<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:taxo="http://purl.org/rss/1.0/modules/taxonomy/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
<description></description>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pl</dc:language>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Copyright WielkopolskiSport.pl All rights reserved</dc:rights>
<image>
<title>WielkopolskiSport.pl</title>
<url>http://www.wielkopolskisport.pl/images/logo_top.jpg</url>
<link>http://www.wielkopolskisport.pl/</link>
</image>
<item>
    <title>Wygrana jest, czwórki brak</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4695</link>
    <description>W zaległym spotkaniu I ligi, żużlowcy PSŻ Lechma Poznań pokonali na wyjeździe Speedway Miszkolc 51:38. Mimo zwycięstwa nie mają już szans na awans do czołowej czwórki rozgrywek.
 
Stało się to jasne jeszcze przed startem rywalizacji na Węgrzech. W innym zaległym meczu Lotos Wybrzeże Gdańsk pokonał bowiem Marmę Hadykówkę Rzeszów i zespół Skorpionów nie miał już szans na wyprzedzenie go w tabeli. Nawet jeśli zwyciężyłby w ostatniej kolejce GTŻ Grudziądz. Ta sytuacja nie odebrała jednak poznaniakom chęci do walki w Miszkolcu. Zapewne cieszyli się też z faktu, że dwukrotnie już przekładane spotkanie w końcu doszło do skutku. A prognozy meteorologiczne wcale nie brzmiały optymistycznie. Na szczęście, choć deszcz popadał, to udało się rozegrać wszystkie biegi.
 
Emocji nie było w nich zbyt wiele, bowiem goście rozpoczęli od mocnego uderzenia i później już kontrolowali wydarzenia na torze. Z czterech pierwszych wyścigów PSŻ trzy wygrał podwójnie, a jeden 4:2. Węgrzy pierwsze drużynowe zwycięstwo przywieźli do mety dopiero w 8. biegu. Później zdarzyło się im to jeszcze dwukrotnie, ale na odwrócenie losów meczu nie mieli szans.
 
Znakomicie w ekipie Skorpionów spisywał się Adrian Szewczykowski, który zgromadził imponującą liczbę 14 punktów w 5 startach. Solidnie zaprezentowali się też Robert Miskowiak, Mateusz Szczepaniak i Damian Celmer. Lider PSŻ - Adam Skórnicki tym razem na torze pojawił się tylko dwa razy, bowiem wciąż odczuwa skutki urazu kolana. Z tego powodu jego występ w niedzielnym spotkaniu z GTŻ Grudziądz stoi pod znakiem zapytania. Szans na awans do czołowej czwórki I ligi poznaniacy już jednak nie mają.
 
Speedway Miszkolc - PSŻ Lechma Poznań 38:51
 
Speedway Miszkolc
 
Robert Nagy 4 (1,0,-,3,0)
Laszlo Szatmari 3 (0,-,3,0,w)
Norbert Magosi 16 (2,2,3,3,3,3)
Samo Kukovica 1 (0,-,1,-)
Cameron Woodward 8 (0,1,0,3,2,1)
Jozsef Tabaka 6 (1,1,2,1,0,1)
Aleksander Conda 0 (0,0)
 
PSŻ Lechma Poznań
 
Robert Miskowiak 9 (3,3,2,1,w)
Rafał Trojanowski 3 (2,0,0,1)
Adam Skórnicki 3 (3,d,-,-)
Mateusz Szczepaniak 9 (1,3,1,2,2)
Norbert Kościuch 4 (2,2,w,w)
Damian Celmer 9 (2,-,1,2,2,2)
Adrian Szewczykowski 14 (3,3,2,3,3)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4695&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30 01:00:05</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Bułgarska czeka na Wartę</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4692</link>
    <description>Spotkaniem z LKS Nieciecza zainaugurują w sobotę nowy sezon piłkarze Warty Poznań. Zieloni swoje mecze rozgrywać będą na stadionie przy ul.Bułgarskiej.
 
Dla trenera Marka Czerniawskiego okres przygotowawczy był przede wszystkim czasem budowy zespołu, w którym pojawiło się sporo nowych elementów. Najwięcej problemów miał z zestawieniem defensywy. W ciągu ostatnich tygodni przetestował sporą grupę zawodników, którzy mieliby wzmocnić grę Warty w obronie. Sprawdzano między innymi aż sześciu stoperów! Ostatecznie zdecydowano się na wypożyczenie z Zagłębia Lubin niespełna 25-letniego Łukasza Jasińskiego. Jego partnerem będzie młody Maciej Wichtowski. Szkoleniowcowi Zielonych pozostał jednak jeszcze kłopot z obsadzeniem pozycji lewego obrońcy. Początkowo wydawało się, że pozyskany zostanie na nią Łukasz Kominiak, ale gracz Sandecji Nowy Sącz z każdym kolejnym sparingiem spisywał się słabiej, a na dodatek trzeba byłoby zapłacić za niego kwotę odstępnego. Z konieczności na boku defensywy prawdopodobnie będzie musiał wystąpić Dariusz Cudny.
 
