli II ligi i wszystko wskazuje na to, że zakończy sezon na rundzie zasadniczej. Awans do czołowej czwórki jest bowiem raczej mało realny, a spadek do strefy drużyn, które będą walczyć o utrzymanie w fazie play-out także poznaniankom chyba nie grozi.
 
Energetyk Poznań - Zawisza Sulechów 2:3 (15:25, 19:25, 25:21, 25:21, 12:15)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Nowak, Święcioch (libero) oraz Kucharska.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=8226&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-30 15:48:11</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Energetyczna niespodzianka</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=8151</link>
    <description>Spora niespodziankę sprawiły w piątkowy wieczór siatkarki drugoligowego Energetyka Poznań. Po emocjonującym meczu pokonały faworyzowaną drużynę Piasta Szczecin 3:2.
 
Spotkanie piątego w tabeli zespołu z Poznania, z zajmującymi czwartą pozycję szczeciniankami, tylko na papierze wyglądało na starcie sąsiadów w tabeli. Obie ekipy dzieli bowiem pięć punktów przewagi, a każda z nich ma inne cele w drugoligowej rywalizacji. - One robią wszystko, by przed play-offami zająć miejsce wyższe od czwartego, bo w Szczecinie otwarcie mówią że grają o awans. Mają na to wystarczająco silny zespół. Dla nas natomiast ta czwarta lokata byłaby szczytem marzeń - mówił przed meczem prezes Energetyka Robert Rakowski. Początek zaległego spotkania zdawał się to potwierdzać i nie zwiastował wielkich emocji. Drużyna gości kontrolowała przebieg inauguracyjnej odsłony, zwyciężając 25:19. Siatkarki ze Szczecina świetnie przyjmowały i grały blokiem. Poznanianki miały w takiej sytuacji kłopoty z kończeniem ataków.
 
Potem jednak wszystko się zmieniło. Podopieczne Pauliny Sus-Wędzonki drugiego seta zaczęły od prowadzenia 7:2, a poznańska publiczność zagłuszyła grupkę kibiców przyjezdnych. - Nie miałyśmy nic do stracenia. Zagrałyśmy z sercem i to się opłaciło. Pokazałyśmy że można powalczyć - komentowała później Paulina Górecka, która w trakcie tego seta otrzymała groźne uderzenie piłką w oko i długo nie podnosiła się z parkietu. Na szczęście wróciła do gry, a cały zespół Energetyka spisywał się coraz lepiej. Odrobił stratę seta i poszedł za ciosem w trzeciej partii, odrabiając w niej trzypunktową (8:11) stratę. Gdy w czwartym secie poznanianki prowadziły 11:9, wydawało się, że są na dobrej drodze do sprawienia ogromnej niespodzianki i zainkasowania kompletu meczowych punktów. Wtedy jednak Piast &quot;złapał oddech&quot; - dwukrotnie zdobył sześć punktów z rzędu i wygrał seta wysoko 25:15. O losach spotkania miał rozstrzygnąć tie-break.
 
- Ani przez moment nie przestałam wierzyć w zwycięstwo. Nieważne czy 3:1, czy 3:2. Zespół był przygotowany i zmotywowany - mówiła trenerka Energetyka. W decydującej odsłonie jej siatkarki powróciły do gry, którą cieszyły kibiców wcześniej. Rozpoczęły go od świetnego potrójnego bloku i prowadzenia nie oddały już do końca. Warto podkreślić postawę Aleksandry Bekas, która mimo bólu kolana doskwierającego jej po jednym z wcześniejszych ataków, zdobyła w ostatnim secie cztery punkty. Popis poznańskiej drużyny zakończyła pięknym atakiem Zuzanna Grzybulska. - To był nasz najlepszy mecz w sezonie. Zagrałyśmy też pierwszy tie-break i cieszę się że wytrzymałyśmy to psychicznie. Może nie mamy znanych nazwisk, ale pokazałyśmy że nie tylko to się liczy - komentowała Górecka. - Byłyśmy zmotywowane, pełne wiary w zwycięstwo. Czułyśmy że z wyżej notowanym rywalem możemy dziś coś ugrać i tak się stało. O wygranej zdecydowała nasza konsekwencja w grze i koncentracja. Wszystkie siatkarskie elementy dobrze nam wychodziły w tych najważniejszych momentach - dodaje Grzybulska.
 
- Jestem bardzo szczęśliwa i dumna z moich zawodniczek. Pokazały klasę i osiągnęły wielki sukces. Kluczem do niego była ambicja, zaangażowanie i fakt, że nie wystraszyły się starszych i niby lepszych zawodniczek. Ich ciężka praca na treningach, oraz w każdym dzisiejszym secie została nagrodzona. Różnica w możliwościach finansowych klubów nie miała znaczenia. Dziewczynom gra w siatkówkę sprawiała dziś autentyczną przyjemność i to było widać - oceniła uśmiechnięta od ucha do ucha Paulina Sus-Wędzonka.
 
