|
|
Seweryn Gancarczyk wrócił do gry (fot. Andrzej Grupa)
|
Bartosz Bosacki i Seweryn Gancarczyk wrócili do składu Lecha Poznań podczas towarzyskiego meczu z Turem w Turku - to dobra wiadomość. Zła jest taka, że Kolejorz... przegrał z drugoligowcem 1:2.
Dochód ze spotkania został w całości przeznaczony na pomoc powodzianom z Bogatyni. Cel charytatywny był niezwykle ważnym elementem widowiska piłkarskiego, którego świadkami byli kibice w Turku. Na stadionie pojawiło się blisko tysiąc osób, co jest niezłym wynikiem zważywszy na to, że niemal przez cały czas padał deszcz. W przerwie fani, którzy kupili cegiełkę za 100 złotych, mieli okazję strzelać rzuty karne Janowi Tomaszewskiemu, a także Krzysztofowi Kotorowskiemu. Ten drugi na licytację przeznaczył bluzę bramkarską, w której bronił przeciwko Interowi Baku w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Została sprzedana za 750 zł, a nabywcą okazał się pomagający wielkopolskiemu drugoligowcowi Jakub Andrzej Grajewski. - Warto też zaznaczyć, że piłkarze Lecha zrobili w szatni zbiórkę pieniędzy i uzbierali 3 tysiące złotych, które także zostaną oczywiście przeznaczone na pomoc powodzianom - mówił Grajewski.
Sam mecz zakończył się sensacyjnym wynikiem. Tur wygrał bowiem 2:1, bo krótko po przerwie w odstępie 60 sekund strzelił dwa gole. Zazwyczaj trenerzy mówią po takich spotkaniach, że wynik nie jest najważniejszy. Jacek Zieliński jednak podszedł inaczej do tego starcia. W przerwie został zaproszony do mikrofonu przez spikera i powiedział: - To jest spotkanie towarzyskie, ale nie traktujemy go jako piknik. Na pewno tak nie jest, bo to etap przygotowań do europejskich pucharów - stwierdził. Mimo osłabienia wyjazdem 10 kadrowiczów, Lech zatem grał na poważnie. I przegrał! Szkoleniowiec mistrzów Polski spróbował wariantu 1-4-4-2, w ataku biegali Joel Tshibamba i Artur Wichniarek. Obaj jednak nie spisali się zbyt dobrze. Zieliński nie chciał mówić o konkretnych zawodnikach, ale skomentował: - Chcieliśmy spróbować dzisiaj kilku rozwiązań, przyjrzeć się kilku zawodnikom. Nie sprawdziło się to jednak zupełnie i nie mogę być zadowolony. Cieszyć się może natomiast z tego, że do składu wrócili po kontuzjach Bartosz Bosacki i Seweryn Gancarczyk.
Obaj ostatnio pauzowali - Bosacki nie grał od kilku tygodni, bo w pierwszej kolejce ekstraklasy zderzył się z obrońcą Widzewa Ugo Ukahem. Doznał wstrząśnienia mózgu i lekarze zalecili odpoczynek. Z kolei Gancarczyk miał rozciętą nogę pod kolanem i sztab medyczny założył mu kilka szwów. Dzisiaj jednak obaj biegali 90 minut. Ciekawostka jest taka, że kapitan zespołu w pierwszej połowie grał na prawej obronie. Wynikało to z tego, że Marcin Kikut ma lekką kontuzję. - Od poniedziałku już powinienem wrócić do treningów - mówił lechita, który przyjechał z kolegami do Turku. Brakuje też Grzegorza Wojtkowiaka, który jest na zgrupowaniu kadry. Po Bosackim w ogóle nie było widać przerwy, a już tym bardziej jakiegoś strachu podczas gry. Kilka dni temu mówił, że na treningach stara się nie odbijać piłki głową. Wczoraj już natomiast z tym elementem nie miał problemów. Wchodził nawet w pole karne przeciwnika przy stałych fragmentach gry. Po przerwie wrócił na pozycję stopera, towarzyszył mu wówczas młody Marcin Ankudowicz.
Gancarczyk biegał natomiast tradycyjnie na lewej stronie defensywy. - Mam jeszcze trochę braków kondycyjnych, czułem w końcówce zmęczenie. A do tego ze zdrowiem jeszcze nie jest do końca w porządku. W pewnym momencie zostałem uderzony kolanem i odpadł mi strupek z rany. To jednak na szczęście nic groźnego - opowiadał piłkarz Kolejorza.
W Turku doszło do pojedynku rodzinnego - trenerem Tura jest bowiem Tomasz Wichniarek, który jest kuzynem napastnika Lecha, Artura Wichniarka. Lepszy okazał się ten pierwszy. - W drugiej lidze gra się inaczej, tam nastawione jest wszystko na wybicie za wszelką cenę rywalowi argumentów z ręki. Lech prezentuje natomiast zupełnie inną kulturę gry i moi zawodnicy mogli przy poznaniakach pokazać swoje umiejętności - stwierdził szkoleniowiec drugoligowca.
Tur Turek - Lech Poznań 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Zapotoka (39.), 1:1 Muscalu (50.), 2:1 Witczak (51.)
Tur: Kręt (46. Przybył) - Kamiński (46. Ailton), Jamaica, Topolski, Mitka - Sędziak, Roszak, Ostalczyk (79. Izydorczyk), Bieniek (46. Marcelo) - Bednarczyk (46. Muscalu, 85. Zimny), Witczak (72. Łączny).
Lech: Kotorowski (46. Kasprzik) - Bosacki, Arboleda (46. Ankudowicz), Djurdjević, Gancarczyk - Wolkiewicz (62. Olejniczak), Injac (46. Drewniak), Zapotoka, Wilk - Tshibamba (72. Wolkiewicz), Wichniarek.
|