Zdecydowanie lepiej wygląda sytuacja poznaniaków w ofensywie. Zwłaszcza po przedłużeniu kontraktów z Piotrem Reissem i Tomaszem Magdziarzem oraz podpisaniem umowy ze Zbigniewem Zakrzewskim. - To dla mnie dobry moment na odbudowanie się. Chcę strzelać bramki dla Warty i swoją grą przyciągnąć kibiców na Bułgarską - mówi 29-letni napastnik, dla którego podobnie, jak dla dwóch wcześniej wymienionych piłkarzy będzie to powrót na obiekt, na którym występowali kiedyś w barwach Lecha Poznań. - Mam nadzieję, że nie będzie tam piknikowej atmosfery, a widzowie zobaczą mecze na dobrym pierwszoligowym lub nawet ekstraklasowym poziomie - dodaje Zakrzewski.
 
Obok tak doświadczonych zawodników jak on, w ekipie Zielonych nie zabraknie też kilku młodych piłkarzy. - Jest kilku, którzy potrafią grać i myślę, że tworzymy naprawdę ciekawy zespół. A dodatkową motywacją będzie dla nich na pewno możliwość występu na Bułgarskiej - ocenia Zakrzewski. Ta mieszanka ma przynieść odpowiednie efekty w starciach na pierwszoligowych boiskach. - Nie chcielibyśmy zająć miejsca poniżej szóstego - mówi prezes Janusz Urbaniak.
 
Pierwszy krok ku czołówce ligi można zrobić już w sobotę, gdy Zieloni podejmować będą Termalicę Bruk-Bet Nieciecza. Trenerem bieniaminka jest Marcin Jałocha, a w gronie jego podopiecznych nie brakuje zawodników z doświadczeniem z esktraklasy - m.in. znanego z Cracovii Łukasza Szczoczarza. Ich postawa na starcie rozgrywek pozostaje jednak sporą niewiadomą. W zespole gospodarzy do gry gotowi są wszyscy poza Abrahamem Loligą, który narzeka na uraz pachwiny.
 
Początek spotkania na stadionie przy ul.Bułgarskiej w sobotę o godzinie 18.00. Na łamach naszego portalu zapraszamy na tesktową relację &quot;na żywo&quot; z jego przebiegu.
 
Kadra Warty Poznań na sezon 2010/2011
 
Bramkarze: Łukasz Radliński, Adrian Lis
Obrońcy: Maciej Wichtowski, Maciej Wojciechowski, Maciej Smuniewski, Michał Zawadzki, Witold Marcinkowski, Alain Ngamayama, Dariusz Cudny, Łukasz Jasiński.
Pomocnicy: Adrian Laskowski, Tomasz Magdziarz, Paweł Iwanicki, Damian Pawlak, Mateusz Świergiel, Marcin Wojciechowski, Abraham Loliga, Arkadiusz Miklosik, Damian Szałas
Napastnicy: Piotr Reiss, Dawid Skrzycki, Marcin Mazurek, Zbigniew Zakrzewski.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4692&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30 20:58:28</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Despotović podpisał kontrakt!</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4690</link>
    <description>Frane Despotović oficjalnie został zawodnikiem mistrza Polski w futsalu Akademii FC Pniewy. Kapitan reprezentacji Chorwacji podpisał dziś kontrakt.

To największe wzmocnienie futsalowego mistrza Polski w przerwie letniej. - Bardzo cieszę się, że trafiłem do Akademii. To czwarty profesjonalny klub w mojej karierze. Z tego co zdążyłem zauważyć organizacja w Akademii stoi na wysokim poziomie. Przywiązuje się tu dużą dbałość o szczegóły. Mam już wynajęte mieszkanie w Poznaniu. Miasto podoba mi się, ludzie są przyjaźni. Jestem zadowolony, że tu trafiłem - mówi Despotović. Trener AFC, Klaudiusz Hirsch dodaje: - To duże wzmocnienie naszej kadry. Wierzymy, że zawodnik który był powoływany do światowej Drużyny Gwiazd znacząco przyczyni się do obrony mistrzowskiego tytułu w najbliższym sezonie.

 

Despotović w towarzystwie prezesa AFC Cezarego Pieczyńskiego prezentuje swoją koszulkę 
(fot. Krzysztof Kaczyński)
 
Despotović w najbliższą niedzielę z resztą drużyny wyjedzie na obóz przygotowawczy. W trakcie obozu pniewianie zagrają w silnie obsadzonym turnieju Beskidy Futsal Cup. Poza wielkopolskim klubem organizatorzy zaprosili Hurtap Łęczyca, Rekord Bielsko-Biała, Uragan Iwano-Frankowsk, Szachtar Donieck oraz Markoteam Żylina.

Po powrocie z obozu gracze AFC będą przygotowywać się do meczu o Superpuchar Polski. 4 września zagrają w Pniewach z Hurtapem Łęczyca.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4690&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-30 19:57:04</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jagaciak poza finałem</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4689</link>
    <description>Występ Anny Jagaciak w eliminacjach trójskoku był jedynym wielkopolskim akcentem trzeciego dnia lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Barcelonie. Zawodniczka Juvenii Puszczykowo uzyskała piętnasty wynik i odpadła z walki o medale. 
 