Energetyk Poznań - Piast Szczecin 3:2 (19:25, 25:21, 25:21, 15:25, 15:7)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Woźniak, Górecka, Święcioch (libero) oraz Golak, Kucharska, Karolina Nowak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=8151&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-20 03:28:23</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zgodnie z planem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=8112</link>
    <description>Siatkarki Energetyka Poznań umocniły się na piątym miejscu w drugoligowej tabeli. W swoim pierwszym meczu w 2012 roku pewnie wygrały na wyjeździe z RSMS Police 3:0, mając trochę problemów tylko w ostatnim secie.
 
- Celem naszego wyjazdu do Polic było zwycięstwo za trzy punkty właśnie w stosunku 3:0. I to udało się zrealizować - cieszyła się trener Paulina Sus-Wędzonka. W dwóch pierwszych odsłonach przewaga jej podopiecznych nie podlegała dyskusji. Między innymi w drugiej partii pozwoliły rywalkom zdobyć zaledwie 13 punktów. - W tych fragmentach zaprezentowałyśmy niezłą grę. Jedynie na początku meczu miałam zastrzeżenia do gry blokiem, jednak w połowie seta zaczął już bardzo dobrze funkcjonować i na pewno pomogło nam w wygraniu spotkania - komentowała opiekunka Energetyka.
 
W ostatniej odsłonie siatkarki z Poznania nieco się rozluźniły i zaczęły popełniać niewymuszone błędy. Efektem ich słabszej postawy była nieco nerwowa końcówka, ostatecznie jednak wygrana 25:22. - Na pewno szkoda tej dekoncentracji w ostatnim secie, bo była niepotrzebna. Ale cieszę się, że potrafiłyśmy się zmobilizować i nie musiałyśmy grać czwartego. Wygrałyśmy jeden z tych meczów, w których jesteśmy faworytem i oczekuje się od nas zwycięstwa. Nie zawiodłyśmy i udanie weszłyśmy w 2012 rok - zakończyła Sus-Wędzonka.
 
Po triumfie w Policach, Energetyk umocnił się na piątym miejscu w tabeli. Do czwartego w zestawie Piasta Szczecin traci pięć punktów. Ten dystans może zmniejszyć już w najbliższy piątek, gdy w zaległym spotkaniu 12. kolejki podejmować będzie w swojej hali właśnie ekipę ze Szczecina.
 
RSMS Police - Energetyk Poznań 0:3 (18:25, 13:25, 22:25) 
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero), oraz Karolina Nowak.
 </description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=8112&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-01-15 21:21:20</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Joker zdecydowanie lepszy</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7972</link>
    <description>Siatkarki Energetyka Poznań nie miały zbyt wiele do powiedzenia w starciu z wiceliderem drugoligowej tabeli. W sobotę przegrały na wyjeździe z Jokerem Mekro Świecie 0:3.
 
Już po raz drugi w tym sezonie podopieczne trenerki Pauliny Sus-Wędzonki nie zdołały urwać faworyzowanemu Jokerowi nawet seta. W październikowym meczu w Poznaniu walki było jednak trochę więcej. W Świeciu emocji zabrakło. Odrobinę nadziei poznanianki mogły mieć jedynie w pierwszym secie, gdy ze stanu 15:21 &quot;wyciągnęły&quot; na 19:21. Po przerwie na życzenie szkoleniowca gospodarzy, Joker znów jednak przejął inicjatywę i nie dał sobie odebrać zwycięstwa. W dwóch pozostałych odsłonach scenariusz był podobny. W miarę wyrównany bój trwał na parkiecie mniej więcej do połowy seta, a później przewaga wicelidera rosła. W ostatniej partii pogodzone już raczej z porażką siatkarki Energetyka zdobyły zaledwie 13 punktów.
 
Joker Mekro Świecie - Energetyk Poznań 3:0 (25:21, 25:19, 25:13)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero) oraz Paszczyk, Woźniak, Włoch.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7972&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-20 23:19:02</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Pewna wygrana Energetyka</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7895</link>
    <description>W ostatnim tegorocznym meczu na własnym parkiecie siatkarki Energetyka Poznań pewnie pokonały rezerwy Pałacu Bydgoszcz 3:0. W ekipie gospodarzy zadebiutowała nowa środkowa - Kinga Woźniak.
 