20-letnia Anna Jagaciak dzień wcześniej startowała w finale konkursu skoku w dal i zajęła w nim dziesiątą pozycję. Tym razem nie udało jej się awansować do najlepszej dwunastki zawodów. W pierwszej swojej próbie poszybowała wprawdzie poza linię kwalifikacyjnego minimum (wynosiło 14.20 m), ale okazało się, że spaliła skok. W dwóch kolejnych błędów już nie popełniła, ale odległości, które osiągnęła (13.87 i 14.03) nie wystarczyły, aby znaleźć się w gronie finalistek. Skończyło się na 15. pozycji. Lepiej wypadła druga polska zawodniczka - Małgorzata Trybańska, która rezultatem 14.44 pobiła rekord kraju i wystąpi w sobotniej walce o medale.
 
W piątek kolejny dzień imprezy, Najwięcej emocji powinien przynieść finał rzutu mlotem kobiet z udziałem rawiczanki Anity Włodarczyk.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4689&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-29 20:44:57</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Spore zmiany w Grunwaldzie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4684</link>
    <description>Bez siedmiu zawodników z poprzedniego sezonu, ale za to z czterema nowymi wznowili zajęcia szczypiorniści Grunwaldu-Allegro Poznań. To jednak zapewnie nie koniec zmian w poznańskim pierwszoligowcu.

 
Poznański klub opuścili: Piotr Jankowski (nie było już go na zakończeniu sezonu), Marcin Giernas (koniec wypożyczenie z Arotu Leszno), Rafał Niedzielski (przeszedł do Ostrovii), Mariusz Peda, Damian Komisarek i Wojciech Leder. Trzej ostatni mają wzmocnić debiutujący w drugiej lidze MKS Poznań, przy czym - jak twierdzą w Grunwaldzie - tylko Peda oficjalnie o tym poinformował działaczy poznańskiego klubu. Nie wiadomo też jaka przyszłość czeka bramkarza Mikołaja Krekorę, który z uwagi na problemy zdrowotne może nawet zrezygnować z gry. Na razie nie wznowił treningów.
 
Do gry w Grunwaldzie wrócili za to Arkadiusz Guraj i Artur Pachulicz, klub pozyskał też z Ostrowa Wlkp. obrotowego Marcin Tyca, a z Gorzowa Wlkp. rozgrywającego Bartosza Ruszkiewicza. W środę w pierwszych zajęciach uczestniczyło 14 zawodników. - Jeśli nie będzie kontuzji, to 14 graczy wystarczy do rozegrania sezonu. Ale jeśli będę miał ich 16, to będę szczęśliwy - mówi trener Grunwaldu-Allegro Rafał Walczak.
 
Dość biednie wygląda szczególnie zestawienie bramkarzy, bo po odejściu Pedy i problemach zdrowotnych Krekory w klubie pozostał tylko Filip Tarko oraz młody Patryk Kulczyński. - Szukamy jeszcze jednego bramkarza i jednego rozgrywającego, tylko nie wiadomo, czy znajdą się na to pieniądze - przyznaje trener Walczak. Grunwald prowadził zaawansowane rozmowy z Markiem Wróblem z Techtransu Elbląg, ale ten dostał lepszą ofertę od swojego dotychczasowego pracodawcy i do Poznania się nie przeniesie.
 
Mniej więcej do połowy sierpnia poznaniacy będą pracowali nad siłą i motoryką. 1 sierpnia wyjadą na obóz do Wisły, a od 13 sierpnia planowane są gry kontrolne. Dokładnego harmonogramu sparingów jeszcze nie ma. - Czeka nas trochę pracy, bo niektórzy zawodnicy wyglądają inaczej niż tuż po sezonie. O tej porze nikt nie powinien już mieć problemów z nadwagą - przyznaje Walczak.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4684&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 20:51:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Ziółek się nie przełamał</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4685</link>
    <description>Szymon Ziółkowski nadal nie ma w swoim dorobku medalu lekkoatletycznych mistrzostw Europy. W finałowym konkursie rozgrywanej w Barcelonie imprezy, młociarz AZS Poznań zajął piątą pozycję. W decydującej rywalizacji w skoku w dal, Anna Jagaciak z Juvenii Puszczykowo była dziesiąta.
 
Szymon Ziółkowski stawał już na podium Igrzysk Olimpijskich i mistrzostw świata, ale w rywalizacji najlepszych zawodników Starego Kontynentu zawsze szło mu ciężko. Tej passy nie udało się przerwać także w stolicy Katalonii, choć nasz młociarz uzyskał najlepszy swój wynik w sezonie - 77.99 m. Osiągnął go w trzeciej serii, a w kolejnych już mu się go nie udało poprawić. Wystarczyło to tylko do zajęcia piątej pozycji. Najlepszy był Słowak Libor Charfreitag (80.02), a przed poznaniakiem znaleźli się jeszcze Włoch Nicola Vizzoni (79.12), Węgier Krisztian Pars (79.06) i Białorusin Walerij Swiatocza (78.20).
 
Wielu kibiców zapewnie po cichu liczyło na niespodziankę w wykonaniu Anny Jagaciak w finale skoku w dal. Dzień wcześniej 20-letnia zawodniczka Juvenii Puszczykowo uzyskała bowiem trzeci wynik eliminacji (6.74m), bijąc swój rekord życiowy. W środę chyba jednak zjadała ją trema, bowiem w pierwszej próbie osiągnęła zaledwie odległość 4.52m, drugą spaliła i dopiero trzecia była już odrobinę lepsza - 6.36m. Nie wystarczyło to jednak do zajęcia miejsca w czołowej ósemce zawodniczek, walczącej w kolejnych seriach o medale. Jagaciak ukończyła konkurs na dziesiątej pozycji. Gdyby powtórzyła rezulat z eliminacji, awansowałaby o trzy lokaty. Złoty medal zdobyła Ineta Radevica z Łotwy - 6.92m.
 
Przed południem w eliminacjach rzut młotem wystartowała rawiczanka Anita Włodarczyk. Mistrzyni świata już w pierwszej próbie przekroczyła wyznaczone minimum kwalifikacyjne (69 m), uzyskując odległość 71.17. Finał rywalizacji zaplanowano na piątkowy wieczór. Do najlepszej ósemki sprinterów, którzy będą walczyć o medale na 100m nie udało się z kolei awansować Robertowi Kubaczykowi (AZS Poznań), który w półfinałach uzyskał 22. czas (10.55).</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4685&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 22:37:33</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Jasiński w Warcie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4683</link>
    <description>Łukasz Jasiński będzie w nowym sezonie bronił barw Warty Poznań. Niespełna 25-letni stoper został przez Zielonych wypożyczony na rok z Zagłębia Lubin.
 
Jasiński jesienią był podstawowym zawodnikiem lubińskiej drużyny, ale w rundzie rewanżowej występował już tylko w Młodej Ekstraklasie. Urodzony we Wrześni zawodnik nie przekonał bowiem do swoich umiejętności trenera Marka Bajora. Wzbudził natomiast zainteresowanie szkoleniowca Warty - Marka Czerniawskiego, który ma spore kłopoty z obsadzeniem pozycji środkowych obrońców. Jasiński wystąpił między innymi w sparingu z Lechią Gdańsk i w odróżnieniu od poprzednich testowanych stoperów, tym razem zebrał pochlebne recenzje opiekuna Zielonych.
 
Jasińskiego zobaczymy zapewne w ekipie Warty już w sobotnim spotkaniu inaugurującym pierwszoligowe rozgrywki nowego sezonu. Poznaniacy na Bułgarskiej podejmować będą Termalicę Bruk-Bet Nieciecza.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4683&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 13:44:29</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Kolejne wzmocnienia PBG</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4682</link>
    <description>Piotr Dąbrowski i Łukasz Wiśniewski zostali nowymi koszykarzami PBG Basket Poznań. Obaj w stolicy Wielkopolski pojawią się w przyszłym tygodniu. 

Piotr Dąbrowski jest wychowankiem Basketu Kwidzyn, w którym grał w latach 2003-2009. W 2008 roku otrzymał od portalu polskikosz.pl tytuł najlepszego debiutanta w PLK. W ostatnim sezonie reprezentował barwy Polpharmy Starogard Gdański, gdzie na parkiecie spędzał średnio 16,1 minut, zdobywając w meczu 3,1 pkt. i  notując 2,8 zbiórki. - Potrafi świetnie odnaleźć się w zespole. Suma jego pracy nie jest widoczna w statystykach, ale świetnie radzi sobie ze zbieraniem piłek i jest jednym z najlepszych obrońców w lidze. Jest też koszykarzem, który potrafi podporządkować się taktyce i bardzo dobrze rozumie zasady gry zespołowej - ocenia dobrze sobie znanego zawodnika trener PBG Milija Bogicević.
                  
Mierzący 186 cm Łukasz Wiśniewski jest z kolei koszykarzem wszechstronnym, mogącym występować na pozycji rzucającego obrońcy oraz rozgrywającego. Swoją karierę zaczynał w 2000 roku w barwach Zrywu Toruń. W sezonie 2004/2005 grał w Stanach Zjednoczonych  w zespole Barton County (liga NJCAA). Po powrocie do kraju kolejno bronił barw: Harmattana Gniewkowo,  Polpaku Świecie, Czarnych Słupsk i Zastalu Zielona Góra. W grudniu 2009 przeszedł do Polpharmy, gdzie w zdobywał średnio 8,9 punktów, notował 2,4 asysty i 3,2 zbiórki. - Ma ogromny potencjał, dlatego radzi sobie na boisku zarówno w sytuacjach ofensywnych, jak i defensywnych. Ma charakter wojownika - mówi o nim Bogicević.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4682&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-28 13:08:35</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Zabrakło armat</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4679</link>
    <description>Niezła pierwsza połowa i słaba druga - tak wyglądał wyjazdowy mecz piłkarzy Lecha Poznań ze Spartą Praga w III rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Przez 75 minut Kolejorz mógł mieć nadzieję na wywiezienie korzystnego wyniku, ale w końcu do siatki gości trafił Erich Brabec. Rewanż za tydzień na Bułgarskiej. 
 