Przewaga zespołu gospodarzy nie podlegała w sobotę dyskusji. W pierwszym secie zawodniczki z Poznania szybko wypracowały sobie kilkupunktową przewagę i spokojnie utrzymały ją do końca. W drugiej partii bydgoszczanki prowadziły 9:7, ale na tym ich opór się skończył. Najpierw do wyrównania doprowadziła Aleksandra Bekas, a za moment pojedynczym blokiem popisała się znakomicie spisująca się w tym meczu środkowa Patrycja Golak. Później w polu zagrywki pojawiła się Marlena Pleśnierowicz i dwoma świetnymi serwisami odebrała rywalkom ochotę do dalszej walki. Nie było jej także zbyt wiele w ostatnim secie. Bydgoszczanki popełniały masę prostych błędów i szybko stało się jasne, że to już ostatnia partia spotkania. - Widać było, że dziewczyny z Pałacu są od nas młodsze i mniej doświadczone. Przeciwnik może nie był wymagający, ale w takich meczach warto pokazywać się z dobrej strony i nabierać pewności, która zaprocentuje w starciu z silniejszymi rywalami - oceniała Malwina Konkolewska. - Jestem zadowolona z postawy dziewczyn. Generalnie kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku. W dobrym stylu pożegnałyśmy się w tym roku z własną halą i kibicami - podsumowała z kolei trenerka Energetyka Paulina Sus-Wędzonka.
 
W jej zespole zadebiutowała w sobotę Kinga Woźniak. To środkowa, która w przeszłości grała m.in. w Calisii oraz Zawiszy Sulechów. - Musi bardzo dużo trenować, bo miała sporą przerwę w grze. Jej wzrost mówi jednak sam za siebie i liczę na to, że już niebawem dołączy poziomem do swoich koleżanek - podsumowała jej występ opiekunka poznańskich siatkarek. Za tydzień Energetyk zagra ostatni mecz w tym roku - w Świeciu spróbuje zrewanżować się Jokerowi za porażkę we własnej hali. - Nie jesteśmy bez szans. Tutaj rywalizowałyśmy jak równy z równym i tam na pewno damy z siebie wszystko - podkreślały zgodnie trenerka i zawodniczki z Poznania.
 
Energetyk Poznań - Pałac II Bydgoszcz 3:0 (25:17, 25:17, 25:18)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero), oraz Paszczyk, Karolina Nowak, Woźniak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7895&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-10 22:15:08</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Tym razem bez emocji</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7857</link>
    <description>Siatkarki Energetyka Poznań po raz drugi w sezonie musiały uznać wyższość gdańskiej Gedanii. Tym razem uległy na Wybrzeżu 1:3.
 
Dwa tygodnie temu poznanianki na własnym parkiecie przegrały po dramatycznym spotkaniu 0:3. Tym razem wprawdzie udało się im zwyciężyć w jednym z setów, ale kibice emocji przeżyli na pewno zdecydowanie mniej. Po dwóch partiach był remis 1:1. Gdańszczanki w miarę pewnie wygrały inauguracyjną odsłonę, z kolei w następnej górą był Energetyk. Między innymi dzięki mocnej zagrywce Katarzyny Paszczyk, zespół gości objął w niej prowadzenie 19:14 i nie dał już sobie odebrać zwycięstwa. Niestety, w kolejnych setach wyraźnie lepsza była już Gedania. Siatkarki z Poznania miały jeszcze szansę na doprowadzenie do tiebreaka, gdy w czwartej partii remisowały 17:17. Finisz należał jednak do zawodniczek gospodarzy, które skutecznym blokiem zatrzymywały ataki Energetyka.
 
W drugoligowej tabeli zespół Pauliny Sus-Wędzonki zajmuje 5. pozycję, mając jednak do rozegrania zaległe spotkanie z wyprzedzającym go o dwa punkty Piastem Szczecin. Odbędzie się ono dopiero w styczniu. A już za tydzień poznańskie siatkarki podejmować będą we własnej hali rezerwy Pałacu Bydgoszcz.
 
Gedania Gdańsk - Energetyk Poznań 3:1 (25:19, 23:25, 25:18, 25:21)
 
Energetyk: Pleśnierowicz, Konkolewska, Bekas, Górecka, Grzybulska, Golak, Święcioch (libero) oraz Paszczyk i Nowak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7857&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-12-04 15:28:03</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Wynik nic nie mówi</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7773</link>
    <description>W drugim meczu rozgranym podczas weekendu siatkarki Energetyka Poznań uległy na własnym parkiecie gdańskiej Gedanii 0:3. Dwa sety tego spotkania miały jednak niezwykle dramatyczne końcowki, w których zespół gości zwyciężał dopiero po długiej grze na przewagi. 
 
Inauguracyjna odsłona nie zapowiadała późniejszych olbrzymich emocji. Gedania bardzo szybko wypracowała sobie w niej kilkupunktową przewagę, grając bardzo pewnie, nie popełniając niewymuszonych błędów oraz popisując się silnymi serwisami i atakami. Poznanianki uniknęły pogromu, ponieważ pod koniec odrobiły trochę strat. - Tę partię przegrałyśmy zdecydowanie i zasłużenie. Grałyśmy po prostu słabo - oceniła później trenerka Energetyka Paulina Sus-Wędzonka.
 