Na stadionie Generali Arena okazało się, że Sparta nie jest takim strasznym zespołem, jakim go wcześniej malowano. Tym wiekszy żal, iż poznaniakom nie udało się wywalczyć przynajmniej remisu. Podstawowy powód, to brak argumentów w ofensywie. Po odejściu Roberta Lewandowskiego w ataku mistrzów Polski pozostała wielka dziura, której na razie nawet w małym stopniu nie są w stanie wypełnić następcy. Artur Wichniarek poza jedną akcją wypadł w Pradze bezbarwnie, a zastępujący go w końcówce nowy nabytek Lecha - Joel Tshibamba w roli &quot;jokera&quot; się nie sprawdził. Obaj potrzebują czasu na odpowiednie wkomponowanie się w zespół. Do tego dochodzi słabsza dyspozycja ofensywnego tercetu pomocników - Sławomir Peszko, Semir Stilić i Siergiej Kriwiec. A nie da się wygrać bitwy jeśli brakuje armat.
 
Groźne akcje poznaniaków w meczu ze Spartą można było policzyć na palcach jednej ręki. W 8. minucie po dośrodkowaniu Kriwca z rzutu rożnego, bramkarz gospodarzy Jaromir Blazek najpierw obronił strzał głową Manuela Arboledy, a po chwili odbił piłkę po uderzeniu z dystansu Kamila Drygasa. Szkoda tych szans, bo Sparta w tej części spotkania sprawiała wrażenie lekko zaskoczonej dobrą postawą gości. I choć mecz był wyrównany, to bliżsi trafienia do siatki byli zawodnicy Lecha. Groźnie uderzał jeszcze Kriwiec, ale w pierwszej połowie gole nie padły.
 
Osobne słowa pochwały należą się niespełna 19-letniemu Drygasowi, który miał okazję zadebiutować w pierwszym zespole Kolejorza. Zastąpił słabo spisującego się w ostatnim spotkaniu z Interem Ivana Djurdjevicia i zwłaszcza przed przerwą spisywał się naprawdę dobrze. W drugiej odsłonie było już odrobinę gorzej, ale wtedy cała drużyna Kolejorza grała słabo. Sparta przejęła inicjatywę i zepchnęła poznaniaków do dość głębokiej defensywy. Na polu karnym gości coraz częściej dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. Dwukrotnie okazje zmarnował Bony Wilfried, a raz Kolejorza uratował słupek. W 76. minucie limit szczęścia się wyczerpał. Odbita od nóg Arboledy piłka trafiła do Ericha Brabeca, którego nie zdołał powstrzymać odrobinę spóźniony Grzegorz Wojtkowiak. Zawodnik Sparty precyzyjnym strzałem przy słupku nie dał szans Krzysztofowi Kotorowskiemu.
 
Ten wynik utrzymał się już do końca spotkania, choć gospodarze mieli jeszcze szanse na kolejne gole. Lechici w tej odsłonie rzadko zagrażali czeskiej bramce. Najbliżej szczęścia byli po uderzeniu Stilicia zza pola karnego, gdy po rykoszecie od jednego z obrońców piłka przelobowała Blazka i poleciała minimalnie obok słupka. Do tego można też dodać jedną akcję Wichniarka, po której lechici wywalczyli rzut rożny oraz strzał z wolnego Kriwca - celny, ale zbyt słaby, aby zaskoczyć bramkarza.
 
- Czegoś nam jeszcze brakuje do formy z wiosny. Tego błysku. Ale każdy następny mecz będzie pracował na nasza korzyść - komentował po spotkaniu trener Jacek Zieliński. W Pradze było lepiej, niż w poprzednim starciu z Interem Baku. Czy w rewanżowym starciu ze Spartą, które odbędzie się za tydzień na Bułgarskiej należy się spodziewać kolejnego postępu? Oby, bo jak widać, na razie wciąż górą są rywale. 
 
SPARTA PRAGA - LECH POZNAŃ 1:0 (0:0)
 
Bramka: 1:0 Brabec (76.)
 
SPARTA: Blazek - Kladrubsky, Repka, Brabec, Pamic - Hohender - Sionko, Kucka Ż, Matejovsky (90.+3 Hejda), Kadlec (73. Jeslinek) - Wildried Ż (86. Tresnak).
 
LECH: Kotorowski - Wojtkowiak Ż, Arboleda, Bosacki, Gancarczyk - Injac, Drygas Ż - Peszko, Stilić (86. Wilk), Kriwiec (85. Mikołajczak) - Wichniarek (77. Tshibamba).
  
Sędziował: Paolo Tagliavento (Włochy)</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4679&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-27 22:00:00</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Ziółek powalczy, Glanc już nie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4678</link>
    <description>Szymon Ziółkowski już w pierwszej próbie eliminacji zapewnił sobie awans do finału konkursu rzutu młotem podczas rozpoczętych w Barcelonie Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. Zawiodła natomiast dyskobolka Żaneta Glanc.
 
Młociarz AZS Poznań był pierwszym zawodnikiem z naszego regionu, który pojawił się we wtorek na starcie imprezy. Dużo czasu na rzutni jednak nie spędził, bowiem już w inauguracyjnej serii posłał młot na odległość 75,75m. To o 15 centymetrów więcej, niż wynosiło minimum kwalifikacyjne. Był to zarazem czwarty wynik kwalifikacji. Lepsze rezultaty od Szymona Ziółkowskiego osiągnęli Słowak Libor Charfreitag (77.70m), Węgier Krisztian Pars (76.48m) i Francuz Nicolas Figere (75.85m). Finał konkurencji odbędzie się w środę.
 
Szansę walki o medale w skoku w dal ma Anna Jagaciak. Młoda zawodniczka Juvenii Puszczykowo zaskakuje ostatnio znakomitą formą. Po niedawnym wywalczeniu tytułu mistrzyni Polski, tym razem bardzo dobrze radzi sobie w starciu z europejską czołówką. Awans do finału zapewnił jej skok na odległość 6.74m, co jest nowym rekordem życiowym 20-letniej lekkoatletki. Był to zarazem trzeci wynik eliminacji! Przed Jagaciak zameldowały się jedynie Rosjanka Ludmiła Kolchanowa (6.87) i Portugalka Naide Gomes (6.81).
 
Swój najlepszy rezultat w karierze poprawiła także biegaczka poznańskiej Olimpii - Marzena Kościelniak, która z czwartym czasem swojej serii eliminacyjnej (56,52s), awansowała do
półfinału rywalizacji na 400 m przez płotki.
 
Zawiodła z kolei jedna z wielkopolskich nadziei na medal - Żaneta Glanc. Dyskobolka AZS Poznań narzekała jednak ostatnio na kłopoty zdrowotne i być może miały one wpływ na to, że zajęła w kwalifikacjach dopiero 13. miejsce - tuż za premiowaną awansem &quot;dwunastką&quot;. Glanc dwie swoje pierwsze próby spaliła, a w trzeciej uzyskała odległość 55.50m. Nie wystarczyło to jednak do uczestnictwa w walce o miejsce na podium.
 
W wieczornej sesji awans do półfinałów biegu na 100 wywalczył Robert Kubaczyk z AZS Poznań, który uzyskał 20. wynik eliminacji - 10.51.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4678&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-27 15:25:27</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Piecobiogaz wznowił treningi</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4677</link>
    <description>Siatkarki Piecobiogazu Murowana Goślina rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu. Celem beniaminka I ligi będzie awans do PlusLigi Kobiet.
 
W porównaniu z poprzednimi rozgrywkami w drużynie zaszły spore zmiany kadrowe. Do zespołu dołączyło aż sześć nowych zawodniczek - Dominika Nowakowska, Katarzyna Walawender, Małgorzata Jeromin, Magdalena Fedorów, Małgorzata Lubera oraz Aleksandra Trojan. - A to jeszcze nie koniec transferów. Cały czas rozmawiamy z kilkoma siatkarkami. Liczę na to, że na dniach dwie z nich dołączą do naszego zespołu - przekonuje nowy trener KS Piecobiogaz Jacek Skrok.
 
Nowe zawodniczki mają pomóc drużynie w awansie do ekstraklasy. Nie będzie to jednak takie łatwe. - Przeglądając informacje prasowe można dojść do wniosku, że wszyscy się wzmocnili. Ambicją wielu klubów będzie też walka o miejsce w PlusLidze Kobiet. Wygląda więc na to, że liga będzie bardzo wyrównana i mocna - uważa szkoleniowiec z Murowanej Gośliny.
 
W trakcie przygotowań do nowego sezonu KS Piecobiogaz pojedzie na dwa obozy - 2-13 sierpnia do Wolsztyna oraz na początku przyszłego miesiąca do Wągrowca. W tym czasie siatkarki beniaminka rozegrają kilka spotkań kontrolnych. - We wrześniu weźmiemy udział w turnieju w Pile, zagramy też z Pałacem Bydgoszcz w Żninie. 17 i 18 września odbędzie się turniej na otwarcie nowej hali w Murowanej Goślinie. Oprócz nas w imprezie mają wziąć udział Gwardia Wrocław, Legionovia Legionowo oraz Pałac Bydgoszcz - dodaje Skrok.
 
Szeroka kadra KS Piecobiogaz Murowana Goślina

rozgrywające: Małgorzata Jeromin, Natalia Gałązka
środkowe: Magdalena Fedorów, Małgorzata Lubera, Aleksandra Trojan, Paulina Dutkiewicz-Raś
przyjmujące: Beata Strządała, Patrycja Wyrwa, Dominika Nowakowska, Katarzyna Walawender, Katarzyna Siwek, Sandra Narożna
atakująca: Paulina Chojnacka
libero: Natalia Narożna.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4677&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-27 11:14:42</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Lepiej z lepszymi?</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4675</link>
    <description>Piłkarze Lecha Poznań rozpoczynają dziś kolejny etap walki o Ligę Mistrzów. Jeśli myślą o wyeliminowaniu Sparty Praga, muszą zagrać zdecydowanie lepiej, niż w ostatnim starciu z Interem Baku.
 