Drugi set rozpoczął się dla jej zespołu równie fatalnie. Opiekunka gospodarzy już w połowie rywalizacji - przy stanie 4:13 - wykorzystała swój drugi czas na żądanie. Ta przerwa w końcu pomogła, bowiem od tego momentu poznanianki zaczeły grać zecydowanie lepiej. Od wyniku 13:19 Energetyk zdobył pięć punktów z rzędu, a później doprowadził do remisu 22:22. Rozpoczęła się wyrównana i emocjonująca końcówka. Ekipa gospodarzy miała w niej jedną piłkę setową, gdańszczanki cztery. Ostatniej z nich ambitnie walczące siatkarki z Poznania już nie zdołały obronić i Gedania wygrywała w całym spotkaniu już 2:0.
 
Nie odebrało to jednak zawodniczkom Energetyka ochoty do gry. W trzecim secie po ataku Zuzanny Grzybulskiej objęły prowadzenie 10:9. Chwilę później w polu zagrywki zameldowała się Aleksandra Bekas i z jej serwisami nie mogła sobie poradzić libero gdańszczanek Aleksandra Chyła. Dzięki temu aż cztery punkty bezpośrednio z piłek przechodzących zdobyła Malwina Konkolewska. Po popisie tej pary drużyna z Poznania miała aż sześć punktów przewagi i wydawało się, że jest na dobrej drodze do zwycięstwa w całym secie. Niestety od stanu 22:16 w sprawnie działającej machinie Energetyka coś się zacięło, a punkty seriami zaczęła zdobywać Gedania. Poznanianki nie wykorzystały dwóch piłek setowych i znów doszło do gry na przewagi. O ile na finiszu drugiej odsłony kibice przeżyli sporo emocji, o tyle w końcowce trzeciej partii uczestniczyli w prawdziwym siatkarskim horrorze. Sytuacja zmieniała się bowiem po każdej piłce - szansę na wygranie seta miał Energetyk, chwilę później meczbole marnowały rywalki. W tych trudnych chwilach fantastycznie radziła sobie Paulina Górecka, do której koleżanki adresowały większość piłek, a ona skutecznie kończyła ataki. Gdy przy stanie 29:30 wydawało się że nadchodzi nieuchronna egzekucja, poznanianki fenomenalnie zagrały podwójnym blokiem. Po chwili wypracowały sobie kolejne dwie piłki setowe, których jednak nie udało się skończyć. W końcu jednak trzy punkty z rzędu zdołała zdobyć Gedania, kończąc ten prawdziwy dreszczowiec. Schodzące z parkietu siatkarki Energetyka żegnały jednak owacje na stojąco.
 
- Trudno ochłonąć po takim meczu i pogodzić się z wynikiem. Czym innym jest przegrać trzy sety wysoko i zasłużenie, a czym innym polec po tak dużym wysiłku i walce jak równy z równym, z zespołem który był absolutnie w naszym zasięgu. Te dwa sety pokazały, że mecz mógł się skończyć zupełnie innym rezultatem. Niestety nie wykorzystałyśmy przewagi, miałyśmy trochę pecha, punkty uciekły nam za łatwo - skomentowała smutna trener Sus-Wędzonka. - Niestety w kluczowych momentach w końcówkach szwankował nasz atak. Gdy w drugim secie zaczął działać blok, poczułyśmy dużą motywację. Szkoda, że nam nie wyszło, tak się czasem zdarza - stwierdziła Bekas.
 
- To był bardzo pracowity weekend. Plan udało nam się zrealizować w połowie, dzisiejszy wynik nie oddaje naszego wkładu pracy w ten mecz. W Gdańsku na pewno postaramy się o skuteczny rewanż. Takie spotkania też się przydają, bo gdy wyciągniemy wnioski i minie smutek, pomoże to kształtować charakter zespołu. Z piątego miejsca po pierwszej rundzie jesteśmy zadowolone, w drugiej pokażemy, że to nie jest przypadek i może nawet pokusimy się o coś więcej - podsumowała wydarzenia weekendu Zuzanna Grzybulska.
 
Energetyk Poznań - Gedania Gdańsk 0:3 (19:25, 27:29, 34:36)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero) oraz Paszczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7773&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-21 16:18:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gdzie jest Orzeł?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7740</link>
    <description>Siatkarki Energetyka wykonały połowę zadania na ten weekend. W zaległym meczu pokonały na własnym parkiecie Orła Elbląg 3:0. W sobotę podejmować będą gdańską Gedanię.
 
Kluczem do zwycięstwa zespołu gospodarzy była dobra zagrywka i skuteczna postawa w bloku. Głównie dzięki tym elementom, we wszystkich setach Energetyk w miarę szybko obejmował kilkupunktowe prowadzenie. W pierwszej i trzeciej odsłonie wystarczyło ono do wygranej, bo poznanianki utrzymały wypracowany dystans. W drugiej partii rywalki odrobiły jednak straty. Dzięki dobremu serwisowi Zuzanny Grzybulskiej oraz skutecznej grze blokiem było już 11:4 dla drużyny gospodarzy. I nagle Energetyk stanął.... Orzeł najpierw zdobył pięć punktów z rzędu, później wyrównał (14:14) i wreszcie - po raz pierwszy w spotkaniu - objął prowadzenie (19:18). - Po pewnie wygranym pierwszym secie trochę się rozluźniłyśmy - przyznawała później kapitan ekipy gospodarzy Marlena Pleśnierowcz. Do końca tej odsłony trwała wyrównana walka, w której zespół z Elbląga miała nawet setbola. Poznańskie siatkarki jednak go obroniły, a następnie zdobyły dwa kolejne punkty i mogły odetchnąć z ulgą. W trzeciej partii już podobnego błędu nie popełniły.
 
- Cieszę się ze zwycięstwa ale wiem, że dziewczyny potrafią zagrać dużo lepiej - tonowała nastroje trener Paulina Sus-Wędzonka. - Dużo było przestojów, błędów własnych i momentów zagapienia. W drugim secie zespół stanął i pozwolił, żeby przeciwnik się odbudował. Całe szczęście, że go wygraliśmy, bo w innym przypadku później mogłoby być różnie - dodawała opiekunka Energetyka. - Pół planu na ten weekend wykonałyśmy. Mam nadzieję, że druga połowa wypadnie równie udanie - śmiała się po zakończeniu zaległego meczu Pleśnierowicz. W sobotę jej zespół czeka bowiem kolejne spotkanie i tym razem rywal będzie mocniejszy. W hali przy ul. Bukowskiej pojawi się bowiem zajmujaca 4. pozycję tabeli gdańska Gedania. Jeśli Energetyk znów zainkasuje komplet punktów, wyprzedzi ją w drugoligowym zestawie.. Początek meczu o godzinie 18:00.
 
Energetyk Poznań - Orzeł Elbląg 3:0 (25:17, 26:24, 25:12)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero) oraz Paszczyk, Nowak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7740&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-18 20:43:12</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Słabo w Szczecinie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7704</link>
    <description>Siatkarki drugoligowego Energetyka Poznań wracają ze Szczecina bez punktów. Po kiepskim występie uległy tamtejszemu Piastowi 0:3. 
 
To był zdecydowanie najsłabszy mecz w wykonaniu poznańskiej drużyny w tym sezonie. Energetyk popełniał sporo błędów i nie radził sobie z zagrywką rywalek. Dwa pierwsze sety toczyły się zdecydowanie pod dyktando Piasta, który momentami prowadził różnicą nawet aż 10 punktów. Dopiero w końcówkach zawodniczki gości zmniejszały trochę straty. Nieco więcej walki było w trzeciej odsłonie. Siatkarki Pauliny Sus-Wędzonki wygrywały w niej 4:1, a później długo nie pozwalały szczeciniankom uzyskać większej przewagi. Przy stanie 18:19 Zuza Grzybulska zaatakowała jednak w aut, a chwilę później Piast zdobył kolejne trzy punkty i losy spotkania były już rozstrzygnięte.
 
Bardzo intensywny będzie dla zawodniczek Energetyka kolejny weekend. Najpierw w piątek rozegrają na własnym parkiecie zaległy mecz z Orłem Elbląg, a dzień później podejmować będą z kolei Gedanię Gdańsk.
 
Piast Szczecin - Energetyk Poznań 3:0 (25:17, 25:19, 25:21)
 
Energetyk: Pleśnierowicz, Konkolewska, Bekas, Górecka, Grzybulska, Golak, Święcioch (libero) oraz Paszczyk, Nowak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7704&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-13 17:27:28</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zwycięstwo po zadymie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7657</link>
    <description>Siatkarki Energetyka Poznań pokonały na wyjeździe Czarnych Słupsk 3:0. W trakcie pierwszego seta mecz został przerwany, bowiem część miejscowych kibiców rozpaliła race i sala wypełniła się dymem. Do gry oba zespoły powróciły po ponad godzinie.
 
Do zamieszania doszło przy prowadzeniu poznanianek 21:13. - Do tego momentu ta grupa normalnie dopingowała zespół gospodarzy - relacjonuje trenerka Energetyka Paulina Sus-Wędzonka. - Nagle jednak rozpalili race i rzucili na boisko serpentyny. W hali szybko nagromadziło się sporo dymu i sędziowie przerwali mecz - dodaje opiekunka poznańskiego zespołu. Po tym wydarzeniu kibice, którzy wywołali całą &quot;zadymę&quot; opuścili salę, ale i tak trzeba było ponad godzinę czekać, aż warunki pozwoliły na wznowienie spotkania.
 