Dramatyczny finisz rywalizacji z Azerami zapewne długo zostanie w pamięci kibiców. Oby za to jak najkrócej gościł w głowach samych zawodników. - Na pewno dostaliśmy dobrą lekcję, ale jestem przekonany, że wyjdzie to drużynie na dobre - mówił jeszcze przed wylotem do Pragi trener Jacek Zieliński. Niezależnie od przebiegu starcia z Interem, w wyjściowej jedenastce Kolejorza raczej nie należy się spodziewać zmian. Pod nieobecność kontuzjowanego Tomasza Bandrowskiego, nawet kiepsko spisujący się w środę Ivan Djurdjević nie ma specjalnej konkurencji na pozycji jednego z dwóch defensywnych pomocników. Bo trudno się spodziewać, aby szkoleniowiec Lecha zdecydował się go zastąpić Janem Zapotoką.
 
Także nowy nabytek mistrzów Polski - Joel Tshibamba, jeśli pojawi się na boisku, to zapewne wchodząć z ławki rezerwowych. Na razie brakuje mu bowiem zgrania z nowymi kolegami. Pod tym względem o &quot;kilka kroków dalej&quot; jest Artur Wichniarek i były napastnik Herthy Berlin może być pewien miejsca w wyjściowej jedenastce.
 
Skoro roszad w składzie nie będzie, to gdzie upatrywać optymizmu w kwestii zmiany stylu gry? Paradoksalnie na korzyść Lecha może działać fakt, że Sparta jest zespołem zdecydowanie... silniejszym od Interu Baku. - Gramy źle ze słabymi drużynami. Lepiej nam wychodzą mecze z lepszymi ekipami, które grają otwartą piłkę - wyjaśnia Jakub Wilk. Rywale narzekają też na kontuzje, które wyeliminowały z wtorkowego spotkania paru zawodników. Nie powinno natomiast zabraknać bramkostrzelnego Bony Wilfrieda, na którego poznańscy obrońcy muszą zwrócić szczególną uwagę.
 
- Jest to naprawdę dobry zespół, który potrafi grać w piłkę. Ale jedziemy do Pragi bez żadnych kompleksow i po dobry wynik w kontekście meczu rewanżowego - zapewniał trener Jacek Zieliński. Początek spotkania na stadionie Generali Arena o godzinie 20.30. Zapraszamy na naszą tekstową relację &quot;na żywo&quot; z jego przebiegu. Start już około 20.00.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4675&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-27 02:20:16</dc:date>
</item>
<item>
    <title>MTB Hermanów coraz bliżej</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4676</link>
    <description>Niespełna trzy tygodnie pozostały do Maratonu MTB Hermanów. Impreza skierowana jest nie tylko do zawodowych kolarzy, ale również do amatorów, którzy zaczynają przygodę z rowerem. 

Maraton promowany jest jako impreza rodzinna, dlatego organizatorzy zapraszają wszystkich z rodzinami, gronem przyjaciół czy znajomych. Zapraszają również kibiców, którzy z pewnością nie będą mogli narzekać na nudę oczekując na przyjazd kolarzy. W dniu wydarzenia w Hermanowie każdy znajdzie coś dla siebie i z pewnością udanie spędzi wolny czas. 

Organizatorzy maratonu dla uczestników przygotowali niezwykle atrakcyjną trasę na trzech dystansach do wyboru - MINI (ok. 30 km), MEGA (ok. 60 km), GIGA (ok. 90 km). Każdy z uczestników otrzyma pakiet startowy kolarza wraz z gadżetami reklamowymi imprezy oraz talon na wyżywienie - danie kolarskie. 

Na trasie zawodów będzie można korzystać z rozstawionych bufetów. Poza tym dla zwycięzców przewidziane są atrakcyjne nagrody. Jednymi z nich będą koszulki kolarskie z podpisem wice mistrzyni olimpijskiej z Pekinu - Mai Włoszczowskiej. 

Od kilku tygodni można już zapisywać się na oficjalnej stronie maratonu - www.maraton-hermanow.pl. Wystarczy wejść w zakładkę &quot;Zgłoszenia&quot; i wypełnić formularz rejestracyjny. Na stronie dostępny jest również regulamin zawodów i mapka trasy wraz z pomiarem GPS. 

Wszystkich sympatyków dwóch kółek już dzisiaj zapraszamy 15 sierpnia do Hermanowa (koło Nowego Miasta nad Wartą). Organizatorzy zapewniają, że warto wystartować w tej imprezie! 

Portal WielkopolskiSport.PL jest jednym patronów Maratonu MTB Hermanów.

 
</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4676&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-27 08:22:49</dc:date>
</item>
<item>
    <title>O medale w Barcelonie</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4674</link>
    <description>Pięcioro Wielkopolan wystąpi w pierwszym dniu lekkoatletycznych mistrzostw Europy, które rozpoczynają się w Barcelonie. W sumie do stolicy Katalonii poleciało jedenastu zawodników z naszego regionu. 
 