Przerwa nie wpłynęła najlepiej na zespół gości, bowiem stracił on prawie całą, wypracowaną wcześniej przewagę! - Dziewczyny wróciły do gry jakoś mało rozgrzane, rywalki zdobyły parę punktów i nabrały wiary w odwrócenie losów seta. A my stanęliśmy - mówi Sus-Wędzonka. Na szczęście w końcu jej podopieczne przerwały swoją niemoc i wygrały tę odsłonę 23:25.
 
- Dwa kolejne sety toczyły się już pod nasze dyktando. Dobrze funkcjonowała zagrywka. nie mieliśmy też specjalnych problemów z atakiem - ocenia trenerka Energetyka, która chwali między innymi Marlenę Pleśnierowicz. - Popisała się między innymi kilkoma efektownym kiwkami - mówi szkoleniowiec poznańskich siatkarek. Sobotnie zwycięstwo sprawiło, że jej zespół na dobre zadomowił się w górnej części tabeli. Za tydzień ma szansę jeszcze poprawić swoją sytuację, bowiem będzie podejmował znajdującego się tuż za nim w drugoligowym zestawie Orła Elbląg.
 
Czarni Słupsk - Energetyk Poznań 0:3 (23:25, 10:25, 17:25)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero) oraz Paszczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7657&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-11-06 20:45:27</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Koncert i walka</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7601</link>
    <description>Siatkarki Energetyka Poznań rozgromiły w pierwszym secie Sokoła Mogilno aż 25:6! W kolejnych odsłonach walki na parkiecie było już zdecydowanie więcej, ale i tak ostatecznie zespół gospodarzy zwyciężył 3:1.
 
Kibice zgromadzeni w hali przy ul. Bukowskiej w inauguracyjnej partii przecierali oczy ze zdumienia. Zespół gospodarzy grał koncertowo i zdemolował swoje rywalki, pozwalając im zdobyć zaledwie sześć punktów! - Nie wiem co się z nami stało. Rozpoczęłyśmy mecz zmobilizowane, ale kilka piłek nam uciekło i wyszło, jak wyszło. Wynik mówi sam za siebie - komentowała Justyna Kulisch, która w poprzednim sezonie broniła barw Energetyka.
 
To właśnie ona i Roksana Brzóska dały się później najbardziej we znaki zawodniczkom gospodarzy. W kolejnych setach gra była bowiem już wyrównana i o powtórce z pierwszej odsłony nie mogło być mowy. Sokół odrobił straty między innymi dzięki wspomnianej wcześniej Brzósce, po której atakach drużyna gości objęła w drugim secie prowadzenie 14:10. - To bardzo dobra i perspektywiczna zawodniczka. Jeśli dalej będzie się tak rozwijała, to wróżę jej naprawdę wielką przyszłość - oceniała trenerka Energetyka Paulina Sus-Wędzonka. Co ciekawe, niewiele brakowało by ta utalentowana siatkarka grała w... Poznaniu. W ostatniej chwili zdecydowała się jednak na Mogilno.
 
W dwóch kolejnych setach poznanianki jednak radziły sobie z nią już lepiej. Oba były zacięte i wyrównane, a przez długi czas Energetyk i Sokół szły &quot;łeb w łeb&quot;. Nawet gdy jednej z ekip udawało się wypracować małą (2-3 punkty) przewagę, to szybko druga odrabiała straty. W trzeciej partii drużyna gospodarzy przegrywała 15:18, ale zdobyła cztery punkty z rzędu i już do końca nie oddała inicjatywy. W ostatniej odsłonie siatkarki z Poznania &quot;uciekły&quot; rywalkom wcześniej. W krótkim czasie z remisu 11:11 doprowadziły do stanu 16:12 i tej zaliczki już nie zmarnowały.
 
- Za dużo robiłyśmy błędów własnych. &quot;Podpalałyśmy się&quot; na siatce, a dziewczyny z Poznania bardzo dobrze trzymały nas na bloku - oceniała Kulisch. - Ciężkie treningi i konsekwencja w grze robią swoje. Cieszy mnie wynik, ale też jestem bardzo zadowolona z gry - podsumowała z kolei Sus-Wędzonka.
 
Energetyk Poznań - Sokół Mogilno 3:1 (25:6, 20:25, 25;22, 25:19)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero) oraz Paszczyk i Nowak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7601&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-30 00:00:00</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Postraszyły faworyta</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7571</link>
    <description>Siatkarki Energetyka nie sprostały na wyjeździe faworyzowanej ekipie Zawiszy Sulechów. Przegrały 0:3, ale swojej postawy nie muszą się wstydzić, bowiem zwłaszcza w pierwszym secie zmusiły rywalki do sporego wysiłku.
 
Drużyna z Sulechowa to jeden z głównych kandydatów do awansu na zaplecze ekstraklasy. Sporo w nim postaci dobrze znanych w Wielkopolsce, a zwłaszcza w Murowanej Goślinie. Trenerem Zawiszy jest były opiekun Piecobiogazu Marek Mierzwiński, a wśród jego podopiecznych znajdują się tak doświadczone zawodniczki, jak Olga Owczynnikowa czy Paulina Chojnacka. W dwoch dotychczasowych meczach sezonu ich zespół nie przegrał jeszcze seta, a w tych zwycięskich tylko raz stracił więcej, niż 20 punktów. W sobotę musiał się jednak zdrowo napocić, by odnieść kolejne zwycięstwo.
 
Początek spotkania jeszcze na to nie wskazywał, bowiem w inauguracyjnej odsłonie Zawisza miał już szesć punktów przewagi. Poznanianki odrobiły jednak straty i doprowadziły do remisu 22:22. Podczas emocjonującego finiszu i gry na przewagi więcej zimnej krwi zachowały jednak doświadczone siatkarki gospodarzy. Bardziej jednostronny przebieg miał drugi set, pewnie wygrany przez drużynę z Sulechowa. Ale już w trzeciej partii Energetyk ponownie postraszył faworytki. Poznanianki znów zniwelowały pięciopunktową stratę (5:10), a później nawet objęły na moment prowadzenie, zmuszając trenera Mierzwińskiego do wzięcia czasu. Ostatnia faza seta należała już jednak do Zawiszy.
 
Zawisza Sulechów - Energetyk Poznań 3:0 (28:26, 25:20, 25:22)
 
Energetyk: Bekas, Konkolewska, Grzybulska, Górecka, Pleśnierowicz, Święcioch (libero) oraz Nowak, Golak, Paszczyk, Włoch i Nowak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7571&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-24 17:22:46</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Gra lepsza niż wynik</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7514</link>
    <description>Siatkarki Energetyka Poznań przegrały pierwszy mecz w sezonie. We własnej hali uległy Jokerowi Mekro Świecie 0:3, choć suchy wynik nie oddaje w pełni przebiegu rywalizacji na parkiecie. 
 
Poznanianki, podobnie jak Joker rozpoczęły rozgrywki od dwóch zwycięsyw bez straty seta. W sobotę przyszło im jednak zmierzyć się z jednym z faworytów drugoligowej rywalizacji. - To spotkanie będzie dla dziewczyn pierwszym poważnym sprawdzianem, bo do tej pory grały z zespołami od nich słabszymi. Teraz przyjeżdża drużyna, której celem jest awans do I ligi - analizował przed meczem prezes Energetyka Robert Rakowski.
 
Na boisku aż tak wielkiej różnicy jednak nie było widać. Poznańskie siatkarki świetnie rozpoczęły spotkanie, przez połowę pierwszego seta utrzymując kilkupunktowe prowadzenie. Wygrywały już 15:10, gdy przeciwnik zaczął odrabiać straty. Jeszcze przy stanie 21:19 dla Energetyka, trener gości Andrzej Nadolny poprosił o czas. Przerwa zdecydowanie pomogła jego podopiecznym, bowiem zdobyły po niej sześć punktów, a poznanianki tylko jeden. - Szkoda tego seta. Zabrakło nam cwaniactwa, a rywalki wykazały się dojrzałością i wykorzystały nasz przestój. To rzutowało też na naszą postawę w dalszej części meczu - martwiła się trener Paulina Sus-Wędzonka.
 
Podobny scenariusz miała druga odsłona, w której od remisu 15:15 znów w poznańskiej ekipie coś się zacięło i Joker już pewnie wygrał całą partię. W trzecim secie wydawało się, że cała sytuacja znów się powtórzy, lecz tym razem Energetyk przezwyciężył kryzys. Zespół gości prowadził 20:16, ale siatkarki ze stolicy Wielkopolski zdołały wyrównać. Nie poddały się także przy stanie 22:24, udanie broniąc pierwszą piłkę meczową. Bliskie powodzenia były również przy drugiej, dwukrotnie jednak nie potrafiły skutecznie zakończyć swoich ataków. Udało się to Jokerowi i pierwsza porażka poznańskiej drużyny stała się faktem.
 
- Dziwne były te przestoje w naszej grze, bo to nam się wcześniej nie zdarzało. Przestawałyśmy grać, końcówki setów były dla nas koszmarne. Cóż, taki dzień. Wynik idzie w świat i nikt nie będzie pamiętał jak się grało. Mam nadzieję, że następne mecze będą zdecydowanie lepsze w naszym wykonaniu, podobne do dwóch pierwszych - komentowała kapitan Energetyka Marlena Pleśnierowicz. - Jest ogromny niedosyt, ponieważ nie byłyśmy dziś zespołem zdecydowanie słabszym. Grałyśmy jak równy z równym, nie było widać jakieś różnicy klas obu zespołów. W trzecim secie nasza gra się zdecydowanie poprawiła, a jego końcówka należała do nas. Wystarczyło skończyć ataki i nie wiadomo jak by się dalej potoczyło to spotkanie - podsumowała z kolei trener Sus-Wędzonka.
 