We wtorek na ich medale nie ma jeszcze co liczyć, bowiem wszyscy startują tego dnia dopiero w eliminacjach. Najszybciej do rywalizacji przystąpi Szymon Ziółkowski. Młociarz AZS Poznań ma już na swoim koncie medale olimpijskie i mistrzostw świata, ale w zmaganiach najlepszych lekkoatletów Starego Kontynentu do tej pory w gronie seniorów na podium jeszcze nie stanął. Po ubiegłorocznym sukcesie w Berlinie, w tym sezonie Ziółkowskiemu wiedzie się gorzej. Na początku lipca nie udało mu się zdobyć nawet tytułu mistrza Polski, choć w Bielsku-Białej uzyskał swój najlepszy wynik w tym roku - 77,51 m. Eliminacje rzutu młotem rozpoczną się o 9.30. Finały zaplanowano na środę.
 
Medalowe nadzieje związane są także ze startem klubowej koleżanki Ziółkowskiego - dyskobolki Żanety Glanc. Ona również w kraju musiała zadowolić się srebrnym medalem, ale kilka dni wcześniej - z lepszym wynikiem (61,53m), zajęła czwartą pozycję podczas mityngu Diamentowej Ligi w Lozannie. Jeśli podobny rezultat osiągnie w Barcelonie, może stanąć na podium imprezy. Start jej kwalifikacji o godz. 12.45, finały odbędą się dzień później.
 
We wtorek będziemy też trzymać kciuki za 20-letnią Annę Jagaciak z Juvenii Puszczykowo. We wspomnianych mistrzostwach Polski zdobyła ona niespodziewanie złoty krążek w skoku w dal, poprawiając w finałowym konkursie o 22 cm rekord życiowy (6,67 m). Teraz przed nią jeszcze większe wyzwanie i próba nawiązania walki z europejską czołówką. Dziś w eliminacjach wystartują jeszcze Marzena Kościelniak (Olimpia Poznań) w biegu na 400 m ppł oraz Robert Kubaczyk (AZS Poznań) w biegu na 100 m.
 
Ponadto w Barcelonie wystąpią jeszcze: rawiczanka Anita Włodarczyk (rzut młotem), Aneta Jakóbczak (AZS Poznań) - 4x400 m, Henryk Szost i Adam Draczyński (Grunwald Poznań) - maraton, Tomasz Szymkowiak (Orkan Września) i Hubert Pokrop (Grunwald Poznań) 3000 m z przeszkodami.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4674&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-27 01:41:42</dc:date>
</item>
<item>
    <title>Strzelić i nie stracić</title>
    <link>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4672</link>
    <description>Bez kontuzjowanych Tomasza Bandrowskiego i Jacka Kiełba polecieli do Pragi piłkarze Lecha Poznań. W poniedziałkowy wieczór przeprowadzili trening na stadionie Generali Arena, na którym we wtorek walczyć będą w kwalifikacjach Ligi Mistrzów z miejscową Spartą.
 
Tomasza Bandrowskiego brakowało już podczas rewanżowego spotkania z Interem Baku. Powodem był uraz więzadeł pobocznych kolana. Z kolei Jacka Kiełba z gry wyeliminowało skręcenie stawu skokowego. W kadrze na mecz z Czechami znalazł się za to nowy nabytek mistrzów Polski - napastnik Joel Tshibamba. - Jest w dobrej dyspozycji, ale brakuje mu gier. Na pewno to zawodnik o dużych możliwościach, ale nie jestem w stanie powiedzieć czy zagra - mówił w poniedziałek trener Jacek Zieliński.
 
Lechici wylądowali w Pradze około 13.00. Później zakwaterowali się w hotelu i zjedli obiad. Wieczorem przeprowadzili trening na stadionie Generali Arena. Wcześniej szkoleniowiec Kolejorza uczestniczył w konferencji prasowej, na której między innymi podtrzymywał swoją opinię, że to rywale są w lepszej sytuacji, bowiem mają już za soba pierwsze mecze ligowe. - Nie graliśmy na mundialu i powinniśmy ligę zacząć wcześniej. Przygotowywanie się do Ligi Mistrzów bez spotkań o stawkę to jak lizanie lizaka przez szybę - mówił Zieliński. Opiekun Lecha zapewniał też, że w wykonaniu jego podpiecznych będzie to zupełnie inny mecz, niż ostatnie starcie z Interem Baku.
 
Trener Kolejorza przyznał jednak, że czeski futbol stoi na wyższym poziomie, niż polski. - Nasz klub od 15 lat nie grał w Lidze Mistrzów, a Sparta była w tym czasie w niej siedem razy. Ja sam jeździłem na staże do Ostrawy, gdzie podpatrywałem jak się pracuje w Baniku. Moge tylko powiedziec, że polska piłka stara się gonić czeską - oceniał Zieliński, który zapytany o najlepszy wynik dla Lecha, odpowiedział: - Jak strzelimy bramkę i jej nie stracimy. Na łamach naszego portalu zapraszamy na tekstową relację &quot;na żywo&quot;: z przebiegu meczu. Początek już o godzinie 20.00.</description>
    <guid>http://www.wielkopolskisport.pl/?miasto=1&amp;idn=4672&amp;from=rss</guid>
    
    <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-07-26 20:56:12</dc:date>
</item>
<atom:link href="http://www.wielkopolskisport.pl/poznan-informacje-rss.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
</channel>
</rss>