W następnej kolejce, którą zaplanowano na środę, Energetyk pauzuje. W sobotę zmierzy się natomiast na wyjeździe z nastepnym faworytem ligowej rywalizacji - Zawiszą Sulechów.
 
Energetyk Poznań - Joker Mekro Świecie 0:3 (22:25, 17:25, 23:25)
 
Energetyk: Pleśnierowicz, Bekas, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero) oraz Paszczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7514&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-17 11:30:00</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Rewanż na Pałacu</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7460</link>
    <description>Dwa mecze i dwa zwycięstwa bez straty seta - to dorobek siatkarek Energetyka Poznań na starcie nowego sezonu II ligi. W sobotę zespół ze Stolicy Wielkopolski pokonał na wyjeździe rezerwy Pałacu Bydgoszcz 3:0.
 
W poprzednich rozgrywkach oba spotkania tych drużyn kończyły się zwycięstwem bydgoszczanek. Na własnym parkiecie wygrały pewnie 3:0, a w Poznaniu okazały się lepsze po tiebreaku. Tym razem Energetyk w pełni się zrewanżował za tamte niepowodzenia. Po podopiecznych Pauliny Sus-Wędzonki nie było już widać tremy, jaka towarzyszyła im w inauguracyjnym starciu z RSMS Police. Jej zawodniczki w miarę pewnie zwyciężyły w pierwszym secie, a w drugim zagrały wręcz koncertowo, pozwalając Pałacowi zdobyć zaledwie 11 punktów! Być może ten fakt odrobinę za bardzo rozluźnił poznanianki, bo w kolejnej odsłonie swoją wyższość udowodniły dopiero w grze na przewagi. Nie zmienia to jednak faktu, że cały mecz w ich wykonaniu był naprawdę dobry.
 
Warto jednak pamiętać, że na razie Energetyk walczył z zespołami, które do faworytów ligi nie należą. Prawdziwy sprawdzian wartości nastąpi w najbliższą sobotę, gdy do Poznania przyjedzie uznawany za jednego z kandydatów do awansu Joker Mekro Świecie.
 
Pałac II Bydgoszcz - Energetyk Poznań 0:3 (22:25,11:25,24:26)
 
Energetyk: Pleśnierowicz, Bekas, Golak, Górecka, Konkolewska, Grzybulska, Święcioch (libero) oraz Paszczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7460&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-10 02:37:59</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zwycięstwo i "sto lat"</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7402</link>
    <description>Gromkie &quot;sto lat&quot; zabrzmiało po zakończeniu sobotniego meczu siatkarek Energetyka Poznań z RSMS Police. Urodziny obchodziła bowiem Aleksandra Bekas. Przyjmująca gospodarzy razem z koleżankami mogła się cieszyć ze zwycięstwa 3:0.
 
Energetyk z poślizgiem zainaugurował nowy sezon. Ubiegłotygodniowy mecz poznanianek z rezerwami TPS Rumia został bowiem odwołany ze względu na licencyjne kłopoty rywalek. I już do niego nie dojdzie, bowiem PZPS ostatecznie nie dopuścił klubu z Wybrzeża do rozgrywek. Tym samym podopieczne Pauliny Sus-Wędzonki pierwszy raz na parkiet wybiegły przed własną publicznością, podejmując drużynę z Polic.
 
Być może właśnie presja swoich kibiców odrobinę zdeprymowała siatkarki gospodarzy na początku meczu z RSMS. - Zaczęłyśmy bardzo nerwowo i popełnialiśmy dużo błędów własnych - oceniała później trenerka Energetyka. Nie przeszkodziło to jednak jej zawodniczkom wygrać tej odsłony 25:22. A później było już zdecydowanie lepiej i spokojniej. - Zwłaszcza w drugim secie dziewczyny zagrały wręcz koncertowo - cieszyła się Sus-Wędzonka. W ostatniej partii poznanianki od stanu 13:13 zdobyły cztery punkty z rzędu i też nie miały problemu z utrzymaniem tej przewagi do końca. - Myślę, że zespół będzie się docierał i z meczu na mecz nasza gra będzie wyglądać coraz lepiej - podsumowała trenerka Energetyka.
 

(fot. Magdalena Sobkowiak)
 
Tuż po zakończeniu spotkania w hali przy ul. Bukowskiej zabrzmiało gromkie &quot;sto lat&quot;. Jego adresatką była obchodząca urodziny Aleksandra Bekas, dla której sobotnie zwycięstwo było na pewno dodatkowym prezentem.
 
Energetyk Poznań - RSMS Police 3:0 (25:22, 25:13, 25:21)
 
Energetyk: Bekas, Pleśnierowicz, Grzybulska, Konkolewska, Golak, Górecka, Święcioch (libero).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?dyscyplina=3&amp;pod=27&amp;idn=7402&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-10-03 19:52:08</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/siatkowka,27,II-liga-kobiet,rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>
